D.Gluszek jestem bardzo zdziwiona i również pierwsze słyszę żeby dzieci które nie śpią zabierać???
Też jestem tego zdania że panie przedszkolanki są bardzo wygodne i mało kreatywne… Pewnie by chciały żeby spały cały czas a one by mogły spokojnie posiedzieć…
U mojego syna Pani kładzie wszystkie dzieci i mówi że jeśli nie chcą spać to żeby leżały a ona czyta książki lub śpiewa kołysanki a czasem oglądają bajeczki na tv…
Panie po obiedzie kładą maluchy , ale mówi że z całej grupy to czasem dwoje lub troje zaśnie a reszta leży i odpoczywa słuchając opowieści…
To też zależy od placówki i rodziców czego wymagają i czy też pozwalają na takie widzimisie…
Zgadza się że w państwowych większy nacisk jest na samodzielność dziecka ale z drugiej strony ja osobiście nie wyobrażam sobie aby 3 letnie dziecko chodziło jeszcze w pieluchach. Jest to średnio wygodne zarówno dla dziecka jak i mamy. Oczywiście wiadomo, że czasami zdarza się jakieś niespodzianki ale żeby cały czas było w pieluszce to dziwne dla mnie.
U nas było spanie w najmłodszej grupie ale musieli spać wszyscy a jak już byli w czterolatkach to już albo lezakowanie albo zabawy.
U mnie w rodzinny. Mieście wogole nie ma chyba przedszkoli z żłobków publicznych. Ale za to te prywatne sa dofinansowane przez miasto dzięki czemu nie płaci sie całości kwoty. Dodatkowo u nas w październiku wyszedl fajny projekt finansowany przez UE. Można było zgłosić sie do niego jeśli dziecko miało 1-3 lat i chciało sie wrócić do pracy. Przez okres jednego roku finansowane było przedszkole lub żłobek albo oplacana była nianią i ZUS za nią. Co prawda najniższa krajową ale mimo wszystko. A co najlepsze można było zatrudnić na miejscu niani także swoja mamę czy tesciowa. Także zgłoszeń podobno było sporo. :-). Także dziewczyny czasami warto sprawdzać w urzędzie miasta czy coś tego typu sie nie dzieje w mieście.
Ja brałam udział w podobnym programie ale bardziej ukierunkowanym na powrót do pracy po urlopie macierzyńskim
Moja koleżanka chciała dać synka do żłobka po wakacjach, ale okazało się, że w państwowych zero szans żeby się jeszcze dostać, a jakis prywatny w miarę blisko ich miejsca zamieszkania wynosił z wyżywieniem około 900 zł, więc bardzo dużo, jak ktoś zarabia najniższą pensje to można powiedzieć, że nie opłaca się iść do pracy przy takim rozwiązaniu, bo doliczyć do tego chociażby dojazdy to nic jej z tego nie zostanie. Opiekunki tez sobie dobrze liczą, że niewiele mniej by wyszło, a do tego na przykład ja bałabym się zostawić dziecko z obcą osoba, jednak w żłobku czy przedszkolu to co innego niż zostawić dziecko samo w domu z obcą osoba, tym bardziej, że czasem różne historie się słyszy o tych opielinkach.
Znowu moja druga koleżanka szukała pracy, przy czym jakby zaczęła pracować to odpadłby jej jakiś zasiłek, do tego policzyła koszt dojazdu, bo praca była kilka kilometrów poza miastem i koszt przedszkola to jak sama stwierdziła zrobiłaby - 100 zł…
D. Gluszek pierwsze słyszę o takim rozwiązaniu, co to za logika i komu by się opłacało zabierać dziecko z przedszkola jeśli inne by spały, szkoda, że jeszcze nie dzwonią do rodziców jak dziecko się pobrudzi i trzeba je przebrać, bo panie tego nie zrobią, szkoda gadać co to za podejście.
I nas opiekunka na cały etat to koszt minimum 1500zl, żłobek prywatny 900-1500
M.Jacek no tak właśnie myślałam że ktoś musi do tego dokladac bo jak jedna pani na 3 dzieci to z tych opłat to nawet by na jej pensje nie starczyło. Fajnie że Ci się podoba, mam nadzieję że małemu też przypadnie do gustu. Agniejeska u mnie w gminie też wiem że jest coś takiego że jak kogoś z rodziny się weźmie do operowania dzieckiem to pieniędzy co prawda nie dostaje ale odprowadzaja składki za tą osobę. Może to nie wiele ale jednak zawsze coś.
Ewela to jest loteria i ze zlobkiem i z taką niania. Nigdy nie wiadomo co się dzieje jak nie widzimy.
Ale z tym że często się nie opłaca wracać do pracy to prawda. Tym bardziej że teraz jest np te 500+ choć wiadomo że na pierwsze dziecko to nie zawsze się dostaje.
My za katolickie przedszkole płacimy 220 zł. Maja dofinansowanie z Katolickiego Stowarzyszenia Nauczycieli i Wychowawców. A więc jak na miasto, to śmieszne pieniądze i jak najbardziej dobrze zainwestowane ![]()
U nas synek chodził do państwowego żłobka i płaciliśmy około 350 zł miesięcznie czasem niecałe 300 zł i opieka była Super…
Teraz chodzi do przedszkola , jest to dokładnie oddział przedszkolny w szkole podstawowej i płacimy niecałe 200 zł a czasem i mniej zależy jaki miesiąc , i jak narazie może być , był kłopot z żywieniem tak jak pisałam wcześniej ale już jest dużo lepiej i mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej…
W mojej miejscowości tylko prywatne są żłobki. Państwowych nie ma. Ceny też są sporo wyższe.
Aneta wiadomo że ceny wyższe bo tu ktoś musi na tym zarobić, choć czasem jak widać po tym co dziewczyny piszą gmina czy miasto może dołożyć i do prywatnego żłobka czy przedszkola jeśli nie ma państwowego w okolicy.
M. Jacek 360 zł to jest bardzo dobra cena, jeszcze z wyżywienie. Naprawdę udało się i 3 opiekunki to maluszek będzie miał świetna opiekę. Najgorsze są choroby i infekcje. Mnie to bardzo przeraża.
Zobaczymy co to będzie. Dzisiaj jest dzień uzupełniania dokumentów i kompletowania żłobkowej wyprawki:p
Cena niska ze względu na dofinansowanie z UE. Nie spodziewalam sie że ceny za żłobek sięgają nawet 900 zl za miesiąc?? Bardzo dużo:/
To muszę się zorientować jak jest u mnie. Ale w to wątpię. Ogólnie żłobek prywatny nie dostaje dofinansowania. To już wiem.