Zdecydowanie doceniam to ze moj maz jest wieczorami w domu. Pomoze przy kapieli czy usypianiu. Ja usypiam jedno dziecko a on drugie. Logistycznie wieczory u nas sa najbardziej poukladane. Gdy maz byl np na 3 dni w szpitalu to szczerze nie wiedzialam jak to wszystko ogarnac.
No to ja akurat wolę czasem jak go nie ma bo jakoś sama mam wszystko dobrze poukładane
i czasem mi się wydaje że jak mi pomaga to więcej mam roboty niż sama sobie coś zrobię ![]()
![]()