Teraz jak mała karmie to mało mogę gdzie kolwiek jechać
O kurczę to kawał drogi
I tak i nie. Jadę głównie S3, więc droga mija szybko. Po drodze też wysadzam dziecko do żłobka. Wyjeżdżam z domu ok 7:10-7:20, a wracam do domu ok 16:40. Oczywiście mogłabym ten czas spożytkować inaczej, ale swoją drogą lubię jeździć, więc ten kawałek, to dla mnie przyjemność
zawsze się też rano rozbudzę przy dobrej muzyce, wypiję już po drodze kawkę ![]()
Kurcze w wielka sobotę jak jeszcze z rana kilka rzeczy kupowałam i przejeżdżałam kolo shella to diesel po 7.90 i ma byc od jutra drożej . Wgl na święta zauważałam że stacje ceny podnieśli ![]()
Hihi a jak mówicie jak juz juz Wam się lampka zapala i trzeba zatankować ;)? U nas sie mowi oho Żydek sie zapalił / włączył ![]()
![]()
![]()
U nas też się mówi , Żyd się zapalił ![]()
![]()
![]()
U nas to samo ![]()
A to co innego
jak się lubi to czas szybciej i milej mija. Ja bardzo lubię jeździć autem i zawsze włączam sobie muzę którą lubię
więc doskonale Cię rozumiem.
Teraz się zrobiłam bardziej leniwa bo pracuję z domu. Wcześniej też jeździłam do pracy o owszem trochę zabierało to dnia ale też miało to swoje plusy. Ten przedział godzinowy co podajesz to faktycznie nie wygląda źle
To jeśli kończysz pracę o 16 i jesteś 16.40 w domu to wracasz szybciej niż mój mąż który ma do pracy niecałe 20km ![]()
To ja 40 min wracał z pracy w tym samym mieście co mieszkam przez korki a to 7 km
Dla mnie jazda autem to taki odmóżdżacz i forma relaksu
@Michaska ale to najgorsze jak nasz małą odległość a czasu zajmuje dużo
No wiem i się stoi więcej niż jedzie
Ja kiedyś miałam pracę na 7 a wyjeżdżałam przed 6 i do 15 a w domu byłam 16:30 ![]()
U nas nieraz też tak mówią , albo rezerwa się pali ![]()
U nas już coraz mniej się tak mówi , zydek się bardziej przyjęło ![]()
U mnie się mówi, że rezerwa się pali, z żydkiem się nie spotkałam ![]()
Ja też się nie spotkałam z określeniem żydka
Są plusy i pracy z domu i z biura. Ja właśnie wolę z biura, bo wstaje, ogarniam się, jestem wyszykowana od rana i mam taki zastrzyk energii.
Z domu zazwyczaj wstawałam na ostatnią chwilę i pół dnia siedziałam w piżamie ![]()
![]()
Plus zostania w domu jednak jest taki, że zawsze w międzyczasie zdążyłam wstawić czy złożyć pranie, ogarnąć obiad etc ![]()
@MagdaP3 powie ci, że wyjeżdżam do pracy o tej samej godzinie, co osoby, które w tym mieście mieszkają. Tylko właśnie oni muszą przejechać zakorkowane miasto, a ja mam tylko jedno rondo dość ruchliwe, bo firma jest na samym wyjeździe całe szczęście ![]()
Racja. No i plusem jest to że nie marnujesz czasu na dojazdy
Ja kończę o 17 czy 16 i mogę iść na spacer od razu.
Znowu moja firma ma biuro w Warszawie, a ja tam nie mieszkam więc to normalna podróż dla mnie ale jak mogę to tam jadę bo też lubię chodzić do biura. Tak optymalnie by było dwa razy w tygodniu ![]()
Tak, fajne jest to, że kończysz 16 i od razu możesz się zająć tym na co masz ochotę.
Ja zazwyczaj jestem przygotowana na spacer od razu po pracy, więc po pracy odbieram córkę ze żłobka, wózek mam w bagażniku, a plac zabaw mamy pod domem, więc idziemy albo wózkiem na dalszy spacer, albo na plac ![]()
Ja mogłabym chodzić do biura gdybym miała blisko. Żeby dojechać do biura muszę jechać 10 min na pociąg, poziej 15 min pociągiem a później 15 min na nogach do biura. Powrót to tragedia - pociągi mam co 40 min- godzinę i akurat mam tak że albo 20 min przed końcem mojej pracy odjeżdża albo 40 min po. Samochodem się nawet nie pcham bo są straszne korki. Mogłabym jeździć do biura 2 razy w tygodniu i to by było ok, ale 4-5 razy to już za dużo dla mnie