Co mnie rozczarowało w macierzyństwie?

Też czasem jest mi łatwiej zrobić wszystko sama, bo szybciej i po mojemu , ale to strasznie wyczerpujące. A jaki catering zamawiasz ? I sama możesz wybierać dania ? Jak to wygląda ?

No wlasnie ja chce jutro rano pomyć podłogi wszystkie z przesuwaniem maneli to musi być mąż by się opiekować małym.

Kiedyś mi się udało to zrobić jak jeszcze po mału raczkował ale teraz skubaniec tak się szybko porusza z prędkością światła że już nie dam rady tak na spokojnie tego zrobić. Ja w ogóle wolę sama odkurzać czy myć podłogi bo wiem że to jest wtedy tak jak ja uważam że jest dobrze :smiling_face:

Wybrałam magicfit catering z wyborem menu. 3 000 kcal Zauważyłam ze często kolację są jak drugi obiad do wyboru więc tak się podzielimy z mężem :smiley: ja te 10 dni co wykupiłam poprzednio dzieliłam się z córką obiadem i śniadaniem.

Dokaldnie tak jak mowisz , robimy same , bo zrobimy to lepiej , tez sie non stop na tym lapie , ale przez to przyzwyczajamy wszytskich naokolo , ze sie da . Wiec jak zrobiliśmy raz to bedziemy zawsze :see_no_evil: z cateringiem fajna sprawa , jeszcze jak sie trafi na naprawde dobre jedzonko to juz w ogole . Ja kiedys mialam , i bylo naprawde spoko , ale pozniej mialam wrazenie , ze wszytski smakuje tak samo pomimo , ze posilki byly naprawde zroznicowane a do platkow migdalowych dalej mam uraz :rofl:

Ja od dawna się zbuntowałam mąż ma robić sobie rzeczy sam i z dużym chłopcem. Nie interesuję się tym co on zje zazwyczaj są to dania gotowe z Biedronki, nie interesuje mnie czy ma swoje gacie. On ma zająć się sobą Ja zajmuję się i tak sobą i dwoma córkami przynajmniej niech coś zrobi sam.

Od dawna jestem na cateringu ogólnie dlatego że mam pcos i w pierwszej ciąży miałam bardzo duże problemy z cukrem dlatego też mamy dietę już się nauczyłam i jest mi z tym wygodnie

1 polubienie

O fajnie, już przynajmniej masz coś z głowy.

@JoannaMP dokladnie, pokażesz że umiesz i dajesz radę to masz pozamiatane. Wszyscy będą uważali że masz siłę i możesz robić

@Anetteso_gmail.com a to ja mojemu robię kanapki i sałatkę do pracy oraz gotuje wspólny obiad

2 polubienia

Wow super podejście

Ja też się na tym łapie i ciągle sobie powtarzam że przecież mąż też da radę, będzie mnie wkurzał milionem pytań z serii „gdzie coś jest” ale zrobi :smiley: chociaż teraz jak będzie cieplej to mąż więcej będzie robił na zewnątrz niż w domu, bo jednak on lepiej przytnie drzewka czy nawiezie trawnik niż ja :smiley:

1 polubienie

Ja mam tak z dokumentami , jak cos przychodzi to wole to sama zrobic , tylko mu podsuwam do podpisania :see_no_evil: nie ma tam nic skomplikowanego , ale jednak mam wrazenie , ze ja zrobie to dobrze a mąz by mial milion pytan , i zeby sobie tego oszczedzic to po prostu robie to sama :rofl::see_no_evil:

To na zewnątrz mój mąż to lubi robić grilla :sweat_smile::face_with_peeking_eye: no i czasem skosi trawę :laughing:

A wiecie co ja zauwazylam ? Ze moj maz przy mnie sie taki stal…
Zawsze imponowal mi ze w sumie jako nastolatek byl odpowiedzialny, zaradny, pracowal, pomagal dziadkom… chcialam wlasnie takiego faceta. Mimo ze sama musialam byc odpowiedzialna.

I tak z roku na rok coraz wyzej stawialam sobie poprzeczkę, bo kto nie da rady ? Ja nie dam ? No to patrzcie !
Przy okazji pokazujac calemu swiatu ze potrafie - pokazalam to mezowi. Ze wreszcie nie musi sie tak martwic o wszystko bo ja jestem tu z nim i razem ogarniemy. Wiem ze spadlo mu duzo z barkow. Niestety do dobrego czlowiek sie szybko przyzwyczaja i zauwazylam to dopiero przy dzieciach - przedtem mi to nie przeszkadzalo kompletnie.

I ile wychodzi cenowo taki catering? Mój je śniadanie w pracy a na obiad przyjeżdża zawsze do domu na przerwie bo ma blisko do domu :smiley:

Ale też mnie wkurza podejście mojego bo jak mu coś karze zrobić to robi to czasami tak na odwal się mimo że on uważa że to zrobił dobrze. I potem już to sama wolę robić bo jak podważam jego dokładność w myciu butelek np to mi mówi że przesadzam. Nosz mam takie nerwy :rage:
Co do cateringu to wiem o czym mówisz bo moja siostra ma powyżej uszu kurczaka z ryżem. Ja mogę sobie wybierać menu to jest spoko bo jak patrzyłam na określoną dietę to często bym czegoś nie zjadła. @magdallenka08971 mi i wyszło z kodem rabatowym za 14 dni 900zl. Na caly miesiąc przeznaczam na zakupy 2 tys więc nie wychodzi jakoś drogo jak będziemy się tym dzielić.
@Anetteso_gmail.com podziwiam za to podejście bo ja wiem że się bawię w drugą matkę i chce żeby miał dobrze i chyba za Dobrze. :woman_facepalming:t2:

Tak, połóg to już zupełnie inny czas, wtedy to oczywiście dałam sobie na luz ten czas :wink:

Ale właśnie dobrze byłoby nauczyć się na codzien odpuszczać, tak jak @Mamina pisze, walczę z tym, że muszę wszystko ogarnąć i próbuję się tego nauczyć, że odpoczynek jest ważniejszy niż posprzątanie mieszkania

Najgorzej własnie, że większość z nas tak ma, że przecież same musimy to czy tamto zrobić, bo zrobimy to najlepiej…:face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::sweat_smile: Sama się często na tym łapię :face_with_peeking_eye: ostatnio mąż mówi, że poodkurza, a ja na to, że dobra ja to zrobię, a on do mnie: “a co lepiej zrobisz to niż ja?” i wtedy jedynie pomyślałam, że tak :sweat_smile: ale przemilczałam to i powiedziałam, że ok, żeby wziął i poodkurzał :stuck_out_tongue_winking_eye:

Ja bym zwariowała inaczej, bo i tak mam za dużo typowi męskich rzeczy na głowie. Mąż nie ma prawka więc rzeczy związane z autem są na mojej głowie, ja częściej ogarniam rzeczy związane ze specjalistami. Itp. To niech on coś robi.

@Sylwiaa ale to jest irytujące w facetach tak samo mieszka w tym domu, rzeczy mają swoje miejsce naprawdę trudno się rozejrzeć tylko zawsze są pytania. Mnie chyba to najbardziej wkurza, czasem czuję się, jak był 3 dzieckiem

@Mamina u mnie podobnie bardzo imponowało mi ile robił i jak pomagał matce. Z jednej strony to super z drugiej strony nadal to wygląda tak że on wszystko robi bardziej tam i dla niej a tutaj z tym jest gorzej bo ja pomyśle, bo ja zrobię, bo ja ogarnę a ona nie

U mnie to jest problem we mnie bo ja jestem perfekcjonistką i mnie wkurza brud i bałagan. Mojego męża nie bo jest bałaganiarz i właśnie ja na tym tracę bo ma wyższą wrażliwość na brud niż on.

Ja często sobie mówiłam on też posprząta daj mu. I oczywiście on weźmie odkurzacz i posprząta, weźmie mop i umyje, pozmywa gary jak trzeba ale potem patrze w kącie brudy, pod łóżkiem nie przejechane, tam coś ominął tu nie przesunął więc biorę i robię drugi raz no to jest obraza że po co to robi skoro ja to po nim poprawiam i żebym sama to robiła. Czasem poprawiam jak nie widzi :sweat_smile: ale wkurza mnie jak pomyl gary bez płynu i wszystko tłuste. Albo z płynem a i tak tłuste.

@Mamina i tu się z Tobą zgadzam, że jak facet zobaczy sobie radzisz i umiesz to koniec. Przy dziecku to się bardzo uwydatniło. On sporo rzeczy odpuścił jak RD. za każdym razem mnie pyta czy mały coś może, no kurczę mieszkamy pod jednym dachem

1 polubienie

A jak facetowi rzechniesz, że masz oczy popatrz sobie to zaraz teksty ojej jaka ty jesteś przewrażliwiona nic Ci nie można powiedzieć. Jakby jemu można było :rofl::rofl::rofl:

1 polubienie

Dokładnie tak, czasami po prostu człowiek jest przebodźcowany po całym dniu i pragnie tylko ciszy!

1 polubienie

Na szczęście nie mogę narzekać, bo nie mam większych problemów ze swoim maluchem jak co niektórzy rodzice, którym maluszki naprawdę dają w kość poprzez kolki i innego typu historie.

Ale w macierzyństwie najbardziej rozczarowały mnie wszystkie cukierkowe historie o karmieniu piersią, jako to super relacja, chociaż nikt nie wspomina jaka ona jest wymagająca i trudna.
Począwszy od problemów z ssaniem, po wyciekające samoczynnie mleko z piersi i zalany biustonosz i ubranie, kiedy to w nocy trzeba wstać i się przebrać bo wszystko zalane. Po bolące piersi, gdy jest nawał. Gdy pojawia się płacz kiedy nadchodzi kryzys laktacyjny. Kiedy trzeba być ciągle w gotowości, bo przecież karmimy na rządanie. Gdy spotykamy się z krytyką gdy karmimy w miejscu publicznym. Albo kiedy przespanie ciągiem więcej niż 3h to luksus.

Mogę jeszcze dodać, że rozczarowało mnie to, jak stałam się przeźroczysta dla najbliższych - wszyscy widzą maluszka, każdy się zachwyca jaki to fajny, ładny, czysciutki, ładnie ubrany, grzeczny - a jednak kogoś to zasługa.
Samotność, bo tak to chyba mogę nazwać.

3 polubienia

Moja córcia też mi nie daje popalić aż nie chce jej zachwalać ale kolek zero śpi dobrze w nocy , tyle że w dzień prawie wcale mi nie śpi i wtedy nic zrobić się nie da :face_with_peeking_eye::smile: