4.5 miesiąca to już naprawdę dobry czas na kolorowe ;-) kontrastowe pokazywałam chyba do 2 miesięcy :)
U nas palcem po śladzie z wydawnictwa JupiJo też przoduje! Świetnie uczy dziecka poruszania się paluszkiem według wzoru
Ewcia u mnie jest to samo z młodszą córką;) ona ksiazki obejrzy coś ja zainteresuje a potem żuca;( ale tak jest w sumie ze wszystkim;/ też mnei to drażni ale moze z tego wyrośnie w końcu i zrozumie że trzeba zarowno ksiazki jak i zabawki bardziej szanowac;)
Tez mamy ten etap 🤷♀️🤦♀️
to musicie uważać
To u mnie na szczęście córki zawsze bardzo dbały o książki :) I od początku mamy rytuał codziennego ,wieczornego czytania, Zawsze mówiłam ,że nie wolno po nich pisać ani niszczyć. Zawsze im mówiłam ,że one jeszcze mogą innym posłużyć i że jak nie będą dbać to nowych nie kupię :)
A z biblioteki to tylko czasem starsza córka coś przyniesie ze szkoły ,ale częściej to są lektury ,bo dość grube je ma do czytania.
A książki sama uwielbiam i dużo ich kupuję :) A dziadkom mówiłam ,że zamiast słodyczy lepiej jakaś książeczka bo dziewczynki bardzo lubią czytanie :)
Moi generalnie dbają ale muszę uważać bo czasami za szybko kartkę przewrócą (a kartki są miękkie), lub okienko źle otworzy... specjalnie tego nie robią :) wczoraj byliśmy w bibliotece i mamy znów kilka fajnych :) i kilka z dźwiękiem :)
Ja właśnie jutro idę z synem do biblioteki bo już czas zwrócić poprzednie. U nas jest naprawdę super wybór w książkach dla dzieci.
No właśnie ja mówię i mówię, tłumaczę a temu młodszemu to jak grochem o ścianę. Mam nadzieję, że kiedyś jednak będzie bardziej szanował te książki.
Biblioteki są teraz super zaopatrzone. Widać dużo nowych książek i to bardzo atrakcyjnych dla dzieci
Z biblioteki książki dla dzieci muszą być dla takich które już ich nie niszczą;) Ja nie ryzykowałabym narazie he
Ewxia no to mamy podobnie;) u mnie ostatnio miala ksiązke z obracanym elementem to urwala;) biblioteka;/ wole kupic nawet uzywana bo nic nigdy nie wiadomo co sie wydazy;)
Chociaz ostatnio lubi czytac ksiazke mieszkamy w ksiazce;)
Przynosi i otwiera na ulubionej stronie i kaze sie smiac;) i ksiazka przeczytana
Ja zawsze wybieram takie książki, które mają w miarę mało możliwości urwania :) nie robią tego specjalnie ale może się zdarzyć, że coś mocniej pociągną. I macie racje. Jeśłi dziecko jest male i odruchowo może zniszczyć to szkoda zabierać z biblioteki.
To powiem Wam dziewczyny że ja jestem mile zaskoczona bo moja tak od 9-10 msc życia bardzo lubi czytać książki. Podnosi i każe sobie czytać i już tak naprawdę fajnie jej rozumienie tego idzie
Ksiazeczki sa teraz bardzo atrakcyjne dla dziecka. I dotykowe i dźwiękowe, i kolorowe.
A jeszcze jak są takie książki z bajerami jakieś sensoryczne które można dotknąć i poznać fakturę coś odstaje jakieś elementy No przeróżne są teraz rzeczy to już w ogóle atrakcyjna jest dla dziecka No i dobrze bo książki są super. My odkąd pamiętam biustonosza optyna że przed snem czytamy książeczki bez tego nie zaśnie nie ma opcji: D
Szczerze mówiąc ja nawet nigdy nie pomyślałam o czarno-białych książeczkach dla mojego dziecka jakoś nigdy nie miałam z nimi styczności i nie ma mój synek ani jednej takiej sztuki Ale trochę mnie to zaciekawiło taka możliwość
My mamy ksiazeczki sensoryczne i karty. Przyznam , że młodszy syn bardzo lubił je przeglądać i bawić się nimi ;)
Ja miałam dla pierwszego kilka czarno-białych kontrastowych w formie harmonijki i dość szybko się poniszczyły na tych zgięciach.
A z biblioteki staram się brać takie by młodszy nie miał co zniszczyć choć ostatnio starszy sobie powybierał 2 pop-up i jedną z wstawkami z materiałów, więc muszę uważać. Z miękkimi stronami też odkładam wyżej na półkę i gdy młodszy syn chce to mu czytam ale nie zostawiam go samego bo jemu różne rzeczy przychodzą do głowy :p
ja biało czarne miałam chyba ze 2 tylko al ejakos tak srednio nam szły zreszta jak i pozostałe;)
w biedronce ostatnio widziałam fajne ksiażeczki na wyprzedażach chyba jakis kiermasz ksiażek czy cos takie własnie obracane strony całkiem ciekawe, ale nawet nie brałam bo dla naszej córci za delikatne;)
My kontrastowe książeczki czytaliśmy tak do około 7 miesiąca, a potem zaczęłam też włączać inne, z elementami sensorycznymi, z kolorowymi obrazkami. Mój synek bardzo chętnie oglądał i ogląda wszelkie książki, najbardziej lubi takie ze zwierzętami albo pojazdami, ale wybredny nie jest jakoś szczególnie. Ważne, żeby ktoś z nim usiadł, poczytał, pooglądał, to dla niego jest istotne, bo samodzielnie też ogląda, ale zdecydowanie woli czytanie wspólnie z kimś.