Kiedy czas na chrzciny?

Ja swoje córki chrzciłam starsza miała pół roczku a młodsza dwa miesiące . Ale moja koleżanka chrzciła córkę jak mała miała prawie roczek . Byłam na chrzcinach , mała spisywała się bardzo dobrze ,była grzeczna w kościele nie płakała nie biegała siedziała spokojnie na kolankach u mamy , na imprezie też była grzeczna .
Myślę , że to dobry pomysł połączyć te dwie imprezy roczek i chrzest .

Bardzo dobry pomysł połączyć ślub i chrzest, w ten sposób napewno oszczedzisz pieniedzy i czasu na przygotowania. A co do tego kiedy jest dobry czas na chrzest to uważam, że to zależy od tego czy mamusia się czuje na siłach. Im młodsze dziecko tym lepiej zniesie czas spędzony w kosciele, ze starszym dzieckiem czasami jest kłopot bo się wierci, marudzi i niepotrzebnie stresuje siebie i rodziców.

Moja koleżanka chrzcila dziecko jak miał prawie rok to się bardzo umęczyla bo do nikogo nie chciał iść na ręce a był bardzo duży więc całą mszę ona go dzwigala. Ale to przede wszystkim zależy od samego dziecka. My mieliśmy chrzest w minioną niedzielę, Synek ma niecałe 5 miesięcy i ani razu nie zapłakał w kościele a wcale nie spał a na imprezie tylko jak faktycznie był głodny. Ale On zawsze jest grzeczny . Były też chrzczone 2 dziewczynki po ok 1, 5 i 2 miesiące i jedna bardzo płakała.
A jeśli chodzi o łączenie imprez to jestem jak najbardziej za. Sama też tak chciałam ale narzeczony nie chciał czekać więc ślub wzięliśmy jeszcze jak byłam w ciąży.

Ja slub cywilny mialam wczesniej. Chrzest gdy dziecko mialo 7 tyg. Im wczesniej tym lepiej, dziecko duzo nie wazy I przespi cala msze. Ale co do chrzcin to proponuje catering. Za catering dla 16 osob zaplacilam 800zl gotowalam tylko sama rosol I ziemniaki (w cenie byly kotlety, de voile I 3 salatki do drugiego dania, tort, 3ciasta,2kg ciastek, 2salatki gyros I jarzynowa, I gorace danie kluski, pieczen z sosem I surowka) . czlowieka nic.nie interesuje, a wiadomo jak przy malym dziecku - czasu brakuje. Pozdrawiam

My mamy sprawdzony lokal, w którym z bliskiej rodziny robili ślub, chrzest i roczek. Jedzonko pyszne, niedrogie, miejsce ładne i obsługa bardzo miła. Starszej robiłam imprezę w domu i nigdy więcej. Cenowo nie wyszło mi dużo mniej, za to byłam wykończona

Syn urodziny w grudniu, chrzciny w lutym, a teraz córce z września na połowę listopada chrzciny planujemy, miał być październik,ale ze względu na szkolenia u rodziny i inne sprawy dopiero listopad. Lokal jeszcze nie wybrany, ake tylko obiad w knajpie, ciasto w domu. Teraz również w mniejszym, węższym gronie rodziny. Tyle bym zmieniła po doświadczeniach z chrztem syna :wink: tam ponad 20 osób, teraz kolo 15 będzie.

Nie mam osobiście doświadczenia jeśli chodzi o chrzest rocznego dziecka, ale wiem jak wyglądają chrzciny u starszego malca. Koleżanka późno chrzciła swojego Synka i powiem Wam, że to było jedno wielkie nieporozumienie. Synek biegał po całym kościele, nie słuchał się dosłownie nikogo a moja koleżanka za nim w butach na obcasie jak niania Frania. :slight_smile:
Osobiście chrzciny robiliśmy jak Synek miał 2 miesiące i tylko dlatego tak późno, że nasz ksiądz wyjeżdżał a prosił nas żebyśmy ochrzcili Synka troszeczkę później bo chciał go ochrzcić sam osobiście. Cała Mszę Szymonek przespał a na samej ceremonii chrzciny był bardzo grzeczny. Leżał na rękach chrzestnego i spokojnie czekał.
Przyjęcie organizowalismy w lokalu. Dowiezliśmy tylko ciasto, napoje i tort. Uważam, że w życiu nie zdecydowała bym się na organizację chrzciny w domu z jednego prostego powodu na chrzcinach musiałabym wszystkim się zająć - donoszeniem obiadu, robieniem kawy itd a w restauracji my z mężem i nasze mamy (bo też pewnie biegał by razem z nami i obiadem) byliśmy gośćmi. Pomijam fakt, że nie miałabym gdzie pomieścić ponad 20 osób. :slight_smile:

My chrzciliśmy jak mała miała 4 miesiące. Przespała całą mszę . Obiad zamówiliśmy w restauracji. Obyło się bez bałaganu, niepotrzebnego zdenerwowania, szykowania niepotrzebnych rzeczy. Za obiad zapłacilśmy i spokojnie razem z rodziną go spożywaliśmy.
Myślę ze chrzest dziecka to kwestia indywidualna każdego rodzica . Nie ma jakiegoś dobrego czasu na chrzest. Wiadomo ze małe dziecko prześpi mszę ale niektórzy wolą chrzcic starsze dziecko

Witam, synek 28 będzie miał 6 miesięcy a chrzciny mamy zaplanowane na pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia razem ze ślubem kościelnym. Osobiście uważam że to idealna decyzja , przyjęcie odbędzie się w lokalu , na ok 40 osób. To jak będzie się zachowywał nie mogę przewidzieć , ale msze mamy tylko dla nas , więc nikomu nie będzie przeszkadzał w razie W .

Cały czas mam przed oczami siebie w tych szpileczkach i porównanie do Frani, w moim przypadku to Frania plus size i nie mogę przestać się śmiać Kasiu :slight_smile:
A. Tekien, kiedyś znajomy ksiądz spytał czemu nie przychodzę z moja wtedy 2 latka, powiedziałam ze mężczyzna zwrócił mi uwage, że przez moje krecace się dziecko nie może skupić się na mszy. Ksiądz stwierdził, że to jego problem i powinien przyjść na mszę o 6, wtedy dzieci nie ma, skoro mu przeszkadzają. Coś w tym jest, choć też czulabym się bardziej komfortowo, gdyby to było tylko dla nas. No i wtedy czesto nie grają na organach, czego moja malutka strasznie się boi. W mojej parafii tak kiedyś było, ale od zmiany proboszcza jest na zwykłej mszy

Jak dla mnie dzieci są tylko dziećmi i nie ma co je winić za to, że nie mogą usiedzieć na pupie. To jest ich prawo i jak jestem w Kościele i jakiś Maluch rozrabia powoduje to uśmiech na mojej twarzy. Jak inaczej ma się nauczyć chodzić do Kościoła jak nie od małego. U nas jeszcze jest tak, że jak dziecko za dużo rozrabia i zaczyna piszczeć krzyczeć itp to mamusia wychodzi na chwilę, uspokaja i wraca z powrotem.

A Niania Frania w Kościele na śliskich pytkach to widok, którego się nie zapomina. Ja się śmieje a koleżanka mówi, że w tamtej chwili nie było jej do śmiechu Oliwier biegał ona za nim i modliła się po pierwsze razem z księdzem a po drugie żeby sama się nie wyłożyła na środku nawy głównej. :slight_smile:

Jeśli chodzi o ślub i chrzest mam kuzynkę, która jest po ślubie cywilnym, urodziła 21 czerwca, chrzcić dziecko będzie na święta Bożego Narodzenia i będzie to ślub z chrztem właśnie.

Ja też miałam raz taką sytuację w kościele ,że jakaś pani zwróciła mi uwagę ,żebym uspokoiła dziecko ( córka kręciła się w ławce i rozmawiała po swojemu , potem zaczęła chodzić po kościele ) albo najlepiej żebym wyszła z dzieckiem przed kościół , a obok siedziała starsza pani , i powiedziała tamtej co mnie upomniała że Pan Jezus powiedział " Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie " i ,że nie powinna w taki sposób się zachowywać i upominać matki małego dziecka , bo dziecko jeszcze jest małe i nie rozumie ,jak ma się zachowywać w kościele i jest po prostu wszystkiego ciekawe i że kościół jest dla wszystkich a dzieci powinny przychodzić do kościoła a nie z niego wychodzić . Ale strasznie się tej pani wtedy zrobiło głupio . Podziękowałam wtedy tej starszej kobiecie ,że stanęła w obronie mojego dziecka . Pamiętam tą sytuację jak dziś a moja córka miała wtedy ze dwa latka .
Haaha ale się uśmiałam z niani Frani latającej w szpilkach po kościele , jeszcze zimą po mokrych kafelkach :))

U nas w kościele jest najpierw msza , a po mszy jak wszyscy wyjdą z kościoła zostanie rodzina to wtedy ksiądz zaczyna chrzcić dziecko
Byłam na chrzcie który odbywał się podczas mszy i nie za bardzo mi się to podobało .

Dokładnie Mona, u nas księża też to powtarzają. Dziecko jeszcze zdąży być poważnym dorosłym. A te baby,niby takie religijne a nie znają słów Jezusa, które powtarzał również Papież. U nas chrzest na święta odpada, teściowa nie ma szans na przyjazd w tym czasie.

Grimper_m 23 te" baby religijne ’ to czasem powinny się zastanowić po co tak na prawdę chodzą do kościoła …czy uczestniczyć we mszy i się modlić czy pokazać że są obecne na mszy …
Ja starszą córkę chrzciłam w czasie Świąt Bożego Narodzenia i trochę żałuję , bo było wiele dzieci do chrztu i to był taki grupowy chrzest , więcej bym tak nie zrobiła . Młodszą jak chrzciliśmy to byliśmy sami i bardziej mi taki chrzest się podobał niż ten grupowy.

I dobrze ta Pani powiedziała. A te święte panie to niejednokrotnie mają więcej za kołnierzem niż nam się wydaje.
U nas też jest najpierw msza a po mszy zostaje rodzina i odbywają się chrzciny. Jest wtedy wg mnie lepiej i kameralniej.

Super macie, u nas niestety od czasu nowego proboszcza jest na zwykłej mszy. Jak starsza chrzcilam było fajnie, bo w sobotę, o godzinie przez nas wybranej a wszystko trwało koło 20-30 minut. Może do czasu naszego chrztu coś się zmieni.

Od razu mówię, że my jesteśmy ze sobą 9,5 roku ale ślubu nie mamy. Chrzciliśmy małą jak miała niecałe 9 miesięcy,z tego względu że chrzestny który jest za granicą nie mógł w innym terminie. Ale nie polecam, bo moja była w kościele taka zwiercona że szok…to iść, tam siąść:) Zrobiłam tradycyjny obiad dla najbliższych, przygotowałam sobie wszystko wcześniej,później mama mi pomogła i wszystko było elegancko, oprócz żaru który lał się z nieba… Kasy wcale tak dużo nie straciliśmy tym bardziej że warzywa mieliśmy swoje z ogródka, wędlinę upiekłam kilka dni wcześniej, mało co zostało do jedzenia… :slight_smile:

My chrzcilismy córkę kiedy miała 4,5m-ca, w Wielkanoc. Mieliśmy termin na dwa tyg wcześniej ale Mała dostała katar i musieliśmy przeniesc impreze, z czego nasz ksiądz sie ucieszył bo od poczatku namawiał nas na chrzciny w Wielkanoc, ze to idealny czas. My mamy slub cywilny i nasz ksiadz nie zawsze chce ochrzcic dziecko niestety, u nas akurat nie bylo problemu bo nas zna. Impreze zrobilismy w domu, był to typowy swiateczny posilek w gronie naszych najblizszych, my, nasi rodzice i rodzenstwo, ktorzy jednocześnie byli chrzestnymi córki.

Chrzciny to sprawa indywidualna. Ale mysle ze dobry czas jest wtedy kiedy dziecko ma 3mc chodz niektorzy chrzcza na swieta lato slub to zalezy od sytuacji. Coraz wiecej osob chrzci kiedy dziecko ma rok. Kazdy czas jest odpowiedni

Gimper i ksiądz prawidłowo powiedział. Dlaczego masz rezygnować z mszy , tylko dlatego że komuś przeszkadza dziecko,niech wybierze msze kiedy dzieci nie ma. Jak nauczyć dziecko chodzenia do kościoła jak nie od małego ? U nas akurat ksiądz zrobił taką dodatkową msze , dla nas , na ślub i chrzciny , bo na święta mnóstwo ludzi w kościele , więc byłby problem. A tak, to jestem pewna że nikt o nic nie będzie miał pretensji. A dzieci mogą dokazywac do oporu :slight_smile: