Kiedy związek jest gotowy na dziecko?

O Jezus ja pamiętam jak to było , ani sushi ani alko no ciężko ciężko

Ja tak swiadomie jestem abstynentka od grudnia 2025.
W sumie to od drugiej ciazy praktycznie nie pilam, bo najpierw ciaza potem kp i kpi a pozniej to moze 2 razy wypilam jakies sommersby. I juz gdzies pisalam tu na forum ze robie sobie challange.
Na swieta oczywiscie byly pytania o ciążę :rofl:
Ale teraz wiecie jak ja sie dobrze czuje ?
Nie mam tyle wypryskow, nie poce sie tak, czuje sie jakos tak lzej.
W lodowce zawsze mam jakies smakowe piwko 0% i na grillu sobie je pije :wink:

@daruniax33 o tak magii uwielbiam do tatara i musztarde najbardziej Czeską !

Ja też zawsze po alkoholu miałam wypryski . Musztardy czeskiej to ja chyba nigdy nie jadłam , nawet nie słyszałam o takiej .

Jak ja pomyślę ile alko wlałam w siebie na studiach to mi słabo :sweat_smile::sweat_smile: od kilku lat nie piję i w sumie dobrze mi z tym :grinning:

A ja nigdy nie byłam fanką alkoholu ;( na 18 nastkach to się upiłam a później cierpiałam i mi się to nie spodobało :smiling_face_with_tear::smiling_face_with_tear:

Haha no studia to jednak jest taki wyjątkowy czas pod tym względem :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile: człowiek szaleje, czasem baaaardzo :joy::face_with_peeking_eye: ale później na szczęście staje się ogarniętym dorosłym człowiekiem :sweat_smile::sweat_smile::stuck_out_tongue_winking_eye:
Ja też tak wspomniam swój czas studiowania ale od kilku lat też już nie piję :star_struck: czasami mam chęć na odrobinę winka czy szampana ale to musi poczekać aż skończę KP :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile::smiley:

1 polubienie

Ja swojego czasu tez pilam duzo. Bylam mloda i zbuntowana. Piwo z sokiem czy slodkie wino bylo przy mnie zawsze…
Jednak gdy podjelismy decyzje o pierwszym dziecku to byl pierwszy moment by zmienic styl zycia. Rzucilam fajki, przestalam pic alkohol. I ta zmiana na dobre mi wyszla :heart:

2 polubienia

Bo takie decyzje, które korzystnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie, to zawsze dobre decyzje :heart:

1 polubienie

To pokazuje, jak silną miałaś motywację na założenie rodziny i zmiany stylu życia :heart_eyes::heart_eyes:

Bo ja zawsze bylam rodzinna i ciepla, ale nie bardzo mialam gdzie to ulokowac. A jak znalazlam odpowiedniego faceta to tylko czekalam na jego gotowosc :wink: wszystko oczywiscie przyszlo z czasem :heart:

1 polubienie

To mój widząc jak przebiega poród powiedział wielki szacun i on by nie dał rady. Ja na to, że dałby radę jakby musiał.

No cóż fizycznie nie da rady

To ja nie piję od 2024 roku tak gdzieś od połowy roku :face_with_peeking_eye: Potem dowiedziałam się o ciąży a teraz KP :smiling_face_with_three_hearts: ale muszę powiedzieć że mni tego nie brakuje. Wręcz przeciwnie jest mi z tym bardzo dobrze. Teraz z soczkiem malinowym własnej roboty pije piwo zero na laktację i mi to w zupełności wystarcza

1 polubienie

Mnie to też zawsze wkurzało , że jak sobie wypiłam to na drugi dzień umierałam i wolałam nie pić. I też swojego czasu dużo wypiłam , ale jak to mówią człowiek się musiał kiedyś wyszaleć

1 polubienie

Też tak miałam na studiach, że chodziłam z imprezy na imprezę i na kacu jeszcze do pracy, a po pracy znów impreza. Ale człowiek kiedyś inaczej przechodził kaca , a im starszy tym gorzej. Nie dałabym rady usiedzieć w pracy na kacu i po alkoholu zdychałam cały dzień. Póki co mi nie brakuje i zobaczymy jak to będzie jak skończę karmić.

1 polubienie

Dobrze, że się za młodu wyszalało. Z mojej klasy ze szkoły znajoma , po urodzeniu zaczęła pić i zabrali jej dziecko, na szczęście mama jej wziela a ona nie ma z dzieckiem kontaktu bo woli pić i blakac się gdzieś pijana

Hahaha skąd ja to znam. Ja też tak miałam. Najgorsze dni jak trzeba było iść na zajęcia albo do pracy i pracować a człowiek śpiący i źle się czuję :smiling_face: ależ to były czasy

1 polubienie

Ja chodzilam na impreze wracalam o 4 rano a na 6 do pracy :rofl::rofl::rofl: spalam na stojaco normalnie

1 polubienie

Noooo ja czasem jeszcze miałam nudności o mi się w
Głowie kręciło a trzeba było jeschac do pracy :muscle: ale człowiek był młody jakoś to inaczej było​:star_struck:co innego było priorytetem

1 polubienie

Dokladnie teraz bym nie dała rady :see_no_evil::see_no_evil: ostatnio bylam na dniu kobiet wrocilam chyba o 2 synek mnie obudzil o 6 i bylam nie przytomna a wogole nie pilam :rofl::rofl:

Hahah kiedyś to było!:sweat_smile: ja ogólnie kocham swoje aktualne życie, ale czasem wywracam wspomnieniami i z sentymentem do starych czasów :sweat_smile:

1 polubienie