Też przez chwilę myślałam o ekologicznych pieluszkach. Trzeba ich kupić też trochę, a rzeczywiście wcale nie są tanie jak patrzyłam. wkłada się tam wykład; tetrę, ale oczywiście dostępne są rozmaite inne, np. welurowe, bambusowe. I to pranie codzienne i prasowanie mnie przeraziło- mocznik intensywnie pachnie, a taka pieluszka do prania z kupą, to też troszke pracy, namoczenie itd. Więc niestety u mnie wygoda i oszczędność czasu zwycięyły- córa chodzi w jenorazówkach.
Zużycie wody musi być ogromne. Codziennie prać same pieluchy. Trzeba mieć też gdzie to wieszać. Jak mieszkałam w bloku i miałam balkon, na który ewentualnie można było wcisnąć malusią suszarkę, ale bez jej całkowitego rozkładania. A gdzie ubranka dziecka, gdzie nasze ubrania. Po przeprowadzce miałabym miejsce, ale mimo wszystko: ilość zużytej wody, prądu, mojego czasu… Trochę to przeraża. Fakt… ilość brudnych pampersów, jaka codziennie ląduje w śmietniku i to ile śmieci każdy z nas generuje też przeraża, ale mimo wszystko wybieram jednorazówki.
Pranie byłoby codziennie. Jednak położna w szkole rodzenia tak je zachwalała, a o jednorazowych pampersach mówiła, że tam jest sama chemia. Pochodne ropy naftowej itd. W dzisiejszych czasach wszystko jest nafaszerowane chemią.
Poprostu brak słów.
Aż tak są naszprycowane pampersy?
Na dobrą sprawe środki do prania też są naszprycowane chemią więc nawet piorąc pieluchy wielorazowe trzeba ich użyc. Chyba,że ktoś proszek robi sam albo używa orzechów do prania
A taki proszek robiony własnoręcznie nie wychodzi drogo i nie jest to jakoś skomplikowane ![]()
na targach zdrowej żywności widziałam specjalne kule piorące, niby bez chemii. Ciekawe… słyszałyście może o nich?
I.walczak - pewnie też wszystko zależy od firmy. Jedne są bardziej, drugie mniej. Ja unikam Pampersów, bo są perfumowane.
Poza tym tak jak mówicie… Pieluchy też trzeba w czymś wyprać. O kulach i orzechach słyszałam, aczkolwiek ciężko mi uwierzyć, że mogłyby doprać ciuszki dziecka, które uczy się samodzielnie jeść ;p Plamy są takie, że często vanish sobie nie radzi…
Masz racje Martyna. Ja rozumiem , że teraz jest bum na wszystko zdrowe i ekologiczne ale nie dajmy się zwariować. Ja sobie nie wyobrażam zmieniać pieluchy co pół godziny , prac je codziennie , splukiwac kupę i jeszcze prasować. chyba dnia by mi brakło. A jak nie użyjesz proszku to jak chcesz to wszystko doprac? Ja sobie tego nie wyobrażam. Wole prac w proszku i używać pampersow.
A tak w ogóle biorąc pod uwagę zużycie wody i prądu podczas prania pieluch ekoloicznych, to raczej nie bardzo są one ekologiczne, a tym bardziej ekonomiczne.
Moze ekologiczne dla pupy maluszka a nie na kieszenie nasze bo jednak woda prad proszek wcale ekonomiczne nie wychodzi
Ja wszysko- zarówno ubrania swoje, dzieci jak i pieluchy piorę w sodzie kalcynowanej+ boraks + nadwęglan sodu - do ubrań jeszcze mydło. Proszek więc wychodzi za grosze z tą wodą to bym nie przesadzała bo może z 10zł miesięcznie wychodzi więcej, pralki w tej chwili też już nie są tak prądożerne - pieluch nie trzeba gotować i krótki program starczy.
Łatwiej oczyścić wodę niż zutylizować tony pampków jeśli chodzi o ekologie.
Z drugiej strony to nie wszystko - pampersy zawierają metale ciężkie i inne chemiczne świństwa, działają jak kompres cieplny na narządy płciowe chłopcom serwujemy przegrzanie jąderek a u dziewczynek mogą przyczyniać się do stanów zapalnych.
Zarówno pieluszki jednorazowe jak i wielorazowe mają swoje wady i zalety. Ja osobiście wolę jednorazowe. Zastanawiałam się nad wielorazowymi ale gdy przekalkulowałam zużycie prądu, wody, czasu, środków do prania - wolę jednorazowe. Prania i tak mam sporo. Na prasowanie czasem brakuje mi czasu dlatego ten czas który zaoszczędzę na praniu pieluszek
wielorazowych wolę spędzić na zabawie z dziećmi.
Mamuśka własnie o tym proszku pisałam
tanio i bez zbędnych substancji ![]()
Roxi ja polecam ten sposób prania -znaczy ten środek. Bez zbędnej chemii.
Co do wielorazówek każdy sam musi wiedzieć ale zawsze mnie trochę śmieszy argument z czasem - co to jest te 5 minut wstawienia pralki i tak robię to jak maluchy śpią więc nie zabieram ich czasu. Prasować nie trzeba a wręcz nie wolno. Przewijanie czasem częściej ale to jest też wspólny czas - na uśmiechy, pierdziochy w brzuch i pogadanie sobie z dzieckiem.
Super patent z tym proszkiem, musze spróbować. Jeśli chodzi o ekologiczne pieluchy najgorszy dla naszych kieszeń jest zestaw startowy. Potem o już wszystko trzeba prać, tak jak mamuśka nie trzeba ich prasować, więc nie ma zbytniego problemu z ich używaniem.
A gdzie kupujecie składniki na ten proszek ?
widziałam w Tesco na promocji chusteczki nawilżanie huggis. Ktoś używał ?
Zuza nie kupuj ich! Są beznadziejne! Rwą się w rękach, bardziej przypominają zmoczone chusteczki higieniczne, niż te z pampersa czy J&J.
Ja wczoraj w biedronce kupiłam całą pakę chusteczek z dady za 13 zł. Tam był trzy paczki po 72 sztuki i dwie po 20. Kiedyś je kupowałam za 15, już są po 13. Dosyć intensywnie pachną, ale ja jestem z nich zadowolona. Jest wersja natural i lawenda.
O widzisz - dobrze wiedzieć bo miałam zamiar jechać do Tesco. Miałam ten zestaw z biedronki. Teodor paczki zuzylam a małe zostawiłam do torebki. Mam te natural. Kupowałam je za 15 zł. Może pojadę popołudniu do biedronki i jak by jeszcze były po 13 to kupię. Może nie są one tak dobre jak moje ulubione pampers ale chusteczki TK mi szybko idą ze i tak je wezmę. Na pierwsze wycieranie kupy są w sam raz ![]()
a te lawendowe to chyba nie bardzo z tego co pisały niektóre dziewczyny.
Powiem Ci, że mimo że nie lubię mocno pachnących chusteczek, a już zwłaszcza lawendy, to te lawendowe mi się nawet podobają bardziej niż te natural
Ania nie ma delikatnej skóry i jest jej obojętne czym ją podcieram, a te chusteczki teraz wychodzą po 5 groszy za sztukę, więc się bardzo opłaca ![]()
Te huggies kiedyś mąż mi kupił dwie takie duże paki. Boże drogi, ja tego zużyć nie umiałam, takie były okropne.
Zgadzam się z rikitikitam :). Lawendowe sa specyficzne, ale ja juz sie przyzwyczaiłam i tak mi się spodobał ten zapach, że biorę przeważnie właśnie te. A huggiesy są masakryczne, jak namoczony papier toaletowy, chyba nie da się podetrzeć dziecku pupy, by się nie rozdarły, a do tego moim zdaniem śmierdzą alkoholem, choć niby go nie zawierają.