Co wolno karmiącej mamie

Nie wyobrażam sobie tyle czasu ciągnący diety i się ograniczać bo nie tylko ja długo na tym samym nie pociągne ale i dziecko potrzebuje więcej z czasem. Po tych powiecmy najgorszych 3mc wprowadzać nowe rzeczy warto a nawet trzeba. Choć ja nie czekałam z tym tyle czasu właśnie dokładnie metoda prób i błędów się powoli uczyłam czego dziecko nie toleruje a co tak. Tyle czy do końca się umie odczytać te sygnały na tak i na nie.
Jeśli w brzuchu mamy dostawało wszystko a po narodzeniu to same zmieniamy to chyba pierwszy błąd.

mi nie kazano pic tyle mleka w viazy bo potem dziecko bedzie mialo skaze bialkową ale dziwne myslenie

Też położna mi zaleciła ograniczyć nabiał ale w czasie karmienia aby dziecko nie dostało skazy białkowej, jeśli jogurt to już mleka nie. W czasie karmienia powinno się powoli wprowadzać różne produkty i obserwować dziecko czy nic mu nie jest. Moje kuzynki jedzą wszystko nawet kiełbaski z grilla. Ja po urodzeniu synka bałam się zjeść cokolwiek , żeby tylko nie zaszkodzić maleństwu.

Wszystko zależy od naszego maluszka, moj synek ma 3 miesiące i pozwoliłam juz sobie dwa razy zjeść kawałek pizzy.
Unikam surowego mięsa, ryb, jajek, smażony rzeczy. Staram się wszystko dusić lub podpiekać i potem dusić.
Nie jadam cytrusów, nie pijam herbaty. Raz dziennie słaba kawę rozpuszczalna zalana mlekiem.
Jadam ciemne pieczywo- jakaś głupota Ze karmiąc piersią trzeba jeść białe pieczywo

Skazą białkową dziecko się nie zaraża, albo ma albo nie i z czasem może niej wyrosnąć. Jeżeli w rodzinie nie było uczulenia na białko mleka krowiego ja tam bym się nie czaiła i normalnie nabiał jadła, bo matka karmiąca musi dostarczac sobie wapń. Odstawiłabym dopiero w momencie ewidentynych objawów skazy.
A co do innych produktów to tak jak pisze Syba (no może poza jajkami, bo te bym normalnie jadła).

O kurcze Syba ale rygor i ciebie panuje. Nic nie próbujesz zmieniać wprowadzać nowego. Chyba że wam taka dieta odpowiada bardzo zdrowo napewno i nie szkodzi.
Ja po czasie już jadłam wszystko wiadomo były wyjątki może nawet do tej pory są…
Z tym nabiałem to racja ja odstawiłam na trochę całkowicie i powróciłam pp czasie :slight_smile:
Tak sobie myślę nie wszędzie kobiety mogą sobie pozwolić na stosowanie tych diety i dzieci ich są zdrowe.

No ja mleko piłem Zawsze i nigdy nie unikalam ani w ciazy ani teraz a jak karmie to nie ograniczam się poza kapusta cebula czosnkiem tego nie jem

Moja koleżanka z pracy swoje 1 dziecko karmiła 2,5 roku (przesada)ispecjalnie nie analizowała to co je.Mały rosł jak na drozdzach ale każde dziecko jest inne ina co innego reaguje .jak nie spróbujesz to się nie dowiesz

Dlaczego 2,5 roku to przesada? Jeżeli z tym karmieniem się publicznie nie obnosi wrzucając zdjęcia na fb czy nie karmiąc specjalnie publicznie to uważam, że to jej sprawa i jestem dla niej pełna podziwu z odrobiną zazdrości…

Samantka co racja to racja mi też by to nie przeszkadzało,czyli jak widać czasem nie warto się odnosić żeby nie być nastawionym na krytykę otoczenia, jeśli to jest nasza słodka więź z dzieckiem to czas jej trwania nie powinien nikogo interesować…

Kumpela do tej pory też mam produkty których unikam jakoś nawet mnie mnie ciągnie. Ostre,kwaśne,konserwy jakieś surowe mięso, jaja, ryby. Właśnie czosnek,cebula i cytrusy oraz fast foody :-/ gazowane napoje,alkohol …

I ja też niektóre unikam inne juz wprowadzam u jem

dlatego przesada,że najbardziej wartosciowy pokarm jest do o,5 roku a pozniej to już przyzwyczajenie maluszka imamuśki,ale macie dziewczyny rację to wyłącznie jej sprawa

pikantnych potraw unikam, nie piję alkoholu, kawy mocnej

aniela a Ty kim jesteś? Położną? Pielęgniarką? Aż mi się nie chce wierzyć, że piszę to ktoś, kto powinien naturalne karmienie propagować! Pokarm matki jest wartościowy, aż do samego końca karmienia bez względu na wiek dziecka tylko po prostu jest skład i wartości z nim przekazywane zmieniają się wraz z wiekiem dziecka i jego aktualnymi zapotrzebowaniami!

Jak czytam takie rzeczy to mnie krew zalewa…

Ja przez przypadek zamówiłam danie w restauracji i było w tym jedzonku czosnek a dopiero miesiąc karmiłam piersią trochę się tego obawiałam ale zjadłam potem mąż kupił mi buraczki z Lidla a tam w składzie cebula … w obu przypadkach nic nie był córce i zaczęłam jeść te warzywka :stuck_out_tongue:

Sabinko u mnie było podobnie, gdzieś tam przemycone czosnek i cebula i nic małej nie było :-). Więc potem jadłam normalnie i ze smakiem.

W małych ilościach to nie zaszkodzi to ja też nie mam tak że całkiem zrezygnowałam ale nie jem często i nie dużo czy to cebuli czy czosnku heh
Czytając artykuł zastanawiamy nie fakt że kosmetyki podczas zabiegów nie przenikają do mleka mamy i można śmiało stosować :slight_smile: omijając oczywiście brodawki tak w sumie robie podczas używania balsamów czy innych kremów.

Dużo nasłuchałam się od rodziny, że to ci wolno a tego nie bo zaszkodzi małej, bo będzie ją brzuszek bolał itp. Ja staram się jeść wszystko tylko z umiarem. Wszystko co w nadmiarze szkodzi, więc umiar jest najlepszy. Nie odczuwam, żebym szkodziła tym małej. Wręcz odwrotnie. Cieszy mnie fakt, że ja jem wszystko i mała w ten sposób próbuje, a co za tym idzie jej jelitka się rozwijają.

Ja dodawałam do mojej diety coraz więcej składników oczywiście najpierw próbowałam niewielką ilość patrzałam na reakcje dziecka i jak nic nie było to pozwalałam sobie na więcej :slight_smile:

Wiadomo że od razu na raz nie zje się tej "zakazanej"rzeczy tylko po trochu :slight_smile:
Dorota i bardzo mądrze bo tym samym że zrezygnowałaa być z prawie wszystko co złe bez potrzeby bo akurat mogło by nie szkodzic :slight_smile: