Hej mamy!!!
Mam w domu charakterna 5cio letnia babeczke i foch oraz trzaskanie drzwiami to jej domena.
Podzielcie sie jakimis fajnymi wskazowkami, moze zdaniami, ktore kierujecie do rozemocjonowanych dzieci zeby zalagodzic awanture, ktora wisi w powietrzu.
Hej, tutaj dosyć obszernie się wypowiadałam na temat buntu co prawda dwulatka ale aktualnie syn ma 5 i w grupie jest adaptacja młodszych dzieci w przedszkolu i widać że trochę ma to na niego wpływ i znowu zaczyna kiepsko sobie radzić z emocjami, ale moje zasady są niezmienne, podchodzę, wypytuje, Proponuję przytulasa ale przede wszystkim chcę żeby się przede mną otworzył i powiedział dlaczego jest zły, wtedy możemy konstruktywnie porozmawiać dlaczego ja się nie zgodziłam na kolejną słodycz dlaczego ja się nie zgodziłam na wieczorny plac zabaw czy na cokolwiek innego
Mam ten sam problem tylko z 7 latkiem ![]()
![]()
Mam twn sam problem tylko mam 30 lat
Ale tak serio to ostatnio zdarzyło mi się ze dwa razy trzasnąć drzwiami po rozmowie z moim mężem i o dziwo to nie były krzyki ani nic tylko rozmowa i dlatego właśnie że musieliśmy się powstrzymywać bo dzieci i tak dalej to tłumiłam w sobie te emocje i nawet nie wiem kiedy to się stało że po prostu trzasnęłam drzwiami
Mam to samo już nie wiem jak na niego wpłynąć , mam nadzieje ze to wkoncu minie
Czasami emocje biorą górę niezależnie od wieku. No u człowiek czasem umów się kontrolować ale czasami jest to naprawdę trudne. Emocje wyjdą a później się człowiek zastanawia dlaczego to zrobił
Wszystko spoko, tylko bycie obok i czekanie lub proby rozmowy nie daja zadnego rezultatu.
“Nie bede teraz z Toba rozmawiac”, “Jestem teraz zla na Ciebie”, albo hit sprzed kilku dni “to jest moj pokoj i moja przestrzen- idz stad”.
I w takich sytuacjach troche mi rece opadaja bo z jednej stronych chce zeby wiedziala ze jestem obok ze ja wspieram i wyslucham, a z drugiej przekracza moje granice i czuje ze moge kiedys nad tym nie zapanowac, a nie chce na nia krzyczec bo wiem tez ze to nie jej wina…
Ja niestety nie pomogę nie znalazłam złotego środka na bunty
ale mam wrażenie że jak bunt zacznie się w wieku 2 lat to chyba trwa do 18stki ![]()
![]()
![]()
Myślę, ze ten mały człowiek ma wiele emocji, z którymi próbuje sobie poradzić i przekazuje to niekoniecznie w akceptowany dla nas sposób. Moze po takim komunikacie warto dać dziecku przestrzeń? Te 5 minut dla samego siebie ale z komunikatem “rozumiem, jesteś zła/zły, dam Ci chwilę i poczekam za drzwiami”? “Pamietaj, jestem obok”.
Czasami chyba warto odpuścić, żeby mie potęgować tych negatywnych emocji i dać przestrzeń nie tylko dziecku ale samej sobie na zastanowienie się “co ja bym chciała otrzymać/usłyszeć od drugiej osoby”.
Zdecydowanie nie naciskac. Daj jej ta przestrzen. W swoim pokoju powinna czuc sie dobrze i bezpiecznie.
Popieram @Skate , powiedziec : dobrze kochanie, poczekam az bedziesz chciala pogadac.
Wyjsc. Zrobic kakao. I czekac. Dziecko wyjdzie.
Jak moj syn wycjodzi to ja juz mam wyciagniete rece i pytam czy przytulas
potem pijemy sobie kakao i rozmawiamy. I zawsze zaznaczam mu ze ma prawo sie zloscic natomiast nie powinien trzaskać drzwiami itp
To zależy co się dzieje. Ale mam 5 latka w domu i jak wybucha gniewem to jest grubo. Jest krzyk, płacz a czasem i agresja czy uderzenie.
Wtedy mówię, że nie pozwalam na bicie. I że rozumiem jego złość, że ma do tego prawo. Mówię, że może iść rozładować złość do pokoju np. Porzucać pluszankami, potupać nogami, wykrzyczeć się. I że jak bedzie chciał porozmawiać to ma wrócić.
Ojej to jeszcze 11 lat buntu muszę przetrwać ![]()
W życiu musi się coś dziać
inaczej było by nudno ![]()
Nieraz spokojna rozmowa dużo pomaga
Zabawa w wybór: „Wolisz teraz chwilę się wyciszyć w swoim pokoju czy przyjść i przytulić się do mnie?” dziecko ma kontrolę, więc mniej się buntuje.
Ciezko jest z tymi buntami ja mam teraz bunt 9 latka i nie jrst łatwo:] a tak szczerze dziecko moze potrzebuje rozmowy, tlumaczenie co wolno a co nie
Dobrze jakbyś zachowała w tym spokój (dajesz komunikat dziecku, że dorośli nawet jak są zdenerwowani to potrafią reagować spokojnie). Nazwij emocje dziecka, żeby też dziecku pomoc je zrozumieć (np rozumiem,że jesteś zdenerwowany). Wyznacz granice i zaproponuj bezpieczny sposób na wyrażanie emocji (np możesz być zły, ale nie wolno trzaskać drzwiami. Za to policz do dziesięciu/uderz w poduszkę). Jak już dziecko się uspokoi to wtedy warto przeprowadzić rozmowę. Ale dopiero po uspokojeniu. Najważniejsze, żeby pamiętać,że to etap buntu i w końcu przejdzie (chyba kiedyś muszą się te bunty skończyć
).
Hmmm tak mówią że po 18 się kończy ![]()
![]()
Może jakieś zajęcia z psychologiem albo tus by jej pomogły ?
Każde dziecko musi przez swój bunt przejść
W weekend mialam przyjemnosc przezyc taki bunt. Moj 5latek wyjechal na hulajnodze na jezdnie ( na szczescie to malo uczeszczana uliczka) nie mniej jednak zawsze wychodzac z nim powtarzamy sobie zasady i kompletnie nie wiem co sie stalo. Zabralam hulajnoge i powiedzialam ze wraca do domu a my idziemy dalej na spacer ( i nadac paczke) na nozkach.
Oczywiscie placz. Krzyk. Tupania nogami.
Ja tez potrzebowalam chwili oddechu bo bylam bardzo zdenerwowana- w koncu moglo sie to zakonczuc tragicznie.
Mowilam. Spokojnie mowilam ze go kochamy, ze bardzo sie o niego boimy, ze takie wtargniecie na jezdnie moglo sie skonczyc ze bylby w szpitalu.
Plakal i krzyczal dalej.
Wyszlismy i idac pytalam, co sie stalo ze tak zrobil, czy sie zagapil, co czuje, czy jest zly czy jest smutny. Odpowiadal na wwsystko ale łkał dalej.
Czasem odpowiadal: wiem ale Ci nie powiem"
Bylam nadwyraz spokojna choc w seodku sie telepalam. Oczywiscie nie pomagali “gapie” ktorzy az odwracali sie bo dziecko placze glosno…
W koncu gdy doszlismy do paczkomatu, zapytalam czy chce nadac paczke ( zawsze sprawia mu to przyjemnosc) odmowil. Zapytalam czy chce sie przytulic. Odmowil.
Nadalam paczke i zrezygnowana chcialam wracac. Poczulam ze zawiodlam, w ktoryms momencie zawiodlam bo nie potrafilam zadbac o bezpieczenstwo mojego dziecka.
Przeszlam moze 5 krokow a moj syn jakby wcale nie plakal : mamooo a mozemy teraz gdzies isc dalej na spacer ?
Oczywiscie !
Kucnelam i otworzylam ramiona a on wpadl w nie tak ze prawie sie przewrocilismy ![]()
To chyba bylo najtrudniejsze co przezylam. Bo to byl bunt ale tez lekcja dla mnie jak dbac o jego bezpieczenstwo