Kiedy czas na chrzciny?

A czy podczas chrztu dzieci w waszych parafiach są trzymane na rękach czy też można zaopatrzyć się w nosidełko bądź wozek ???

Natalii ja od dziecka non stop byłam i pomieszkiwalam na Podkarpaciu tam mam rodzinę bo moja mama jest rodowita Rzeszowianka

A mój rodzinny Jarosław :slight_smile:

U nas na rękach…

Sama ceremonia chrztu - na rękach, ale pozostałą część mszy - wolna wola rodziców. Wózek mięliśmy przy ławce na wszelki wypadek.

u nas tez na rekach i tak wolalam jakos niz w nosidelku

U nas według wygody rodziców, a ceremonia chrztu na rękach.

hm… to zależy od pory roku za oknem moim zdaniem ;D ale i tam myslę że im wcześniej tym lepiej . Maleństwo nie jest cięzkie i duzo spi więc jest pewność że ładnie prześpi całą mszę oraz nie napędzi kłopotów mamusiom na przyjęciu :smiley:

Podczas mszy moj maly byl w wozku a podczas chrztu na rekach.

ja całą mszę trzymałam synka na rękach :slight_smile: nie był jakoś mega ciężki :smiley: i o dziwo nie spał w ogóle przez całe popołudnie aż do 21… chciał być gościnny i towarzyski hehe

Moja córka miała 11,5 miesiąca podczas chrztu. Cały czas na rękach miał ją tata.

Oj u nas byłoby ciężko z prawie rocznym dzieckiem. Taki wiercipięta chcący chodzić. Nie dałby się trzymać całą mszę na rączkach. U nas teraz wyprawa do kościoła to nie lada wyzwanie.

U nas chrzest był w sobotę, więc bez mszy. Synek trzymany był na rękach, widać było, że mężowi było ciężko momentami, a synek miał wtedy dwa miesiące dopiero. Przed chrztem synek był w wózku i spał.

Ja córkę chrzciłam jak miała półtora miesiąca i było ok przespała całą msze ładnie i tylko na chrzest się obudziła :slight_smile: cały czas trzymaliśmy ją na rękach, natomiast synka chrzciliśmy jak miał 4 miesiące i już bardzo był zainteresowany, nie chciał spać i cały czas praktycznie krzyczał też był cały czas na rękach. Z doświadczenia wiem, że lepiej jest chrzcić mniejsze dziecko bo praktycznie prześpi i nie stresujemy się :slight_smile:
Chrzciny robilismy w lokalu bardzo wygodne rozwiązanie.

Ja będę chciała do 2-3 miesięcy ochrzcić, kiedy jeszcze dokładnie to nie wiem. Synek terminowo ma się urodzić w październiku więc najpóźniej na święta będą chrzciny a nawet bym chciała żeby to było wcześniej. Wszystko zależy jak ja się będę czuła i malutki.

A jeśli chodzi jak zaoszczędzić to myślę że dobrym pomysłem jest zrobienie chrzcin przy okazji jakiegoś święta. Nie koniecznie Wielkanoc czy Boże Narodzenie, ale mogą być to jakieś imieniny jeśli i tak urządzacie lub jakaś rocznica. Albo po prostu skromnie zaprosić tylko najbliższa rodzinę. Uważam że na chrzest zaprasza się rodziców dziadków i rodzeństwo. Na pewno nie żadne ciotki. Można powiedzieć jednej mamie żeby zrobić jakąś sałatkę, druga niech zrobi inną. Może chrzestna lub ktoś z rodzeństwa coś upiecze. No a dla nas samych pozostaje wtedy tylko zrobić obiad. Można wtedy zaoszczędzić nie tylko na przyjęciu ale również na czasie którego i tak jest mało bo trzeba się dzieckiem zająć.

Wydaje mi się, że lepiej ochrzcić malutkie dziecko, takie 3, 4 miesięczne. Niejednokrotnie widziałam biegające maluchy po kościele, które miały właśnie swój chrzest:)

Oj z moim biegającym dzieckiem każda msza to wyzwanie. Nie wyobrażam sobie go teraz chrzcić.

My ochrzcimy synka jak będzie miał dokładnie 2 miesiące z lekkim haczykiem. W mojej i męża rodzinie ogólnie chrzci się małe dzieci do skonczonych 3 miesiecy. Myślę, że jest to najlepszy czas bo dzieci są wtedy jeszcze spokojne i śpią sobie. A im starsze dziecko tym jest bardziej ruchliwe i wtedy mama musi właśnie albo biegać za maluchem po kościele albo dziecko stara się przekrzyczeć księdza.

My tez tak jak ponizej. Mala ma sie urodzic w pazdzierniku a chrzcic chcemy w grudniu wiec 2-3 miesiace.

Oliwia jak dziecko zaczyna płakać bardzo w trakcie mszy gdzie masz chrzciny to zawsze możecie wyjść do zakrystii i tam przesiedziec z nim, a na sam obrzęd poprostu wyjść. Zresztą zawsze można tam wyjść jeśli dziecko zaczyna płakać, u nas nawet nie raz ksiądz sam podchodzi i mówi żeby zabrać dziecko i tam podejść. Wtedy nikt na Ciebie nie patrzy i dziecko może spokojnie płakać w razie w. Zresztą to jest normalne że dziecko sie rozplacze. Ja bym nie czekala aż będzie starsze.

Najfajniej chrzcić w cieplejsze miesiące, dziecka nie trzeba ubierać w kilka warstw tak jak zimą. Ale to już zależy od miesiąca urodzenia malucha i od rodziców.

Moja mama wlasnie z moim bratem cala msze przesiedziala w zakrysti bo darl sie w nieboglosy.