Gdzie pierwsze wspólne wakacje?

Aneta ale córcia więc niespodzianka udana :smiley:

Tak udana. To im się udało. Ja miałam być na nowym mieszkaniu, a byłam jeszcze jak rodzice mieszkali w bardzo małej kawalerce.

To byłaś dodatkową motywacją do zmiany mieszkania na większe :slight_smile:

Ogólnie to już rodzice mieli nowe kupione mieszkanie ale za nim zostało wybudowane to trochę zeszło. Kiedyś było tak, że jak budowali blok to trzeba było pierw wpłacić całą kasę. Teraz jest inaczej i pierw się wpłaca zaliczkę. Kiedyś były inne czasy ludzie sobie ufali, a teraz ludzie są nieufni i zawsze się drzwi za tylkiem zamyka na klucz.

Aneta niestety takie czasy nastały :frowning:

My jak córka miała pół roku . Zabralismy ja w naszą podróż poślubna do Mikołajek. Pogoda byla niezła jak na połowę wrzesnia. Córce się podobało A większość drogi przesłała.

Ja nie miałam podróży poślubnej. Skoro córki i tak z nikim nie zostawię tylko zabiorę ze sobą bo mi dziecko w niczym nie przeszkadza. Tylko pytanie gdzie by to miało być. Ale pomysł z zabraniem ze sobą dziecka na podróż poślubną mi wydaję się dobry. Zwłaszcza w mojej sytuacji.

Z takim maluszkiem dla mnie wakacje ok, ale to tylko w Polsce, na wyjazd zagraniczny bym się nie zdecydowała. A czy to podróż poślubna czy nie, to żadna różnica :slight_smile:

Jak dla mnie jest różnica. Ja z mężem chcemy za rok jechać za granicę do wujka. Ale musimy się dowiedzieć czy córka będzie mogła lecieć samolotem. Jak nie to z wyjazdu zrezygnujemy.

My na nasze pierwsze wakacje wybraliśmy się z maluszkiem nad Morze do Międzyzdrojów. Pogoda dopisała, więc generalnie wakacje się udały.

Aneta, jaka jest różnica, czy z dzieckiem jedziesz w poślubną czy nie poślubną? Maluchowi wszystko jedno :slight_smile: Dla Was oczywiście jest to podróż wyjątkowa. Tak samo nawet jakby to była poślubna, to nie zdecydowałabym się z maleńkim dzieckiem np 6 miesięcznym na podróż za granicę. W tym kontekście uważam, że to nie ma znaczenia.

My z mężem jedziemy za granicę. Już się kontaktowalismy z lekarzem i nie ma przeciwwskazań do lotu samolotem córka będzie mieć wtedy dwa latka.

Jak dla mnje podróż poślubną powinna być bez dzieci. Ale ja córki z nikim nie zostawię muszę mieć dziecko na oku. Ale mi córka nie przeszkadza tylko się cieszę, że mogę póki co ją wszędzie zabierać.

Dzieci to część naszego życia, to Nasza rodzina, dlaczego mamy je zostawiać z kimś, a nie zabrać ze sobą tym bardziej na wakacje? My zabieramy malucha ze sobą, jedynie co nie pojedzie z Nami na spływ Dunajcem bo jest za malutki i nie zabierają taki maluszków, a tak nawet na Morskie idzie z Nami :slight_smile:

Nie wyobrażam sobie jechać na wakacje bez maluszka, tak jakby zrobić sobie wakacje od dziecka, zdecydowanie nie.

Utarło sie ze podroz poslubna jest bez dziecka bo z zasady bylo tak ze najpiere slub potem dziecko :stuck_out_tongue: to chyba tylko dlatego tak. Jesli dziecko jest juz przed slubem to dla mnie byloby oczywistym ze jedzie z nami czy to podroz zwana poslubną czy zwyklymi wakacjami.
Bez wzgledu na stan zdrowia dziecka, po prostu jakos nie umialabym cieszyc sie wyjazdem majac swiadomosc ze dziecko zostalo z kims innym chocby byla to najcudowniejsza babcia/ciocia/opiekunka :wink:

My pierwsze wakacje pędziliśmy ze starszakiem w Busku, mial wtedy 6miesiecy, droga zajela nam ok 2godziny i super wspominam ten wyjazd.
Zagraniczne wakacje zaliczyliamy gdy miał rok i 4miesiące i tez bylo super ;))
Teraz mlodszy ma niespelna 3 miesiace i w lipcu planujemy jakies wakacje w Polsce, choć szczerze mowiac tak male dziecko zdecydowanie latwiej ogarnac w samolocie niz roczne czy wieksze :wink: gdyby lotnisko bylo u nas w mieście, to moze pokusilibyśmy się o wylot gdzieś ale jednak podróż na lotnisko to kolejne ponad 3 godziny, wiec odpuszczamy. Dodatkowo troche wiekszych wydatkow utwierdza nas w tym, ze wakacje w kraju tez moga byc super :))

My na podróży poślubnej nie byliśmy, bo brałam jedynie cywilny w 8 miesiącu ciąży i przez opuchliznę ledwo dawałam radę, więc nie było mowy o podróżach… Teraz mamy bobo, ale planujemy kiedyś ślub kościelny więc może wtedy uda się jakaś podróż… Z dziećmi, bo planuję brać kościelny i zrobić chrzest za jednym zamachem :slight_smile:

Też wybieramy sie nad morze :smiley:

Ja tylko wyobrażam sobie sytuację wakacji bez dzieci, kiedy to dzieci są już na tyle duże, że wakacje z rodzicami to nuda. One wtedy na kolonie wolą jechać, czy inaczej spędzać czas po prostu.

Mikołaj miał 7 dni a my byliśmy w restauracji na obiedzie razem w trójkę . Nie jestem rodzicem typu podrzucę dziecko i spadam nie myśląc o dziecku.

Co by to były za wakacje bez dziecka ?! Tylko bym się martwiła czy wszystko jest w porządku i przede wszystkim bym za bardzo tęskniła .