Karmienie piersią w miejscu publicznym - Wasze doświadczenia

ja już po raz trzeci karmię piersią i nie wyobrażam sobie nakarmić dziecka jeśli jest taka potrzeba w miejscu publicznym. delikatnie zasłaniam pierś pieluszką, bo nie lubię się tym afiszować, ale dziecko jest najważniejsze i jak jakiemuś panu W. na przykład to nie pasuje to niech nie patrzy :slight_smile: mi się nie podoba jego afiszowanie się gołą klatą na wizji i nie robię z tego problemu :wink:

1 polubienie

A tak swoja droga to u Was tez pokoje dla rodzica z dzieckiem sa takie ladne ?
Ja jestem w szoku bo w galeriach handlowych do ktorych chodze to wrecz luksus, wygodne fotele, mikrofala, podgrzewaca do butelek, pampersy, przewijaj i piekne kolorowe sciany. Szok

ja mam ładne pokoje dziecięce. jest tam łóżko też większe… ale nasza sypialnia to standard. nie ma człowiek nawet czasu pomyśleć by udekorować, i tak dzień spędzamy na dole w salonie.

Dokładnie;) można się dużo dowiedzieć i też nawet się wyżalić;) czasem lepiej komuś obcemu się wyżalić i czasem bardziej ktoś pocieszy, niż rodziną zrozumie i wesprze …tak to już czasem jest . :wink:

W sumie w galerii mamy taki piękny kącik, światła są takie wyciszone, żeby nie raziło, spokojnie, cichutko, mikrofala, wszystko na wysokim poziomie. A jak gdzieś w restauracjach chodziłam, to raczej bez szału.

Chodzi o " pokoj rodzica z dzieckiem / pokoj matki z dzieckiem" np w galeriach handlowych, nie w domach

Taaaak, u nas tez swiatla sa z takim sterowaniem, moj maz ostatnio przezyl szok i mi robil nastroj do karmienia :rofl: przyznam ze to naprawde super bo wycisza

faktycznie, sorki. u nas nie ma w galeriach pokojów matki z dzieckiem. chodzi wam bardziej wam o toalety dla matki i dziecka i tam faktycznie gdzieniegdzie można spotkać nawet mikrofalówkę… czytając o tych pokojach z dzieckiem nie wiem czemu ale pomyślałam o wystawkach takich jak np w ikei :wink:

Znaczy bo to nie jest toaleta. Toaleta jest obok za drzwiami. To takie pomieszczenie do karmienia i przewiniecia

to u nas się z takim miejscem u nas nie spotkałam. jedynie właśnie z pomieszczeniem gdzie jest przewijak, jakiś tam fotel i toaleta.

Kilka razy karmiłam jak córka była mniejsza i mniej ruchliwa. Teraz niestety nie chce ssać piersi jeśli z nią nie chodzę i jej nie bujam a i tak odwraca często głowę i ze mną „walczy” więc muszę karmić ją butelką. W miejscu publicznym takie karmienie nie miałoby sensu :see_no_evil:

karmiłam piersią kilka razy w galerii handlowej i jakoś dziwnych spojrzeń nie zauważyłam
przykrywam pieluszką muslinową a moja córeczka to jest masażystka i ta pieluszka jej bardzo przeszkadza i ją zwalała. teraz nosze zawsze bardzo luźne lub bufiaste koszule

Ja karmie piersią nie ważne gdzie. Jak corka potrzebuje to działamy. Mozna to zrobić dyskretnie. Nie jestem osobą która świeci biustem przy wszystkich. Zawsze robimy to tak żeby brzuszek był pełen nie ściagając wzroku innych osób.

Ja sobie nie wyobrażam karmić synka piersią w miejscu publicznym, ale to tylko z tego względu że synek łatwo się rozprasza i denerwuje. Jak karmiłam piersią to potrzebna była cisza i spokój i brak ludzi w okolicy bo inaczej strasznie zaciskał buzie i szarpał. Musiałam co chwilę korygować przystawienie. Teraz karmie butelką i zdecydowanie wygodniej by mi było karmić piersią. Ogólnie uważam że karmienie w miejscu publicznym jak najbardziej jest ok, nie ma potrzeby zasłaniania dziecka pieluszka bo przecież dziecko i tak zakrywa pierś :slight_smile:

1 polubienie

Ja karmiłam właśnie w wakacje jak zaczęliśmy częściej wychodzić z domu. Jednak karmienie piersią publicznie wymaga oj sporego przygotowania. Aby właśnie z jednej strony dzidziuś się nie rozpraszał z drugiej strony nie było zbędnych spojrzeń.

1 polubienie

Jak przy pierwszym synu zawsze sobie jakoś z tym radziłam , tak teraz zdarzyło mi się karmić w restauracji byłam bardzo skrempowana ale moja córka to wielki głodomor i musiałam ją nakarmić , zrobiłam to dyskretnie, zakryłam się kocykiem i pieluszka i nic nie było widać ale nie było to wygodne

1 polubienie

Staralam sie nie karmic w miejscu publicznym ale jesli byla juz taka potrzeba to szukalam ustronnego miejsca ale to byly sytuacje gdy jechalismy na spacer w miejsce gdzie wiem, ze jest stosunkowo malo ludzi lub do znajomych na grila gdzie moglam usiasc z boku. Generalnie unikalam karmien w centrum handlowym restauracjach itd. A w zasadzie nie wybieram sie w takie miejsca gdy wiem, ze czesto karmie bo nie widzi mi sie karmienie w takich miejscach gdzie jest duzo ludzi

1 polubienie

Ja też właśnie z pierwszym synem unikałam takich miejsc i dawałam radę, teraz jak częściej jesteśmy w rozjazdach to niestety zdarza się że w tej restauracji muszę na karmić . Na szczęście nie spotkałam się z jakimś nie milmy komentarzem bo tego zawsze się bałam

1 polubienie

Ja byłam aktywna. Chodzilismy do restauracji, wyjeżdżaliśmy czy spotykaliśmy się ze znajomymi, chodziłam po parkach i jeździłam na zakupy. Karmiłam wszędzie bo miałam ssaka, który jadł często i to bez chust czy nakryć. Tak naprawdę to przy karmieniu mało co widać: wystarczy luźniejsza koszulka. Nikt nigdy nie powiedział złego słowa, myślę też, że mało kto zauważył.

Hm ja chybabardziej się wstydziłam karmić piersią . Bałam się jak otoczenie to odbierze .