Ja sie zabezpieczylam i podkłady kupilam wiec jak nawet sie zsiusia mam nieprzemakajacy podklad i będę go poskładać do przewijania
Wg mnie przewijak jest niezbędny, kosztuje raptem ze 40 zł, a na podkłady napewno drożej wyjdzie. Po za tym, przy łożku można sie garba dorobić;)
My ubranek nie kupowaliśmy, wiec trochę udogodnień sobie zafundowaliśmy kosztem swoich przyjemności. Odkąd sie dowiedziałam, ze jestem w ciazy kupowałam co miesiąc cos dla potomka.
I tak: poduszka do karmienia średnio potrzebna, wygodniej mi bez niej niż z nią
-kosz na pieluszki- rewelacja, wiec polecam, ale da sie żyć bez tego;)
Jako, ze jesteśmy rodzicami podróżującymi sprawdza sie zestaw do pielęgnacji, w którym jest szczoteczka, nożyczki, termometr, gruszka itp., jesteśmy zawsze gotowi do drogi i nic mnie nie zaskoczy.
No po za tym wanienka ze stojaczkiem jest super, ale można tez umyć z wanienka w wannie czy na jakimś blacie gdy sie ma;)
Taaki wkład plastikowy do wanienki narazie jest nie używany i chyba nigdy nie użyjemy, a babeczki w sklepie męża namówiły;P te wiaderka nowoczesne są dla mnie dziwne szczerze mówiąc.
Napewno konieczny jest termometr co sie przykłada do czoła lub skroni.dobrze zeby miał funkcje mierzenia temp.wody i pomieszczenia.
Zabawek nie kupowaliśmy, bo to dostają młodziaki od znajomych i rodziny po urodzeniu.
Oj tak… Anka miała tak, że jak tylko ściągnęło się jej pieluchę, to zaraz srytała… Więc przewijak jest bezpieczniejszą opcją ![]()
Zapomniałam jeszcze o bardzo przydatnej rzeczy: kocyk do fotelika samochodowego. Rewelacja, taki z dziurkami na pasy- super dziecko sie w niego owija
Ja przewijaka nie miałam. Pewnie nieliczna z mam jestem. Mimo to dobrze sobie radziłam . Raz, że korzystałam z podkładów, dwa że miałam rożki które właśnie m.in. do tego wykorzystywałam. Sprawdzały się jako podkład. W sumie to do dziś się sprawdzają.
Co do wygody to mam duże łóżko i na nim zawsze synka przewijałam i zazwyczaj przewijam. Było mi wygodnie.
O to identycznie jak ja sobie zaplanowalam bez przewijaka na lozku zwyczajnie
Przewijak to moim zdaniem nie jest bzdetem.
Wygodnie się dziecko przewija,bez pochylania się.Ulga dla matczynego kręgosłupa:)
Ja przewijak dostałam w spadku po moim chrześniaku, także nie zastanawiałam się nad zakupem jego. Jestem do niego przyzwyczajona i wciąż korzystam, choć córka co raz bardziej ruchliwa jest i już prawie się na nim nie mieści. Początkowo było to kłopotliwe, gdyż łóżeczko stało w sypialni, a przewijak z komodą w córki pokoju…potem przestałam przywiązywać do tego wagę.
Przy pierwszym dziecku też nie miałam rozeznania co może się przydać a co nie, a że z reguły jestem bardzo ostrożna z wydawaniem pieniędzy w błoto ograniczyłam sie do niezbędnego minimum;) teraz w oczekiwaniu na drugiego bobasa trochę “poszalałam”. Właśnie przyszła paczka a w nim leżaczek-bujaczek. Jest wyposażony w wibracje, ma pałąk z zabawkami i można go używać aż do 18 kg- także myślę że posłuży:) Drugie moje odkrycie to woreczki do sterylizacji w kuchence mikrofalowej. 5 szt można kupić za około 16 zł a jeden woreczek starcza na 20 sterylizacji. Po mękach przy wyparzaniu w garnku (po którym to zabiegu butelki pokryte były białym nalotem) myślę że będzie to o wiele wygodniejsze. Przewijaka też nie miałam i nie zamierzam kupować. Zastanawiałam się nad poduszą-rogalem do karmienia ale też raczej się obędzie. I napewno elektroniczna niania! o ile w końcu się zdecyduje na konkretny model.
Elektroniczna niania - dla mnie zbędny gadżet - jeśli nie mieszkamy w wielkim domu, mamy raczej standardowe mieszkanie to zawsze jesteśmy w stanie usłyszeć, że nasz maluszek płacze czy tez się właśnie obudził. Zamiast inwestować - w dość kosztowną nianię - bardziej praktyczny wydaje mi się monitor oddechu.
Poduszka do spania/rogal do karmienia - zależy od indywidualnego podejścia każdej z nas, jak dla mnie jest to rzecz zbędna, doskonale można go zastąpić innymi rozwiązaniami.
Sterylizator - mam zmywarkę z opcją sterylizacji produktów dziecięcych, więc to mi w zupełności wystarcza.
Przewijak - koniecznie! Mam w domu raczej niskie meble i dość uciążliwe problemy z kręgosłupem - taki przewijak umożliwi wygodne zabiegi pielęgnacyjne przy dziecku.
Doris zgadzam sie z Tobą co do niani,jeśli ktoś ma mieszkanie na jednym poziome,to jest
to zbędny wydatek.Inaczej jest jak mamy duzy dom i dziecko gdzieś na pietrze śpi…
Ja uważam , że niania jest przydatna. Kolejny raz potwierdziło się to przez ostatni weekend. My rodzice siedzieliśmy ze znajomymi na tarasie na grillu a mała spala w pokoju. Nie musiałam się martwić i biegać do niej co chwila. Miałam włączona nianie i tylko zerkalam na monitorek czy wszystko ok.
A my, mimo że mieszkamy obecnie na jednym poziomie od czasu do czasu używamy niani. Choćby ostatniu byłam sama z dzieciakami, jak małe miały drzemkę w sypialni spokojnie mogłam zamknąć drzwi aby mojbtrzy latek mógł się głośno bawić obok. O grillach i ogrodowych nasiadówkachnie wspomnę ![]()
A ja tez kupilam nianię i powiem szczerze myslalam ze będę z niej więcej korzystać. A tu raptem tylko 2 x i leży juz schowana do pudełka.
Przewijał jest mi bardzo przydatny używamy go cały czas nawet czasem się na min ze mną bawi.
Jako mama dwójki synków mogę doradzić:
- Nie warto kupować poduszki do siedzenia po porodzie. Równie dobrze sprawdzi się koło do pływania
- Co do poduszki do karmienia to fajna sprawa
- Jeżeli masz zamiar dużo używać laktatora, a nie tylko sporadycznie to polecam zainwestować w ten elektryczny
- Rożki rzeczywiście się nie sprawdzają. Naszego używaliśmy może przez tydzień. Równie dobrze możesz owinąć dzieciątko w kocyk.
- Warto zainwestować w dobry materacyk dla dziecka. Czytałam dużo artykułów na ten temat i polecam lateksowy. Mój synek jest alergikiem i u nas się sprawdza.
- Przy drugim dziecku zrobiłam ten błąd i kupiłm drogi przewijak bo miał fajny disney’owski rysunek, po czym i tak kładłam na niego pieluchę
Przewijak sprzedałam po pół roku użytkowania… - Miałam chyba z 6 różnych ręczników kąpielowych i najlepiej sprawdziły się te z frotte. Najlepiej wchłaniają wodę (oczywiście z kapturkiem). No i lepiej kupić te większe.
- Nie warto kupować zbyt wielu ubranek w najmniejszym rozmiarze. Nie wiadomo jak duży będzie nasz maluszek. U nas okazało się, że mamy 40 par body, a połowy nie zdąrzyliśmy ubrać. Kupiliśmy też trochę ubranek na wyrost i to też nie był dobry pomysł.
- Dla nas super przydatny był bujaczek bo mój maluszek uwielbiał w nim przebywać
- Mata edukacynja to tez fajna sprawa. Dla mnie te 2 rzeczy to must have każdej mamy

- Super sprawą była też karuzela do łóżeczka, którą wieszałam też na budce wózka.
- Jeżeli chodzi o rękawiczki niedrapki, to równie dobrze sprawdzą się skarpetki
- No i termoopakowanie. My mieliśmy te z LOVI, ale zgubiliśmy i teraz musimy kupić nowe. Polecam z czystym sumieniem bo na prawdę długo utrzymuje ciepło

- Jeżeli mieszkasz w dużym domu to elektroniczna niania na prawdę jest przydatna, a tak to dla mnie zbędny wydatek.
To chyba wszystko co przyszło mi do głowy… Jak coś to dopiszę ![]()
Ostarnio byłam w sklepie z rzeczami dla niemowląt i po prostu zszokowała mnie ilość rzeczy jakie można tam kupić. A jak pan sprzedawca zaczął rozróżniać typy wózków, materac i rogali to normalnie się przestraszyłam. I jak tu wybrać aby było tanio i dobrze?
aggi czytaj opinie i się poważnie zastanawiaj
czasem jednak trzeba kupić droższą rzeczy aby była lepsza np. fotelik. Większość z tych gadżetów są zbędne i mama bez problemu sobie bez nich poradzi.
Roxi- o to, to to! I jak tu ziarno od plew oddzielić i nie kupić pierdół za to zainwestować w to co naprawdę niezbędne.
Też jestem zdania że lepiej kupić 1 rzecz a porządną niż 10 byle jakich.
Trzeba się po prostu dobrze zorientować we wszystkim i poważnie przemyślac każdy zakup bo można na prawdę kupić tanie a dobre rzeczy dla malucha ![]()