Jak dbać o bliznę po cesarskim cięciu

Podobno na główce najmniej boli, choć nie bardzo wiem, skąd to wiedzą. Wygląda to strasznie. Mi wenflon wyjeli jak byłam wypisywana, w 4 dobie po cc. Tego dnia zawadzilam i wyrwalam, założyli mi drugi. Do tej pory bardzo tego nie lubiłam, ale tym razem obydwa były założone praktycznie bezboleśnie i nie przeszkadzaly

Jeśli ma się założony wenflon na dłoni lub w łokciu to trzeba uważać przy kąpieli żeby go nie zamoczyć .Wenflon przecież umocowany jest plastrem ,a pod wpływem wody plaster może się odkleić ,a wenflon wysunąć z żyły i trzeba wtedy zakładać drugi.Kąpiąc się można go na chwilę zawinąć np torebką foliową ,wtedy uniknie się zamoczenia ,a jeśli wenflon ma się założony na dłoni można założyć gumową dużą rękawiczkę na czas kąpieli.

Chodzi o to ze na glowce dziecka zyly sa najbardziej widoczne i jest cienka skora.
Co do wenflonu to teraz zaklejaja takim wodoodpornym plastrem ze juz spokojnie mozna go moczyc.

Pamela , tak zaklejają wodoodpornym plastrem , który po kontakcie z wodą i tak się odkleja . Miałam wcześniej też założony wenflon bo leżałam kilka dni pod kroplówką , i w czasie kąpieli mi się zamoczył a później odklejał . Tak jak bogna82 napisała dobrze sobie zabezpieczyć tą rękę z wenflonem podczas kąpieli .

Tak lepiej uważać podczas kąpieli, aby nie zamoczyć kucia. W końcu na plasterku jest klej, który po kontakcie z wodą będzie odparzał skórę i się oklejał. Można po zamoczeniu poprosić o zmianę opatrunku . :slight_smile:

Właśnie ,o założony wenflon trzeba dbać ,nie moczyć ,bo czasem bardzo trudno jest go założyć zwłaszcza gdy ktoś ma cienkie i kruche żyły.Nie zawsze uda się go założyć za pierwszym podejściem ,ja na szczęście mam dobre żyły i przed cięciem cesarskim założono mi wenflon bez problemu.

Mój wenflon wypad chyba dlatego, ze ostatniego dnia bardziej się zmoczył. Żadnej z dwóch wenflonow mi nie przeszkadzał. Ten na zgięciu ręki wcześniej zaczął być problematyczny, na 3 dobę średnio przez niego leciały kroplówki. Ten na dłoni dłużej służył, chociaż obydwa prawie w tym samym czasie założone.
Synek jak miał 20 miesięcy to miał przez 11 dni wenflony, te na zgięciu ręki dobrze się trzymamy, raz po operacji pierwszej wyrwał, bo się wystraszył po przebudzeniu. Potem miał na stopie, ale szybko wyrwał, gdy w nocy po łóżku wędrował a kroplówka była podłączona potem w zgięciu ręki przez 7 dni służył i wszystko było ok.

Monika rozumiem strach bo ja od zawsze najbardziej w szpitalu bałam się wenflonu i dopiero w czasie porodu miałam pierwszy raz założony. Stwierdzam, że nie ma się czego bać. Założenie trwa kilka sekund i jak się wbije o dobrze to nic a nic nie boli.
Jeśli chodzi o ściągnięcie ja poszłam sama zapytać co z wenflonem bo nic mi już nie podawali dożylnie w wenflon był nadal. Położna stwierdziła, że zapomniała go wyciągnąć i zrobiła to od razu na miejscu więc może i wyciągnęli by mi go wcześniej. Ale iść zapytać możesz zawsze.
Rękę z wenflonem zginasz normalnie a zakładają go na porodówce ale nie na izbie tylko już na sali. Wenflon miałam wbity w zgięciu łokciowym. W czasie kąpieli musisz uważać żeby go nie zmoczyć za bardzo a w czasie snu w ogóle go nie czułam.

Dzieciom wbijają wenflon na główce bo tam jest najcieńsza skóra a żyły najbardziej widoczne.

Może i ja nie poczuje jak mi będą go zakładać ale jak zobaczyłam jak to wygląda to się trochę przestraszyłam.

Monika P. nie bój się założenia wenflonu ,boli tak jak przy pobieraniu krwi ,więc do się wytrzymać.Przecież krew na badania kontrolne miałaś pobierana wiele razy

Monika spokojnie, to tylko jedno ukucie. Boli tak samo jak przy pobraniu krwi. Nie masz co się negatywnie nastawiać , będzie gorzej. To na prawdę nie boli tak bardzo tylko tak wyglada. Dla pocieszenia jak byłam na pierwszym roku to ze znajomymi zakładaliśmy sobie nawzajem wenflony żeby dobrze wprawić rękę zanim będziemy to robić na pacjentach. Wszyscy wytrzymali ból wiec i Ty dasz radę. Myśle, ze poród to przy wkuciu pikuś :slight_smile:

Jak ktoś umie zakładać wenflon to to wkłucie nic a nic nie boli, zwłaszcza w porównaniu do bólów porodowych :wink: Niestety ja trafiłam na jakiegoś wenflonowego nieudacznika który mnie pokłuł aż całą rękę miałam spuchniętą… myślałam, że się popłaczę. No ale to jeden raz się zdarzyło, a wenflonów już w życiu miałam sporo założonych :wink:

O swoja bliznę po cięciu posikałam okteniseptem. Kupiłam go w aptece za 17 zł i przydał sie podwójnie ponieważ psikalam nim rownież pępek mojego synka. Jeżeli chodzi o wneflon to faktycznie nie jest to bardzo bolesny zabieg ale musi byc wykonany prawidłowo. Mi podczas porodu wkucie wbiła w żyłę ktora nazywa sie tabakiera ( idąca z boku po stronie kciuka) samo wkucie nie było bardzo bolesne ale kiedy został juz założony opatrunek bardzo mnie to urazalo a po wyciągnięciu jeszcze przez długi czas czułam dyskomfort

super temat wyszperałam, coś dla nas cc-mamuśki

MAM super zaraz sama poczytam :slight_smile:
jak tam w szpitalu ?:slight_smile:

Warto też poczytać co robić w przypadku zrostów po CC

 

https://niebieskiepudelko.pl/zrosty/

Aneczka006- dobry artykuł.

Mega Naczelny Papuśny Bobas dziękuję. Natrafiłam na niego to chciałam się nim z Wami podzielić

Ehh jakby mało był sam porod i ból blizny to jeszcze zrosty.. 

Dziewczyny po cc ciekawa jestem czy stosujecie na blizny jakieś żele czy plastry silikonowe? Ja używam sutricon może któras z Was używała? Przyniósł oczekiwane rezultaty?