Krem z filtrem

Witam, mam 4 miesięczne dziecko. Czy dla takiego dziecka znajdę jakiś krem na upalne dni najlepiej z filtrem.
Jak dotąd widziałam tylko od 7 miesiąca życia.
Pytam tak z ciekawości, ponieważ na ogół dziecko jest chronione przed słońcem oraz odpowiednio balsamowane.
Pozdrawiam :slight_smile:

My używaliśmy ziajki jest od 1 miesiąca lub kremu linuś z firmy linomag.

Ja rowniez uzywam ziajke:)

Ja używam kremu z Linomag Sun, jest przeznaczony dla dzieci od pierwszego dnia życia. Jesli chodzi o cis z wyzszej polki to polecam krem z serii Anthelios z furmy La Roche-Posay (kupisz w aptece). Uzywałam wersji dla dorosłych i sprawdzil sie super, a wiem, ze mają tez linię dla niemowląt, ale nie wiem dokładnie od ktorego miesiaca zycia jest dedykowana.

Również polecam krem Ziaji Ziajka, skuteczny, bezpieczny i ładnie pachnie.

Z tego co czytałam na srokao jest parę, które mogłyby się nadać, ale myślę, że powinnaś sama to przejrzeć :slight_smile:
http://www.srokao.pl/2015/06/fitry-przeciwsoneczne-drogeryjne.html
Na pewno Dax Sun Dermo Line mleczko ochronne dla dzieci i niemowląt ma okej skład i powinien się nadawać :slight_smile:

Jest sporo kremow z filtrem od 1 miesiaca zycia. Ale ja bym jednak stawiala glownie na ochrone manualna. Ja corki zazwyczaj nie smaruje kremami z filtrem gdyz jej chroniona przed sloncem parasolka (koniecznie taka ktora pochlania promienie sloneczne)badz zaglem. Smaruje ja tylko gdy idziemy na spacer w chuscie. Lub gdy wiem ze beda ja wyciagac z wozka.
A co do rodzaju kremu to bym polecila tak jak justyna strone srokao. :-).

Dzięki wielkie :slight_smile:

Moja też jest chroniona parasolka, pytam tak z ciekawości, ponieważ kiedyś chciałam kupić tak na wrazie co, a nie mogłam znaleźć:)

Ziaja. :slight_smile:
Moja córka to urwisek i bardzo aktywny smyk więc u nas jest zapas kremu z UV (50+, ja też się nim smaruję bo nie mogę się narażać). Sprawdza się świetnie :slight_smile:

Polecam pharmaceris od 1. dnia życia. Ma filtr mineralny, nie drażniący zapach. Jest dość wydajny. Ochrona manualna jak najbardziej, ale pamietajmy, że skóra może ulec poparzeniu nawet wtedy gdy dziecko przebywa w cieniu

Ja również korzystałam z bloga srokao. Mimo że dbam o zacienienie gondoli, to zawsze w słoneczny dzień smaruję syna kremem z filtrem 50. Nie jestem zwykle przewrazliwiona, ale naczytałam się o ryzyku nowotworu skóry i wolę dmuchać na zimne

Ja obecnie mam krem z filtrem z firmy baby dream. Jest świetny. Ale też dobry krem jest z firmy momme. Ale ciężko dostepny.

Ja smaruję córeczkę kremem z filtrem firmy hipp i jest super:) Smarowałam ją od prawie początku, bo z związku z żółtaczką, musiałam ją naświetlać, więc nasze pobyty w promieniach słońca były częste i długie. I Malutka żadnych poparzeń nigdy nie miała, a skórka ładna i delikatnie muśnięta słoneczkiem:)

Ja nie używałam żadnych kremów, tylko właśnie ochrona manualna i mimo upałów synek nie miał żadnych poparzeń czy zaczerwienionej skóry

Aga - dokładnie tak, trzeba mądrze też korzystać z tego co się ma, jako normalnej ochrony, ale należy pamiętać, aby dziecko miało kontakt ze słońcem z powodu naturalnej produkcji witaminy D, która wzmacnia odporność oraz pomaga w kształtowaniu kości, zapobiega krzywicy, itd. Ważne też, aby wychodzić z dzieckiem w dobrym monecie na zewnątrz - unikać w lecie godzin od 11 do 14 a nawet 15, bo łatwo o poparzenia oraz nawet udar, czy zasłabnięcie od gorąca.

Eresz my to nawet o 19 wychodziliśmy bo wcześniej się po prostu nie dało

Aga- my tak koło 16/17 , ale jak było bardzo goraco to koło 18, ale Mała miała tylko bodziaczka na sobie na ramiączkach i chusteczke przewiewną na główce- taką z dziurkami białą, żeby nie dogrzewało w główkę;) a jak szłyśmy do lasu, to 16 było super, bo w lesie przyjemnie i stosunkowo chłodno w porównaniu do otwartej przestrzeni.
Pora wyjścia oczywiście zależy od temperatury na zewnątrz- niemowlęta, male dzieci i osoby starsze maja niewskazane aby w godzinach od 11- 15 wychodziły na słońce jak jest tak gorąco, ale oczywiście jak jest masakryczna sahara wręcz, czyli ponad 30 stopni, to naturalnie należy samemu ocenić, bo dziecka nie można przegrzać, także z głową wybierać pory wyjscia, ubiór, ewentualny krem z filtrem oraz ochronę glowy dziecka- osłaniającą głowę, ale przewiewną i zapewniającą osłonę również oczkom.

u nas to nawet ten bodziak to za dużo było, ale przeważnie jakąś koszulkę starałam się synkowi założyć i przykrywałam pieluszką bambusową bo ma fajne właściwości gdy gorąco chłodzi, gdy zimno grzeje więc nóżki przed słońcem były chronione a jednocześnie synek się nie przegrzewał

A to my mamy takie bodziaczki z dziurkami, dzieki czemu sa przewiewne i takie z cieńszego splotu bawełny. A i są na takich cieniutkich ramiaczkach- takich paseczkach tylko- także klatka piersiowa przykryta. No pewnie dla chlopców takich nie ma, bo to typowo wygląda jak body kobiece tylko z bawełny i na styl dziecięcy;) więc chlopcom by nie pasowała taka stylóweczka;) A nóżek zupełnie nie osłaniałam, nawet jak było bardzo gorąco to i stópki były bez żadnych skarpetusi, nawet tych stopek dla niemowlaków. Jak było nie tak znowu gorąco, to ubierałam skarpetusie;)

Agnieszka właśnie za te właściwości kocham pieluszki bambudowe i mam ich w domu kilka. Uwielbiam, że kiedy trzeba trzymają ciepło a kiedy nie trzeba chłodzą i chronią przed promieniowaniem UV.
U mnie Syn czerwcowy a całe lato przejeździł w samym body. Córka styczniowa więc była starsza ale większość leżała w samej koszuleczce i pampersiaku.