Krem z filtrem

Kurcze, na nfz to ciężko cokolwiek uzyskać, bo te kolejki są przerażające. To jest nie ok, że sa limity i że ludzie zapisują się w kilka miejsc na raz i terminy przepadają, a ktos mógłby w tym czasie skorzystać. A jak sie da łapówke to nagle termin sie znajduje- to jest tak nieuczciwe i kłócące sie z jakąkolwiek moralnością:/

Wychodzi na to że miejsca są tylko trzeba płacić. Jak nie płacisz to czekasz.

Wrrrrr, ja nie umiem godzic sie na taki stan rzeczy;/ i zawsze walcze z takim czymś na ile moge. Lapówek, ani prezentów nie daje, bo to sie klóci z moja moralnoscią oraz poczuciem jakiejkolwiek sprawiedliwości. Zawsze grzecznie podziekuje lub poprosze, i potrafie docenić jak ktos jest wyjatkowo pomocny poza swoje obowiazki, to zrobie wzystko co w mojej mocy, aby takowa osoba zostala doceniona przez przełożonego, i umiem tak prowadzic rozmowe aby zwrocic uwage, że to naprawde wartosciowy pracownik, a z rozmowy delikatnie daje do zrozumienia, że tacy ludzie to zasluguja na podwyżke i premie;P Ja wole zaplacic za prywatna opieke zdrowotną i miec jak nalezy. A w nfz’ cie wymagam tego co mi sie należy- bo za to płacę i to nie male pieniądze. A jak kombinują to umiem walczyc o swoje, a do tego mam znajomego prawnika, wiec zawsze mogę zapytać o różne rzeczy jak tylko nie jest zawalony robotą;)

Eresz też bym chciała mieć takiego znajomego. Niektórzy lekarze na nfz to tragedia biorą pieniądze nie wiadomo za co.

Anetka- tak, znajomi i przyjaciele z rożnych branż to czasem nieoceniona pomoc. My zawsze sobie pomagamy, bo każdy praktycznie z moich przyjaciół w innej branży siedzi niż moja;)
Jestem właśnie bardzo rozczarowana nfz’ tem bo pamiętam jak bylam kilka lat temu u laryngologa- pani doktor spoźnila sie 2 godziny i jeszcze jak mucha w smole. Więc wyczekalam sie ponad 3 godziny, a mialam wizyte na ojreslona godzine a nie jak przyjdę. I taki poślizg jest dla mnie niewytłumaczalny. Ja jak bym sie spoźniła tyle, to bym od razu musiała sie gęsto tlumaczyc przed szefem, że mnie nie ma.

Ja mam tak u ginekologa na nfz. Myślałam, że ma poród i się spóźnił. Później się okazało, że nie chciało mu się wcześniej z domu wyjść. Zero szacunku do pacjenta, a ja po za ciążą muszę się córką zająć czy załatwić jej opiekę na ten czas, a też nie każdemu tak pasuje bo ma do pracy na tą czy inną godzinę. Sory ale szanujmy swój czas wzajemnie, a nie bo mi się nie chciało. Gdybym to ja tak zrobiła to bym nie została przyjeta po godzinach jego pracy.

Anetka- że w tych czasach jeszcze takie zachowania maja miejsce to naprawde jestem zszokowana. Teraz jak w prywatnej placówce lekarz ma poslizg 15 minut czy 30 w porywach to każdy kręci nosem i w sumie racja, bo szanujmy swój czas. Ja w pracy mam tez okreslony czas na rożne rzeczy i jak sie z nich nie wywiązalabym to musze zdać raport itd.

Ja jak idę prywatnie to wchodzę o godzinie na korą jestem umówiona bądź max 5 minut później. Ale czekanie na nfz to już przechodzą sami siebie lekarze.

To jest tez po czesci uwarunkowane tym, ze lekarze pracują w kilku placówkach i jak korki złapią, to nie zdąży i tak sie przesuwają godziny. Ale Ci z państwowek tez pracują w prywatnych i tego czasu pilnują jak są do tego zobligowani. Troche jest takie ciche przyzwolenie na spoźnianie sie lekarzy od góry i ludzie tez z tego tytułu nie robia problemow, jako pecajenci.

Tak tylko ja z zagrozona ciążą gdzie muszę leżeć nie będę też czekać na niego nie wiadomo ile czasu. Tym bardziej, że jechał z domu a nie z pracy a on tylko w szpitalu i w przychodni obok pracuję.

Anetka- a to poprostu kawał lenia. Ty raczej powinnas w pozycji leżącej, a dlugotrwałe siedzenie to dla Ciebie zbyt dobre nie jest, jeszze teraz sezon chorobowy i ludzie katar maja i kaszlą, a do tego tez przeciez masz dziecko ktorym sie trzeba zająć.

Tak jest jak się chodzi na nfz tam ludzie mają czas pacjent poczeka co ma innego do roboty.

Jak mawia takie porzekadło- trzeba miec zdrowie aby chorować. I dodam od siebie- i czas żeby siedziec w kolejkach.

Dziewczyny a może któraś stosowała ten krem? :sun_with_face: przeanalizowałam kilka i chyba zdecyduję się na zakup tego, ale zastanawia mnie jeszcze sam fakt rozsmarowania? Może któraś wie czy on ma lekką konsystencję? Bo na takiej mi zależy :hugs::sun_with_face:

Nie znam tego kremu

Hmm ja również nie wiem

A myślicie żeby kupować krem z filtrem na maj ? Bo tak się zastanawiam, nie mam jeszcze w wyprawce żadnego takiego kremu.

1 polubienie

W maju to jeszcze chyba takich upałów;)

No rok temu u nas pamiętam było po 30 stopni

@daruniax33 wiesz co myślę, że na maj się przyda :sun_with_face: nam pediatra już kazała smarować, chociaż zastanawiam się czy jest sens bo mały i tak w gondoli leży to raczej słoneczko do niego nie dociera :thinking: