Co jeść czego unikać przy karmieniu piersią

Nie trzeba nic odciagac i wylewac, jak alkohol sie strawi i nie plynie juz we krwi to nie ma go tez w mleku.

Przy pierwszym dziecku pilnowałam sie jak mogłam, tego nie jedz bo bedzie płakało , tego nie pij bo bedzie płakać ale przy kolejnym dziecku oświeciło mnie, Dlaczego mam rezygnowac z rzeczy które jadłam w ciązy " Przeciez w meksyku jedza czili con carne po porodzie i jakoś nic nie jest dzieciom. Ja po przyjsciu ze szpitala jadłam warzywa gotowane oprócz kapusty , piekłam ciasta piłam pyszna Inke z mlekiem i Moje dzieci jakoś sie nie skarżły na prolemy z brzuszkiem. Wiadomo umiar i rozsadek ale co do diety to nie popadajmy w paranoje

Michalina owszem, ale zanim rozłoży się, strawi lampka szampana mija 8 godzin. Po takim czasie moje piersi by eksplodowały :wink:

Oj to prawda Antoś jak przyśnie 4h to ja zawsze mam odciągnięte mleko na zapasy :slight_smile:

W okolicy Sylwestra gdzieś natrafiłam na artykuł o tym właśnie. Ale zabij teraz nawet nie znajdę.

Przeczytałam to co podesłałaś. Jeśli to jest 2-3 godz dla lampki wina to zapewne podobnie dla szampana. Tylko stąd te rozbieżności w artykułach. Bardziej zaufałabym hafiji, ale dla mnie byłoby to stresujące przy córci czy nie zechce mleka wcześniej, bo butelka jest beeee, czy na pewno już mogę karmić. Wolę poczekać aż przestanę kp

Wiadomo, ze jak masz malucha to nie pijesz. Moja corka ma 18 miesiecy i wiem, ze spokojnie wytrzyma 4 godziny bez cycka :wink:

Unikać alkocholu inikotyny. A tak to jesc wszystko i po trochu. Zeby nie przesadzać. Jezeli bedziesz wszystkiego unikac to przez to ze nic nie bedziesz jadla i zbrzydnie ci karmienie piersia. A jak bedziesz jadla wszystko z umiarem to nie zaszkodzi. Musisz obserwować tylko maluszka i bedziesz widział czy występuje u niego reakcja alergiczna czy nie jezeli zjesz truskawke i malutki nie dostanie zadnej wysypki to znaczy ze możesz. Trzeba probowac. Jedna mama może wszystko i dziecku nic nie bedzie a już u druguej dziecko dostanie alergi na cos. Kazde dziecko jest inne nie sptubujesz sie nie dowiesz :wink: ja jem wszystko i jest okej :wink: Tylko pamiętaj- Jedz wszystko ale z umiarem :wink:

Również uważam że wszystko z umiarem jest dla ludzi i To niezależnie od tego czy jesteś w ciąży czy nie Czy Karmisz piersią czy nie. Tak jak bardzo dawno temu Ktoś kiedyś powiedział że wszystko jest trucizna zależy tylko od dawki

Ja karmiac piersia malo co jadlam…bo sie balam i tez synek mial kolki, jadlam tylko zupy, ziemniaki, gotowane mięso, chleb z dzemem…itp…na pewno unikal napojow gazowanych, smażonych produktow, kapusty, grochu, fasoli, grila …a siostra teraz jesr karmiaca i położna mowila zeby kesc wszysto tylko z umiarem…i moze fajtycznie tak powinno byc a jak z dzieciątkiem bylo by cos nie tak to na drugi dzien to uniknac…

Ewcia bo dieta mamy karmiącej nie istnieje. Jest to mit. Mama karmiąca może jeść wszystko i nic nie powinna wykluczać ze swojej diety (zabrania się oczywiście palenia papierosów i picia alkoholu bo to przenika do krwi). Nasze jedzenie nie przenika do krwi więc nie ma się czego obawiać przecież jak napijemy się np gazowanego napoju to nasze mleko nie robi się gazowane. :slight_smile: Ważne jest tylko to, że trzeba obserwować maluszka czy nie pojawia się uczulenie albo czy nie pojawią się problemy z brzuszkiem. Jeśli nie - można jeść wszystko.

To prawda nie ma diety mamy kp. Tylko pokarmy alergizujące typu truskawki mleko jajka orzechy trzeba obserwować czy nie uczulają malucha i tyle :slight_smile: i wiadomo alkoholu nie pijemy i nie palimy :slight_smile:

A tu mam taki artykuł:

http://dumnamama.pl/dieta-mamy-karmiacej-piersia/

Dopiero podczas karmienia piersią karmisz bezpośrednio siebie i dziecko, zatem kaloryczność Twojej diety w okresie karmienia piersią powinna być większa o 500 – 1000 kcal od dotychczasowej diety.
Najważniejsze jest, by Twoja dieta składała się z rzeczy zdrowych, nie przetworzonych i nie konserwowanych chemicznie. Posiłki powinny być urozmaicone. Warto jeść częściej, ale w mniejszych porcjach.
Przygotowując posiłki pamiętaj o tym, by unikać potraw:
– mocno przyprawionych
– smażonych
– wzdymających (np. groch, fasola, kapusta)
– o specyficznym zapachu i smaku (np. czosnek)
– ciężkostrawnych (np. tłuste mięsa)
NAPOJE
• BEZ OBAW: woda, słaba herbata, kawa zbożowa, soki owocowo – warzywne, kompoty
• UNIKAJ: napoje gazowane, napoje silnie słodzone, mocna kawa i herbata, napoje alkoholowe
OWOCE
• BEZ OBAW: jabłka, brzoskwinie, porzeczki, agrest, dżemy, konfitury
• UNIKAJ: owoce suszone (konserwowane chemicznie), truskawki i cytrusy (silnie alergizują), gruszki, śliwki, czereśnie (mogą powodować kolki u maleństwa)
WARZYWA
• BEZ OBAW: ogórek, marchewka, ziemniaki, szpinak, cukinia, sałata
• UNIKAJ: cebula i czosnek (specyficznie pachną, zmieniają smak mleka), kapusta, kalafior, groch fasola (silnie wzdymające, mogą powodować kolki u maleństwa), pomidor (silnie alergizujący)
PIECZYWO, PRODUKTY ZBOŻOWE
• BEZ OBAW: pieczywo ciemne i pełnoziarniste, kasza, ryż, makaron – pełnoziarniste
• UNIKAJ: pieczywo konserwowane (pakowane w supermarkecie)
MIĘSO, RYBY
• BEZ OBAW: chude mięso drobiowe – lepiej wybierać mięso indycze niż kurze (zdrowsze, nie powinno zawierać hormonów), ryby morskie gotowane
• UNIKAJ: smażone, ciężkostrawne mięsa, konserwy rybne, surowe ryby – sushi
PRODUKTY MLECZNE
• BEZ OBAW: jogurty naturalne, kefiry, maślanki
• UNIKAJ: mleko krowie, sery białe (mogą alergizować mleko)
Pewnie rodzi się w Twojej głowie pytanie CO ZE SŁODYCZAMI? Odpowiedź jest prosta. Nie są przeciwwskazane, o ile nie są przyjmowane w nadmiarze. Uważaj tylko na czekoladę i wszelkiego typu wyroby czekoladowe, gdyż mogą powodować uczulenie u naszego dziecka. Jednak niekoniecznie musi tak być. Podobnie jest z truskawkami. Możemy, w pewnym momencie, spróbować włączyć dany składnik do naszej diety i zaobserwować jak nasze maleństwo na to zareaguje. Jeśli nic się nie dzieje – nie musimy się ograniczać. Warto jednak, przy tego typu eksperymentach, by nowe składniki wprowadzać stopniowe i np. raz na tydzień. W ciągu tego czasu możemy zaobserwować niepokojące objawy u dziecka i skorygować żywienie. Jeśli wprowadzimy dwa nowe składniki na raz – nie dowiemy się, na który konkretnie składnik nasze maleństwo źle reaguje.
A zatem, smacznego!

Dziewczyny w końcu znalazłam kogoś kto podziela moją opinię i stara się obalić ten wszem i wobec panujący mit o diecie matki karmiącej. Jedyne jaka musi być ta dieta, to zbilansowana i bogata w składniki odżywcze, czyli taka jak dieta każdego człowieka, który dba o swoje zdrowie. Ale nie uwierzycie, jak trudne to było do wytłumaczenia ludziom z mojego otoczenia jeszcze te 3 lata temu kiedy karmiłam piersią. Głupia ja uległam presji otoczenia, położnej i nawet pediatry, że to co jem ma wpływ na reakcje mojego dziecka. Do tego stopnia się tym przejęłam, że w pewnym momencie nie jadłam już nic. A okazało się, że mój synek miał nie do końca rozwinięty układ pokarmowy i bez względu na to czy zjadłam mleko, morele czy truskawki dokuczały mu kolki. Ale żadnej innej reakcji alergicznej nie miał. Cieszę się, że co raz więcej się o tym pisze i przekonuje do tego poglądu. Może doczekam się kiedyś takiego momentu, że sąsiadka nie odpowie mi " to co żeś żarła, że on ma takie kolki".

Ula jest nas tutaj więcej. Mam bez diety. :slight_smile: Ale ten mit jest tak zakorzeniony, że ciężko jest go obalić. :frowning:

Też już tyle razy pisałam że dieta matki karmiącej nie istnieje… a dalej niektórzy wciskają kit że jest albo co gorsza lekarze twierdzą że jest bo są niedouczeni ! Jedyna dieta jaka istnieje przy kp to dieta eliminacyjna kiedy już coś faktycznie uczula a nie bo może uczulic !

Aisa żebyś wiedziała ile ja się muszę naprodukowac żeby moje ciotki babki inrezta świata w końcu zrozumiały ze ja nie jestem na żadnej diecie i jem wszystko. Ostatnio poprosiłam o kawę to wielkie zdziwienie ale jak to?! Normalnie. Codziennie rano pije kawę i po południu a moje dziecko jest takie samo śpi normalnie i zachowuje się normalnie. Wystarczyło poobserwować go kilka dni i już.

Bo ciężko jest przekonać całą resztę i niestety nie jest to łatwe zadanie ale coraz więcej mam przekonuje się, że dieta mamy karmiącej to mit.
Moja koleżanka przekonała się o tym w inny sposób. Jej córka miała kolki i jadła przez kilka dni tylko rosół i kanapki aż wkońcu stwierdziła, że skoro nic nie je i mała ma kolki to je wszystko i mała kolki miała albo też nie w kratkę. Od tamtej pory jadła wszystko i nie stosowała żadnych diet.

Marta niestety ciężko było ja powiedziałam na wstępie że jem wszystko wszyscy zdziwieni i zapytali no ale karmisz to już się wkurzylam i powiedziałam nie glodze… i powiedziałam że jak na coś mam ochotę to to zjem i koniec. Spytałam się jak to możliwe żeby z żołądka jedzenie przechodziło do cyckow a dwa kiedy ostatnio zrobiły mleko ze zwykłego jedzenia ? Jak wszystkich wmurowalo tak już nic nikt nie wspominał powiedziałam że mleko z krwi a nie treści żołądka i ze jeśli mają mi jakieś mity wciskać to nich lepiej poczytaja…
Ale to to samo co z czapeczka bo czapka musi być co z tego że jest upał 30 st bezwietrznie ale czapka musi być to babci szanownej powiedziałam żeby sama sobie teraz czapkę założyła a najlepiej zimowa od tamtej pory mam spokój :slight_smile:

Czasem po prostu trzeba z grubej rury aby się odvzepili powiedziałam że to ja wychowuje więc żeby mi się nie wtracaly i ze nie chxe żadnych złotych rad chyba że o nie poproszę :slight_smile: od tamtej pory mam święty spokój z takimi radami itd i nikt się niczego nie dziwi :slight_smile: