O tak to wręcz luksus poskładać pranie w spokoju ![]()
Też tak mam. Luksusem jest gotowanie czy sprzątanie w spokoju bez dziecka przy nodze ![]()
Przed porodem to było nie do pomyślenia, żeby takie rzeczy były luksusem i przyjemnością ![]()
No zmienia się punkt widzenia od punktu siedzenia. Dla mnie też luksusem jest też sen ![]()
Tak! Chociaż u nas ostatnie noce są lepsze i syn zamiast o 5/6 to budzi się o 8 ![]()
Ja się ucieszyłam jak teraz o 5 obudzi to widzi że jest ciemno i idzie spać jeszcze do 7 ![]()
Jezus zrobienie coś nie w biegu to jest taki luksus.
Często jest tak że osoby bezdzietne najeżdżają na matki że mają te pieluszkowe zapalenie mózgu. A chodzi bardziej o to że w pewnym momencie osoby bezdzietnej idzietne rozmijają się co do potrzeb i rozumowania. Właśnie o to chodzi że dla osoby bezdzietnej niezrozumieniem jest że cisza może być luksusem. (Nie mówię że tyczy się to każdego ale jednak sporej ilości osób bezdzietnych). Oraz słynne zdanie, że osoba bezdzietna nie wie co to zmęczenie, ale kurczę coś w tym jest bo to całkiem inny poziom jak masz możliwość być sam ze Sobą, a jak nagle zostaje to odebrane. Tak jest to twoje dziecko tak kocha się całym sercem, ale poniekąd jesteś “okradziona” z osoby, którą byłaś.
Rozczarowało mnie to, że malutkie dziecko to nie jest tylko jedzenie, spanie i robienie kupki! Tak mi wszyscy mówili przed i w trakcie ciąży, a rzeczywistość okazało się zupełnie inna ![]()
Ja to już nauczyłam się w takim biegu robić zakupy że jak wczoraj mogłam na spokojnie i nikt mnie nie poganiał to i tak robiłam w biegu bo nigdy nie wiadomo kiedy zadzwonili ![]()
Ah, to też jest przykre
jak dziecko już zaśnie to Twój czas tylko dla Ciebie to poskładanie prania, albo wyjęcie naczyń ze zmywarki
myślałam, że macierzyństwo trochę inaczej wygląda a wszystkie te kobiety które mówią, że jest ciężko to przesadzają, heh, człowiek rozumie dopiero jak jest sam w danej sytuacji
No wlasnie , czasami nie wiadomo w co rece wsadzic, robic obiad czy sprzatac ![]()
czy poprostu usiasc z kawa ![]()
![]()
Ja zazwyczaj czekam jak mąż przyjdzie i wtedy gotuje, robię mężowi jedzenie do pracy i ogarniam mieszkanie. Przy małym jestem tylko w stanie posprzątać odkurzaczem, umyć podłogi i wyprać. No i w biegu zjeść ….
Tutaj tez sie z tym zgodze . Chociaz mi mowili tak wszyscy do okola . Ze przy karmieniu piersia dziecko ze mna wyciagnie … a ostatecznie po kazdym karmieniu mialam takie wilcze napady glodu , ze byly one nie do powstrzymania .
Wyobrażałam sobie, że jak będę z Maluszkiem w domu to będziemy mieli mnóstwo czasu na wszystko, a mam poczucie że czasami jestem w trybie 200%, a z doby ktoś wykradł mi kilka godzin, bo nie raz jest tak, że nie mogę się wyrobić z najprostszymi rzeczami, kiedy Maluch jest bardziej wymagający, coś mu dolega czy ma turbo drzemki, gdzie nie zdążę zebrać obrotu i myśli co ogarnąć, gdy zaśnie, a on już się budzi…![]()
Czuję złość na siebie, że frustruje mnie to, choć wiem że nie mam na to wpływu, ale nie umiem tak po prostu puścić na luz i nie przejmować się tym. Zawsze lubiłam wszystko mieć zaplanowane, pod kontrolą.
Nie sądziłam, że będzie to dla mnie tak trudne, że po prostu wszystko jest na bieżąco i na żywioł ![]()
![]()
No to mi też tak mówili ale u mnie się to pokryło. Też mam napady głodu i to na słodkie rzeczy czasem a jestem szczuplejsza nic przed ciążą. Ostatnio mo mąż właśnie powrzucał ze jestem taka chuda i ze mam patyki a nie nogi
Wyrobienie się z rzeczami to raz ale jeszcze znalezienie na to siły to już w ogóle graniczy z cudem zwłaszcza w czasie połogu
Mi brak snu nie ciąży , ale przy dwójce dzieci nie jest tak kolorowo jak to nieraz pokazują . Do tego bunty starszaka i opieka 24/h nad niemowlakiem jest nieraz ciężko
Dlatego pierwsze pol roku po urodzeniu drugiego dziecka na drzemkach ja rowniez spalam. Albo chociaz godzinke i wstawalam cos robic a dziecko spalo dalej. W tym oczywiscie pomogly mi sprzety ( robot sprzatajacy, zmywarka,pralka,) bo wlaczylam i mogłam sobie polezec. Ale tez musialam sie nauczyc odpuszczac. Odpuszcze dzis szorowanie na rzecz odpoczynku. Wyszoruje jutro. Dlugo sie tego uczylam i do tej pory mam np tak ze poki nie wstawie prania czy nie wyjme ze zmywarki rano fo nie usiade do sniadania i kawy. Jakby czuje takie poczucie “siedzenia w domu”
Ooooo ja też musiałam z tym walczyć. Jakoś zawsze tak miałam że najpierw robota o potem odpoczynek i jakoś nie mogę tego przezwyciężyć nawet przy dziecku. Źle mi z poczuciem że siedzę jak mały śpi a dom nie ogarnięty.
Jak wróciłam ze szpitala po porodzie i zobaczyłam brudy jakie na podłodze to szmata w łapę i się
Po mału schylałam żeby zmyć …. Wiem mógł mąż ale ja zawsze wolę sama bo uważam że to zrobię najlepiej
Właśnie naszym dużym problemem jest to że robimy same bo zrobimy wg nas lepiej. Ja zamiast dać nosić dzieci mężowi, kazać mu obiad zrobić czy coś co chciałam posprzątać jemu przydzielić to nie, muszę sama ![]()
A ubłagana drzemka maluchów jest czasem dla 3 latki, bo to jest jedyną okazja dla żeby miała moją atencję tylko dla siebie.
Czas tylko dla mnie jest jak wszystkie dzieci pójdą spać ![]()
Wczoraj przez ten ból brzucha położyłam się podczas drzemki bliźniaków bo teściowa siedziała ze starszą córka. ![]()
Z gotowaniem ostatnio się skusiłam na catering , ale miałam wyrzuty sumienia że mąż nie ma obiadu jak wróci z pracy (zamówiłam sobie z buntu że nie będę gotować) i jeszcze mu coś szykowałam
Dzisiaj przedłużyłam zamówienie na 3 dni w tygodniu i umówiliśmy się że będę mu oddawać jeden posiłek na obiad do pracy. Będę miała lżejsze dni jak nie będę myśleć o obiedzie ![]()