Dziecko a gry na tablecie

POwiem Wam, ze w kolejkach czasem z wózkiem czuje się niewidzialna, szczególnie przez starsze osoby, jak taki szkodnik, jak mogę być z tym wózkiem w sklepie i zajmować miejsce.

Oj prawda ;) u mnie ostatnio mala krzyczala w wozku ale nie to ze placz czy lament ;) ona sobie cos tam gadala i okrzyki tez byly;) kaserka 2 razy wychodzila z kasy i jeszcze babka ze zwrotem przyszla w koncu wyszlam z kolejki;) to zadzwonili po 2 kasjerke mi nie chodzi o to zeby przepuszczac ale chociaz drugie kasy otwierac w takich sytuacjach;)

Mnie przez całą ciążę chyba z dwa razy ktoś przepuścił, a jak byłam kiedyś w sklepie już córka chyba 1,5 miesiąca miała to mnie pani przepuściła mimo że córka spała sobie.

Aniska to mnie w ogóle maja xa wyrodna matkę . Mieszkamy w obecnym miejscu 3,5 roku msmy obok kaufland i biedronkę żabkę . jsk chodze po zakupy to nsjcxesciek do birdronki bo ja nie jeżdżę samochodem wiec tylko drobne zakupy typu na obuad itd większe i cięższe ogarnia maz samochodem . Nigdy nie jeździmy razem bo najpierw byłam w ciazy  ktora  złe znosiłam a potem nasz maluch z którym wejście fo sklepu było poza zasięgiem nie mówisz o starszym dziecku . Js tego ksuflsmda tez nie lubię . Najpierw mąż jeździł ze starszym synem na zakupy żeby mnie trochę odciążyć . Potem jsk corks już zaczęła vhodzic to często zabiera dwoje i o dziwo z nimi są grzeczni . Jak pójdziemy wszyscy to mąż otwarcie mówi ze nie chodze z nimi bo dzieci zachowują się strasznie . No i wyglada to tak xe ja robię zakupy w osiedlowych sklepikach albo w biedronce z corka a jsk większe to mąż x dziećmi w kauflsndzie . I cały czas die śmieje ze te psnie maja nas za patologie bo tylko ojciec z dziecmi a matka nieznana ha ha

No ja tak już myślałam o nas bo też był czas, że tylko mąż jeździł do najbliższego sklepu i zawsze syna zabierał. Ja jak szłam to sama. A wiadomo jak to na wsi... :D tam już się teorie tworzą ekspresowo :D

Ja tam wszędzie chodzę z moją a jak się drze mówię, że jest zmęczona po prostu bo tak zazwyczaj jest. 

Generalnie jest spokojna na zakupach ale to tylko dziecko. 

Ja też chodzę z Małą, ale ostatnio byłam z nią i mamą w galerii na wyprzedażach to oczywiście jak byłam w przymierzalni to darła się w niebogłosy;/ już po jednej przymiarce miałam dość:D

MałaZołza oj tak na wsi to już teorie , historie itd to są tworzone na momencie

hehehe na wsiach to faktyczne tam plotki sie szybko szerzą;) 

my ostatnio jak pojechaliśmy na działkę to mówie szczerze ;) że jak pierwszy raz byliśmy z malutką to kobieta na płocie wisiała zeby dojrzec czyje dziecko płacze;) bo nie widziała mnie w ciazy;)

Aniska to dopiero dobra babeczka:D haha

DwarazyH też chodzę z dziećmi wszędzie :) córka już jakoś sie zachowuje, albo zaczyna się bawić w berka czy chowanego to dostaje szału z nią bo zamiast robić zakupy za nią ganiam. Młody w wózku to luzik ,

oj z moją córką można było chodzić po galeriach całe dnie, dała przymierzyć teraz mi ucieka w sklepie , sama ubrania ogląda. Syn różnie , ale też można coś kupić z dwójką jest problem bo córka potrafi mi z przymierzalni wyjść jak się przebieram 

Mazia chodzisz bo jesteś do tego zmuszona nie ma wyjscia.

Ja ze starsza też wszedzie chodziłam, zdarzyło sie nawet na wizyte moją u internisty ze tez ja wziełam bo nie miałam z kim zostawić.

Z synem jak był młodszy tez chodziłam wszędzie z córka się nie da serionawet gdyby mąż nie mógł robic zakupów to zamawiała bym online bo to nie na moje nerwy . Ona nie akceptowała wózka wiev z dzieckiem na ręku pchając wózek to dziekuje bardzo . W galerii byłam z nią dwa razy oba niosłam na biodrze pchając wizek i wyszłam to aż mi słabo było wiec nie dziekuje . Bez wózka ucieka i zrzuca rzeczy ze nic nie zobaczysz w wózku wrzeszczy nie właściebie drze się i piszczy ze aż do wymiotów i nie ma człowieka który uwagi nie zwróci nie mówiąc o tym ze potem ma ślady na szyi i znamionach od szelek . A za tekę się wyrywa a jak nie da rady to kładzie sue i szarpie . Nie dla mnie takie atrakcje - praktycznie wszystko zamawiam online. Jak byls taka mslutkati to tez nie sposób było jej nie wyjść bo łapała bezdechy z płaczu i robiła się sina. 

Dokladnie jak mówisz, chodzimy z dziećmi, bo nie mamy wyjścia, a utknąć w domu to też nie jest rozwiązanie, dziecko musi poznawać świat, nawet ten sklepowy. Moją jak wypuszczę z wózka to wszędzie mi też ucieka :(

Takie uroki mieszkania na wsi, ja też jestem ze wsi. 

JustaMama to rzeczywiście masz ciekawie z córką na zakupach. Z moim dwulatkiem jest tak że do pewnego czasu siedzi w wózku i nagle coś mu strzeli do głowy i już wychodzi, rządzi, krzyczy że coś chce to mu pozwalam wziąć coś czym się zajmie, ale takie zakupy z nim to żadna przyjemność 

Jak się ma duży ogród to fajnie z dzieckiem spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu :) Ja planuje zrobić dla małej jakiś fajny kącik na balkonie ale to raczej za rok jak już będzie chodzić :) 

DwarazyH oj tak ,a włożyć potem do wózka to dopiero jest wyczyn :D 

no tak nie ma wyjścia jak się chce gdzieś iść to idzie się z nimi  

Ja sobie nie wyobrażam nie mieć ogrodu, wychowałam się na wsi i po prostu nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak można iść tylko na spacer i nie pobawić się na podwórku. U nas w takie dni jak jest gorąco czy ciepło, zaraz po ugotowaniu obiadu idziemy na podwórku i z przerwą na jedzonku siedzimy tam cały dzień i córeczkę albo bawi się w piaskownicy albo po prostu Biega albo skacze na trampolinie korzysta z huśtawki ze zjeżdżalni, jest mnóstwo zabawy. W tym wiekuJakim teraz jest, przechodząc Bunt Dwulatka nie zniosłabym jej będąc cały dzień w domu. Czasami jak pada deszcz i idę z nią tylko na chwile żeby po skakała po kałużach to ledwo wytrzymuje

staram się ograniczać dawać dziecku telefon, tablet 

Czasami pozwalam 

Nie daje dziecku tabletu i telefonu , raz na jakiś czas może obejrzeć bajki :)