Kiedy czas na chrzciny?

U nas chrzest będzie tak około 2-3 miesiąca życia malutkiej. Synek też tak był chrzczony, w środku zimy. Teraz znowu wyjdzie okres zimowy. Moja mama wolałaby na wiosnę, ale chyba nie będziemy czekać do ciepłych dni. To jeszcze ustalimy z mężem, jak malutka się urodzi.

U mnie synkowie w grudniu byli chrzczeni, na szczęście bardzo zimno nie było. Ubrane były w garniturki i ciepłe polarki. A i tak się zgrzałam, bo wiadomo jak się dziecko na rękach trzyma to gorąco.

Dziecko zawsze może być na mszy w wózku, byleby na ceremonie wyciągnąć z wózka.

Ja chrzcilam synka jak miał 4 miesiące. Może zdecydowalabym się wcześniej, ale chrzestna była za granicą. Był to sierpień i było mega upalnie. Szkoda mi było synka, bo mimo przewiewnych, długich spodni miał koszule z długim rekawkiem (kamizelka i marynarka też była, ale zrezygnowaliśmy) oraz czapeczke. Wyglądał przeuroczo, ale no kurczę gorąco mu zapewne było. Oczywiście po wejściu do domu i sesji z rodziną pierwsze co przegrałam go w krótkie spodenki i koszulkę. Aha i ja miałam to szczęście, że mój synek jak był maly był istnym aniołem. Nie spał ani przez chwilę na mszy, ale był niespotykanie grzeczny. Nawet jak ksiądz polewal mu główkę to się uśmiechał. :slight_smile:
Drugie dziecko (zakładając, że urodzi się w terminie) będę chrzcic również jak będzie miało 4 miesiące, bo chrzestny wówczas zjeżdża na chwilę zza granicy. Będzie to kwiecień. :slight_smile: mam cichą nadzieję, że drugi maluszek też będzie grzeczny. :smiley:
Także nie wyobrażam sobie chrzcic starszych dzieci. Takich raczkujacych/biegajacych to już w ogóle. Ale kto co woli. :slight_smile:

Są gusta i guściki. Ja nie wyobrażam sobie ochrzcić większego dziecka. Ale np mam koleżankę, która chrzciła Syna jak miał chyba 3 latka i to było jedno wielkie nieporozumienie. Biegała za nim jak niania Frania w szpilkach po kościele. Z perspektywy czasu mówi, że to była jej najgorsza decyzja w życiu.
Im dziecko mniejsze tym bardziej spokojne w Kościele i spokojniej przechodzi całą ceremonie chrzcin.

Ja swojego synka chrzciłam, jak miał 3,5 miesiąca. Urodziłam 01 sierpnia, a chrzciłam dokładnie 15 listopada. Powiem Wam, że mój synek był taki malutki, ale nie spał ani minuty podczas mszy. Natomiast narzekać nie mogę, bo był bardzo, ale to bardzo grzeczny. Całą mszę miałam go na rękach :slight_smile: I też uważam, że lepiej jest chrzcić maluszki niż starsze dzieci. Nie trzeba za nimi biegać etc.

ja chrzciłam synka jak miał około 4 miesiecy i super bo sobie grzecznie spał, najpierw u mnie na rękach a pozniej go normalnie do gondoli wsadziłam i spał dalej. lepiej wczesniej niż poźniej bo starsze dziecko bedzie sie nudzić itp.

A ja chrzciłam córkę 3 dni po tym jak skończyła 3 miesiące. A ponieważ byliśmy z mężem po ślubie cywilnym, postanowiliśmy że przy okazji chrztu weźmiemy ślub kościelny. Msza była typowo ślubna a po mszy był chrzest. W kościele córka spała sobie w wózku przy babci. Do chrztu wzięłam córkę na ręce. Była bardzo grzeczna. Przyjęcie zrobiliśmy dla najbliższej rodziny. Ponieważ msza była ślubna to przyjęcie i tort zrobiliśmy typowo dla córki z okazji chrztu. Gości poinformowaliśmy o ślubie żeby nie czyli się później jakoś nie komfortowo ale zaznaczyliśmy że nic nie oczekujemy i że to będzie dzień tylko i wyłącznie naszej córki :slight_smile:

U nas chrzciny były jak Maja miała 2 miesiące i wydaje mi się że to był odpowiedni czas, jedyny minus był z tego powodu że było strasznie zimno (zima) Maja była Grzeczna połowę mszy przespała druga połowa na rączkach i daliśmy radę… A co do tego czy można chrzciny ze ślubem jasne ze tak zaoszczędzicie czasu i pieniędzy co przy dziecku jest potrzebne. Buziaczki

Co jakiś czas słyszę o ślubie i chrzcie połączonych w jedną imprezę - uważam, że to dobry pomysł :slight_smile:

Moj synek ma 4 miesiace i jeszcze czekamy z chrzcinami ale to z braku czasu zwiazanego z nasza praca.Mysle ze okolo listopada uda nam sie zorganizowac przyjecie. Oczywiscie w restauracji bo mamy duzo rodzine i samych najbliszych ponad 30 osob nam sie nazbiera

U nas chrzciny były gdy córeczka miała 2,5 miesiąca
Szybka organizacja tylko chrzestni i dziadkowie a moje kuzynka była fotografem.
W sumie to nie mogliśmy czekać bo chrzestna miała delegację/szkolenie i nie było by jej długo czas a pieniądze by się rozeszły i tyle by było

A więc:
to kiedy odbędą się chrzciny zależy tylko wyłącznie od rodziców . Przeważnie jest to okres między 3-12 miesięcy . Kiedyś widziałam średnia ,ze jest to do maksymalnie 6 miesiąca życia ,
Połączenie ślubu z chrzcinami to świetna sprawa . Aby ograniczyć zamieszanie można świadków ze ślubu także dac jako rodziców chrzestnych.
Po pierwsze ogranicza Państwo koszty do minimum . Po drugie takie kameralne imprezy są naprawdę świetne i bardzo prywatne . Polecam ślub cywilny naprawdę . Mniejszy stres , a miłość przecież taka sama . Później do kościoła na.chrzest i na obiad do restauracji

Nasz chrzciny właśnie załatwiamy i odbędą się już w sierpniu i Synek będzie miał 2 miesiące. Organizujemy w restauracji bo nie pomieścimy 30 osób a to tylko najbliższa rodzina. :slight_smile:

Każdy jednak ma prawo wybrać odpowiedni termin na ich zorganizowanie i jedni chcą szybko dopóki maluch jest jeszcze malutki a drudzy wolą jak dziecko będzie starsze.

W naszych rodzinach organizuje się szybko chrzciny i ja również chciałam szybko je zorganizować dopóki Synek będzie malutki.

Ostatnio byłam na chrzcinach ,gdzie dziecko miało 1 miesiąc.Zastanawiałam się po co tak szybko,ale tak zdecydowali rodzice.Moja córka będzie miała prawie 3 miesiące.Mamy teraz okres wakacyjny i miałam problem z rezerwacją lokalu.W tym w którym chciałam mieć przyjęcie to wolny termin ma w październiku-po prostu szok.Nie chciałam tak długo czekać tylko z tego powodu,że mam sukienkę do chrztu po pierwszej córce.Ona miała 2,5 miesiąca jak było chrzczona.Uważam,że to dobry czas na takie ważne wydarzenie.Dziecko nie jest już takie małe a biegać po kościele jeszcze nie potrafi.

A jeśli chodzi o połączenie ślubu ze chrzcinami to uważam,że to jest super pomysł.I jaka oszczędność do tego.
W mojej parafii słyszałam,że ksiądz nie zgadza się na coś takiego.- nie wiadomo dlaczego.

Dziwne ze ksiadz sie nie zgadza co mu zalezy u nas bez problemu ksiadz wyraza zgode na slub wraz chrztem.

A u nas synek bedzie mial koło 1,5 miesiąca jak będziemy chrzcić. W zależności jak sie urodzi. Juz z mężem rozmawialiśmy na ten temat. Chcemy jeszcze w tym samym roku ochrzcić.

My ochrzciliśmy córkę równo w dwa tygodnie po narodzinach.
Myślę, że im szybciej tym lepiej. Zależy też kto jak rozumie sakrament chrztu…

W mojej rodzinie czekało się dłużej, u męża właśnie do 3 miesiąca maksymalnie. A mąż nawet miesiąc nie miał, ale był chorowitym maleństwem :wink: My pewnie koło 2-3 miesiąca życia Malutkiej będziemy chrzciny robić.

A co do podejścia księży… to wszystko ich widzi mi się. Ja nie byłam ochrzczona w mojej parafii, bo wg księdza byłam “za stara” - miałam kilka latek wówczas, a rodzice do tego bez ślubu kościelnego, bo mama niewierząca. I był foch, że nie i koniec. W końcu w dużo dalszej parafii były chrzciny, tam ksiądz nie widział problemu z chrzczeniem kilkuletniego dziecka (chrzestny musiał na rękach trzymać ;P)

Wg mnie to sprawa indywidualna rodziców.
Można brać pod uwagę wiek dziecka, bo wiadomo, że im mniejsze, tym większa szansa na to, że prześpi uroczystość, ale to nie reguła.
Można brać pod uwagę porę roku, bo np u mnie zimą jest ciężko, kościół jest nieogrzewany.
Jeżeli chcemy urządzić przyjęcie w lokalu to trzeba się liczyć z wcześniejszą rezerwacją, bo nie wiadomo jak będzie z dostępnością w terminie, który wybraliśmy.
Dobrze jest też przedstawić proponowany termin przyszłym chrzestnym, żeby dowiedzieć się, czy nie mają wtedy jakiś planów, z których ciężko byłoby zrezygnować (np. wcześniej opłacone wczasy, wyjazd szkoleniowy z pracy, itp).
Warto dowiedzieć się, czy chrzty odbywają się podczas zwykłej mszy, czy na specjalnej (jak u mnie, krótszej bez kazania) i czy ewentualnie można ochrzcić dziecko bez udziału w mszy. Moja najstarsza miała sam chrzest, bo była dosyć płaczliwym dzieckiem, do tego miała nadwrażliwość słuchową i baliśmy się, że podczas mszy będzie jeden wielki krzyk.
W niektórych parafiach chrzciny odbywają się w sobotę na mszy wieczornej, tego też nie polecam, zwłaszcza w przypadku dzieci poniżej 3 miesiąca, bo maluch może mieć akurat kolkę (byłam kiedyś świadkiem takiej sytuacji - maluszek przeraźliwie płakał, rodzice zdenerwowani, ksiądz co chwilę przerywał).
Myślę, że tak naprawdę to nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi kiedy jest najlepszy czas. Najlepiej wziąć pod uwagę kilka czynników i znając swoje dziecko wybrać najlepszy wg nas moment.