Gdy pojawia się kolka niemowlęca

U nas sie nie pojawila kolka, a jem wszystko. Karmie piersia. Kolezanki stosowaly espumisan i saab na kolki , ale nie wiem czy pomocne.

U mnie też pojawiły się kolki. Mała ma dwa miesiące i jak ssa pierś to sobie ciumka przy czym) yka powietrze i sie zaczyna czasem zdaza sie po każdym karmieniu dodam ze za każdym razem się jej odbija. Próbuję juz wszystkiego ale zbytnio to nie pomaga., no i od jakiegos tygodnia przestała robic kupki., w ciągu dnia nie robi wcale albo tylko troszke. Mysle ze to jest głównym problemem ale nie wiem jak jej pomóc :frowning:

My również próbowaliśmy wielu sposobów… Kładzenie Maluszka na brzuszku, masowania, kąpieli i dmuchania suszarką. Najlepiej iednak sprawdziły się noemieckie kropelki Sab Simplex. Polecam… Wypróbowane już wcześniej na innych Maluszkach w rodzinie - espumisan niby ma ten sam skład, ale inne stężenie i ni jak nie pomagał.

Najmocniejsze stężenie mae bobotic forte. Kiedyś w aptece przejrzałamwszystek ulotki i po sprawdzałam które są najmocniejsze. Sabsimplex jest słabszy ale ma ta sama substancje to zawsze można podać jedna kropelke więcej. Po za tym ta substancja jest na tyle bezpieczna ze przechodzi przez układ pokarmowy , rozbija pęcherzyki powietrza i jest wydana w sposób nie zmieniony. Nie wchłania się do organizmu. Można ją z powodzeniem podawać małym dzieciom.

mojej córeczce kolki zaczęły się już w 2 tygodniu życia. Zaczęliśmy podawać Delicolo, nie wyeliminował ich całkiem, ale złagodził. Mała już nie płacze, tylko się napina.

Z tego co wiem mamy najbardziej z okresu niemowlęcego najbardziej pamiętają kolkę niemowlęcą, u nas obeszło się bez kolki…także nie za wiele w tym temacie mogę się wypowiedzieć. Pierwsze nocy były pełne wiercenia się co odnoszę wrażenie związane było z całodniową pracę jelit, noszenie małej i bujanie w wózeczku przynosiło ulgę.

U mnie też na samym początku były kolki. Trwało to około miesiąca. Teraz raczej jest spokój. Podaje codziennie bobotic i probiotyki i jestem pewna że ten zestaw bardzo pomaga.

Mój synek miał kolki od ok 2 tyg ciąży, była masakra kolki ,ukewanie w nocy często nie spal tylko płakał no miał problem z odbiciem po jedzeniu, albo ulewanie i tak męczył się od ok 1do ok 3,4rano i wieczorami ok 3-4dni w tyg. I tak przez 2-3godz z małymi przerwami ,byłam sama bo chłopak w pracy w delegacji zjeżdżał tylko w weekendy ale akurat przez pierwsze 2mc przyjeżdżał co 3tyg, o czasem to już siły nie miałam, espumisan czasem pomagał ale na chwile, doktorka przepisała mi religii ale to podawalo się przed karmieniem ale u mnie synek jadl co pul godz co godz, po 5-10min wiec nie było sensu tak często mu to podawać w końcu doktorka przepisała mi syrop kurde juz nie pamietam nazwy taki w granulkach do rozrobienia z woda . I albo dzięki temu przeszło albo minęło samo po 3mc:-]

Oj moja córcia miała okrone kolki jedyne co pomoglo to kropelki bobotic forte i cieple pieluszki na brzuszek. Pozdrwiam

ewcia to na pewno był debridat. Ja tez go miałam. Taki proszek e dużej szklanej butelce zalewalo się woda i robił się syrop. U nas też to pomogło. on reguluje pracę jelitek.

U Nas na kolki pomagają kropelki niemieckie Sab Simplex,delikatny masaż brzuszka i szum suszarki o włosów.Synus na szczęsce badź nie ma kolkuje miedzy 18-19 także prze karmieniem w tych godzinach podaję mu 20 kropelek( więcej niz w ulotce,ale z tego względu ze to jednorazowo podaję) przyciemniam światło i przytulam;) Czasami uda się nawet uspokoić Go zanim kolka zaatakuje;)

kolki opisywane przez większości mam są dla mnie horrorem, boję się cholernie, że mała będzie miała kolkę sobie z ni dlugo nie poradzimy, czego wynikiem będzie płacz i krzyk przez pół nocy lub dnia…
dlatego już dziś wyposażyłam się w ESOUTICON. obysmy go wcale nie potrzebowały…

Kolki u dziecka to coś strasznego :frowning: myśmy się z tym problemem borykali u starszej córki…zaczęły się jeszcze w szpitalu i niestety trwały przez około 6 miesięcy…u nas najgorzej było przeżyć dzień, w nocy jej tak strasznie nie dawały popalić, jak w czasie dnia…biedna nie mogła spać, chyba że na rękach mocno wtulona…usypianie też tylko wchodziło w grę na rękach…też podawaliśmy kropelki SabSimplex, ale przed każdym karmieniem, na początku owszem pomagały, ale po jakimś czasie organizm małej się przyzwyczaił i przestały działać…robiliśmy masaże brzuszka, suszarka była w użyciu, ale córka najbardziej się uspokajała przy włączonym okapie…co przeżyliśmy to nasze…
jak urodziła się druga córka nie powiem jak truchlałam, że będziemy musieli znowu przez to przechodzić, ale na szczęście mała ma skończone 3 miesiące i żadnego ataku kolki za nami…

Anka miała kolkę dosłownie parę razy i nie jest to miłe doświadczenie :confused: Ale była to ewidentnie moja wina, bo zjadłam coś, czego nie powinnam, więc pretensje mogłam mieć tylko i wyłącznie do siebie.

jejku tak sie, obawiam tych kolek,oby nas szybko nie zlapały

U mnie kolka była tylko raz pomogła zmiana mleka i kropelki na kolkę delicol co prawda cena za taką małą buteleczkę jest powalająca ale kropelki pomagają. Dobre są też kropelki sab simplex tylko ciężko je u nas kupić ja kupowałam w Gerlic koszt to 7 euro. Masowałam też synkowi brzuszek i robiłam ciepłe okłady

xaniab nie martw się na zapas :slight_smile: z wszystkim sobie poradzisz!
Pamiętaj - masaż brzuszka, ciepłe okłady i Twój spokój :slight_smile: Do ciepłych okładów najpierw używaliśmy ciepłej pieluszki (np. przeprasowanej), ale lepiej radzi sobie termoforek. Od teściowej dostaliśmy taki malutki. Dobrze jest maluszka układać na swoim brzuchu (brzuszek do brzuszka). Wtedy w naturalny sposób się masuje i jest ciepło, a poza tym bliskość rodzica też robi swoje. Najlepszy byłby brzuch taty (bo jest szerszy ;p). No i grunt to opanowanie! Żeby Maluszek się szybko uspokoił :slight_smile:

Martyna-1988 z brzuszkiem tatusia będzie problem bo tatuś jest daleko jak na razie;) ale myślę że sobie poradzimy!!:slight_smile:

Xaniab wyposaz się w krople probiotyczne np. Acidolac bo to też pomaga przy kolkach. Można też mieć herbatkę koperkowa. Ja polecam Taka do zaparzania a nie w granulkach. Ciepłe okłady i ciepła kąpiel tez pomaga. A z takich nietypowych to pomaga też wozenie dziecka w nosidełka w samochodzie. O taki sposób.

Czyli termoforek musi wystarczyć :slight_smile: No i herbata z kopru włoskiego tak jak pisze Zuza. U nas też była obowiązkowo! Albo zwykła albo z Babydream (ich saszetki mają mniejszą gramaturę dostosowaną dla maluszków).