Co wolno karmiącej mamie

Macie racje trzeba wprowadzać wszytko zeby w dziecko smaki poznawalo i jak coś przez przypadek się zjadlo i nie zaszkodziło to tym bardziej po co sobie odmawiać

Ja zjadłam od razu - zupę czosnkową; ) i Starszakowi nic nie było; ) Przy nim się zuepłnie nie ograniczałam; ) Za to przy Młodszym nie mogłam jeść praktycznie nic… Niestety…

Bardzo dużo zależy od tolerancji dziecka przy jednym można sobie pozwolić na wiele rzeczy przy innym ścisła dieta. Same musimy obserwować jak dziecko reaguje na nowo wprowadzona rzecz:

Podobno jak w ciazy się jadło takie potrawy to dziecko bardziej przystosowane

Niby tak piszą, a tak dla przykładu (albo wyjątku) ja ledwo co dałam rady jeść podczas całej ciąży i mimo przedstawienia się na normalną, rozsądną dietę matki karmiącej mała wybitnych sensacji nie miała.

To nie koniecznie na każde dziecko działa jak widzac :slight_smile: myślę że trochę jest różnica między żywieniem z brzucha a przez piersi także skład u smak może być inny dla dziecka. Najważniejsze do dostrzec i umieć odczytać czy to na pewno to żeby nie potrzebnie z czegoś nie rezygnować.

Dokładnie nigdy nie wiadomo a jak się słucha własnego ciała i objęte obserwowuje malucha to najlepszy sposób by ustalić swoją dietę

Chwilowo nic innego nie jem prócz serów białych, danio waniliowego, jogurty i kefiry. Mięso bez przypraw prócz soli i pieprzu. Czasem jak mam jeśc to mi się odechciewa bo to i tak bez smaku

Oj a co to tak dieta tylko nabrałowa? Jak karmisz piersią to powinnaś zroznicowac najlepiej dla dziecka i Ciebie.
Możesz poszukać w necie fajnych przepisów i prostych ja się takimi kierowałem żeby nie szkodzić ale też wszystko dostarczyć sobie i dzecku.

anetkanetka zmień danio na jogurt naturalny z owocami świeżymi. Ważne żeby jogurt bez mleka w proszku.

Aneta a czemu jesz tylko to? Dieta mamy musi być zróżnicowana i jeżeli nie ma żadnych przeciwwskazań (jak np. jakieś uczulenia w rodzinie) to powinnaś jeść wszystko (z głową), w małych ilościach na początku, sprawdzając czy dziecku po nich nic się nie dzieje.
Dieta mamy karmiącej nie musi być nudna - jedynie co to powinna być zbilansowana i zdrowa.

Każde dziecko jest inne,i tak jak jednemu po marchwi nic nie jest, tak drugie jej nie toleruje. Karmiące piersią powinny wprowadzać nowości małymi kroczkami. I bacznie obserwowac swoje maleństwo. Co osoba to inna opinia, jedni mówią ze nie można jeść nic wzdymajacego pieczonego ostrego ,zaś inna osoba mówi ze powinno się jeść wszystko to co w ciąży. Także najlepiej po swojemu robić, i najlepiej na tym wyjdziemy:))

Zgadzam się z Kingusia1745 należy indywidualnie urozmaicać dietę. Pediatra po porodzie kazał mi jeść tylko gotowane mięso z królika i indyka , z owoców tylko jabłko a z warzyw już nie pamiętam ale za dużo tego nie było. Taką dietę miałam stosować aż 3 miesiące! Uważałam, że przy tak małej ilości produktów nie dostarcze organizmowi niezbędnych witamin itp. Dlatego czytałam artykuły w Internecie i trochę sama ekspermentowalam co mogę a co nie mogę jeść. Obserwując dziecko po 3 miesiącach jadłam już tak jak w ciąży czyli wszytko. Małej nic nie było.

Hmm co mozna a co nie kazdy mowi tez cos innego w szpitalu podawali na obiad zupe pomidorowa a polozna zabronila itd. mysle ze kazda mama musi indywidualnie dostosowac swoja diete do dziecka i obserwowac czy brzuszek malenstwa nie boli.

Dieta nie może być uboga, bo najbardziej cierpi na tym nasz organizm. Jeżeli czegoś rzeczywiście nie możemy to ważne jest, aby znaleźć tego zamiennik w diecie. Należy odżywiać się rozsądnie i z głową, czyli przede wszystkim zdrowo.
Sałata czy świeży ogórek, marchewka lub banan uczulają bardzo rzadko a nie ma ich na tym przestarzałych listach tego co “wolno” karmiącej mamie…

Gdy karmiłam pierwszego synka nie jadłam nabiału a jak już to w minimalnych ilościach- to był mój wybór (nieświadomy a dobry) ale po dwóch miesiącach zaczęły mi się kruszyć zęby; oo Po wizycie u dentysty dowiedziałam się, że jeżeli ograniczam coś, co jest głównym dla mnie źródłem wapnia, które dodatkowo “wysysa” ze mnie dziecko, muszę stosować jakiś ku temu zamiennik albo po prostu przyjmować suplementy, które lukę tą zapełnią.

Moim pierwszym posiłkiem jeszcze w szpitalu był schabowy z ziemniakami i zieloną sałata. Na drugi dzień dostałam truskawi z makaronem więc skoro szpital nie przestrzega diety mam karmiących dla czego my mamy odmawiać sobie tego co lubimy i każą nam przestrzegać diety. Ja od pierwszych dni jem wszystko na co mam ochote i nie uczula to mojego maluszka. Nie wystąpiły żadne reakcje alergiczne ani kolki. Wiadomo że każdy mały brzuszek jest inny i inaczej reaguje na to co zje mama więc warto próbować wszystkiego małymi kroczkami. Nie zawsze zjedzenie schabowego czy kawałka czekolady musi mieć wpływ na wystąpienie kolek u naszych pociech. Kolki mogą wystąpić nawet wtedy gdy mama ściśle przestrzega diety.

Cos w tym jest bo podczas pobytu w szpitalu także mamom karmiącym dawali niemal że wszystko tyle że położna mi powiedziała że kilki mogą pojawić się po ok 3tyg ile w tym prawdy nie wiem. .
Postawiłam u tak na ograniczenie się trochę na początku a po czasie wprowadzenie nowych rzeczy bo ani ja ani dziecko długo nie pociągnie jeśli czegoś będzie brakować w ubogiej diecie. To myślę że jak nawet ktoś się bardzo boi że zaszkodzi to musi się przełamać z korzyścią dla obu stron.

Mi w szpitalu dawali normalne jedzenie.
Potem w domu byłam bardzo zdziwiona, bo położna starej daty kazała mi żyć praktycznie tylko na chlebie i wodzie.

Nie no widzę że szpital czy położna środowisko popada w jedną skrajność w drugą … mi się wydaje że dieta jest indywidualna róbcie dziewczyny tak jak Wam podpowiada intuicja ja tam nie narzekam na moją dietę wiadomo że na początku trzymałam dietę a póżniej małymi kroczkami wprowadzałam nowości i patrzałam jak dziecko reaguje na nowe produkty

O rany Beata mam nadzieje że nie posłuchałas tej położnej rozumie że nie wszystko naraz ale z czegoś siły mieć musimy.
Sabina dokładnie żadna mama długo nie pociągnie jedząc tylko lekko i bez szkody dla dziecka.
Sama jak się w czytałam w temat diety co wolno a czego nie to więcej było na nie wolno bo może powodować alergie czy kolki… :-/