Kasiu- nie miałam tych pieluszek o ktorych wspominasz Ty i Aga. Chyba wypróbuję:)
U mnie koszulki sie nie sprawdziły, bo moja córcia to bardzo ruchliwy dzidzius i jej sie podwijały i nerki i plecki na wierzchu zaraz, pomimo pampersa, także u nas królowały bodziaki wszelkiego typu, albo luźne lniane z dodatkiem bawełny sukieneczki;)
jak było nieco chłodniej ale jeszcze nie aż tak zimno to ja miałam jeszcze kocyk bambusowy i też się super sprawdził ![]()
Aga- ja przykrywałam pieluszką muślinową, bo mój dzidziuś nie znosi byc przykrywany, bo jej wiecznie gorąco i ma zaraz gorący karczek jak ją nieco bardziej okryję. Ale zerknę za tym kocykiem jak będe na zakupach, bo aż jestem ciekawa ![]()
Agnieszka my też mamy kocyk.
właściwości bambusa są genialne ![]()
Eresz właśnie chodzi o to, że pod bambusową tkaniną nie powinno być za gorąco, jak był upał i ciepło to używałam pieluszki a jak się zrobiło chłodniej ale jeszcze nie na tyle, żeby dziecko nie wiadomo jak ubierać np wieczorem jak już zaczynało trochę wiać to brałam kocyk, mój synek też skopuje, ale to robiłam tak, żeby częściowo włożyć go pod niego i był tak bardziej owinięty i było mu zdecydowanie trudniej się odkryć.
Kasia święta racja ![]()
Aga, Kasia- przekonałyście mnie;) zacznę szukać kocyka i pieluszki - Mała dostanie od mamy i taty na gwiazdkę;)
Ja się zaopatrze w pieluszke bambusowa przy córce nie miałam. Słyszę dużo pozytywnych opini i się skuszę do wyprawki mi się przyda dla nowego członka rodziny.
Ja używam Dermedic sunbrella. On jest od pierwszego miesiąca i zaczęłam gdy córeczka zaczęła drugi. Sprawdził się. Kupiłam go w aptece. Nie uczulał skóry. Znalazłam go u “sroki o” - polecam tę stronę tym które z was jej jeszcze nie znają:)
Gdzieś wyczytałam ostatnio że niemowlęta nie powinny używać filtrów UV bo nie wiadomo jakie będą tego skutki za parę lat ale pielęgniarka w przychodni powiedziała że dziecko powinno być posmarowane bo tak wrażliwej skórze nawet światło odbite może zaszkodzić.
Ja tam smarowałam tylko na początku, jak była jazda z żółtaczką. A później wogóle;) Małej nie popatrzyło, ale też wychodzilam na spacery, jak wczesniej wspomniałam, o godzinach, gdzie slońce nie działało już tak agresywnie. Także Mała miała muśniętą słońcem skórę ale nie poparzoną;)
W upalne dni wychodziłam z córką koło godziny 19 ale zawsze był używany krem na buzię. Córka ma delikatną skórę.
Anetka- to wlasnie wszystko zależy od skóry naszego dziecka, na ile jest odporna na działanie czynnikow zewnętrznych. Moja ma odporną, więc odpusciliśmy kremy z filtrem. A tez wychodziliśmy kolo 18, 19;)
Ja dodatkowo muszę u córki zasłaniać naczyniaka. Nie można go na słońce wystawiać.
Anetka- a to koniecznie, zgadzam sie z Twoim zdaniem- pieprzyki, znamiona, naczyniaki to trzeba chować przed słońcem koniecznie.
Dlatego wybieram takie godziny spaceru by nie było dużego kontaktu ze słońcem.
Aneta- a gdzie usytuował sie ten naczyniak? Da sie go jakos ewentualnie zakryć? Plus jest taki, że naczyniaki czasem same z czasem znikają i nie trzeba nic robić;)
Eresz córka ma malformacje, a ona sama nie schodzi. Jest ona praktycznie na połowie twarzy i z powieki nie można usunąć żeby córka wzroku nie straciła.
Aneta- ojj to rzeczywiście nie schodzi. A z reszty buzi bedziecie usuwać laserowo jakos? Da się?
Można laserowo córka ma pierwszą wizytę w kwietniu. Zobaczę co powie. Na pierwszej wizycie usuwać od razy nie będą. Pierw trzeba badania porobić. Z tego co wiem to 10-15 zabiegów córkę czeka. Będzie mieć usuwany tylko z twarzy bez powieki i na głowie nie będę jej usuwać bo włosy przykryja. Jednak zabiegi są bolesne.
Aneta- wlasnie wiem, bo synek znajomej tez miał, ale jemu usuwali jakos jak był starszy, bo może wczesniej takiej technologii nie było szeroko dostepnej. A to nie tani interes. A czy moze jest to juz refundowane przez nfz? A zabiegi wlasnie nie są fajne, szczególnie u takiego maluszka:/
Ja pewnie będę prywatnie usuwać. Z tego co wiem można na nfz. Ale kolejki i wiadomo wszystko jak najtańszym kosztem i kiepski efekt.