Kryzysy w związku

Ja jak poznałam męża było już po fakcie ale miał kontakt z drugą córką także przyjeżdżał do nas z nimi dwoma i fajnie bo dziewczyny miały ze sobą kontakt . Teraz niestety nawet się nie widują :slightly_frowning_face:

I niestety ale czasami niewiele potrzeba, żeby doszło do takiej zdrady… Wystarczy trochę więcej pracy, brak czasu dla siebie nawzajem, brak rozmowy, a z tego rodzą się napięcia i później tak jest… :face_with_diagonal_mouth:

Dlatego ja uważam że trzeba mieć zawsze cAs dla siebie w związku

To prawda czas dla siebie jest w związku bardzo ważny . Nic go nie zastąpi

Dokładnie zgadzam się z Wami

Dzieci w pierwszej kolejnosci wiadomo nakarmić itp ale nie możemy zapominać o sobie o naszej drugiej połówce. Bo jednak dzieci kiedyś wyfruną z naszego gniazda jak to się mówi a my z mężem zostaniemy i musimy cały czas pielęgnować nasze relacje

2 polubienia

Dokładnie, trzeba cały czas to pielęgnować

Tak najprzyjemniej pamiętać i sobie nawzajem by to uczucie nie wygasło

1 polubienie

To prawda chodź na początku to trudne bo nie ma na nic czasu ….

Oj tak wiem przy pierwszym dziecku bardzo siebie zaniedbaliśmy

Przy pierwszy dziecku to jest bardzo ciężko a przy drugim pewnie jeszcze mniej jest tego czasu

Przy kolejnych dzieciach czasu ubywa… ale kazde male wspólne chwilę z mężem/partnerem są wazne. I trzeba te chwile sam na sam celebrować - szczegolnie jak ma się male dzieci wymagajace ciaglej uwagii (a nie bardzo ma się Je z kim zostawić nawer na ra godzinę czy dwie).

1 polubienie

Pytanie kiedy to robicie ja sobie ciągle obiecuję by spędzić chwile razem i coś pooglądać albo pogadać na spokojnie. Ale jak uśpimy to jesteśmy tak zmęczeni że idziemy po prostu spać :laughing:

To u nas tak samo jest, a chłopak też dodatkowo zmęczony po pracy więc to się nie zawsze tak da :see_no_evil:

No właśnie niby się ma cały dzień i niby za wiele się nie robi a czas zlatuje tak że nie wiadomo kiedy to zleciało

Ja raz na jakis czas staram sie taki wieczor zaplanowac. Oczywiscie to wymaga ogarniecia wielu spraw, ale czasami nam sie udaje. Wtedy dzieci o 20 juz w lozkach, wiec ta 20 30 mozemy cos sobie wlaczyc czy pobyc razem :purple_heart:
Bardzo mi brakuje wspolnych wyjsc do knajpy czy gdziekolwiek no ale nie mamy komu zostawic dzieci, takze jeszcze jakis czas tak bedzie.

Ja miałabym komu zostawić ale mój jest jeszcze za mały. Jak będzie nieco starszy to wyskoczymy na jakąś kolację. Kto wie może już za 2-3 miesiące :face_with_peeking_eye::laughing:

My po 20 też teoretycznie mamy czas dla siebie, bo mały odpada na pierwsze dłuższe nocne spanie, ale najczęściej jest tak, że ja albo mąż odpada w locie, bo najzwyczajniej jesteśmy zmęczeni.

Dlatego smieje sie ze to odrazu widac kiedy mam ochote :rofl: bo robie wszystko tak zeby byc wypoczeta, nawet czasem godzinka drzemki z mlodym, wszystko po najmniejszej linii oporu zeby sie nie zmeczyc a wieczorem zaganiam do spania niczym ludzik w grach :rofl::rofl::rofl::rofl:
Ostatnio o 19 kolacje robie, patrze a maz kawe robi :rofl: pytam czy go pogielo a on : no chyba masz jakies plany i nie chce usnac z Kubusiem :rofl:
Oczywiscie nie pozwolilam mu tej kawy zrobic, ale finalnie maz i tak nie usnal bo chyba rozmyslal hahahahah :rofl:

1 polubienie

I super podejście :slight_smile: