Drogie mamy, kiedy Waszym zdaniem związek jest gotowy na dziecko? Bardzo często pojawienie się maluszka na świecie ma duży wpływ na relację rodziców i nie zawsze jest on pozytywny. Czy są jakieś podstawy, które sprawiają, że parom jest łatwiej poradzić sobie w nowej sytuacji?
Moim zdaniem wazny jest czas i rozmowa.
Bez tego w ogole nie ma trwalego i szczesliwego zwiazku. A gdy pojawia sie dziecko to wszystko sie w zyciu zmienia, pojawiaja sie nieprzespane noce, zlosc, smutek, frustracja ale tez niebywale szczescie oraz strach. Mysle ze tylko bliska osoba jest w stanie zrozumiec,byc obok, nie oceniac.
Jednak czy zwiazek trwa rok czy 10 lat to bez jasnego powiedzenia czego sie oczekuje moze byc ciezko.
My staraliśmy sie o dziecko po 8 latach związku,ale to też ze wzgledu na nasz wiek
znal mnie, moje potrzeby i wiedzial czego oczekuje. Patrzylismy w jednym kierunku. Takie samo mielismy zdanie co do wychowywania ( a przynajmniej tak deklarowaliśmy
) i na szczescie wszystko sie sprawdzilo ![]()
Powiedzmy sobie dziecko bardzo weryfikuje relacje. Myślę że naprawdę to jest kwestia bardzo dużo dogadania. Dziecko nie może być plastrem na problemy bo prawda jest taka że pojawienie się dziecka tworzy dodatkowe problemy i dodatkowe frustracje.
Uważam że związek bardzo mocno powinien obgadać tematy A co jeśli ja rozumiem że wiele osób uważa że nie ma co tak gadać jak się nie stanie w takiej sytuacji ale w przypadku dziecka A co jeśli jakie mamy koncepcje jak to ma wyglądać powinno być podstawą
W naszym przypadku my oboje byliśmy na to gotowi bez jakiegoś wspólnego namawiania , dużo wcześniej o tym rozmawialiśmy i byliśmy gotowi ![]()
Mysle, ze podstawa jest wzajemny szacunek i sklonnosc do ustepstw obu stron. Bez tego po porodzie mama zostaje sama ze wszystkim.
Myślę że to zależy od dojrzałości partnerów w związku i od miłości jaką względem siebie mają. Nie ma reguły.
Wydaje mi się że czasem dziecko scala parę i umacnia związek, a czasem powoduje że właśnie rodzice sie rozchodzą bo jednak nie są w stanie wspólnie żyć i codzienność, obowiązki i rutyna ich przerasta.
Jedno jest pewne ważne by pielęgnować związek czy jest dziecko czy go nie ma. Warto znalezc czas na wspólną rozmowę, odpoczynek czy chociażby przytulenie ![]()
My byliśmy gotowi wtedy, kiedy oboje czuliśmy to samo że chcemy tego razem i jesteśmy na to gotowi
Mysle ze napewno nie na poczatku związku, najpierw ludzie musza sie dotrzec, poznac siebie a dopiero zdecydowac sie na dziecko bo ono duzo zmienia ![]()
Moim zdaniem nie ma jednego idealnego moment , w którym związek jest w 100% gotowy na dziecko bo pojawienie się dziecka i tak wszystko zmienia. Ale są pewne rzeczy które pomagają przejść przez ten czas
Przede wszystkim rozmowa . Jeśli para potrafi ze sobą rozmawiać szczerze nie tylko o przyjemnych rzeczach, ale też o zmęczeniu, frustracji czy potrzebach to jest ogromny plus. Przy dziecku emocji jest dużo i bez rozmowy łatwo o nieporozumienia, czy kłótnie , druga rzecz to ważne by dzielić się obowiązkami w tym czasie ważne aby mieć poczucie że można na sobie polegać nie chodzi o „idealny związek”, tylko o taki, w którym jest szacunek, rozmowa reszy i tak uczy życie.
Moim zdaniem związek jest gotowy na dziecko kiedy oboje rodzice czują że to jest ten czas, decyzja o dziecku musi być wspólna, Ważne aby rodzice czuli tą stabilność życiową.
My z mężem zdecydowaliśmy się na rozpoczęcie starań o dziecko po 9 latach bycia razem. Była to wspólna i przegadana decyzja. Byliśmy na to gotowi pod każdym względem. Wcześniej też były rozmowy ale jednak zawsze mieliśmy wymówki, a to ślub , zmiana mieszkania na większe, cele zawodowe, podróże, pasje i jak zaczynaliśmy rozmowy to kończyło się na tym , że „ pomyślimy za rok „ i to padało z dwóch stron .Aż w końcu przyszedł czas kiedy stwierdziliśmy, że już każdy z nas jest spełniony pod każdym względem i chcielibyśmy mieć dziecko.
Razem z mężem chcieliśmy założyć rodzinę, wiedzieliśmy o tym od początku. Nasza pierwsza córka urodziła się po 10 latach związku, wydaje się że późno ale zostaliśmy parą kiedy miałam 16 lat. Po kolei chcieliśmy się ustatkować, mieć mieszkanie, wziąć ślub. Myśli o dziecku były wcześniej i tak na prawdę nie mogłam się doczekać tego momentu kiedy juz będziemy gotowi. Po ślubie chcieliśmy mieć chwilkę dla siebie, po pierwszej rocznicy zaszłam w ciążę. To był nasz najcudowniejsze czas w życiu ten jeszcze we dwójkę. Jako rodzice jesteśmy najszczęśliwsi na świecie i kiedy córka skończyła 2 latka poczuliśmy że to czas na kolejne. Rodzicielstwo bardzo weryfikuje małżeństwo, nabiera innego oblicza. Jest ciężko, są kłótnie, ale nie wyobrażam sobie być w tym samej. Ciesze się że z mężem mamy takie samo podejście i nie byliśmy rozdarci , że ja chcę a mąż nie , czy na odwrót.
Uważam, że to jednak bardzo indywidualna sprawa i u każdego będzie inaczej ![]()
Jedna para zdecyduje się na założenie rodziny dopiero w momencie uzyskania pewnej stabilizacji czy to finansowej czy mieszkaniowej czy posiadania stałego źródła dochodu, np. stałej pracy, a druga para zdecyduje się na dziecko mimo wszystko “na spontanie”, bo są tacy co żyją tak po prostu z dnia na dzień i niczym się nie przejmują ![]()
I uważam, że staż związku kompletnie nie ma tutaj znaczenia, ważne jest to aby chcieć tego samego co druga osoba, rozmawiać ze sobą, mieć wspólne pragnienia i wzajemnie się wspierać.
Pojawienie się dziecka to ogromny test dla związku, który weryfikuje wszystko ![]()
Są pary, które decydują się na dziecko podczas kryzysu w związku, z nadzieją że to uratuje ich związek, niestety zazwyczaj to nie działa.
Dokładnie staż w związku nie ma znaczenia ważne aby się wzajemnie wspierać , ojciec musi pomagać trzeba dzielić się obowiązkami a wtedy rodzicielstwo dla obojga jest satysfakcjonujące i każdy ma vzas na odpoczynek chociażby. Nie ważne czy dziecko pojawi się na poczatku wspólnej drogi czy po jakimś czasie, ważne aby ten cudowny czas przeżyć razem
Nie da się być gotowym na coś czego się nie zna. Można rozmawiać, można snuć plany, a rzeczywistość i tak pokaże swoje. Uważam też, że zawsze będzie „jeszcze coś”. A jeszcze tylko zmienię pracę, zmienię samochód, będę zarabiać więcej.
Do tego posiadanie dziecka to nie jest sucha kalkulacja. Nie ma określonego czasu, który trzeba odczekać zanim się będzie miało dziecko. Trzeba to też czuć. No i nie zawsze da się przewidzieć kiedy dziecko się pojawi. Czasem się wpada i trzeba z tym żyć.
Także poddając konkluzji - każdy czas jest dobry i każdy czas jest niedobry. Trzeba podjąć decyzję i tyle.
Dobrze powiedziałaś tym bardziej że powiedzmy sobie nikt nie jest w stanie na przykład nastawić się na chorobę dziecka. Ogólnie dziecko bardzo zmienia związek zmienia dotychczasowe życie i kwestia czy ludzie są dojrzali na takie wyrzeczenia i zmiany
Lepiej powiedzieć kiedy NIE jest się gotowym na dziecko. Kiedy nie umiecie rozmawiać ze sobą, kiedy ciągle się kłócicie, kiedy nie macie wspólnych planów i celów na życie, kiedy nie zgadzacie się w fundamentalnych kwestiach.
Ooo tak, post powinien byc o red flag kiedy nie jest sie gotowym na dziecko😉 zdecydowanie. Zbyt duzo malych istot przezywa rozstania, rozwody i zawody. Trzeba o tym mowic glosno bo niestety bardzo malo doroslych osob potrafi z godnosciq sie rozstac nie wykorzystujac przy tym dzieci
Oj tak! O ile samo rozstanie no cóż, zdarza się, tak bycie w dojrzałej relacji, tak aby dziecko było zaopiekowane jest już trudne. Wydaje mi się, że moje pokolenie teraz leczy traumy bo beznadziejnych rozstaniach rodziców.
Zdecydowanie tak, ostatnio rozmawialam z mezem o tym ze nasi znajomi wszyscu pochodza z rozbitych rodzin, patologii czy w ogole bez rodzicow.
Przez to tez sa podzieleni -, polowa bardzo szybko chciala zalozyc rodzinę i nie zawsze to wyszlo na dobre.
Deuga polowa w ogole nie mysli o dzieciach. Przyjaciel mojego meza powiedział nam kiedys ze widzial i slyszal w swoim zyciu tyle ze nie chciałby nigdy tego dla swojego dziecka i wie ze nigdy nie bedzie gotowy przez ta traume.