U nas też Miśka była na święta chrzczona ale Wielkanocne w Lany Poniedziałek bo teściowa inaczej nie mogła załatwić urlopu a jest w Anglii
Moim zdaniem wszystko zależy przede wszystkim od rodziców.
My chrzciliśmy synka 15. sierpnia. Było to święto kościelne gdzie każdy miał wolne, więc z frekwencją gości nie było problemu. Wówczas miał troszkę ponad 4 miesiące. Mieliśmy zamiar ochrzcić go ciut wcześniej, ale chrzestna nie mogła zjechać z Anglii.
Jeśli chodzi o oszczędność pieniędzy, czasu i pracy to ciężka sprawa, bo jak wiadomo tego typu imprezy wiele nas kosztują wymienionych aspektów. My chrzciny robiliśmy w domu, bo jest duży, a gości było około 25. Z pewnością wyszło taniej niż byśmy robili w restauracji. Na czasie oraz pracy zyskałam w ten sposób, iż w przygotowaniach pomogli mi mąż, rodzice, a także teściowie.
Co do ślubu cywilnego, ciężko jest mi się wypowiedzieć na ten temat, gdyż synek przyszedł na świat kiedy byliśmy już małżeństwem. Jednak niejednokrotnie słyszałam o chrzcinach łączonych ze ślubem (akurat kościelnym), gdzie pary chwaliły sobie ten sposób.
Mnie osobiście by święta bardzo pasowały bo to w sumie zleci do świąt bardzo szybko … nie ma co odkładać na później bo im później tym gorzej się zorganizować a tu wszystko za jednym zamachem. Jeszcze trochę czasu do przemyślenia mam
ale postawie raczej na chrzciny w święta.
My się zdecydowaliśmy w końcu na chrzest 31 października (niestety wtedy tylko pasuje dziadkom córki, muszą przyjechać z Niemiec i chrzestnej, która aktualnie jest w Anglii). Mała będzie miała wtedy skończonych 5 miesięcy, mam nadzieję, że jakoś przeżyjemy razem z nią ten pobyt w kościele, a że to będzie sam sakrament 15-20 minut to jestem dobrej myśli
Przy ustalaniu daty, ksiądz się mnie zapytał (bo byłam sama z Małą i Mamą) czy planujemy wziąć ślub i czy żyjemy razem, odpowiedziałam na pytania tak, nie dostałam karteczki do spowiedzi (związek niemałżeński) ehh… Zdarzają się przypadki, że osoby żyjące w takim związku dostają możliwość wyspowiadania się, trzeba dobrze trafić
Ale na temat księży i tego co oni robią to nie będę się wypowiadać, bo to drażniący temat jak dla mnie ![]()
Również myślałam o 31 października b.r ale doszłam do wniosku że to jest dzień wolny bo sobota a dzień później jest Wszystkich Świętych i wiele ludzi pewnie ma już zaplanowane rozjazdy i wcale się nie dziwię wiec odpuściłam. Kolejny weekend też odpada bo wujostwo świętuję 50 rocznicę ślubu
A do tego w niektóre weekendy już mam studia. W związku z tym stanęło na 14 listopada ;p Na szczęście ja mogę sobie pozwolić na swobodny wybór bo chrztu będzie udzielała osoba z rodziny
Mała wtedy będzie miła nieco ponad 2,5 mieś ![]()
im mniejsze dziecko moim zdaniem tym lepiej ochrzcić . Prześpi całą msze ;D
Ja chrziny planuje na wiosne a maluch bedzie mia. 5 miesiecy.
My będziemy chrzcić dzieci 26 grudnia. Maluchy będą miały prawie 4 miesiące. Uważam podobnie jak Mrrrrxd, że im dziecko jest mniejsze tym lepiej ![]()
Również chrzciłam czteromiesięczne dziecko. Super czas, ale dużo zależy też od osobowości maluszka. Ja miałam łatwo, bo mój synek pawie wcale nie płacze. ![]()
My synka chrzciliśmy jak skończył dwa miesiące. Obyło się bez płaczu i zmęczenia. Właściwie cała impreza była przespana ![]()
Niekoniecznie im mniejsze tym lepiej…Bo z dwutygodniowym maluszkiem różnie bywa… Tu narobi w pieluszkę i będzie płakał, to będzie płakał bo jest głodny, a tak 3-4-5 miesięczne dziecko może być mega grzeczne i nie płakać
mój synek nie spał ani minuty podczas chrztu i mszy, a był grzeczny jak nie wiem… Przed rozpoczęciem chrztu, cisza w kościele, moja mama go rozsmieszala i zacząć się śmiać na cały kościół, to inni tak samo ![]()
Ja chrzciłam córeczkę gdy miała dwa miesiące (w czerwcu), nie spała, ale była bardzo grzeczna, nawet nie pisnęła przy samym sakramencie tylko z zaciekawieniem obserwowała wszystko dookoła.
Miałam ponad 30 gości, których gościłam w domu…ale miałam o tyle komfortowo, że posiadam duży ogród i była piękna pogoda
pomysł z dwiema ceremoniami na jednym stole jak najbardziej, zawsze jakaś oszczędność ![]()
Uważam że najlepszy czas na chrzciny to okres po tych wszystkich pierwszych szczepieniach. Nie mówię o całym kalendarzu szczepień, tylko o tych pierwszych podstawowych m.in. na gruźlicę. Tak żeby dziecko miało już chociaż jakąś podstawową odporność. Wiadomo że podczas tego typu wydarzeń najczęściej gośćmi jest bliska rodzina w tym dziadkowie i babcie a to ludzie w podeszłym wieku są najczęściej nosicielami prądków gruźlicy i mogą zarazić malucha który nie nabył jeszcze odporności przeciwko tej chorobie. Uważam również że zima nie jest dobrym okresem bo wiadomo że zimno w kościele a jeszcze jak ksiądz polewa główkę lodowatą woda to już wogóle nie jest przyjemne dla maluszka.
Moje dwie córki miały po 4 miesiące, trzecia 3 miesiące. Myślę, że najlepiej kierować się porą roku ( u nas zimą kościół nie jest ogrzewany), tym czy mamy spokojne dziecko, czy też nerwuska. Można też wziąć pod uwagę sposób karmienia maluszka. Wiadomo, że jak karmimy maleństwo mlekiem modyfikowanym, czy swoim odciągniętym pokarmem to łatwiej przewidzieć kiedy dziecko będzie głodne lub podać mu butelkę w kościele. Moja starsza córka miała chrzest bez mszy, bo zawsze w kościele tak się darła, że nie chcieliśmy ryzykować (okazało się później, że była bardzo wrażliwa na głośne dźwięki), druga domagała się piersi co chwilę ( ze stresu, że nowe miejsce, dużo obcych ludzi) i byłam zmuszona wyjść ja nakarmić. na szczęście trzecia zachowała się wzorowo. Im mniejsze dziecko, tym większa szansa, że będzie spało, z kolei większe można zabawić, zainteresować czymś. Jednak tak naprawdę nie ma złotego środka. Dzieci są nieprzewidywalne i zawsze mogą nas czymś zaskoczyć.
Zgadzam się że szczepienia są ważne przy tego typu uroczystościach. Pełen kościół ludzi a potem rodzina i tym sposobem dziecko ma kontakt z dużą ilością zarazkow. Chyba nie ma dobrego wieku na chrzest. Każde dziecko widząc dużą ilość osób , czując wodę swiecona na główce to to przeżywa.
Chrzes córki odbył się gdy miała 3 miesiące, na mszy w czasie Bożego Narodzenia. Na mszy płakała jako jedyne dziecko w kościele . Z równowagi ja wyprowadzilo , że jakiś obcy facet ją dotyka. W domu była nawet grzeczna dopóki goście nie robili sobie z nią zdjęć lub chcieli wziąść na ręce.
W nocy przeżywała to wydarzenie , budziła się i płakała. Miała za dużo emocji.
Ja, połączyłam ślub cywilny 25.09 z chrzcinami 26.09 sobota, gdyż akurat w urzędzie dana sobota nie byla ‘pracująca’, po chrzcie było przyjęcie w restauracji z okazji dwóch uroczystości
Synek, miał wtedy 4 m-ce był bardzo grzeczny na mszy, a większość imprezy przespał, pozostała część był noszony przez wszystkich gości i nie narzekał ![]()
Jedynie mama - jako dystrybutor mleka, pełniła rolę kierowcy :).
a chrzcił ktoś starsze dziecko? roczne na przykład?
Na szczęście ochrzciłam synka jak miał 2,5 miesiąca. Roczny by nie wytrzymał grzecznie na mszy. A teraz jak już chodzi, to najczęściej musimy wyjść z nim z kościoła, lub udać się na tyły, bo wszędzie lata i zaczepia, a rozumiem, że nie każdemu to może odpowiadać.
Plus chrzczenia małych dzieci jest jeszcze taki, że np synek był malutki i nie trzymał jeszcze główki sztywnej i mało gości wykazywało chęć brania go na ręce (na szczęście) :):)![]()
U nas chrzciny juz tuż tuż w Szczepana
mój syn miał ponad 4 miesiace i dobrze znosił mszę
szybko zleciało, gorzej na uroczystosci bo dostał wielkiego bólu brzucha nie dało się go uspokoić, już sie zbieralismy do wyjscia żeby do domu wrócic az przestał płakać, jaka ulga wtedy była…
KasiaMamaStasia u mojej kolezanki wszystkie dzieci (jej rodzenstwo) są ochrzczone zaraz przed komunią bo ich mama chce żeby były swiadomi i mają sami decyzje podejmować
oliwia1126 u mnie syna nie brano na rece bo wiedzą ze ulewał i ze nie wolno nim bujać itp zaraz po jedzeniu wiec miał spokój