Ciężarne a pierwszeństwo w kolejkach

Ojj różnie bywało :) zwłaszcza starsi mają problem z tymi nowymi zasadami, młodzi często przepuszczali mnie w kolejce i o ile się czułam dobrze to dziękowałam i mówiłam że dam radę, ale kiedy brzuszek coraz bardziej większy to chętnie korzystałam ale też czułam się tak głupio 🙆🏼‍

Dla mnie każda ciąża to mordega bo źle się czuje. Do tego cukrzyca ciążowa , więc czekanie w kolejkach do lekarza mnie wykańcza. Oczywiście również pierwszy trymestr to jest dla mnie jakis kosmos , więc niby nie choroba , a teraz bez tabletkę przeciwwymiotnych bym nie dała rady funkcjonować, tylko całe dnie bym leżała w łóżku latając, naprzemiennie latając do łazienki 

a nie wydaje sie wam ze ludzi esie troche zmienili i ze kiedyś było troche inne podejście? już nawet nie chodzi o ciąże ale taką codzienność? 

tak nawet zadać sobie pytanie kiedy ktoś sie do was uśmiechnął tak bezinteresownie? 

 

ja Też nie wspominam dobrze okresów ciąży choć było to fajne uczucie kiec Dwa serca ale choroby współistniejące i wszystkie  dolegliwości jakos bardziej  się pamięta 

Coś w tym jest..choćby przepuszczenie w drzwiach i zwykle dziękuję. Kiedyś było tego więcej

 

Tak.. największy problem z przepuszczeniem maja ludzie starsi. Bo przecież im też się należy bez kolejki.. a stojąc w kolejce, gdzie jest tłoczno, duszno i każdy kicha czy kaszle to ma się ochotę uciec 

Różne przypadki widziałam - ale akurat w kolejce do badań nie stałam nigdy bo rejestratorka widząc co się czasem dzieje każdą kobietę w ciąży prowadzi na początek kolejki - choć różne poruszenie tłumu słyszałam za plecami. Jedno jest pewne - kobiecie w ciąży bardziej służy chodzenie niż stanie w miejscu, powinna unikać miejsc w których łatwo jest o infekcję (i tu już nie wchodzi w grę myślenie o sobie tylko o kogoś jeszcze) dlatego gdy słyszę tekst „ciąża to nie choroba” odpowiadam „starość również nie, ale jedno i drugie te choroby może spowodować„

Ja stałam i do badań w przychodni , nigdy nie lubiłam wchodzic przed wszystkich , chyba ze pielęgniarki mnie poprosiły same :)

Ja tam widzę uśmiechajacych się do nas ludzi, ale moje dzieci często idą i patrzą się w oczy obcym z nadzieją chyba na zagadanie bo to dusze towarzystwa, więc do nas często się ludzie uśmiechają i rozmawiają z nami na ulicy 

Stanie w miejscu najgorsze. Mi od razu jest słabo. W poprzednich ciążach nawet na mszy nie mogłam być bo zaraz słabi mi się robiło i odpływałam. Nawet siedzenie nie pomagało. Być może chodziło o brak ruchu, że ten przepływ krwi był słabszy 

Ecia rozbawil mnie tekst z ta staroscia;) hehe dobre dobre;) 

Mom3 to ja tez rozmawiam duzo z ludzmi zawsze z kims zagadam  ale wydaje mi sie ze nieco sie zmiebilo spoleczenstwo albo... ja ;)

Mamamajaska oj tak, jak się stoi to zaraZ kręgosłup daje o sobie znać. Kolejki są wykańczające , ale dla mnie problemem było stać długo jak już naprawdę miałam duży brzuch, ale to w tedy raczej każdy wszędzie przepuszczał mnie 

Oj tak kiedyś ludzie bardziej do siebie byli życzliwi ,bardziej uśmiechnięci :) Teraz raczej każdy zagoniony. Takie też czasy - wieczna gonitwa. 

W pierwszej ciąży, a były to czasy pandemii ludzie bardzo często puszczali mnie w kolejce do kasy, czasem kasjerka specjalnie dla mnie ją otwierała i było to mega mile i choc nie zawsze korzystałam bo czułam się dobrze to było mi mega miło, drugą ciążę znosiłam dużo gorzej, często stojąc w kolejce musiałam się oprzeć czy kucnąć bo było mi słabo a mimo to ludzie nie przepuszczali mnie a niestety nie mam w sobie tej odwagi się "wepchać" a raczej korzystać z przywileju. A jeśli chodzi o laboratorium to można pomarzyć, starsze osoby które przychodzą 20 minut przed otwarciem= nie ma szans na wpuszczenie w kolejkę ewentualnie kłótnia na pół korytarza �

Oława oj tak wejście do laboratorium to zawsze wyczyn . Ja zawsze mówiłam,że jestem w ciąży więc wedle prawa wejdę bez kolejki , były osoby które się pchały do drzwi i nie zdążyłam wejść pierwsza, ale z reguły porobili miny i na tym się kończyło 

Mom3, No właśnie wedle prawa? Dzwoniłam do NFZ, nie ma takiej ustawy :)

 

jedynie jak robisz krzywą cukrową to wchodzisz bez kolejki ale to bez znaczenia czy jesteś w ciazy czy nie. Ja byłam przekonana ze należy się to pierwszeństwo a jednak nie :)

Jak byłam w ciąży 4 lata temu, każdy wszędzie przepuścił praktycznie. W tej ciazy to w sklepie Jak była kolejka na 20 minut, nawet nikt nie oglądnął się choć bylam z brzuchem i 4latkiem obok. Podoba mi się w biedronce (bynajmniej u mnie), że jest osobna kasa i jak stałam to pani przychodziła i otwierała tą kasę dla mnie. Oczywiście ludzie się od razu na tą wolną kasę rzucali. Ale pani sprzedająca odmawiała i mówiła, że tu tylko pani w ciazy. W ludziach coraz więcej takiej znieczulicy. 

A no właśnie :) Starsze osoby ,które przychodzą 20 minut wcześniej. Skąd ja to znam. Idąc do lekarza nieraz 1,5 h czekania. Ostatnio starsza pani się mnie zapytała czy ja teraz wchodzę (była 9:50) ,a miałam na 9. Mówię "chyba tak ,bo pani ,która rejestrowała się przede mną znikła. A miałam na 9". A ta pani do mnie "Ja na 10". A miała wchodzić tuż za mną.  

Najgorzej było jak poszłam po 2 tygodniach od porodu ściągać szwy. Byłam zła bo jak byłam ciąży i czekałam u lekarza to takiej pani zwykle kazano wchodzić bez kolejki, a ja się nasiedziałam stresując się jak malutka z babcią czy nie jest czasem już głodna ,czy nie płacze. Każda się oczywiście bardzo spieszyła i każda już spóźniona do pracy. No cóż to każda miała na 9 i każda miała pewnie na 10 do pracy. Nie wiem po co te godziny czasem u tych lekarzy. Powinni wołać pokolei wg zapisanej godziny ,a nie ,że przychodzą dużo przed czasem z myślą ,że szybciej załatwią ,bo potem właśnie trzeba tyle czekać.

Suzane nie wiem bo zawsze tak było poza tym taka ustawa jest . Zawsze tak było i w każdym laboratorium na drzwiach jest taka informacja wywieszona,że ciężarne wchodzą bez kolejki, więc to dziwne że tak Ci powiedzieli 

 

"Zgodnie z ustawą Za życiem z 1 stycznia 2017 r. kobiety w ciąży przyjmowane są w przychodniach, laboratoriach i aptekach bez kolejki: * Art. 47c ust"

 

 

U nas w laboratorium od tego roku jest dopiero tą kartka. Zawsze swoje trzeba było wystać. Są dwie kolejki. Jedna do rejestracji a druga do pobrania. Najgorzej, gdy do rejestracji wejdzie jakas niezdecydowana i pół godziny myśli jakie badania zrobić. A kolejką rośnie bo póki ona nie wyjdzie nie może wejść nikt inny a tym samym pobranie też stoi. 

 

Te godziny też mnie irytują. Czasami zapisuje się jako pierwsza, by szybko wejść i wyjść a okazuje się, że nie jestem pierwsza bo ktoś przyszedł godzinę wcześniej. Od jakiegoś czasu pytam się kto na ktora ma i wchodzę wg godziny

Oj tak to jest najgorsze ..