Co się dzieje na tym świecie 😭

Dziś też czytałam że to wszystko miała zaplanowane , że nawet pamiętnik prowadziła , że tą Danusię trzeba usnąć . To jest straszne :flushed:

Mną najbardziej wstrząsnęła tragedia, nie pamiętam ile lat wstecz ona była ale całkiem niedawno i nie pamiętam w jakiej części Polski, jak dziadek przejechał swojego wnuka, na weselu jego rodziców… chyba był ojcem panny młodej. Młodzi rodzice w kościele, dziecko pod opieką dziadka i taka tragedia pod kościołem… W głowie mi się do tej pory nie mieści co Ci ludzie musieli przezyc…
@Majson dokładnie, tyle niepotrzebnych tragedii na świecie. Jestem ciekawa co jeszcze ustala w sprawie tej dziewczynki, chociaż teraz to i tak niewiele zmieni… jakie konsekwencje poniesie…

1 polubienie

Takich sytuacji było więcej. Ojciec przejechał własne dziecko które matka wystawiła w foteliku przygotowane na podróż na własnym podwórku. Koszmar

1 polubienie

Pamiętam to , straszna tragedia od tamtej pory zawsze nie pozwalam synowi biegać po podwórku jak ktoś ma wyjeżdżać , o tragedię to chwila :disappointed_relieved:

Ojj życia to ona o tak nie będzie miała , przecież społeczność ją zniszczy teraz :flushed:

Szooook! Niewyobrażalne, aż mam ciarki …

1 polubienie

Z dziećmi trzeba mieć oczy wkoło głowy :disappointed_relieved:

Oj tak… pamiętam jak rok temu na wiosce obok rodzice wrócili po świętach do domu , mieli już zaparkowane auto chcieli wchodzić do domu , patrzą gdzie ich dziecko a ono biegnie na drogę i po chwili auto w niego wjechało … ale nie pamiętam jak to się skończyło chyba śmierć na miejscu…

1 polubienie

Dokładnie tak. Dokumentowanic wszystkiego to dziś jedyne realne narzędzie bez pism, podpisów i oficjalnych zgłoszeń szkoła ma związane ręce. . To strasznr że dorosły nie może fizycznie przerwać niebezpiecznego zachowania, a jednocześnie odpowiada za bezpieczeństwo. System bardziej chroni się przed pozwami niż daje realne narzędzia do ochrony dzieci. :smiling_face_with_tear:

A słyszeliście o tym :
Sytuacja, którą zastali poznańscy policjanci w jednym z mieszkań, pokazuje nie tylko osobisty dramat pewnej rodziny, ale też ogromną dziurę w systemie opieki społecznej. Wszystko zaczęło się od wezwania właścicielki lokalu, która chciała odebrać klucze od najemców. Drzwi nie dało się jednak otworzyć, bo na podłodze leżała kompletnie pijana 25-letnia matka.

Kiedy funkcjonariusze weszli do środka, okazało się, że kobieta ma 2,8 promila alkoholu w organizmie. W mieszkaniu panował chaos, a w samym środku tego bałaganu znajdowała się dwójka dzieci: trzymiesięczne niemowlę i dwuletnia dziewczynka. Starsze dziecko było brudne, nie miało pieluszki i siedziało w łóżeczku, zajadając chrupki. Młodsza córka leżała w przemoczonym od moczu leżaczku i sama próbowała pić mleko z butelki. Policjanci nie czekali na pomoc społeczną i sami przebrali i nakarmili dzieci.

Prawdziwe problemy zaczęły się jednak, gdy trzeba było znaleźć dla nich bezpieczne schronienie. Matka ojca dzieci wprost zadeklarowała, że nie chce mieć z nimi nic wspólnego, zwłaszcza że jej syn już nie żyje. Policjanci przez cztery godziny odbijali się od ścian. Żadna z placówek opiekuńczych ani zawodowych rodzin zastępczych nie chciała przyjąć dziewczynek. Ostatecznie dzieci trafiły na oddział szpitalny, ale stało się to tylko dlatego, że lekarze i ratownicy wykazali się ludzkim podejściem, mimo że nie było ku temu wyraźnych wskazań medycznych.

Magdalena Pietrusik-Adamska z poznańskiego magistratu przyznaje, że miasto ma problem. Między styczniem a wrześniem 2025 roku policja w Poznaniu i okolicach musiała interweniować i zabezpieczać dzieci aż 45 razy. Najbardziej uderza fakt, że obecnie w samym Poznaniu aż 81 dzieci ma już sądową decyzję o umieszczeniu w pieczy zastępczej, ale… nadal mieszkają ze swoimi biologicznymi rodzicami, bo w systemie brakuje miejsc. Brakuje rodzin, które chciałyby podjąć się tak trudnego zadania, bo wiąże się to z ogromną odpowiedzialnością i obciążeniem psychicznym.

Dziewczynki są w szpitalu od dwóch miesięcy. Ich matka usłyszała zarzuty narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, a o jej prawach rodzicielskich zdecyduje teraz sąd.


Post skopiowałam

1 polubienie

Czytałam o tym wczoraj :o ja podejrzewam, że ta kobieta wpadła w mocną depresję, facet ją zostawił miała się wynieść z domu i wsyztsko się nawarstwiło. Oczywiście to nie powód do tego żeby tak zaniedbać i narazić na niebezpieczeństwo dzieciaki :frowning: tu na szczęście w porę udało się zainterweniować, ale ile jest takich domów gdzie odgrywają się podobne scenki i nikt nie reaguje ? :frowning: masakra

1 polubienie

Tak widziałam ten sam post wczoraj , To nie jest tylko dramat jednej rodzinj ale totalna porażka systemu. Najbardziej przeraża fakt, że wszyscy wiedzą, ze dzieci są w niebezpieczeństwie a mimo to nie ma dla nich miejsca. To pokazuje, że problemem nie jest brak interwencji, tylko brak wsparcia. W takich historiach najbardziej cierpią zawsze ci, którzy są całkowicie bezbronni dzieci. :sob::sob::sob:

Też o tym czytałam. Biedne te dzieciątka. Jak musiało być głodne takie 3 miesięczne dziecko że instynktownie próbowało pić z butelki. Nawet nie chce o tym myśleć

1 polubienie

Ja miałam ciarki jak to czytałam, no straszne . :worried:

1 polubienie

Szok… Babcia dzieciaków też dobra… matka prawdopodobnie głęboka depresja, ale mimo wszystko to nie wytłumaczenie.
W głowie mi się nie mieści że 3miesięczne dziecko samo próbowało trzymać butle… chociaż chyba matka musiała mu to mleko ogarnąć, bo chyba nie ta dwulatka :o …

1 polubienie

Masz racji to wszystko brzmi bardzo smutno i trudno to sobie w ogóle wyobrazić :disappointed:
Jeśli mama rzeczywiście zmaga się z depresją, to serce się kraje, bo wtedy naprawdę bywa ciężko normalnie funkcjonować wiem to sama niestety z doświadczenia :pensive::pensive:ale tak jak piszesz, to nadal nie zwalnia z odpowiedzialności za dzieci. One są całkowicie zależne od dorosłych i ktoś MUSI nad nimi czuwać:persevere::persevere:

Takkk, beczalam jak o tym czytałam. A teściowa zachowała sie jak szma…mówiąc ze dzieci ją nie interesują.

1 polubienie

Cała rodzina patologiczna… bo ja nie wiem jak tak można i jak można inaczej nazwać , to nie są normalni ludzie

1 polubienie

Najgorsze jest to , że nie mamy świadomości ile wokół nas w czterech ścianach się złego dzieje . :pensive: jak temu zapobiec , czemu tak się dzieje :sob:

1 polubienie

Z pewnością nie, do normalności trochę chyba im brakuje, pytanie co się stało, że to życie się ich potoczyło.
Najgorsze jest to, że to nie jest na pewno taka jedyna rodzina w Polsce.

1 polubienie

Też mnie zawsze zastanawia jakie złe decyzje w jakim momencie życia ktoś popełnia , że doprowadza to często do takich sytuacji czy patologii :pensive:

1 polubienie