Dołącz do programu testowego #teamLOVI! (kwiecień 2026)

Dlatego cenne są wtedy babcie i dziadkowie bo innego wyjścia nie ma

Oj tak mieć dziadków blisko to bardzo fajną sprawa

Jeśli masz zaangażowanych dziadków. Gorzej jak masz dziadków takich że to są 70+ schorowani którzy sami potrzebują pomocy

No ja mam takich :upside_down_face: teściowa ponad 70, mój tata też ponad. Moja mama po 60

Ale ty pisałaś kiedyś że mama Ci pomaga stąd mój komentarz że dobrze mieć dziadków :face_with_hand_over_mouth:

Oczywiście. Jak nie pracuje to pomaga ale ja tutaj akurat pokazałam przykład, gdzie różnie z tym zaangażowaniem bywa :wink:

1 polubienie

No wiem wiem …. Jasne że trzeba polegać glownie na sobie i mężu a niestety z tym różnie jest

1 polubienie

Dla mnie świetnym rozwiązaniem też jest system zmianowy pracy mojego męża :hugs: bo jak chodzi na popołudnie to ja zawsze mogę coś przed południem ogarnąć, gdzieś wyjść a jak chodzi na rano to odwrotnie po południu mam czas żeby pojechać na zakupy z córką czy inne sprawy :smiling_face_with_three_hearts:

2-3 miesiące coś takiego, potem 5.5 miesiąca i teraz ma jakieś gęsty katar 8.5 miesiąca

U Nas jest podobnie. Cieszę się ze mąż ma te zmiany

1 polubienie

@kalusia161 ja też, nie wyobrażam sobie teraz inaczej :smiling_face_with_three_hearts:

To mój pracuje na tą samą godzinę zawsze w trybie jednej zmiany ale już się dostosowałam do tego :upside_down_face::grin: wraca na tyle wcześniej że można wszystko załatwić

Kwestia właśnie dostosowania się do godzin pracy. U nas np dobrze że pracuje 6-14 bo później ja mogę spokojnie do pracy iść i nie martwić się kto z dzieckiem zostanie. W systemie zmianowym byłby problem

No tak my się trochę właśnie rozmijamy bo ja pracuję 8-16 albo 9-17 a mąż znowu 7–15

Ja kiedyś pracowałam na zmiany to było bardzo męczące. Może rano i popołudnie spoko, ale jeszcze nocki przy dzieciach nie wyobrażam sobie

Wszystko kwestia organizacji. Ja czasami sobie myślę że taka praca zmianowa to i by mi się przydała bo człowiek by od rana wyskoczył coś pozałatwiał potem poszedł do pracy bo czasami taki dzień jest potrzebny a tak to trzeba brać urlop

Człowiek się dopasowuje do tego co ma i przystosowuje

Mój mąż pracował kiedyś na dwie albo trzy zmiany a teraz 6-14 albo 8-16. Wolę jak wieczorami jest w domu, tak mi dużo łatwiej. Jakby pracował do 22 to bym nie ogarnęła wszystkich do spania :see_no_evil: najciężej jak jednak pracuje do 16 bo przed 17 jest dopiero w domu i cały dzień praktycznie sama. Oczywiście babcie przychodzą mi pomagać ale jednak mąż to mąż.

Ja tak bardzo się cieszę że mieszkam jeszcze blisko rodziców raz w tygodniu jak chce coś więcej zrobić to mi mama pomoże , a tak cały dom tylko na mojej głowie mało mogę liczyć na męża

Ja też się cieszę że dość wcześnie wraca i jest wieczorami i w nocy …… bo wtedy jest najciężej

1 polubienie

U nas wieczory są najgorsze jak jest przygotowanie do spania i ogarnianie starszaka który się buntuje że nie chce jeszcze spać

1 polubienie