Klub malucha

Z ciekawosci sprawdzilam Gordonki w Klubiku najblizej mnie. 60zl za zajecia.
Przerazilam sie troche bo ze starszakiem placilam 50zl a jak wykupywalam karnet to wychodziło 45zl za zajęcia.
Ile u Was to kosztuje ?

1 polubienie

U nas ja się kupi Karte Klubu Rodzica chyba za 75zl na rok to są zajęcia za darmo. Więc jest super

I to jest słynne kwestia organizacji przy bliźniakach. Pewnie nie raz słyszysz ten tekst że współczuję. Tak jakby było czego współczuć no Boże drogi dzieci. Jednak dla większości to jest po prostu przerażenie jak człowiek ma się rozdwoić no bo z jednym małym dzieckiem jest ciężko zwłaszcza jak zaczyna raczkować przemieszczać się i kombinować a co dopiero jak musisz mieć dwójkę i naprawdę oczy dookoła głowy

@Mamina niestety teraz zajęcia są bardzo drogie chyba właśnie podobna cena muszę się upewnić

@MagdaP3 właśnie to samo pomyślałam, że pewnie ogarnięcie maluszków przychodzi wraz z instynktem macierzyńskim :heart: i na pewno jest trudniej, ale kto jak nie mama da radę :heart::hugs:

Jakoś to natura tak rozwiązała że kobieta daje radę :wink: my to jednak silne jesteśmy

1 polubienie

To mój tak się mądrzył jak coś trzeba ogarniać Jak robić przyszło co do czego sam nie jest w stanie ogarnąć dwóch i tylko ale jak ty to robisz

Mój też połowę rzeczy nie wie co i jak i jak gdzieś idę to strach w oczach …. A często wracam i pytam czy dał coś do jedzenia dziecku, a on na to że nie bo nie wiedział co :face_with_peeking_eye:

Najbardziej mnie wkurza tekst nie wiedziałem, albo nie mówiłaś. Tak jakby pomyśleć było trudno

1 polubienie

:rofl::joy::rofl::joy: dokładnie ta

O tak to jest hit ahhah

1 polubienie

Ja sama sobie na początku “współczułam” jakkolwiek to zabrzmi. Ale teraz jak na nich patrzę to sobie nie wyobrażam żeby było jedno i są takimi słoneczkami :heart_eyes: nie żebym się chwaliła że jestem niewiadomo jak ogarnięta, ale trochę podnosi na duchu jak teściowa przychodzi i mówi że mnie podziwia i należy mi się medal. Ale uważam że każdej mamie się należy :muscle:t2:
@Michaska ja właśnie dzisiaj wyszłam na zakupy wieczorem i mi się przeciaglo, wróciłam na czas spania bliźniaków i pytam męża , oczywiście wiedziałam że nie, ale czy zrobił inhalacje … bo dzieci od 2 tygodni chore i ja podaję leki i wszystkie inhalacje to szanowny już nie wie że dzieci się leczy :woman_facepalming:t2: Jemu to takie 3 latki od razu by trzeba bylo dać bo starszą się super ogarnie :sweat_smile:

1 polubienie

Hahahaha to jest najlepsze, dzieci są leczone od 3”2 tygodni a tatuś nie wie :rofl::rofl::rofl::rofl: to jest hit ale dokładnie u mnie też tak wygląda :grin::smile: nie no na pewno szacun dla Ciebie że ogarniasz dwa naraz, jest trudniej niż jedno to napewno.

A jakbym mu zadzwoniła i podała nazwy leków do inhalacji i te mieszanki soli , pół ampułki tego , 5 kropel tamtego to bym słyszała a które to, a gdzie leży, a gdzie się wlewa, a gdzie włącza :woozy_face:

A ja bym jeszcze usłyszała nie ma tego, nie widzę tu tego :rofl:

Facetom to musisz wszystko na tacy. Mnie to tak irytuje, jak mi mąż mówi tekstem, to trzeba było mówić, albo czemu nic nie powiedziałaś. No kurcze jesteśmy oboje dorośli skoro ja widzę, że coś jest do roboty, to dlaczego ty masz mieć wybiórczość i tego nie widzieć!!!

To dziś do mnie dzwonił kolega z pracy, jego żona niedawno urodziła. No i mówi że ona chyba ma baby bluesa i że on jej tylko przeszkadza. A zaczęłam mu zadawać takie proste pytania to on taki zdziwiony. No sorry s potem że kobiety mają fochy. No nie po prostu mają dosyć delegować zadania, oczekują tylko i aż brania odpowiedzialności

Sytuacja sprzed chwili…. Leży w łóżku i przegląda internet. Ja się szykuje i sprzątam zabawki, ogarniam kuchnie a on tylko nawołuje że dziecko śpiące i trzeba nakarmić. Patrzę a mały wywalił mi z szafy bety a on leży. Mówię czekasz aż nakarmię i uśpię ale widzisz bety i nie sprzątniesz. Zabiorę się zabroni to się odwlecze karmienie. Patrzę, wstaje i zbiera. No kurczę, sam nie widział

Ja swojego głównie widzę na telefonie i tylko fuka na starszą. Ok ja święta nie jestem też dużo używam telefonu, ale geee co chwilę a to włożę coś do zmywarki, a to coś zrobię i mam dwu piętrowy dom i mam codziennie nawet tylko chodząc po domu ponad 5 tysięcy kroków.
A ten tylko nad małą siedzi i ulewki wyciera i scroluje telefon. Nic nie schowane nic nie zrobione :face_with_symbols_over_mouth::face_with_symbols_over_mouth::face_with_symbols_over_mouth:

:grin::smile: ja też siedzę w telefonie ale drugą ręką też coś robię

Ja tak samo posiedzę na telefonie jak mają drzemkę, ale dużo rzeczy się dzieje i czasem nie wiem nawet gdzie go położyłam. Pranie, zmywarka, co chwilę coś do jedzenia córce. Chociaż irytuje mnie że mąż jak wróci z pracy to telefon i siedzi z córką bawi się ale z telefonem … przy obiedzie to samo. Już zwracałam uwage, bo ja akurat się trzymam i przy wspólnym posiłku odkładam bo nie chce ignorować córki.
@Anetteso_gmail.com dokładnie na tacy, a ja czasami z nerwów pośpiechu nie potrafię się wysłowić . Czasami to jak myślenie za dwie osoby i wolę coś sama zrobić , co też nie jest dobrą opcją. I tak koło się zamyka :roll_eyes:

Ja mam to samo. Bo już głowa jest w innym temacie ponadto jeszcze myślę co jest do ogarnięcia a ten No widzi jak wół ma coś przed oczami ale najlepiej instrukcje mu zostaw

1 polubienie