ja mogę tylko w czwartki chodzić do lekarza bo ona jest super wszystko zrobi, tylko zapisuje leki od 6 lat ![]()
moja już prawię 9 miesięcy
jak ten czas zleciał
te testy sa bez sensu bo nie dadzą Ci dokladnego wyniku majac takie coś może zmienić Ci sie np o 1 i juz nie masz normy testy po 20 zl w gore wydasz i niewiele wiesz… wrazie wymaganej suplementacji nawwt nie wiadomo jaka dawke podac. trochę dolozysz i maszz konkret
A robiłaś te domowe testy?
Oj tak dziś właśnie to mówiłam do męża jak ten czas teraz nam szybko leci
właśnie jeszcze nie jesteśmy ciągle chore od zeszłego poniedziałku
tydzień temu w czwartek nawrót alergii po 3 miesiącach , w sumie 4 ,bo lekarz nie chciał recepty wystawiać na mleko, bo bez badań stwierdził ze nie ma przeciwwskazań do stosowania mleka na alergię, w ten czwartek byłam u lekarza i po leki bo miała kaszel i katar taki gęsty
a ta lekarka z zeszłego poniedziałku była jakaś dziwna, ze krople do oczu/uszu mam wlewać do nosa, niby okej była bo mówiła o normach funkcjonalnych, jakoś nie potrafi leczyć, bo choroba ciągle trwa
każdy lekarz ma wady i zalety
a ten czwartkowy lekarz to on jest jeszcze neurologiem i zapisuje leków aż nadto nawet zyretc przewalergiczny
tego co wybrałam na początku lekarza to on będzie tylko od szczepienia i leczenia chyba wydaje mi się ze leczy najlepiej, ale z receptami ma bardzo duży problem
jeszcze spróbuję zobaczyć lekarzy we wtorki i piątki co to będą za lekarze ![]()
teraz się robi lepiej
tylko ze przez 2 tygodnie to ja jestem od wczoraj zarażona
Ja się właśnie boję że mnie też coś złapie, każdy wkoło chory kicha smarka i byle by mnie nic nie nie złapało
Felek we wtorek mial stan podgoraczkowy… nie wiem od odczego. Nie ma kataru ani nic… na drugi dzien nie mial juz nic. Bylam z nim u lekarza zeby osluchal bo to roznie jest w jego przypadku ale tez nic nie slyszala … i bje wiem czy to od zebkw bo 3 mu wychodza na dole czy poprpstu cos zaczrlo go lapac a ja podalam od razu ibuprofen i ten zalazek infekcji zabilam … nie wiem… wien nie podaje sie na stan podgoraczkowy syropow ale byl strasznie marudny no i w jegk przypadku to balam sie czekaz az sie rozwinie cos bo nie wiedzialam czy serce jegi wytrzyma…
To u nas odpukać od narodzin żadnych infekcji mały nie ma ani żadnych alergii ![]()
U nas syn się zaraził od córki jak miał półtora miesiąca i już miał antybiotyk
Oo to nic tylko się cieszyć
właśnie bardzo się cieszę
Hmm ja tam bym chybami nie wierzyła
Właśnie jest spora różnica między pierwszym a drugim, moja pierwsza po raz pierwszy zachorowała w żłobku jak złapała bostonkę, to była jej pierwsza infekcja i od razu taka mocnego kalibru. A młodsza wręcz co miesiąc jest przeziębiona najgorsze to było w lutym jak złapała RSV
Zostały jakieś powikłania po Bostonce czy obyło się bez pamiątek?
Jest przeziębiona bo łapie od starszej. Starsza przecież do przedszkola chodzi więc nawet jak nie choruje już bo się uodporniła to może przenosić. Ale plusem jest to że jak dasz do żłobka to już nie będzie tak chorować ![]()
![]()
Miejmy nadzieję bo to wcale nie jest takie oczywiste
@Ironiczniepateyczna wiesz co u starszej niech gorzej trafiło się mnie. Bo jak starsza przyniosła bostonkę zachowywaliśmy i ja i mąż. On miał krostki i nie mógł nic jeść a ja miałam takie bąble na stopach i rękach że szkoda gadać i nadal mam przebarwienia po nich
Te Wasze żłobkowo- przedszkolne historie wcale nie zachęcają aby dziecko oddać do żłobka, no ale taka kolej rzeczy
nie da się przed wszystkim uchronić.
Ale jak nie żłobek to przedszkole…… no mnie też te choroby odstraszają
Pamietaj ze kazde dziecko jest inne, ale tez kazda placowka jest inna. W jednej nie reaguja a w drugiej juz tak. I o ile jest to tylko gil to spoko- katar to nie choroba. Tak juz bylam wdzieczna gdy dyrekcja wystosowala apel na aplikacji gdy jeden rodzic podawal w szatni syrop przeciwgoraczkowy zeby zamaskowac objawy choroby…
Wiadomo, kazde dziecko kiedys zachoruje na cos. Ale uwazam ze mamy realny wplyw na to ile choruje dziecko i jak przechodzi choroby ![]()
Wiem, że tacy rodzice nadal się trafiają, że i tak wysyłają zainfekowanego malucha, bo z organizacją opieki np. Jest ciężko, a potem roznosi się to na innych.
Ale co tu tutaj dużo ukrywać - wśród dorosłych też tak jest, jak towarzystwo podchorwane do pracy przychodzi.