Dziecko zostawione w samochodzie

Zostawiając dziecko nawet na parę minut może coś się złego wydarzyć,zawsze dziecko powinno się brać ze sobą lub ktoś musi zostać z dzieckiem w aucie,jeśli nie chce brać maluszka,np.do sklepu.

Nie wyobrażam sobie nawet takiej sytuacji… chociaż przyznam się że kiedyś mój mało myślący M chciał zostawić mała w samochodzie i iść do restauracji no niby na chwilę ale dostał zjebki ode mnie i tylko usłyszałam przepraszam kochanie nie pomyślałem

Nigdy nawet na 5 minut nie zostawiłam dzieci w samochodzie , choćbym miała tylko wyjść nigdy bym nie zostawiła moich dzieci samiutkich bez opieki i tyle

Ja w życiu bym nie zostawiła dziecka samego nawet na 5 minut. a Miałam taka sytuacje jak pracowałam w sklepie i jakaś Pani (nie mama) zostawiła wózek z maluchem małym z jakieś do 3 miesięcy i w tym monecie deszcze zaczął padać, razem z koleżanką znaczyliśmy się pytać czyje to dziecko i mówić, że tam dziecko moknie a Pani nic sobie nic tylko ja wiem i zakupy robiła dalej…

Justyna zachowanie tej kljentki byli straszne przecież to nie normalne

Jak byłam na wczasach to syn nam zasnął w samochodzie jak wracaliśmy z plaży więc mówię mężowi żeby go zostawił (samochód był na podwórku zaraz koło domku w którym byliśmy więc nic kompletnie by mu się nie stało a i płacz byśmy słyszeli). wiedziałam, że mały pośpi maksymalnie z 15 min więc nie było problemu. Nie wiedziałam jednak że mój mąż zamknie drzwi. Do tej pory nie wiem co mu strzeliło do głowy on sam nie wie (chciał żeby mały miał cicho) i był tylko lufcik w przedniej szybie. Jak wyjęłam małego był cały spocony od razu mi się przypomniało jak mówili że nawet parę minut na słońcu może być dla dziecka bardzo niebezpieczne. Dobrze że nic się nie stało…

Leila porażka po prostu ja to chyba bym się cala trzachala ze cos się mogło stać

Nie wyobrażam sobie zostawienia dziecka samego w samochodzie nawet no chwilkę. O nieszczęście nie trudno. Tyle było różnych przypadków tragedii.

nigdy w zyciu nie zostawiłabym dziecka samego w samochodzie…nie wyobrazam sobie, jak ludzie mogą tak robić:/

Kilka miesięcy pod moim blokiem była sytuacja że kobieta jechała z dzieckiem do teściów i zapięła dziecko w samochodzie wkładała jakieś bagaże i zapomniała się zatrzaskując zablokowane drzwi samochodu z kluczykami w środku. Bardzo się zdenerwowała ponieważ nie miała w domu zapasowych kluczy więc zadzwoniła na policję, a ta przyjechała ale jeszcze wezwała straż pożarną. Policja na miejscu stwierdziła że nic w takiej sytuacji nie zrobi a strażacy męczyli się z otwarciem auta chcąc uniknąć wybicia szyby. Ostatecznie jakoś otworzyli bagażnik i przez niego dostali się do środka. Cała ta akcja trwała jakieś 30 min i zbiegowisko gapiów było ogromne. Na szczęście nic złego dziecku się nie stało i powiem Wam że gdy otworzyli te drzwi to dostali od gapiów oklaski :slight_smile:

Czasami głupota ludzi mnie przeraża. Mieszkałam kiedyś w bloku takim 4 - pietrowym. Było lato, moje dzieciaki na dworze,nagle wpada mój synek do domu mówiąć ,Mamo a u nas na podwórku dziecko wypadlo z okna… Myślałam, żeon zmyślai zaczęłam się dopytywać i stwierdziłam,że mówi prawde. Możecie sobie wyobrazić wjakim tempie biegłam na to podwórko. Dobiegam pod mur i widzę roczną na oko dziewczynkę, leżącą pod murem, charvzącą… Boże co ja wtedy przeżyłam, za tel i na pogotowiei policje. Dziecko charczało, nie można go było ruszyć bo niewiadomo czy nie uszkodzony kręgosłup. Nagle wylatuje z krzykiem babcia dziecka. Okazalo się, że babcia pilnowala małej (mama w szpitalu poszla rodzić drugie dziecko ) a ona położyła tą malutką spać na wersalce pod oknem, które było otwarte, mała się obudziła i wlazla na parapet i spadła z…4 PIĘTRA Bogu dziękować, że sąsiad godzine wcześniej rozwiesił pranie na sznurkach właśnie pod tym murem i mała jak spadała to sznurki z praniem zamortyzowały upadek. I tylko dlatego malutka przeżyła. Mój syn jak mi później na spokojnie opowiadał to mówił, że z kolegami myśleli, że ktoś lalkę wyrzucił z okna, że widzieli jak ona spadała dopiero jak podeszli pod mur to zobaczyli, że to dziecko. Masakra

Ja dziecka nie zostawiłam,nie zostawiam i nie zostawię. Psa zresztą też nie ! To jest dla mnie debilstwo… Jedynie kiedy dziecko zostawiłam w aucie to na podwórku z otwartymi drzwiami,jesienią,bo musiałam biec do domu po torebkę. Ale nie wyobrażam sobie iść na zakupy i zostawić dziecko chociaż na 15 minut. A co to? zabawka,którą można zostawić,bo będzie przeszkadzać?
Chcieliście dziecko to bierzcie ze sobą albo znaleźć jakąś opiekę na te zakupy. Dla chcącego nic trudnego. Ja gdy trzeba wezmę dziecko ze sobą na zakupy a jak nie to wiozę do któryś z mam :confused: w ogóle dziecka nie powinno zostawiać się bez opieki… nigdzie.

Odkąd jest mały nie zostawiam go nawet w domu w łóżeczku samego. Wiem,że nie wyskoczy z okna ani nie spadnie z niego,bo ma 4 miesiące a co jak uleje i się zakrztusi? Już raz tak ulał mi,że stracił oddech i przelewał się przez ręce. Miał miesiąc ale to się może zdarzyć w każdym wieku… Albo nie daj Boże ja pójdę do sklepu obok i jakiś palant mnie przejedzie? O tragedię nie trudno na drodze,nawet piesi są zagrożeni i co? dziecko zostanie dłużej samo w domu,bo zanim ktoś przyjdzie się nim zająć,zanim ktoś pozna,że ja to ja,że mam dziecko w domu to minie…Jak chcę wyjść do sklepu to dzwonię do sąsiadki żeby przyszła do niego na te 5 minut i tyle :slight_smile:

Roxi ja również nie odstepuje mojej małej na krok tak jak ty. Ostatnio siedziała kolo mnie i jadła biszkopta,zresztą nie pierwszy raz , nigdy nie było z tym problemu zawsze ladnie rozpuszczal jej się w buzi, w ten felerny wieczór ugryzła taki duży kawałek i ten kawałek stanął jej w gardle, boże co ja przeżyłam patrząc jak moje dziecko sinieje, jak ma łezki w oczach patrząc na mnie błagalnie, jak trzepie rączkami niemogąc nic zrobić. W akcie desperacji włożyłam jej palce głeboko do gardła i spowodowałam odruch wymiotny - zwróciła ten duzy kawał. Boże jak ja płakałam , nie mogłam się uspokoić. Przy takim maleńkim dziecku to tak trzeba uważać, wystarczy chwila i … nawet nie chce mi się myśleć

Nie wyobrażam sobie zostawić dziecka w samochodzie. I dziwię się rodzicom. Tyle było ostatnio afer związanych z zostawianiem dzieci w autach… Ludzie są bezmyślni.
To samo z psem. Jak musimy zrobić zakupy, a mamy psa w bagażniku, to zawsze do sklepu wchodzi jedna osoba, a druga zostaje z psem.

kropka010 - szok, że nic się dziecku nie stało. W bloku, w którym kiedyś mieszkałam była podobna sytuacja. Chłopcy bawiący się na boisku zobaczyli, że na parapecie siedzi dziecko (chyba wtedy 2 latek). Jeden chłopak poleciał dzwonić do domofonu, a reszta ustawiła się pod oknem. I ten maluszek wypadł. Jeden z chłopców pod oknem go złapał. Tzn. zamortyzował, bo to było chyba 2 lub 3 piętro i dziecko jakby odbiło się od jego rąk i dopiero wtedy upadło na ziemię. Chłopak potem dostał za to jakąś nagrodę i podziękowania.

co do zostawiania dziecka w aucie…
Jestem oburzona i naprawde nie rozumiem tego i nigdy nie pojme dlaczego rodzice (oczywiscie chodzi mi o tych konkretnych) zostawiaja dzieci w aucie i nie maja żadnych obaw o ich zycie… tu nawet nie chodzi o uduszenie się ,przegrzanie… ale tez są zboczency, pedofile, ludzie moga pozazdroscic dziecka i porwać…a potem wielka tragedia…
no chore…ja nigdy nie pomyslalam o tym by zostawic nawet na sekonde dziecko w aucie… zawsze z dzieckiem zostaje ktos pełnoletni… ale zazwyczaj zabieramy malucha ze soba…

Martyna- przeazająca historia i powiem,że mnie az ciarki przeszły bo sobie wyobraziłam dana sytuacje… jezu…ludzie pogubili rozumy… Naprawde idzie sie załamac…

Ja sie tylko pytam dlaczego i chyba nigdy nie dostane odpowiedzi

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji…choć w nawiązaniu do zajścia, które miało miejsce w wakacje…To jest coś takiego, że żyjemy w kraju w którym nieustannie się gdzieś spieszymy, nasze życie jest przepełnione stresem…brakuje nam chwili wytchnienia, momentu w którym moglibyśmy usiąść i odpocząć. Pomimo tego, iż mamy o wiele więcej ułatwień niż nasi rodzice tj.zamówienie sobie zakupów do domu, zadzwonienie do każdej osoby z dowolnego miejsca (bez konieczności powrotu do domu i skorzystaniu ze stacjonarnego tel)…zamówienie jedzenia do domu…te ułatwienia powinny sprawiać, że powinniśmy mieć więcej czasu, a nasze życie powinno być łatwiejsze, a jest wręcz odwrotnie. Przez co o tak wielu sprawach zapominamy…

Matko… To straszne co napisałaś… :expressionless: I jeszcze wyskoczyła z pretensjami?? Chyba coś nie tak miała z psychiką skoro tak a nie inaczej się zachowała… Ja nie zostawiam w samochodzie mojej fretki, a co dopiero mówiąc o dzidziusiu, dziecku… Szok…

wow :confused: tyle afer w około a ludzie jeszcze sa tak bezmyślni szok

Ja bym nigdy nie zostawiła swojego synka w samochodzie,nie wyobrażam sobie jak ktoś zostawi swoje dziecko tym bardziej w upały przecież w samochodzie jest tak duszno że dziwię się jak takie matki mogą być nieodpowiedzialne i zostawiają dzieci same w samochodzie!Jak synek nieraz mi zasnął w samochodzie to nigdy go nie zostawiam tylko zawsze go biorę w foteliku,nawet jak wychodzę tylko na chwilę do sklepu czy gdzie indziej…Ale napewno nigdy bym dziecka nie zostawiła!

Niestety, tak tyle się gada o tym w kółko, a nadal ludzie robią takie głupoty…