Karmienie piersią w miejscu publicznym - Wasze doświadczenia

A jak byś musiała ? Maluch by ci nagle zaczął płakać że chce tu i teraz a nie ma gdzie , to co byś zrobiła bo ja tak miałam ostatnio i musiałam się okryć kocykiem i nakarmić :smiley::face_with_hand_over_mouth::smiling_face::smiling_face:

No niestety nie ma wyjścia, a ludźmi się nie ma co przejmować , raczej każdy zrozumie z tym bardziej matki

Dokładnie w tym momencie się nie przejmowałam

No i bardzo dobrze

Ja oczywiście że karmiłam , skoro moje dziecko płacze i wiem że jest głodne , to wcale nie będę się przejmował ludźmi i kto co mówi. Oczyścić rzadko mi się to zdarzało , bo udawało mi się że córka była głodna jak już była w domu , ale jak bywały takie momenty to dawałam córce pierś i przykrywamy swoją pierś pieluszka tetrowa lub taka pieluszka miałam specjalna większą bambusową i nie musiałam się wstydzić;)

A tak wchodzę tu czasem nie , jak mam czas, a ostatnio to ciągle coś , synek miał rezonans głowy kontrolny, to duży byk stres , bo ostatnio coś wyszło ale naszczescie okazało się że to ubytki po radioterapii. Dużo załatwien bo synek był odraczany a teraz idzie do pierwszej klasy i dużo papierów orzekających do szkoły, ponieważ jest jako dziecko słabowidzące i ciągle coś i czasem brakuje na wszystko czasu , tak to już jest jak się ma 3 dzieci starszy syn lat 12 ciągle nauka , z młodszym lat 7 ciągle jakieś kontrole , wizyty po leczeniu, i z małą 2 latka też ciągle coś :wink: i tak cały czas jestem sama ze wszystkim zakupy , obiad , po dzieci , lekarze z poradnie , zajęcia dodatkowe i wszystko sama i tak ciągle jeszcze z małą bo nie mam nawet ja z kim zostawić;/

1 polubienie

Oj kurcze to faktycznie dużo pracy, latania i załatwiania. Pamiętam jak pisałaś że chyba twój partner przyjeżdża tylko na weekend czy zmienił pracę i jest codziennie w domu? Bo już nie pamiętam dokładnie.

Podziwiam :heart: dobrze że z synkiem już wszystko ok. Musisz być świetnie zorganizowana że tak to wszystko ogarniasz.
A co do zakupów to nie myślałaś żeby część zakupów robić online ? Ja kiedyś robiłam zakupy we frisco i cenowo wychodziło ok - kupowałam to co potrzebuję, a często robiąc zakupy w biedronce kupuje bo jest promocja więc ostatecznie płacę więcej za zakupy

1 polubienie

Szczerze ci współczuję bo sama ogarniam często dwójkę dzieci non stop i czuję się przytłoczona. Moja starsza pyta mnie ani myślałaś o trzecim to mam mord w oczach

1 polubienie

Nie myślałam;) ale jeszcze nie jest tak źle , a zawsze przy okazji sobie coś wypatrze nowego albo przypomnę;) ale tak to jest wchodzę po parę rzeczy a wyjeżdżam z pełnym koszykiem :face_with_peeking_eye::laughing:

No nie jest lekko…mój syn starszy zawsze tak mi mówił że ma tylko brata w dodatku chorego na nowotwór i jeszcze mówił a jakby tak mama on umarł…to ja będę całe życie sam? Ja nigdy tak nawet. Je myślałam , mąż mówi , że syn ma rację ale jakbym miała tak myśleć to popadłam bym bardziej w depresję z mimo że czasem są różne myśli…ale jak już synek był 3,5 roku w remisji to pomyśleliśmy o tym w trakcie :wink: w tedy jakoś pomyślałam że skoro się uda tu i teraz to może los tak zechciał, żeby to wszystko tak się potoczyło…i udało się , zaszłam w ciąży , mamy córeczkę :wink: i nie żaluje i tak niczego i bracia też mają czasem fajny kontakt;))

2 polubienia

Dobrze pamiętałaś;) ale jak się córka urodziła czyli dwa lata temu, to mąż zmienił pracę i jest codziennie nwndomu ale w sumie nic to nie zmienia bo pracuję nodn6 do 18 ale zawsze to lepiej bo coś w domu jest z nami wieczorami i w każdy weekend;)

1 polubienie

U mnie też mąż pracuje zdalnie i faktycznie ciężko żeby cokolwiek w czasie pracy pomógł. Największy plus takiej pracy to brak dojazdów, więc jak kończy pracę to od razu jest dla nas, a nie dopiero po godzinie bo mniej więcej tyle zajmuje dojazd z pracy

W tedy ja również bym się nie przejmowała vzubltis patrzy , bo najważniejsze jest żeby dziecko nie było głodne , więc starałabym się zakryć jak mogę ale dziecko na pewno bym chciała nakarmić… a ktoś musi być naprawdę niepoważny żeby czepiać się matek karmiących!!

Wydaje mi sie, ze sama świadomość, że ktoś jest w domu jest jakiegoś rodzaju wsparciem.

Niby fajnie taka praca zdalna ale też nie zawsze fajnie jak Sie ma małe dzieci…moja córka jakby wiefziala że mąż jest za ścianą to zaraz by ją tam kusiło żeby wejsc do taty czy jak jest głośno z bo wiadomo jak jest z dziećmi ale może nie wiem , poprostu może kwestia przyzwyczajenia;) do wszystkiego jakoś idzie się dostosować;)

Jak dla mnie to super sprawa że mąż pracuje zdalnie ale póki co synek ma 7 miesięcy więc nie chodzi do taty mu przeszkadzać :smiley: a jak synek będzie już chodził to już będzie chodził do żłobka więc mężowi w trakcie dnia nie będzie przeszkadzał. Jak dla mnie to mega pomóc że mąż pracuje zdalnie mimo tego że czasami ma takie dni że nie jest w stanie nawet ze mną porozmawiać podczas pracy, ale i tak taka świadomość jest super że gdyby coś się stało to mąż jest za ścianą. Sama bardzo chciałabym pracować zdalnie, żeby nie tracić tyle czasu na dojazdy

Praca zdalna z malymi dziecmi za sciana nigdy nie jest spoko. Chyba ze pokoj jest wygluszony.
Jak wrocilam do pracy to praca zdalna byla jedynym wyjsciem dla mnie zeby nie brac l4 , ale to byla zmora z corka na kolanach. A jeszcze jak sie trzeba z kims zdzwonic to zawsze byla histeria, kupa, albo inne dramaty.

Ja mam specyfikę pracy taką że pracuje w święta. Z jednej strony fajna sprawa z drugiej strony dramat. Boże tu pani piszczenie i tak dalej a ja muszę non stop być dostępna i często rozmawiać więc jest to nie lada wyzwanie

1 polubienie

A chyba że tak :wink: bo już z takimi dziećmi dwa latał byłoby już ciężko powiedzieć że tak nie wolno bo tata pracuje;) pewnie dziecko by się nauczyło ale to z tymi dziećmi to różnie bywa, jak sobie coś wymyślą to tak musi być i już :wink: