Filmy porno

Oho nasza noc też była inna niż zwykle, niby mały ją przespał, ale budziła się co 2 godziny na jedzenie, jak nigdy… Zawsze wytrzymywał nawet 6-7 godzin, a tu co chwile pobudka, teraz jak o 8 poszedł spać to wstać nie może…

Justyna ja jeszcze nie mogę, ale jak będę mogła ćwiczyć to podzielisz się tą motywacją? :smiley:

Współczuję nocki u nas dziś lepiej ale ja od rana jakoś słabo się czuje kręci mi pięty głowie
I momentami słabo jest:-(
Ewelina u nas rano jest dokładnie to samo też mamy łóżko przy oknie i synek podnosi rolete tzn odchyla ja i sprawdza pogodę a potem próbuje wspiąć się na parapet:-D
Ewelina to że tak zapytam jak chodzisz do toalety na dłużej albo na poranna toaletę to zostawiasz Hanie w pokoju i zamykasz drzwi? Bo dla mnie osobiście też nie jest to super komfortowe ale nie bardzo mam wyjście bo wolę żeby wlazl ze mną niż psocil coś a wtedy napewno poszły by talerze w ruch (mam aneks kuchenny i na górze tylko wąskie szafki że nie wchodzą talerze) albo wchodzenie na stół regał itp . U nas to zwyczajnie mega niebezpieczne jest.
Ja obecnie mam chyba większy problem z bramiem prysznica gdyż mam wrażenie że mój głupiutki bobas już nie jest tani głupiutki i zaczyna kumac :stuck_out_tongue: i jak wchodzę nago do wanny to mocno mi się przygląda albo wręcz patrzy w intymne miejsca:-D ma tak od niedawna i przyznam że czuję się głupio zwłaszcza że to synek no ale jak mam inaczej się umyć?

Michalina wszystkiego najlepszego dla córeczki niech rośnie zdrowo i będzie pociecha dla mamy:-) ucaluj ja ode mnie:-) a no i gratulacje dla dzielnej Mamy za to że urodziła, wykarmila i codziennie stawia czoła przeciwnościmm losu:-)
Już rok za Wami teraz mówią że będzie z górki:-P
To piękny dzień wspomnień przynajmniej u mnie tak było. Cały dzień myślałam o tym co w danym momencie działo się równo rok temu i nie raz łezka się w oku zakręcila.
Klara już oficjalnie przestaje być niemowlakiem :smiley: jak się czujesz jako mama starszaka??? :stuck_out_tongue:

Zamarancza podzielę się:-) już dwie koleżanki zmotywowajam ale ostrzegam bywam usiedliwa:-D

No czas strasznie szybko leci ja nie mogę uwierzyć że za 3miesiące już będę miała 2latka. Patrzę na zdjęcia z sypialni tego noworodka i wydaje mi się że to było dopiero co:-D
Współczuję nocki i złego humoru. Po drzemce pewnie wam przejdzie. Ja tam mam nawet jak mega się wkorze na mikusia i nic nie pomaga żebym ochlonela to jak uśmie wypije kawę poćwiczę tzn odwrotna kolejność:-P pozagłuszam wyrzuty sumienia często wypłacze i jak się budzi nowo naródzona jestem:-D
Dziewczyny dzieciaki raz już Wam śpią?
Michalina przygotowałap jakieś atrakcje na dziś? Imprezkę robicie?

Kurcze wiesz ze zawsze chciałam grać na instrumencie lub śpiewać tylko ja raczej pianino itp ale niestety moi rodzice woleli mieć w weekend na wódkę niż płacić za lekcje. Kiedyś dostałam co prawda na święta keybord i trochę brzdakalao ale tylko tyle ile zdołałam sama się nauczyć :frowning: z tym że ja nigdy nie myślałam o tym w kategoriach zawodowo tylko raczej dla siebie. Śpiewać trochę śpiewająm w chórze kościelnym dziecięcym potem szkolnym nawet jakieś solówki były:-D
Michalina to Ty młodsza od nas jesteś??
Co do życia na łasce męża to ja już od dłuższego czasu hi hi. A jak już w temacie to już dawno miałam was zapytać z ciekawości jak długo zamierzacie w domu z maluchami być i co potem?
Ja fb nie mam tak tak wiem jak tak można:-P

Justynka, nie wyliczałam i nie natrafiłam na info ile Wy macie lat, ale to 1992 w moim nicku jest tam nie bez powodu :stuck_out_tongue: Ja mam urodziny w sobotę. :stuck_out_tongue: Dzisiaj trudno o imprezkę jak mąż o 16 kończy, dziadkowie ciocie i wujkowie daleko… mała dostała prezent i póki co tyle. Chcę też upiec jej ciasteczka z amarantusa a jak dam radę to biszkopt i dorzucę bitą śmietanę i owocki. I tyle świętowania… w sobotę może teściowa przyjedzie jak pogoda dopisze, może wtedy więcej będzie odświętnego nastroju :smiley: Moi rodzice nie dadzą rady… szkoda trochę ale co zrobić. Ona i tak nie będzie tego jakoś bardzo pamiętać.
Mnie się też tak wydaje że dopiero co z brzuchem chodziłam… a tu moje dziecko dzisiaj kończy rok. A Twój Mikuś to w ogóle, taki duży chłop! Z kwietnia jest, tak? Pochwal się to też będziemy życzenia składać :slight_smile:

Humor nam się owszem, poprawił :slight_smile: Na całe szczęście. Słuchamy bobasowych piosenek i mała się cieszy. :smiley:
Mała zasnęła dzisiaj wyjątkowo wcześnie, ale też wcześniej się obudziła…

Co do fb to ja już nieraz o tym myślałam, żeby usunąć, ale w mojej sytuacji to mi bardzo ułatwia kontakt ze znajomymi, tymi, co się jeszcze ostali…

Smacznego:-)
To my starsze bo my rocznik 89:-D
Mikołaj jest z 7kwietnia wyobrażacie sobie już 2latka zaraz:-P my na roczek robiliśmy imprezę w weekend a w ten dzień to serniczki na zimno robiłam dla całej 3.:stuck_out_tongue:
Klara raz już śpi tak?
Jakie piosenki słuchacie bo też muszę pościągać:-P

Justyna ja mam naprawde komfortową sytuację i mieszkamy z moimi rodzicami, więc mama chwile pilnuje Hani a ja sie ogarniam. Owszem zdarza sie ze mamy nie ma a ja mam potrzebe…wtedy czekam, nie załatwię się przy dziecku ani nikim innym. To taki niesmaczny temat, ale mam taki problem ze ja tylko w swojej toalecie… Jak jedziemy do teściów to po kilka dni musze czekac, tak się krępuje:/ Chyba ze teściów nie ma w domu a maz zamknie sie. Hania w pokoju…głupie co?:/tak dziala moja psychika.
Dlatego Tobie sie nue dziwię, jestes sama w domu prawie cały dzien, ja bym pewnie czekala na meza i umierala:/
Hania spi w ciagu dnia raz. Staram kłaść sie ja o 12 i tak od 1 do 2 godzin śpi. Dziś myślałam ze odespi noc a ona spala 1,5godz i już na nogach:/
Ja planuję isc do pracy, wrecz mi sie marzy juz wrocic do ludzi. Ale nie chce oddawać Hani do żłobka, mama oferuje sie ze z nia zostanie ,ale tez nie chce jej obciążać. Ostatnio ma drobne problemy zdrowotne i nie chcialbym jej męczyć. Chcialabym zaczac od pol etatu, byloby super. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Michalina pełnia nie wiem czy jest aktualnie bo sie nie zorientowałam, ostatnio byla czy nadal trwa? Nie wiem. U nas wydaje mi sie ze noc zarwana przez zęba. Dzis sprawdzilam ze dolna czwórka u Hani lada moment sie przebije, wyglada strasznie, opuchnięte i czuc juz zęba. I tak jest dzielna, marudzi troszkę ale nie ma tak jak kiedyś płacz i lamet non stop:/ albo lepiej to znosi albo tak nie boli.
Haha czyli nawet Ciebie zaskoczyl mój mąż swoją reakcją?:wink: hihi mnie tez…Niedawno dzwonił ze ma wyrzuty sumienia ze tak zareagowal…jak zwykle, nic nowego. Nawet nie komentowalam tego;)

Ciesze sie ze humor odzyskany w tak ważnym dniu. Cieszcie sie dziewczynki, jest czym.:slight_smile:
Dokładnie, moja Hania z 10 listopada. Tez pamietam ze cały dzień bylam wzruszona i tak samo ciągle wspominalam co tego dnia o tej porze sie działo. Nawet chodzilam i mamie opowiadalam, teraz przewiezli mnie na porodowke, teraz przyszla do mnie moja siostra, urodzilam, przewiezli nas na sale itd;) Nadal sue wzruszam jak sobie przypominam. Chyba zawsze juz tak będzie… Choc ja z tęsknotą wspominam jak Hania była maleńka i nie wymagała tyle uwagi co teraz;) To prawda ze kłopoty rosną wprost proporcjonalnie do wieku dziecka;)
Ja 6 dni temu skonczylam 28;)starzeje sie w zastraszajaco szybkim tempie, dopiero sie urodziłam…:wink:

My z nagością uwazamy, choc siku ide z córką bez problemu i tez zagląda co robie, jakos mnie to jue krepuje. Maz krepuje sue bardzo, śpi zawsze nago i jak corka przychodzi do nas do łóżka to od razu zaklada spodenki i sie zakrywa. Ostatnio o tym gadaliśmy ze chyba czas zaczac spać w gaciach;) hihi

Michalina co do studiów…masz czas dokończyć naukę, nigdy nie jest za późno. Szkoda marnowac talent i tyle lat nauki. Fajna sprawa!

Ja jestem po pedagogice, 5 lat i boje sie ze tylko stracilam czas na nauke…nigdzie nie ma pracy, a jak jest to obsadzaja znajomych… To moje marzenie pracowac w szkole podstawowej 1-3, a to graniczy z cudem, moze za 10 lat sie uda jak te wiekowe nauczycielki pójdą na emerytury:/

Ha ha Ewelina z tą toaleta mam to samo. Zawsze miałam na wakacjach problem i musiałam kombinować żeby mąż wyszedł i wtedy ewentualnie. Ale jakoś z synkiem nie mam problemu z resztą nie mam wyjścia. Co do nagośćg to nigdy nie śpię ani nie chodzę po domu nago więc prysznic to jedyna okazja:-P ale nie mam wyjścia musi tak narazie być. Staram się zachowywać naturalnie ale nie powiem zaczynam czuć się dziwnie.

Ewelina i kolejna rzecz która nas łączy wykształcenie i marzenie o pracy w szkole. Ja chciałabym bardzo od września się dostać i bardzo na to liczę chodź wiem jak bardzo mogę się rozczarować. Nawet szkolenia teraz robię żeby podnieść swoje kwalifikacje. Raczej od września do pracy iść muszę więc jak nie szkoła to przedszkole i staram sobie tłumaczyć że może to nie tak źle bo synka bym wzięła ze sobą do tej samej placówki ale… I tak marzę o pracy w szkole

Dziękuję Justynka odezwę się ;]

Michalinka wszystkiego cudnego dla córci, dużo zabawek, uśmiechu i smacznych maminych obiadków :slight_smile:

Kurcze dziewczyny, a ja to tak strasznie boję się, że zajdę w ciążę , że szok. Biorę leki, ale cały czas mam wrażenie, że jestem w ciąży, nie mogę sobie już poradzić i wmówić, że średnio to jest możliwe… Mąż się śmieje ze mnie, że nawet jak zajdę to będzie super. On chce, ale jestem dopiero 3 miesiące po cc ;/ Chyba dlatego sie tak boję ciągle odczuwam brzuch i komplikacje jakie przechodziłam mnie odstraszają od dziecka na co najmniej 2 lata…

Zamarancza też tak miałam na początku. Ja co prawda cc planówd i super znioslam ale nigdy nie chciałam mieć dzieci jedno po drugim i kompletnie nie byłam gotowa psychicznie. Ba chyba nadal nie jestem i jeszcze nie chce dziecka. Ja pamiętam że trochę czekałam na miesiączkę żeby zacząć brać tabletki i wtedy miałam okropne schizy że jestem w ciąży. Potem zaczęłam brać i niby wiedziałam że są skuteczne bo przed ciąża też brałam ale strach był w ogóle nie miałam ochoty na seks między innymi z tego powodu chodź nie tylko

Szkoda ze praca w szkole jesrvtal ciężko osiągalna, przynajmniej u mnie:/ Też planuje podnieść kwalifikacje, w tym zawodzie jest to wręcz wymagane, aby mieć dodatkowe papiery, myślałam o logopedii ale teraz co drugi to logopeda więc nie wiem czy sie opłaca:/

Ja tez balabym sie mieć dziecko jedno po drugim. Nie mamy na to warunkow mieszkaniowych narazie. Siostry kolezanka zaszla 3 miesiące po porodzie w ciążę. Opowiadala ze byla przerazona ale dali rade. Teraz ma juz fajną parke odchowana, dziewczynka 6 lat i chlopiec 5:) Mają wspolne urodziny bo niecaly miesiac różnicy jest w dacie urodzenia.

Ja narazie na podyplomowe nie mam czasu chęci i kasy ale pojedyncze szkolenia robię może coś pomogą

Justyna chciałam jeszcze wrocic do temat muzyki - wielka szkoda, ze tak bylo; oczywiscie tegi juz nie zmienimy ale zawsze jest mi przykro jak slysze ze jakis talent slbo chociaz zapal sie marnuje bo nie ma jak go rozwijac. Ja mialam to szczescie ze obok szkoly do ktorej chodzila moja 5 lat starsza siostra byla szkola muzyczna - powiedzialam rodzicom kiedys, ze chce do niej chodzic no a im to nawet pasowalo. No i udalo sie. Fajnie, ze znalazlas inne sposoby zeby to jakiestam zamilowanie w sobie pielegnowac. Ja tez mam ciagle w glowie muzyke, piosenki, czasami jakas symfonia lata mi po glowie i nie chce wyleciec… :smiley:

Dzisiaj sluchalysmy akurat piosenek po niemiecku :stuck_out_tongue: A tak to z youtuba, Majke Jezowska corcia dostala na Swieta od mojej przyjaciolki… nie mamy tego poki co zbyt wiele. :smiley:

Dziewczyny ja juz nie wiem jak to jest z ta praca w szkole… ja mam kolezanke, znamy sie od podstawowki. Dosc powiedziec, ze nie jest zbyt “lotna”, zrobila zaoczne studia pedagogiczne a teraz uczy w szkole w klasie 1-3! A sama czytalam jej prace magisterska i poprawialam bledy ortograficzne. (Co prawda bledy robimy czasem wszyscy ale w magisterce to chyba warto sie postarac co?) No ale bledy bledami. W azdym razie nie chcialabym zeby ona uczyla moje dziecko, mimo ze to bardzo mila i dobra kolezanka. Wiec albo faktycznie znajomosci… albo ona takie szczescie miala… albo u Was po prostu jest pelno? I faktycznie trzeba czekac az na emeryture pojda? Nie wiem.

Ah a propos Justynka mam nadzieje ze Cie nie uraze, akurat mi sie przypomnialo - myslale ze to moze slownik w telefonie Ci zmienia, a moze akurat nie; i przyda sie jak poprawie, ze jak piszesz “chodz” to czasami powinnas napisac “choc” - jak “chociaz” a nie jak rozkaz od “chodzic” :wink:

Justynka to Wy z rocznika mojego meza. Rozumiem ze lipiec? :slight_smile:
Zamarancza dziekujemy!
Zeszlo mi z tym obiadkiem, hehe. Upieklam te ciasteczka i biszkopt, nawiedzila nas tez sasiadka, potem maz wrocil z pracy i tak czas uplynal… :slight_smile:

A wiecie ze ja tez mam taka paranoje? Ze “o Boze zeby teraz tylko nie zajsc”? Mysle ze dodatkowo ten strach poteguje to poczucie ze jestem z mala sama i ze maz mi nie pomaga. To mnie strasznie doluje i zwyczajnie sie boje ze z 2 bym sobie nie poradzila. Jak raz dostalam po porodzie okres a potem dlugo nic (do teraz) to mialam panike ze ciaza (mimo ze kochalismy sie moze 3 razy i zawsze z prezerwatywa wtedy) i ze co ja zrobie… Zdecydowanie nie chcialabym miec teraz drugiego dziecka.

Co do studiow sprawa sie komplikuje bo mieszkam teraz zupelnie gdzie indziej i musialabym dojezdzac setki kilometrow, tutaj gdzie teraz mieszkam nie ma takiej uczelni no i nauczycieli na poziomie… raczej nic z tego nie bedzie. I nie wiem jeszcze, co bede robic. Na razie skupie sie na malej i dam jej duzo swojego czasu i milosci. A potem sie zobaczy :wink: Na szczescie moge sobie na to pozwolic bo malzonek niezle zarabia :slight_smile:

Tak lipiec:-) Michalina ja piszę na słowniku cały czas bo jest szybciej i pewnie stąd te błędy ale postaram się uważać :stuck_out_tongue:

U mnie jest tak samo jeśli chodzi o ten strach jestem sama i kompletnie nie gotowa na drugie dziecko. Mikołaj jest bardzo wymagający w każdym calu często z nim jednym ciężko mi dać radę a co dopiero drugie. No i podobnie jak u Eweliny warunków brak.
Michalina fajnie ze w domu możesz zostać . Mój mąż też nieźle zarabia ale bardzo dużo wydajemy sama się zastanawiam na co.
Mam doła strasznego właśnie co do opieki nad dzieckiem ale to dłuższy post więc zaraz napiszę:-P

Michalina nie wiem jakim cudem udało sie Twojej koleżance dorwać taka super pracę. U mnie w SP gdzie nie popatrzysz to są panie powyżej 40 i 50 lat:/ W życiu nie zostawi taka kobieta posady… Jak roznosilam podania to w co drugim przedszkolu i szkole slyszalam " ale sobie Pani zawód wybrała, może Pani zostawić CV ale raczej nic z tego…" Rozniosłam ok 30 podan i zadzwonili do mnie z 1! przedszkola, oferując pół etatu. Miałam wtedy prace na etat z fajnymi zarobkami, wynajmowalismy mieszkanie, więc zrezygnowałam z rozmowy, nie opłacało mi się i nie moglam sobie pozwolić na to, nawet dla doświadczenia…
Zresztą wolę uczyć w podstawówce niż przedszkole. Miałam sporo praktyk, na ktorych dano mi wolną rękę. Przygotowywałam lekcje od deski do deski, rozpiski na caly dzien, uzupelnianie dziennika, sprawdziany ( te akurat w 3 klasie) i naprawdę szło mi super, lubilam to bardzo a i nauczycielki były zadowolone. Jedna Pani u której byłam na praktyce w 1 klasie SP dala mi swój nr telefonu. Powiedziala ze jesten stworzona do tej pracy i jak skoncze studia to mi pomoże znalezc prace, niestety miala powazne problemy zdrowotne, dlugo byla na zwolnieniu lekarskim i potem nye chciałam jej nekac… Przepadła moja szansa, a bez znajomości kiepsko w dzisiejszych czasach:(

Właśnie o to chodzi, raz, że nie doszłam do siebie jeszcze po porodzie, a dwa boję się, że sobie nie poradzę. Czasami ciężko mi się z małym ogarnąć, a co dopiero z dwójką.
Miewam wieczorem mdłości, więc od razu myślę o Boże ciąża… A to chyba tylko nerwy, bo ostatnio mam dużo stresów i się znerwicował mój żołądek.

Dziewczyny mam doła bo mam okropny problem ze snem mikołaja. Już nie wiem co robić tzn może powinnam odpuścić i dać mu wolna wolę przestać walczyć ale nie mogę bo moja walka jest o mnie o chwilę dla siebie o trenin o spokojna kąpiel o jedzona kolacje w spokoju jeden posiłek w ciągu dnia. Moje dziecko potrzebuje bardzo mało snu i jest problem z zasypianiem. Wygląda to tak że wstaje między 6a 7.30zależnie od tego jak przebiegła noc bo nadal nie przesypia ale jak budzi się często to trochę dłużej śpi rano. Potem jest drzemka jeśli wstanie wcześniej to śpi 11.50-12bez większych problemów ale nie wcześniej. Jeśli wstanie po 7to zaczyna się problem bo za bardzo nawet o 12.30nie chce usnac a najpóźniej o 14muszę obudzić bo wieczorem mogę zapomnieć że pójdzie normalnie spać. Najczęściej sam śpi godz -godz15maks do półtorej ale rzadziej. W tym czasie często nawet nie usiądę bo robię szybki trening potem prysznic i przygotowuje obiad. Nie wyobrażam sobie zrezygnować z tej drzemki bo to się pozna.rezygnację z treningów. Nawet jak wstanie po 13to i tak jest problem żeby zasnął do 20.ta godz to prawie jak policyjna i i tak na maksa przeciągnidta bo jak był młodszy zasypial chwilę po 19potem 19.30potem przez 20, 20teraz nawet z tym problem. Skąd godzina policyjna? A no stąd że jak już pewnie nie raz pisałam mój mąż codziennie wstaje o 4rano a że u niego spanie bardzo ważne to o21leży w łóżku i 10min później śpi. Ja w teorii nie muszę ale w praktyce nasze dziecko musi już spać i ja po 21nic nie zrobię. Bo wprawdzie mamy 2pokoje ale ściany jak papier i wszystko słychać więc mąż się wścieka że spać mu nie daje i żebym wstawaja o 4to zobaczę jak to fajnie. Więc w praktyce o 21leżę w łóżku i ewentualnie internet lub książka. No i do tej pory tzn jeszcze 2miesiące temu miałam przynajmniej godz dla siebie i męża bez dziecka. W tym czasie szłam poleżeć w wannie czasem, prasowajam jeśli musiałam, robię nam kolacje i jemy we dwoje-zawsze, przygotowuje mężowi śniadanie i kanapki do pracy-zawsze. Rozładowuje lub zaladowuje zmywarkę w miarę potrzeb, pije herbatę, klikam na forum. Bezwzględnie to czas dla mnie prawie… Albo dla mnie i męża. No i pojawia się problem bo nasze dziecko nie chce zasypiaa do 20tylko zasypia coraz później po 20bliżej 20.30. Czasu zostaje bardzo mało ja się nie wyrabiam nie mam czasu na herbatę czy kolacje jestem wściekła i chce mi się płakać a usypianie trwa w nieskończoność. Nie wiem co robić w dzień śpi coraz krócej wieczorem coraz później zasypia noce nadat nie śpi. Czasem ciężko mi wto uwierzyć.
Jeśli o męża chodzi to on cóż wychodzi 4.30więc rano się nie widzimy. Wraca 13.30na godz czyli typowo na obiad i jedzie do drugiej pracy i wraca 18a czasem na kąpiel 19więc go praktycznie nie ma i nie bardzo mam inne możliwości.:frowning: codziennie przy usypianiu płakać mi się chce bo bardzo brakuje mi czasu tylko dla siebie. Nie zrozumcie mnie źle kocham swoje dziecko ale muszę mieć chwilę w ciągu dnia bez niego.

Ewelina u nas niby szukają czasem ale chyba biorą tylko po znajomości. Chociaż moja koleżanka ze studiów rok temu się dostała tak po prostu ale chyba szczęście po prostu. Ja też marzę o szkole chodź też bardzo się boję. Ale jeśli się nie uda cóż musi być przedszkole

Jeśli chodzi o szkołę to u mnie czasem kogoś szukają. Sama miałam pare razy oferty, ale zwykle właśnie na pół etatu więc jeśli się ma inną pracę to nie warto ryzykować i z niej rezygnować. A jeśli chodzi o dziewczyny na studniach to niestety muszę przyznać że na moim roku 4/5 dziewczyn wcale się nie nadawało do tego zawodu, a wybrały ten kierunek bo np. mama też jest nauczycielką, albo kuzyn dyrektorem. Ja sama robię błędy ortograficzne, ale wiecie jak się postaram to napisze dobrze :wink: