Mnie pediatra nie kazała jeść surowych warzyw ani owoców, że kupki śluzowe. nie jem ale nie widzę poprawy! W szpitalu to kazali jeść białe pieczywo, a nie pełnoziarniste! wiec wkońcu jie wiem! wy jakie jecie?? no a co sądzicie o jednej filiżance kawy z mlekiem? ja nie potrafię sobie odmówić…
Ja jak już pisałam, pozwalam sobie na wszystko i chłopak rośnie jak na drożdżach ; )
Kawę również piję, choć dużo częściej herbatę (czasem kilka kubków dziennie) i żadnych zmian u synka, jak np. nadmierne pobudzenie, nie widzę…
ja też jem wszystko tylko alkoholu się wystrzegam
Wiadomo, że i w ciąży i karmiąc piersią należy zwracać uwagę na to co się je. Oczywiście jednorazowe chipsy czy inne mniej zdrowe przekąski nikomu nie zaszkodzą, chyba że maluszek jest alergikiem. Wtedy sprawy mają się nieco inaczej i lepiej uważać, żeby maluszkowi nie zaszkodzić.
Alkohol to tylko jak na zapas mleczko jest. Miesiąc po porodzie kupiłam sobie piwko żurawinowe na nerki, ale tak się do niego zabierałam, że niestety partner mi podwędził i tak już 2,5 roku bez alkoholu.
Dla mnie bezwzględnie zakazanym jedzeniem są grzyby w każdej postaci. Po raz za duże ryzyko, po dwa, ani to wartościowe, ani nie strawne, niektóre niesmaczne. A tak to wszystko z umiarem
No właśnie Samantka ja też szybko zaczęłam jeść wszystko. I uważam, że to jest dobre dla dziecka. Często takie wychuchane dzieci, których mamy bały się tego i tamtego mają potem alergie na różne produkty. Czosnek jadłam i w ciąży i karmiąc, czasem jak mnie brała infekcja nawet w dużych ilościach. Dziecko nigdy nie odmawiało mleka.
Dokładnie tak jak piszecie. Im prędzej cuz wprowadzimy yum szybciej dowiemy się że dany produkt nie smakuje. Chociaż znam many które muni kolek u dzieci jedzą to ci he wywołuje. Później taki maluszek musi się męczyć przez zachcianki mamusi.
Jeśli chodzi o jedzenie to ja od swojej teściowej ciągle słyszę, że powinnam pić teraz więcej mleka! I nic nie pomaga tłumaczenie, że to nie z mleka jest pokarm w piersiach.
Karmiąc pierwszego synka który miał skazę białkową i AZS, odmawiałam sobie prawie wszystkiego gdyż wszystkiego się bałam i tak było przez okres karmienia czyli ok 7 miesięcy. A teraz Jaś ma 6 miesięcy i jest karmiony piersią do 2 miesiąca uważałam bardzo co jem, ale potem z czasem zaczęłam jeść prawie wszystko wykluczając tylko alkohol, ostre przyprawy i ketchup i musztardę. A tak po za tym jem nawet cytrusy i na razie nie zaobserwowałam u niego żadnych niepokojących zmian.
Jeśli chodzi o te całe listy co wolno co nie to fakt staram się jej na razie przestrzegać ,ale nie ukrywam ,że to nieco męczące
Bo tu trzeba dojść do siebie jedząc najlepiej pożywne dania ,a tu wiele rzeczy na razie lepiej zostawić. Nie daję się zwariować ,ale patrzę na to co jem. Mam jednak zamiar z dnia na dzień wprowadzać nowe potrawy i przyzwyczajać Małą do wszystkich potraw ![]()
ehh to jedzenie i karmienie piersia…
wobec mnie tesciowa probowala zastosowac jakis terror, najpierw straszyla ze jestem za chuda i nie wykarmie dziecka jesli nie przytyje w ciazy przynajmniej 20 kg, ze bede miec chude mleko, w ciazy wciskala we mnie porcje jak dla druzyny pilkarskiej,a juz po porodzie w swieta uraczyla mnie rosolem z ryzem i gotowanym miesem, a gdy ktos chcial poczestowac mnie ciastem powiedziala ze mi nie wolno…
a ja zgodnie z zaleceniami naszego pediatry postanowilam jesc wszystko- niedozwolone sa jedynie grzyby lesne i potrawy zawierajace ocet, karmiaca mama moze jesc naprawde wszystko ale w rozsadnych ilosciach-nie zeby zjadac od razu kilogram pomaranczy ![]()
tesciowa nic teraz sie nie odzywa ,moze jej glupio jak wcinam schabowego z pieczonymi ziemniaczkami z cebula i zagryzam marchewka z jabluszkiem (surowymi, a jakze! ;))
a synek bardzo szybko przybiera na wadze,rosnie jak na drozdzach,nigdy nie bolal go brzuszek, nie mial zadnych zmian alergicznych , widac ze mleko mam super i jest go duzo od samego poczatku
i tak wlasnie jem sobie wszystko, smazone,pieczone miesa, warzywa,owoce,czekolade ,orzechy ,synkowi nic nie dolega a ja czuje sie swietnie, nie chodze glodna ani nieszczesliwa ![]()
dodam tylko ze u mnie w domu duza uwage przywiazujemy do jakosci jedzenia, chleb kupujemy jedynie bez polepszaczy, wedline nie szprycowana, rybki swieze z hodowli lub w rybnym sklepie w dniu dostawy, nie uzywam vegety, fixow, gotowych dan, slodkie serki robie sama ,a ze slodyczy najbardziej lubie swieze owoce lub ekologiczne bakalie, ewentualnie prawdziwa gorzka czekolade lub miod.
Wydaje mi sie ze zdrowe nawyki zywieniowe pomagaja utrzymac diete w wypadku problemow z alergiami czy kolka, poniewaz gdy uzywamy nieprzetworzonych produktow i same przygotowujemy posilki, wiemy co ewentualnie moglo dziecku zaszkodzic. Zjadanie produktow pelnych konserwantow i ze skladem niczym cala tablica mendelejewa nie pozwoli wyeliminowac skladnikow ktore powoduja alergie czy bol brzuszka bo zwyczajnie jest ich zbyt duzo
Basia1984 masz rację
! Zdrowe nawyki żywieniowe pomagają utrzymać odpowiednią dietę
Ja jestem przewrażliwiona na punkcie tych wszystkich konserwantów. Fakt nie zawsze da się ich ominąć ,ale ja jeszcze przed zajściem w ciążę patrzyłam na to co jemy. Zawsze gotowałam sama i przyprawiałam tylko naturalnymi przyprawami. Również nie używam żadnych fixów ,vegety czy gotowych dań. Nie jem też fast foodów, bo nawet za nimi nie przepadam. Jeśli jadłam pizzę (zanim karmiłam) to domowej roboty. Ogólnie czytam etykiety i wybieram np. ser żółty ,który nie zawiera konserwantów. Szynki wybieram wysokiej jakości niezależnie od ceny. Do tego zawsze w domu było dużo owoców i warzyw,
Zdrowe jedzenie może być naprawdę pyszne!
A jedzenie zdrowej żywności z pewnością wyjdzie nam na dobre ![]()
Trzeba prawie wszystko powoli wprowadzać do naszego jadłospisu
Dziecko trzeba przyzwyczajać do różnych składników. Wiadomo - wszystko w granicach zdrowego rozsądku ![]()
Mi położna kazała szczególnie uważać na to co jem do czasu odpadnięcia pępka. Jeść tylko białe pieczywo, drób, dobrej jakości wędliny, twaróg, gotowane buraki i marchewkę. Nie jeść owoców i nie pić soków tylko wodę. Katorga jakaś. Na szczęście od wczoraj pępka nie mamy i zaczynam powoli wprowadzać swoje ulubione dania.
Olga a dlaczego do momentu w którym odpadnie pępek? Co za dziwne przykazania… Nigdy o czymś takim nie słyszałam; o
To ja tez jestem ciekawa o co chodzi z gym pepkiem. Jeżeli chodzi o soki to ja na początku Milan marchewkowy rozrabiany z woda. W przypadku nabiału powiedzieli mi, zeby ostroznie wprowadzać w celu obserwacji Amelki, a tym samym wykluczeniu skazy białkowej, a z pepkiem to pierwsze co słyszę. Karolinko ja tez już nie patrzę aż tak bardzo na to co jen od dłuższego czasu i pozwalam sobie na drobne grzeszki, które nie szkodzą mojej juz dużej przylepie ![]()
Ja jem wszystko , cos czego nie jestem pewna jem w mniejsze ilosci i patrze na reakcje dziecka. Ale nie zdarzylo sie jeszcze zadnych boli brzuszka czy kolek ![]()
Ja staram się jeść wszystkiego po troszku, nie jem smażonych rzeczy.
Mam nadzieję, że z czasem kilogramy zaczną spadać ![]()
Obserwacja dziecka przede wszystkim. Pamiętam gdy ja już sobie pozwalałam na pieczone lekko schaby, a położna, która do mnie przyszła za drugim razem zasugerowała bym kawałeczek takiego mięska lekko upieczonego sobie skosztowała. Kawałeczek, przy tym moim nieustannym apetycie…
To jest niezwykle indywidualna kwestia.
Dziecko od ok 20 tyg ciąży rozpoznaje smaki ,więc jest przyzwyczajone do diety zbilansowanej .Trzeba powoli wprowadzać różne produkty ,bo trudno przez pół roku a czasem dłużej jeść to samo
nalezy obserwowac wlasnie takim sposobem metodą prób i blędów zobaczymy co nasze dziecko toleruje a co nie