Trzeba zawalczyć o swoje przywileje. Gdyby nie gin zlecający mi poradnie specjalistyczną, byłabym z badaniem USG na jamę brzucha zapinana na początek lipca :D dobrze, że mąż czujny i sobie rościł prawo dla kobiet w ciąży, że w przeciągu 7 dni mają obowiązek mi zapewnić wizytę
W przychodni do której chodziłam do gin i robiłam badania akurat prawie zawsze w przypadku badam dostawałam "bez kolejki " i tam jest zasada że wchodzi numerek potem ktoś bez kolejki i tak na przemian. Jak faktycznie ciąża była jeszcze niewodoczna to czasem ktoś tam skomentował... ale akurat pobranie krwi jest obok rodzinnego i tam sporo chorych ludzi to korzystałam żeby jak najszybciej wyjść i czegoś nie złapać.
Czasem z rozpędu dostałam normalny nr to czekałam po prostu jak już było lato i dobrze się czułam. Kiedyś nawet Pani z rejestracji wychodziła po coś i zobaczyła mój brzuch i podeszła i przepraszała że dala mi zwykły numerek ze moglam sie upomnieć- to było mile. Ale tam była klima i tak przyjemnie a na zewnątrz od rana już gorąco:p
A w 9 miesiącu raz zdarzy mi się oburzenie jakiegoś Pana koło 60. Czekaliśmy na otwarcie przychodni i potem kolejka do rejestracji. Pan przede mną dostał nr 2 a ja bez kolejki. Podeszłam do drzwi gdzie pobierają i zapytałam kto następny i czy ktoś ma bez kolejki.... a pani jakąś mówi że ona ma 1 ale żebym weszła pierwsza (wtoczyla się raczej bo to już był ten etap) a pani już w podeszłym wieku. Jak ten gość chybnął że młoda jestem mogę czekać itp. Ale panie z kolejki (wszystkie strasze) tak go sprowadzily di parteru że w szoku bylam. Myślam że będą za Nim a tu bardzo miłe zaskoczenie.
Większość badań robiłam w szpitalnym laboratorium. Było tam zawsze bardzo mało ludzi, zazwyczaj jakieś inne ciężarne, które też prowadziły ciążę w tym szpitalu. A nawet jak się trafiła jakaś 1 babcia, to nie wchodziłam przed nią, bo badania robiłam w czasie pracy, więc mi się nie spieszyło. Z kolei w laboratorium niedaleko mnie są numerki do pobrania. Osobne dla kobiet w ciąży i małych dzieci. To moim zdaniem najlepsze rozwiązanie.
Ja byłam przepuszczana przez kasjerów lub ludzi kiedy byłam z dziećmi w sklepie lub w ciąży.. Może było widać, że źle się czuję i ledwo stoję..
U mnie na szczęście nie było takich problemów i mogłam postać w kolejce nawet w zaawansowanej ciąży. Sama nie prosiłam o pierwszeństwo, ale zawsze było mi miło, gdy ktoś mnie przepuszczał i wtedy korzystałam.
Tak, to zawsze jest mile jak ktoś zauważy i respektuje prawa kobiet w ciąży. U mnie mimo brzuszka już widocznego bez ubrań, to w puchowej kurtce tak jakbym dalej była przed ciążą. Nie uświadamiam nikogo , nie rozpinam specjalnie na pokaz . Przyjdzie czas, że wczesna wiosna będzie już to oczywiste :)
O tak, zimowe kurtki potrafią ukryć nawet zaawansowaną ciążę:D
Mnie najczęściej osoby przepuszczały w sklepie jak staliśmy w kolejce do kasy. Chodź żeby zauważyć u mnie brzuszek trzeba było się dobrze przyjrzeć ale już pod koniec było coś widać i ludzie przepuszczali :) Ja na szczęście chodziłam do takiego laboratorium gdzie trzeba było się umawiać na jakiekolwiek badanie na daną godzinę, ludzie w żaden sposób się nie spotykali bo był odpowiedni odstęp czasowy.
Tak jest to miłe jak Ktoś z uśmiechem i życzliwością chce przepuścić w kolejce.
Ja to byłam szczęśliwa jak już ten brzuch było tak dość dobrze widać żeby nie było że się wpycham w kolejne tylko że mi się należy i korzystałam kiedy tylko mogłam bo przecież też stan też nie trwa w nieskończoność
Jak już miałam widoczną ciążę to zdarzało się że mnie ktoś chciał przepuszczać w kolejce . Bylo to dość miłe, ale sama obsługa sklepowa nigdy jakoś nie zwróciła uwagi np żeby mi powiedzieć że mam pierwszeństwo w kolejce :) . Najbardziej mnie bawiły miny " moherów" w laboratorium jak w ciemnym od ludzi korytarzu przechodziłam sobie na począteczek kolejki:D
Jak ma się duże zakupy to też trochę problematyczne iść na sam początek kolejki, bo tam ludzie mają wyłożone już swoje rzeczy. Ja raz w Lidlu miałam sytuację, że kasjerka spojrzała na mnie i zadzwoniła żeby otworzyć nową kasę. Mówię narzeczonemu, żebyśmy poszli do tej nowej kasy, bo tak czułam, że to specjalnie dla mnie. A on stwierdził, że po co, możemy przecież postać w tej w której jesteśmy :D jak już była nasza kolej, to kasjerka potwierdziła moje przypuszczenia.
lena i leo :D faceci... :D::D
Przywileje pewne są po to żeby z Nich korzystać. Ktoś chce i ma możliwość- to oczywiście korzysta :)
Ja korzystałam głównie w laboratorium. Przemawiało za tym też śniadanie :p od połowy ciąży jak przyszło jechać na badania z rana to jednak już potem ssało w żołądku :p
Mamy z nimi często trzy światy, to prawda :D ale czasem się do czegoś przydadzą jednak
Kalusia w sedno! Ostatnio miałam mnóstwo w kolejce uprzywilejowanych w laboratorium, że poczekać było trzeba i mi. Lekko mdliło już z powodu bycia na czczo. Korzystac z przywilejów dziewczyny;)
Ja wam powiem że panowie jakoś nie mają problemu z przepuszczaniem w kolejce zawsze jak się zapytałam czy mogę teraz ja bo źle się czuje to nie było problemu. A jedna baba to mnie omalo nie pobiła jak chciałam wejść bez kolejki chyba już jakoś w 7-8 miesiącu i się wepchala przedemnie więc weszłam za nią k pytam pań czy mogę poza kolejką a pani jasne proszę wchodzić a pani na zewnątrz poczeka haha jej miny do końca życia nie zapomnę
różni są ludzie ja jak dziś pamiętam jak do kardiologa mówiłam, że wchodzę pierwsza bo mam zerowy numer i jestem w ciązży, więc mam pierwszeństwo, Już awantura, że sobie przywileje wymyślam . Oczywiście dwie babki, że nie ma mowy obgadują mnie przy mnie , już powiedziałam, ze ma sobie sama wejść bo byłam zła i powiedziałam, że wejdę po niej skoro robi takie awantury, Wyszła lekarka do wc, zobaczyła mnie z brzuchem i do mnie, że mnie zaprasza. MIna babek bezcenna :D
KARGAW także rozumiem Twoją radość w tedy gdy wyszło na Twoje :d
Mazia ja czekając do kardiologa już po ciąży ale w połogu ;) usłyszałam tyle gorzkich słów od starszego pana że mi łzy poleciały po policzkach ;(
Dziewczyny powiem wam jedno będąc w ciąży korzystajcie z przywilejów nie czekajcie aż ktoś was przepuści dostrzeże to czas kiedy nie ma co patrzeć na kogoś patrzcie na siebie i na swój stan ;)
Korzystać trzeba. Ale ja naprawdę jak się dobrze czułam to nawet w laborarium odpuszczałam. Mniej czasem nerwów jakby się trafili bardzo roztrzeniowi pacjenci. Jak sie czułam źle i slabo od razu szlam że mam "bez kolejki". Co zdarzyło mi się wysłuchać to moje. Ale jak czytam to wiele z Nas mialo okazję skd nasluchac niestety.