Z lovi?
Moja córcia jest wcześniakiem i jest drobniutka, więc smoczek 3-6 miesięcy wprowadziłam dopiero w 5 miesiącu, wydaje mi się, że jest to już kwestia wyczucia, a nie kierowania się przedziałami.
Gdy dziecko będzie gotowe na większy rozmiar smoczka samo go zaakceptuje. Jeśli nie przypadnie mu do gustu to poprostu go wypluje.
Moja mała donoszona ale mikrus ). Teraz leci jej 8 miesiąc a używa smoczka Lovi 3-6. Dostaliśmy smoczki retro 6-18 i tak jak na nie popatrzyłam, chyba bedą dla małej jeszcze za duże. Poczekam jeszcze z miesiąc, dwa. A wczoraj widziłam w aptece te nowe folky - wyglądają bosko! A ten miętowy … Do schrupania.
Ja pamiętam, że i my nigdy nie szliśmy typowo tymi przedziałami. Jakos tak zawsze miesiąc później zmieniałam na większy rozmiar. Jak już można było podać większy rozmiar to tak raz na tydzień sprawdzałam, czy synek zaakceptuje większego smoka.
Ja też używam smoczków Lovi są super. Na początku mała nie chciała w ogóle smoczka (miała taki zwykły) później znajoma poleciła mi Lovi uspokajający kupiłam i przyjęła od razu. Teraz mamy już ten 3-6 mcy
Ale jakoś sztywno się nie trzymamy tego przedziału dla smoczków ![]()
Nie kazde dziecko zalapie od razu zmiane smoczka, z tego co wiem niektore z lovi mam nawet wypowiadaly się w wątku o smoczkach ze ich pociechy pluja smoczkami wytyczonymi do ich wieku i ze daja dalej te mniejsze miesiącem, nie widze w tym nic zlego
Wszystko zależy od indywidualnych preferencji naszych pociech
Właśnie, poza tym dzieci mają buzie różnej wielkości. Trzeba im dać czas na zaadaptowanie się do nowej wielkości.
Rozmiary smoczków napisane na opakowaniach są umowne, a tak jak piszą dziewczyny każde dziecko rośnie w swoim tempie. Jeśli dziecko niedawno skończyło pół roku to nie trzeba od razu przeskakiwać w nowy rozmiar, tym bardziej, że w zapasie są jeszcze 3-6 tylko stopniowo dać mu się zaadoptować z większym.
U mnie niestety wymiana smoczka musiała nastąpić trochę szybciej niż jest to uwzględnione na opakowaniu od smoczka. Smoczka 6-18 miesięcy używaliśmy już prawie od 5 miesiąca gdyż wcześniejszy był już za mały. Nie ma co się sugerować trzeba obserwować malucha czy pasuje mu dany smoczek, czy za często nie wypada itp
a ja znowu przeciągnełam i od 3 do 6 dostał dopiero około 3,5 miesiąca, ale teraz niedługo musze kupic taki od 6 i podam mu jak skonczy 6 miesiecy i jak nie przypasuje to znowu przeciągnę
ja przez omyłkę na samym początku dałam synkowi smoka o rozmiarze 3m, ale jakoś szczegolnie mu to nie przeszkadzało
Osobiście uważam, że nie ma co się śpieszyć ze zmianą rozmiarów smoczków
Kiedyś tak naprawdę były jedne rozmiary smoczków i dzieci albo się przyzwyczaiły albo nie miały wcale ![]()
Miary na opakowaniu smoczkow są tylko orientacyjne . Trzeba obserwować dziecko nam rozmiar +3 miesiące był najlepszy do 7 miesiąca. Potem przyszedł czas na +6 miesięcy.
Dokladnie nie ma sie co spieszyc mozna wyprobowac w odpowiednim miesiacu czy dziecko akceptuje jesli nie sprobowac dac dziecku
smoczek pozniej.
Co było kiedyś … nikt wówczas badań nad wpływem rozmiaru smoczka na prawidłowy rozwój mięśni i kości jamy ustnej nie prowadził. Dziś byłoby to nie do pomyślenia, żeby renomowana firma wypuściła taki produkt na rynek. Zawsze dobór rozmiaru jest kwestią indywidualną, a firmy tylko dla ułatwienia wprowadzają rozmiar w przedziałach miesięcznych. Moja mała np. smoczek w rozmiarze 6-18 dostała dopiero pod koniec ósmego miesiąca. Czasami śmieszą mnie pytania a co zrobić jak dziecko ma dwa lata ciąga smoka a rozmiary są tylko do 18 miesiąca :-). Wiadomo, że w tym czasie główka dziecka już tak nie rośnie i nie ma to większego znaczenia dla smoczka.
Tak naprawdę te badania nie są to końca wiarygodne.Ja miałam smoczka do 4-ego roku życia, był jeden rozmiar smoczków wtedy i nie mam problemów ani z mową, ani ze zgryzem, a zęby mam prościuteńkie. To czy dziecko ma proste zęby nie do końca zależy od rozmiaru, rodzaju smoczka i do którego roku życia się go używa. Mam 3 braci - wszyscy mieli smoka co najmniej 2,5-3 lata i mają tak jak ja - mają proste zęby, tak samo mój mąż i jego brat… Rozmawiałam nawet z kilkoma koleżankami, które również twierdzą, że miały smoczka do 2 roku życia, niektóre nawet trochę dłużej, a żeby mają proste. A np córki bliźniaczki od mojej kuzynki mają skończone 14 lat i nigdy nie miały smoczka w buzi i obie mają zęby krzywe, a do tego jedna z nich ma wadę wymowy i chodzi z kuzynką do laryngologa. Wydaje mi się, że w większej mierze jest to po prostu uwarunkowane genetycznie. Smoczek może mieć wpływ na mowę czy uzębienie, ale w naprawdę minimalnym stopniu.
Kiedyś babcie robiły smoczki z gałganków i moczyły je w cukrze, żeby dziecko zassało
hihihi Wg mnie to kto jaki ma zgryz jest uwarunkowane genetycznie, ale jeśli są zalecenia co do określonych rozmiarów i czasu, kiedy powinny one być podane - nie zaszkodzi mniej więcej się tego trzymać, żeby później nie mieć do siebie pretensji, że się coś zrobiło. Po to są robione różne badania, aby jak najlepiej dostosować różne produkty do zmieniających się potrzeb dzieci.
Pamiętać trzeba, że dzieci są różne - rodzą się z różną wagą i wzrostem, inaczej rosną i się rozwijają. Mój synek już w chwili urodzenia miał wymiary zdecydowanie większe niż standardowe
Smoczek od 3 miesiąca podałam mu już jak miał 2 miesiące. Należy więc obserwować dziecko i dostosować smoczek do jego aktualnych potrzeb, nie trzymając się sztywno zakresem wieku podanym na opakowaniu smoczków.
miałam na początku smoczki z firmy MAM. Pierwszy był chyba 0-2 miesiące a następny był chyba 2-6 a różniły się jedynie tarczką od smoczka, a sam smoczek był jednakowej wielkości. pewnie chodzi o to żeby tarczka nie była za mała bo np może połknąć itp. ale moim zdaniem kształt smoczka (tej silikonowej cześci) powinien się zmieniać wraz z wiekiem bo wiadomo im dziecko starsze to inaczej się tam w srodku wszystko rozwija itp. a na 6+ już mam 4 smoczki, jeden mąż kupił, piękny a synek jak na złość nie chce go ssać ![]()
albo też chodziło o to, żeby tarczka nie przyslaniała noska dziecku, żeby mogło swobodnie oddychać ![]()