Dlatego cenne są wtedy babcie i dziadkowie bo innego wyjścia nie ma
Oj tak mieć dziadków blisko to bardzo fajną sprawa
Jeśli masz zaangażowanych dziadków. Gorzej jak masz dziadków takich że to są 70+ schorowani którzy sami potrzebują pomocy
No ja mam takich
teściowa ponad 70, mój tata też ponad. Moja mama po 60
Ale ty pisałaś kiedyś że mama Ci pomaga stąd mój komentarz że dobrze mieć dziadków ![]()
Oczywiście. Jak nie pracuje to pomaga ale ja tutaj akurat pokazałam przykład, gdzie różnie z tym zaangażowaniem bywa ![]()
No wiem wiem …. Jasne że trzeba polegać glownie na sobie i mężu a niestety z tym różnie jest
Dla mnie świetnym rozwiązaniem też jest system zmianowy pracy mojego męża
bo jak chodzi na popołudnie to ja zawsze mogę coś przed południem ogarnąć, gdzieś wyjść a jak chodzi na rano to odwrotnie po południu mam czas żeby pojechać na zakupy z córką czy inne sprawy ![]()
2-3 miesiące coś takiego, potem 5.5 miesiąca i teraz ma jakieś gęsty katar 8.5 miesiąca
U Nas jest podobnie. Cieszę się ze mąż ma te zmiany
@kalusia161 ja też, nie wyobrażam sobie teraz inaczej ![]()
To mój pracuje na tą samą godzinę zawsze w trybie jednej zmiany ale już się dostosowałam do tego ![]()
wraca na tyle wcześniej że można wszystko załatwić
Kwestia właśnie dostosowania się do godzin pracy. U nas np dobrze że pracuje 6-14 bo później ja mogę spokojnie do pracy iść i nie martwić się kto z dzieckiem zostanie. W systemie zmianowym byłby problem
No tak my się trochę właśnie rozmijamy bo ja pracuję 8-16 albo 9-17 a mąż znowu 7–15
Ja kiedyś pracowałam na zmiany to było bardzo męczące. Może rano i popołudnie spoko, ale jeszcze nocki przy dzieciach nie wyobrażam sobie
Wszystko kwestia organizacji. Ja czasami sobie myślę że taka praca zmianowa to i by mi się przydała bo człowiek by od rana wyskoczył coś pozałatwiał potem poszedł do pracy bo czasami taki dzień jest potrzebny a tak to trzeba brać urlop
Człowiek się dopasowuje do tego co ma i przystosowuje
Mój mąż pracował kiedyś na dwie albo trzy zmiany a teraz 6-14 albo 8-16. Wolę jak wieczorami jest w domu, tak mi dużo łatwiej. Jakby pracował do 22 to bym nie ogarnęła wszystkich do spania
najciężej jak jednak pracuje do 16 bo przed 17 jest dopiero w domu i cały dzień praktycznie sama. Oczywiście babcie przychodzą mi pomagać ale jednak mąż to mąż.
Ja tak bardzo się cieszę że mieszkam jeszcze blisko rodziców raz w tygodniu jak chce coś więcej zrobić to mi mama pomoże , a tak cały dom tylko na mojej głowie mało mogę liczyć na męża
Ja też się cieszę że dość wcześnie wraca i jest wieczorami i w nocy …… bo wtedy jest najciężej
U nas wieczory są najgorsze jak jest przygotowanie do spania i ogarnianie starszaka który się buntuje że nie chce jeszcze spać