Diagnozy neurologiczne dzieci i dorosłych. Więcej świadomości czy efekt sugestii?

Wlasnie tak to wyglada. Psycholog obserwuje dziecko i wydaje opinie a nie diagnoze. A bywa i tak ze rodzice nic z tym nie robia. I placowka nie moze zmusić.

Świat żłobka czy przedszkola dopiero przede mną ale nie wygląda to dobrze

1 polubienie

ten pierwszym raz to jest strach, czasu coraz mniej a ja jeszcze nie wiem czy chce mieć dziecko w żłobku, bo nie mam komu zostawić
ja jeszcze pamiętam tą aferę co dziecko się wynigronem dusiło :sob:

Dokładnie a z drugiej strony rodzice pozostałych dzieci mają prawo się bać bo coś trzeba zrobić. U nas jest przypadek taki że ten chłopiec zaczął rzucać krzesłami i może dojść do tragedii. Bo kto w tym momencie poniesie odpowiedzialność jak ten chłopiec zrobi krzywdę innym dzieciom?

No to mega trudny temat bo co by nie zrobic to bedzie zle. Tez mamy taka dziewczynke w grupie. I oczywiście jak sa konsekwencje zbiorowe ze np w piatki nie przynosza przytulanki to wszyscy rodzice wieszaja psy na tej jednej dziewczynce ze to na pewno przez nia bo ona po stolach skacze a ich dzieci sa grzeczne.
Byla juz jedna rozmoww ze to tez nie jest tak ze my jej nie akceptujemy. Akceptujemy jesli rodzice podejma sie terapii i zdiagnozuja - diagnoza pozwoli na wdrozenie nauczyciela wspomagajacego ktory bedzie TYLKO DLA NIEJ, bo inaczej czesto sie nie da nawet zajec prowadzic. Inna kwestia ze moj Filip potrafi sie dzielic zabawkami i ona bardzo go lubi, przy nim tez jest spokojna co zauwazyly nauczycielki :heart:
Finalnie dziewczynka chodzi do psychologa i na jakas terapie ale orzeczenia nie ma… a przez to ja postanowilam ze moj syn nie bedzie chodzil do klasy integracyjnej za zadne skarby.

Dlatego to są największe kwiatki. Diagnozy nie ma, więc nauczyciela wspomagającego nie ma. A często jest tak, że nauczycielka prosi rodzica o to by rzucił okiem na pozostałe dzieci bo ten chłopiec uciekł do kuchni. Itp.

1 polubienie

Dokładnie tak się łatwo niektórym wydaje ale niestety placówki mają w takiej sytuacji związane ręce, dzieci są różne i jakoś tezeba sobie dawać radę a jeśli nauczyciel nie chce sobie pozwolić na takie zachowanie ucznia to może zmienić pracę… moja koleżanka przyszła pierwszy dzień do pracy w przedszkolu i pierwszego dnia chlopiec ją pogryzł :see_no_evil: Dyrektorka bała się że dziewczyna zrezygnuje po pierwszym dniu bo była na zastępstwo :rofl: haha na szczęście była oporna na takie zachowania .

Ciężkie tematy i nie zazdrosne takim rodzica ale obojętność i nie podejmowanie kroków by pomóc dziecku nie jest rozwiązaniem. Rodzice sobie prężnie muszlą ze wyraźnie albo moje dziecko jest zdrowe nie będzie chodzić do psychologa itd stąd nic nie robią

1 polubienie

A co gorsza przy takiej sytuacji często dziecko normatywne zaczyna się źle zachowywać. Ostatnio koleżanka mówiła, że jej syn zaczął biegać za tatą z nożem po tym jak robił sobie kanapki. Jak zapytali synku czemu tak się zachowujesz to była odpowiedź, że ten chłopiec tak robi i nie ma żadnych konsekwencji to on też tak może.

To chyba bylo dla mnie najgorsze. Wytlumaczyc synowi dlaczego Henryka ( imid wymyslone) tak robi, dlaczego wychodzi z sali sie wyszalec, dlaczego bije i kopie, dlaczego jest agresywna. Tym bardziej ze dziewczynka nie ma diagnozy. Ale zawsze mu mowie ze nie wszyscy radza sobie z emocjami, ze bardzo sie ciesze ze on tak pieknie sobie radzi ze smutkiem czy zloscia ale niektorzy potrzebuja wiecej czasu itp

1 polubienie

To jest ciężkie wytłumaczyć dlaczego ktoś tak może a ty nie możesz. Wszystko jeszcze jak widzę przede mną. Ale uważam że najważniejsza to jest rozmowa z dzieckiem i wyjaśnianie wszystkiego na spokojnie. Moj maluszek ma dopiero skończone 10m ale już staram się do niego mówić i mu opowiadać i mówić co jest co. Pewnie jeszcze nie wszystko rozumiem (nawet napewno) ale chodzi o nawyk

1 polubienie

Hej :hugs::sparkling_heart:
Prawda jest taka, że kiedyś na to nie wracano uwagi, ale kij ma dwa końce. Często zbyt wcześnie postawia się diagnozę.

Będąc z córką na rehabilitacji usłyszałam, że jest opóźniona w rozwoju… dlaczego? Nie łapie przedmiotów w 3 miesiącu życia…
Minęło kilka dni i zaczęła to robić.

Także każde dziecko jest inne. Niektóre ma pokłady energii, a z kolei inne jest stonowane. Trzeba obserwować, ale bez paranoi.

Mnóstwo pozytywnych myśli!
Daria

Bardzo fajnie robisz :heart:
Mowienie do dziecka ma wiele pozytywow, od takich prostych jak polepszenie naszego nastroju bo nie czujemy sie samotne, po rozwoj mowy i rozwoj ogolnie dziecka :heart:
Rozmowa jest najwazniejsza, od malenkosci ale tez w doroslosci, to klucz do szczescia :four_leaf_clover:

1 polubienie

Ale to ze ktos Ci powiedzial to nie znaczy ze to jest diagnoza :wink:. Diagnoza jest stawiana po wnikliwym wywiadzie i badaniach. Nie ot tak.

Racja 🩷 dziękuję za dobre słowo. Ty też z tego co czytam dużo rozmawiasz i tłumaczysz swoim chłopakom.

1 polubienie

Mi sie buzia nie zamyka :rofl: maz sie smieje ze jestem konkurencja dla Makłowicza jak gotuje :rofl: bo jak gotuje z maluszkiem to staram sie go czyms zajac wiec dostaje durszlak czy garnek i mu mowie co bedziemy po kolei robić :rofl:

3 polubienia

Bardzo dobrze tlumaczysz dziecku. Właśnie dzieci czesto tak radzą sobie z emocjami , niektorzy przeklinają aby sobie ulżyć a inni Właśnie gryzą , kopią itp. Z dziećmi trzeba poprostu dużo rozmawiać chociaż wiadomo czasami rodzice też już tej cierpliwości nie mają.

Ja tak samo, tylko cięłabyś była młodsza to była bardziej zainteresowana tym co ja robię, a teraz jest ze mną, ale otworzy sobie szufladę, wyciągnie pudełka, wkłada znów i tak w kółko :rofl:

Mój syn właśnie potrzebuje tego czasu , ostatni czas bardzo źle radzi sobie z emocjami ale tak jak piszesz że dużo z nim rozmawiać tłumaczę czemu tak jest a nie inaczej . I widzę że on też zaczyna inaczej powoli reagować .

1 polubienie

Siper że widzisz jakieś rezultaty waszej rozmowy. Bardzo ważne jest tłumaczenie , spokojna rozmowa .

1 polubienie