Karmienie piersią a chipsy

Natka można można :slight_smile: nic nie stoi na przeszkodzie.

Ta wiadomosc mnie tak ucieszyla ze nawet nie wiesz jak :d Jestem mega kawoszem :slight_smile: i chociaz ta 1 dzienie to dla mnie jak wybawienie :slight_smile: POdejrzewam ze z maluchem cieplej juz nie wypije, ale ten smak mmm :smiley: Bo slyszalam tez duzo opini ze nie mozna, ale oczywiscie kolejne zabobony tak jak gotowany kurczak z marechwa :smiley:

W nadmiarze to i kurczak z ryzem i marchewką zaszkodzi :slight_smile:

Jak mnie mąż widzi z czymś słodkim np. ulubiona czekolada z orzechami, ta z okienkiem mmmmmm, to mówię, że niedługo mi się skończy wcinanie czekolady, cytrusów.
Synek ma uczulenie na jajko, muszę powoli sprawdzać, czy niunia nie będzie alergikiem.

MamaSzka w nadmiarze to wszystko szkodzi hehe :smiley: nawet myslenie jak to moj maz mowi :smiley:
MAM ale narobilas mi ochoty ta czekolada!!! Tyle ze ja uwielbiam ta bialą z orzechami. o nie chyba po nią ide :smiley:

Natka, ja karmiąc piersią spokojnie piję filiżankę kawy rano, czasami jak jest okazja to i drugą w ciągu dnia. Nigdy nie zauważyłam, aby córa jakoś to odczuwała, czy była pobudzona.

Margos to wlasnie te “zabobony” ze nic jesc nie mozemy. Na poczatku ciazy kolezanka powiedzial mi “jedz ile mozesz i co tylko chcesz bo jak urodzisz to sie skonczy, gotowany kurczak i marchewa”. To sobie pomyslalam, ja pierdziele ale przerabane dla takiego zarloka jak ja. Ale pozniej zaczelam sie zaglebiac, dowiadywac i okazalo sie ze mozna w zasadzie wszystko oby zdrowo :slight_smile: i czasem nawet zgrzeszyc mozna heh

Ciekawe,że kobiety żyjące 100 lat temu jadły co było bo nie było innego wyboru i dzieci żyły. A teraz nagle trzeba uważać wszystko w parowarze,broń Boże oleju,wieprzowinka czy kapusta kiszona to już w ogóle dramat,juz lepiej w ciąży tego nie jeść w razie W :smiley:

MamaSzka zgadza sie, tylko 100 lat temu nie bylo GMO, sztucznego jedzenia, tyle zanieczyszczen itd :stuck_out_tongue: Kazdy hodował swoje wlasne, zdrowe :slight_smile: co nie zmienia faktu ze teraz niektore matki polki przesadzają z tym nicniejedzeniem :smiley:

Trzeba jeść te produkty, które po prostu nie zaszkodzą dziecku. MAM to prawda kiedyś jedzenie było bez tych wszystkich ulepszaczy, niezanieczyszczone, nie opryskiwane a teraz? Co się dziwić, że musimy uważać. Mi teraz marzy się czekolada lub nutella na śniadanie ale wiem że nie mogę, bo dziecku zaszkodzę:(

niekoniecznie Silver zaszkodzisz, kazde dziecko inaczej reaguje,moje nie reagowało ani na czekolade, ani na czosnek, jadłam dosłownie wszystko, nawet chilli do sosów sypałam, nie ma na to reguły, ja uwazam ze warto ograniczac produkt dopiero gdy cos sie zadzieje, po co na zapas, chociaz z drugiej strony przez to na zapas mozemy miec ładniejsza figurę:)

Donnavito, a moja córa na czekoladę bardzo reagowała. Dlatego póki się nie sprawdzi to się nie wie.

Znam dwie takie mamy, gdzie od razu po porodzie to dosłownie kurczak i marchewka, tylko. Ona była święcie przekonana, że w ten sposób jest najlepszą mamą, bo robi dla dziecka wszystko to o najlepsze. Kawy nie piła to oczywiste, ale nawet herbaty czarnej też nie tknęła. A marchewka koniecznie musiała być bio…

Oh ja na pewno po porodzie pojem slodyczy :smiley: jesli cos bedzie sie malemu dzialo to oczywiscie odstawie :smiley: ale niestety przez cukrzyce ciazowa nie moge sobie na nic slodkiego pozwolic (no czasem zgrzesze ale to nie wystarczy) a do slodyczy ciagnie mnie okropnie! jak wchodze do sklepu to mam ochote wszystkie polki ze slodyczami wyjesc :smiley:

No właśnie, dopóki się nie sprawdzi to się nie wie. Więc może warto sprawdzić, a nie katować się marchewką na wszelki wypadek? :wink: U mnie też nie ma problemów, wcinam co mi się podoba - i szczęśliwa jestem, a to się przekłada na dziecko :slight_smile:

Ostatnio właśnie mówi się, żeby jeść wszystko tylko obserwować dziecko, no oprocz oczywiscie potraw smażonych czy mocno wzdymajacych i cytrusów.
Ja zamierzam jeść wszystko ale nabiał i jajko sprawdzić ostrożnie, ze względu na alergie synka.

No ja właśnie sprawdziłam na jednym kawałku czekolady i mała miała problem z wydaleniem kupki więc na pewno z nutellą będzie tak samo:( zjadłam banana i to samo, wiadomo że jak nie sprawdzimy to się nie dowiemy ale szczerze to wolę jeść wszystko to co jest bardziej bezpieczne, bo żal mi się robi jak ona się meczy serio:/

No wiadomo że nie ma co nadmiernie eksperymentować… ale w drugą stronę też nie trzeba przesadzać; a z tym wzdymającym MAM, to tylko Mama będzie bąki puszczać :wink:

no jesli dziecko reaguje źle na cos, to wiadomo ze trzeba na jakis czas odstawic i spróbowac ponownie, ale naprawdę wiele dzieci nie reaguje źle na nic, wiadomo nie jadłam 10 czekolad dziennie, tylko pól, moze to kwestia umiaru, ale polecam tez zrobic przy okazji jakiejs test alergenów i wtedy się wyjasni mozna zrobic go z krwi, jedno pobranie i wiadomo juz, co mozna a czego nie, a przy okazji tego pobrania polecam morfologie, poziom wit. D, za jednym zamachem, dziecko wiele nie odczuje, a wiedza bezcenna

Ja ostatnio smialam sie do siosrty ze nie wyobrazam sobie na swieta nie zjesc bigosu i popic go colą ( nie wiem czemu ale to polaczenie dla mnie idealne) :smiley: wiec stwierdzila ze mozna sprobowac, pozniej najesc sie czegos na wzdecia hehe (ale lepiej najpierw ewentualnie sciagnac mleko zeby nie bylo ) :smiley:

Donavito ja jeszcze będę próbowała właśnie ponownie zjeść te produkty i zobaczę czy rzeczywiście to było tego powodem. Z testami jeszcze poczekam ale na pewno warto.
Natka nic mi nie mów lepiej o świętach:) jejku tyle jedzenia się zmarnuje jak nie zjem;)