Dołącz do programu testowego #teamLOVI! (kwiecień 2026)

To mój mąż pracuje jeden tydzień 8-16, drugi 12-20 i szczerze jak ma drugą zmianę to dla mnie to jest orka. Nie dość że jest spora logistyka bo ubierz małą, przygotuj zabierz ją żeby starszą wziąć z przedszkola później wróć nakarm starszą, potem kąpiel jednej drugiej i kwestia karmienia młodszej. Super że sporo pomaga mi moja mama bo bym zwariowała. Zwłaszcza, ze starsza niby kumata ale też dziecko które ma swoje potrzeby i dlaczego zawsze ma rozumieć bo siostra. A młoda jest na takim etapie, że lepiej jej nie spuszczać z oczu. Na razie nie za bardzo chcę obniżać jej łóżeczko, ponieważ jeszcze dobrze sama nie siada, a z drugiej strony już zaczyna kombinować i podciągać na łóżku i aby nie wypadła

1 polubienie

Napewno wiecej spada na twoje barki

Czasami są to spore wyzwania i są dni kiedy ryczę ze zmęczenia. Zawsze mówię że podziwiam mamy wielodzietne dla mnie to fikcja

1 polubienie

Ja też mam dni że jest super a czasem nic wielkiego nie zrobię a padam na pysk

Wiadomo dużo też zależy od tego czy nocka jest bardziej lub mniej przespana, a często też pogoda nam dodaje lub odbiera energii do wszystkiego :blush:

1 polubienie

Powiem ci że ja kocham dzieci i wogule ale przy trójce jest to wyzwanie i też wieczorami czekam kiedy one wszystkie usnął :see_no_evil: żeby w końcu położyć się w ciszy​:rofl: od rana kiedy zaczynają się poerwsze krzyki i marudzenia to tak yrwa przez cały dzień bo jak jedno uśnie na drzemkę to drugie daje popalić :rofl: i na zmianę :rofl:

No przy trójce to kosmos. Ja przy jednym jak uśpienie już z radością się kładę by odpocząć :joy:

Podziwiam Cię :grinning: ja w takim razie muszę być słabo zorganizowana bo przy jednym czasowo nie wyrabiam :sweat_smile:

nie masz tak że po calym dniu biegania, wieczorem jak stanie sie cisza to az z jednej strony super cisza blogo a z drugiej dziwnie w takim spokoju nagle
?

Mam dwójkę i naprawdę mówię nie raz mężowi, kiedy dziewczynki zasną, aby się do mnie nie odzywał ani słowem (a ja zawsze prosiłam by do mnie gadał, bo nie przepadam za ciszą), teraz dla mnie cisza i poskładanie myśli i zrobienie sobie w głowie listy co się zrobiło co jeszcze do zrobienia, zapłacenia, załatwienia jest luksusem

Organizacja to tez nie jest moja mocna strona :see_no_evil: w dodatku jestem straszna balaganiara , marze o jeszcze jedym dziecku, ale kto to wie czy ja to ogarne :see_no_evil:

1 polubienie

U mnie mały jeszcze bardzo dużo śpi, więc tak naprawdę mam nadmiary wolnego czasu :heart: zobaczymy jak będzie później, bo teraz to mam czas i na drzemkę i na zrobienie obiadu i dla starszej córki :heart: łaskawy ten mój maluszek :heart:

Moj mały tez jest już na takim etapie że się chwilę sam pobawi czy coś porobi i zdarzę albo zjeść albo coś ugotować na szybko albo pranie powiesić :upside_down_face: jakoś tak czuję się mniej sponiewierana po całym dniu aczkolwiek są też dni że padam na pysk. Ja jak mąż w pracy w tygodniu a mały śpi (ma dwie drzemki) to jakoś tak mam czas na ogarnięcie myśli

To jesteś taka jak ja :rofl::rofl::rofl: ja czasem się dziwię jak jatę dzieciaki ogarniam, bo kwiaty zabijam xd

U mnie akurat kwiaty to chyba jedyna mocna strona :sweat_smile: ale reszta lezy i kwiczy :sweat_smile: chociaz to podobno tak jest , ze im czesciej sie “zapomina” i nje swiruje przy kwiatach to maja wieksza wole zycia

1 polubienie

Haha a to ciekawe z tą wolą życia xd

Ja muszę kupić jakieś kwiatuchy i zasadzić w doniczkach na balkonie

U mnie ostatnio kot zaczyna wszystko gryźć :face_with_peeking_eye:

Te kolory są cudowne :orange_heart:🩵 napewno spodobają się małym mężczyznom przy rozszerzaniu ich diety ale dziewczynki też bedą z nich zadowolone 🩵:orange_heart:

Co nie ogarniesz, ogarniesz :grinning: Pierwsze już będzie starsza to będzie Ci pomagać :grinning: