Brak snu i spadek sily

Agusia troszkę mnie przeraziłaś ;/ ja małego chce oddawać do żłoba od stycznia, czyli będzie miał skończony roczek. I bardzo się obawiam, jak on to zniesie. Jednak takie małe dziecko nie jest w stanie się poskarżyć, a my nie mamy wglądu co się dzieje w żłobku przez te kilka godzin…
M.Habaj po jakim czasie synek przekonał się do żłobka? I po ile godzin zostawiałaś go w pierwszych dniach?

W pierwszym tygodniu po dwie trzy godziny drugi tydzień cztery i coraz więcej po dwóch tygodniach było już w miarę i znowu nastąpił kryzys i tydzień krzyki później było coraz lepiej , najgorzej było ją jakieś dziecko zaczęło płakać to i on zaczynał… kilka razy było tak że pani brała mi go z rąk bo nie chciał mnie puścić to było najgorsze wyłam ja bóbr za drzwiami i Pani kiedyś wyszła i powiedziała że na prawdę on się za chwilę uspokajał i już jest ok…za chwilę mnie zawołał i pokazał jak siedzi z dziećmi i się bawi klockami… Często przychodziłam o różnych porach i nigdy nie słyszałam nic nie pokojacego wręcz przeciwnie zawsze słychać było śpiewające Panie i bawiące dzieci…Raz przyszłam jak była pora drzemki bo bałam się że on nie zaśnie tam bez mamy :wink: a Pani mówi on śpi proszę zdjąć buty i na paluszkach wejść i zobaczyć ,wszystkie maleństwa słodko spały a jedna Pani na fotelu tuliła jakaś dzidzię i śpiewała ah śpij kochanie… Wtedy moje wszystkie złe myśli uleciały…
Pani powiedziała nie mama Idzi na dobrą kawę i zakupy i wruci za półtorej godziny i tak zrobiłam :wink:
Myślę że jak jest wszystko w danej placówce dobrze to Panie opiekunki też będą otwarte na prośbę mamy i będą starać się to pokazać rodzicom…
Daj znać M.Jacek jak już będziesz po pierwszej wizycie :slight_smile: oby synek szybko się oswoił;-)

Twoja historia juz nieco lepiej brzmi :slight_smile: oby i u nas poszło dobrze z adaptacją do nowego miejsca. 3 stycznia mały idzie na 3 godziny pierwszy raz. Aż sama jestem ciekawa jak to zniesie. I tak opieka, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Mam pewne obawy, ale jednak myślę, że skoro tyle dzieci chodzi do żłobków to dlaczego by nie spróbować. Jeśli będzie bardzo źle to go wypiszę i już.

Oczywiście jestem tego zdania że nie wszystkie dzieci się nadają , po prostu dla niektórych jest za wcześnie lub mają taki charakter że nie dają sobie rady z nową sytuacją np. z moim starszym synem chodzi do przedszkola dziewczynka która ma 4 latka i od września do tej pory ma dni kryzysu i płacze strasznie z rana i dwie panie razem z mamą na siłę ją biorą do sali i kilka razy byłam świadkiem jak już weszła do sali jej mama zrozpaczona poszła ja za chwilę swojego wprowadzam a ona już się świetnie bawią…
I jej mama twierdzi że dlatego tak się dzieje bo zawsze była tylko z nią lub babcią i nie ma rodzeństwa i że też ma problem z dzieleniem się z innymi dziećmi… może to też kwestia wychowania plus charakter … ale cóż każde dziecko jest inne i do różnych nowych sytuacji podchodzi inaczej…
Oby twój synek szybko się przyzwyczaił;-)

Wesołych Spokojnych Radosnych Zdrowych i Pełnych Miłość Oraz Nadziei Świąt Bożego Narodzenie Wam Życzymy …

Ja też stoję przed dylematem co zrobić z córką po skończonym roczku, a nawet wcześniej bo chciałabym wrócić do pracy na pół etatu ciut wcześniej. Mam dwie opcje do wyboru: niania albo żłobek. Z synkiem na żłobek się nie zdecydowałam, bo się po prostu wystraszyłam tego, że przecież on jest jeszcze za mały, za mało samodzielny. I utknęłam z nianią na 2,5 roku, zanim poszedł do przedszkola. U nas też są jeszcze dni kryzysu, kiedy nie chce iść młody do przedszkola i raz wchodzi do sali w podskokach, raz się uczepi mojej nogi i pani musi go zagadać, a w zeszłym tygodniu też był dzień, w którym się popłakał. Ale myślę, że to na takiej zasadzie działa jak z każdym, czasami się nie chce iść do pracy, raz mniej raz bardziej :slight_smile:
Ale ogólnie jestem bardzo zadowolona z przedszkola, naprawdę tak fajnie się dzieci wtedy rozwijają, chłoną wszystko jak gąbka. Myślę, że ze żłobkiem jest podobnie. Najważniejsze żeby rodzice w tych pierwszych dniach byli twardzi i nie dali po sobie poznać, że ich ta sytuacja stresuje. Czytałam dużo o procesach adaptacji do żłobka i przedszkola, u niektórych dzieci może to trwać nawet 3, 4 miesiące. Także nie ma się też co spieszyć ze zbyt szybkim wypisywaniem malucha.
No i trzeba trzymać kciuki za to, żeby dziecko jak najmniej chorowało.
M.Jacek, 3 stycznia już tuż tuż. Koniecznie daj znać jak to u Was wygląda :slight_smile:

Dziewczyny a jak wygląda taki pobyt dziecka w zlobku? Ile dzieci przypada na jedną panią? Coś konkretnego musi malec umieć żeby mógł być w zlobku?

W mojej miejscowości jest tak, że dziecko musi mieć skończony rok. Nic poza tym nie musi umieć, panie które tam pracują dostosowują się pod dzieci. Jeżeli samo nie je to je nakarmia, jeżeli samo nie zasypia to lulaja we wózku. Żłobek otwarty jest od godziny 6 więc wygoda dla rodziców którzy pracują od 7

U nas nie ma żłobka. Mamy przedszkole od 2.5 lat i dziecko musi wołać za swoimi potrzebami

Do czwartego roku życia miejsce w przedszkolu zapewnia dziecku gmina. Ale wiadomo jak to jest z tymi przedszkolami puplicznymi. Dlatego ludzie decydują się na prywatne przedszkola. W mojej miejscowości są tylko dwa prywatne żłobki, a państwowego nie ma żadnego.

Moje koleżanki z jogi, są jeszcze w ciąży… a już zapoisywały dzieci do żłobków :o szok… a jeszcze wiekszy szok, że mało miejsc już zostało, choć dzieci jeszcze w brzuszkach :o

Ale to właśnie same tak to nakrecaja chyba że trzeba zapisać zanim się urodzi bhp nie będzie miejsc i kolejne osoby też tak robią.
U mnie na wiosce to nie ma nic. Ale 3 km dalej jest żłobek i przedszkole. Żłobek powstał w tym roku dopiero i ciekawi mnie właśnie jak to jest.

A u nas żłobek jest i jest dużo wolnych miejsc jeszcze. Myślę że wynika to ze słabo płatnej pracy. Bo jak mama ma zarobić 1500 zl a za żłobek zapłacić około 500 zl a może jeszcze przez dochody żony zabiorą 500 plus to lepiej zostać w domu do 3 roku życia dziecka i do przedszkola wtedy wysłać za darmo

Akone fajnie jak dzieciaczki ida do przedszkola, ale jak nauczyć te nasze dzieciaczki załatwiania potrzeb fizjologicznych do nocnika. Ja od nowego roku zaczynam, takie mam postanowienie, z pewnością będzie trudno ale chce spróbować. Trzymajcie kciuki. Nocnik już kupiony :slight_smile:

Co do żłobka to u nas niestety nie przeszło :confused: mały panicznie boi sie mniejszych od siebie dzieci , jest w stanie bawić sie tylko ze starszakami. Teraz gdy jestem w ciąży odpuscilismy mu bo i tak siedzę w domu ale za rok juz idzie jako 4latek do przedszkola i myślę że będzie już lepiej :slight_smile:
U nas w żłobkach są wolne miejsca , natomiast o przedszkole to już trzeba rok wcześniej sie ubiegać , a dziecko musi samodzielnie jeść i załatwiać swoje potrzeby. Spotkalam sie nawet z taką sytuacja gdy dziecko nie śpi podczas drzemki to rodzic musi go zabrać na ten czas z przedszkola aby nie przeszkadzalo innym dziecia… dzwine prawda ?

U nas bylo w żłobku ciezko tak jak pisalam to wyżej i drugi raz do żłobka bym nie dała.Teraz będę go chciala dac do przedszkola na 4 latka i mam nadzieję ze bedzie dobrze.Chociaż wiem ze początki będą najgorsze i nie będzie chcial zostać sam.Jak mu mówię że niedługo pójdzie do przedszkola to mowi ze sam nie zostanie tylko chce ze mna.Ale zobaczymy troche czasu jeszcze mamy bo pól roku to bedzie troszkę starszy i może będzie inaczej.
D.Gluszek rzeczywiście dziwna syutacja nie spotkałam sie jeszcze z takim czymś ze trzeba zabrać dziecko zeby inne sie wyspaly Masakra
To wszystko wlasnie zalezy od szkoly i żłobka.

W przyszłym tygodniu opowiem jak pierwsze dni w żłobku będą wyglądać u nas. Akurat ten nasz żłobek powstał nie dawno, jest przygotowany na 90 dzieci. Jednak nie ma jeszcze pełnego składu i na troje dzieci przypada jedna opiekunka. Myślę, że jest to dobry układ, każdemu dziecko można wtedy poświęcić nieco więcej czasu.
Niania to też fajne rozwiązanie, ale z pewnością bardziej kosztowne. My za żłobek będziemy płacić 360zł, coś mi się wydaje, że nikt za takie pieniądze nie siedział by z moim dzieckiem w domu i się nim zajmował ;/
Lola będę trzymać kciuki, bo i my będziemy walczyć z nocnikiem :slight_smile:
D. Głuszek z tą drzemką to trochę dziwne, jeśli rodzic miałby się zwalniać z pracy żeby zabierać na godzinę dziecko to chyba by wolał już w ogóle nie pracować?

Faktycznie 360 zł to całkiem mało. A to jest państwowy żłobek?
Koniecznie daj znać jak się małemu będzie podobać i Tobie też oczywiście.

Nie, w państwowym musiałabym rezerwować miejsce z rocznym wyprzedzeniem :stuck_out_tongue: to jest żłobek prywatny ale z unijnego projektu dlatego część kwoty i wyżywienie pokrywają fundusze unijne. Mi na pierwszy rzut oka bardzo się spodobało. Wszystko takie nowe i kolorowe :slight_smile: a jak spodoba się małemu to się okaże :slight_smile:

Fajna kwota, chociaż nie wyniszczająca domowego budżetu.
Dziś rozmawiałam z koleżanką, jej mały ma 3 miesiące i są na liście rezerwowej w żłobku, ponieważ za “wolno się decydowała”. W mieście mamy jeden żłobek państwowy.

Moi znajomi mają córkę w przedszkolu niby prywatne, ale płacą jakieś grosze, bo miasto dofinansowuje.
Niania fajna opcja, ale też dużo bardziej kosztowna. Prawda jest taka, że mama musiałaby zarabiać na tyle dużo, żeby jej się opłacało opłacać pensję niani.
D.Głuszek pierwsze słyszę taką teorię, przecież jest zupełnie bezsensowna, no bo co ma rodzic zrobić, zwolnić się z pracy by być z dzieckiem ten czas aż inne śpią? Paniom przedszkolankom chyba nie chce się zajmować po prostu.
Z tą samodzielnością też różnie bywa, aczkolwiek zauważyłam że w państwowych kładą na to większy nacisk. W prywatnym córka znajomych jeszcze nosi pampersa i nikt się nie czepia…