Czy u Was też jest taka panika?

Mi się gdzieś na FB wypowiedź tego chłopaka pojawiła jako proponowana rolka jak akurat oglądałam informacje, że właśnie ludzie utknęli w Azji bo większość przesiadek żeby dolecieć do Hongkongu Tajlandii i tym podobne jest właśnie w Doha, albo w Dubaju. Mój wujek akurat jest przedstawicielem handlowym płytek ceramicznych i współpracuje z Hongkongiem i akurat tam był i utknął.

Zwłaszcza, że też byłyśmy bardzo zainteresowane sytuacją, bo równo rok wcześnie moja matka była w Tajlandii a potem w Malezji bo mój kuzyn zdecydował się wziąć tam ślub

@Sylwiaa dokładnie znałam taką samą sytuację

Mój mąż pracuje w ubezpieczeniach tam jest naprawdę to tak w kruczkach prawnych, że tak naprawdę możesz zrezygnować z wycieczki właśnie z powodów zdrowotnych a nie z powodu tego że jest konflikt i może być potencjalne zagrożenie i ktoś się boi

Oooo ale fajnie że latają w tamtych kierunkach. Mi się marzy Bangkok w Tajlandii, Wietnam i Korea Południowa. Jak mały podrośnie to na pewno tam się wybierzemy :crazy_face::thinking:

Tak I to jeszcze w określonych przypadkach o przy wykupieniu ubezpieczenia od kosztów rezygnacji. To nie jest tak że nie chcesz sobie polecieć o nie polecisz.

1 polubienie

Aaa to nie wiedziałam , ja myślałam że jak to wykupię to może w każdym momencie zrezygnować bo np nie pasuje jednak mi czy coś .

Ogolnie to twraz nie jest tak latwo jak kiedys i ojcowie czesto maja pod gorke , bo zawsze z gory zakladane jest , ze wlasnie sa tacy jak ten od kolezanki . Moj brat robi wszytsko , ale niestety bardzo ma to utrudniane i tylko wystawiane sa rece po pieniadze . Jak chce kupic cos to nie , daj pieniadze jak chce je gdzies zabrac to nie , daj pieniadze . Jak ona cos dzieciom kupi to wysyla mu rachunki i kaze placic na pol :woman_facepalming:

Oczywiście, że nie. A masz wykupione OC w życiu prywatnym. A już najlepsze atrakcja to jest ubezpieczenie mieszkania lub w domu. Miałam sytuację taką, że kawki uszkodziły mi dach i przez to zaczęło mi mocno cieknąć. A ja nie mam typowego strychu bo ja mam tam piec i suszarnię. Więc wyobraź sobie jak było w danym momencie niebezpiecznie. Zgłosiłam szkody do ubezpieczalni. To mi powiedzieli że rzeczoznawca może być dopiero za dwa miesiące. Ja bym tyle czekała to byśmy mieli większe szkody. Oczywiście jako że Nie poczekałam na własną rękę umówiłam człowieka od dachu aby ratować sytuację to nie muszę mówić że nie dałam rady odzyskać pieniędzy mimo że miałam faktury.

Musisz wykupić. Ale takie ubezpieczenie jest znowu droższe. Ja raz wykupiłam wczasy na narty do Włoch w Alpy na narty i biuro padło a ja już wpłaciłam pieniądze z moim tatą. I domagałam się zwrotu pieniędzy od funduszu ubezpieczeniowego gwarancyjnego i oddali nam całą kasę za wyjazd.

Tylko , że on to akurat wiem że on nie chce żadnego kontaktu , nie chce przyjechać , nie chce zabrać nigdzie córki a ona już na tyle rozumie i wie , ze tata nie interesuje się nią. Ale jak coś jest temat pieniędzy to nagle już zaczyna pokazywać , że się interesuje. @Anetteso_gmail.com o jejku , nie wiedziałam , że to tak wygląda . Jak ubezpieczalnia ma już coś wypłacić , to oni zawsze szukają wszystkiego żeby tego nie wypłacić . @Michaska to super że wypłacili

Masakra :frowning: my w mieszkaniu zgłosiliśmy zalanie z dachu (mieszkanie na ostatnim piętrze) to rzeczoznawca był w ciągu 2-3 dni i to tego jeszcze zauważył kilka innych rzeczy których my nie zauważyliśmy (napuchnięcie paneli w jednym miejscu)

Nieee to tak nie jest w ogóle jest tak że ty jakby i tak musisz do biura podróży zapłacić pieniądze a zwrotu domagasz się z ubezpieczalni. Akurat jesteśmy w trakcie przerabiania tego bo musimy w kilka osób zrezygnować z wyjazdu. To jest jeszcze tak że zależy od biura ale np u nas jeżeli wyjazd jest za dłużej niż 36dni to płacimy 25 %ceny wycieczki. Im bliżej wyjazdu tym cena jest wyższa która musisz wpłacić. A jeżeli wpłaciłeś już wszystko to domagasz się zwrotu od ubezpieczalni nie od biura podróży

1 polubienie

Najpierw od ubezpieczyciela w którym jest ubezpieczone biuro podróży a jak tam nie ma już kasy bo biuro pada to od funduszu gwarancyjnego…. Z kolei ja to przerabiałam

Aaa tak to wygląda nie wiedziałam . A dokąd mieliście lecieć ? @Michaska to jak przepada to wtedy kasę otrzymuje hotel?

To zależy jaką umowę ma biuro podróży z hotelem. Ale myślę że to nie są duże pieniądze

To ja Ci podam kolejny przykład już nie miałam AC ale miałam NNW. Będąc w ciąży jechaliśmy rodziną na wakacje i pękła mi opona I wpadliśmy do rowu. Wiadomo NNW to nie AC ale mimo wszystko masz tam pakiet że od jakiejś odległości od w domu należy ci się przynajmniej koszt za lawetę. Akurat wtedy padał deszcz. My byliśmy niedaleko bielska-białej na jakiejś bocznej trasie. Próbowaliśmy się dodzwonić do ubezpieczyciela aby załatwić lawetę oczywiście nie muszę mówić że to była niedziela i oczywiście dodzwonienie się graniczyło z cudem. W końcu się udało okazuje się że na lawetę możemy nawet 4 godziny czekać. A ja w 7 mc. Społeczność lokalna szybko zadzwoniła między sobą do znajomego który prowadził mnie o pod al warsztat i wszystko załatwiła. Facet wystawił mi fakturę abym mogła próbować walczyć o zwrot kosztów. Myślisz, że się udało?

My z mężem zawsze wykupujemy AC z opcją lawety. Już nie jeden raz ta opcja lawety nam tyłek uratowała.
Nam lawety szybko przyjeżdżają ale też mieszkamy w mieście i te sytuacje co mieliśmy to w mieście

No znając życie to nie… i po co kupować te ubezpieczenia :confused: u nas to mój chłopak akurat ma swoją lawetę i nieraz wlansie przyjechał po mnie do pracy jak samochód się popsuł

Wiesz co dla 15-letniego auta jeszcze się nie opłacało mieć AC i to był pierwszy rok kiedy nie wykupiłam AC

To my dla starego wykupowaliśmy właśnie dla tej lawety i w sumie się nam to opłaciło

Ale to chyba też zależy od awarii i samej ubezpieczalni. Ja zgłaszałam już pęknięty zlew teściowej, uszkodzone płytki i zawsze odzyskałam pieniądze.
Męża brat zgłaszał pęknięte okno, też dostali pieniądze. Ani u nas ani u nich nie było rzeczoznawcy.
To samo tyczy się AC, NNW czy samego OC. Są ubezpieczalnie, które zrobią to bez problemu, a są takie, które będą się bronić rękami i nogami