Aleksandra a jakie żelazo synek bierze? Moja córka ponad rok brała innofer baby a ząbki ma ładne. Teraz już te żelaza chyba tak nie działają na ząbki jak dawniej…
Magno jak dobrze że to piszesz bo mój bierze to samo. A mylas zawsze zęby po podaniu leku?
Powiem Wam że niby ja mam lepiej bo mąż ma pracę na miejscu ale wcale tego nie odczuwam. Wraca późno i najpierw musi zjeść, umyć się i dopiero czasem poświęci chwilę małemu. Zwykle jest już za późno bo jest pora kąpieli i usypianie. W zasadzie ja wszystko robię sama przy dziecku. W weekend też bo on ciągle w garażu siedzi i taki to pożytek z chłopa ![]()
Mojego nie ma bo albo w delegacji albo w pracy wstaje o 4 rano o 5 wyjeżdża a do pracy ma niecałą godzinkę wróci po 15 zje rozpali w piecu i leci dobrze że chociaż jest przy kąpieli Sebastianka teraz fajnie bo święta i jeszcze ma stary urlop to troszkę spędzimy ze sobą czasu
mój jest złoty facet ostatnio jak mały mi wstawał o 4 rano mąz potrafił wrócić z nocki i pogonić mnie spac a sam z nim siedział np do 11
To dobrze że są jeszcze mężczyźni którzy pomagają, oczywiście jeśli mogą. Mój mąż też jak trzeba to robi kolację myję starszego synka , też po południu czasem bierze starszego na jakiś wypad do sali zabaw lub na basen a ja mogę z młodszym się drzemiąc i zregenerować;-) weekendy też jest w domu to pomoże . I na szczęście też będzie zaległy urlop prawie trzy tygodnie to mnie trochę odciąży ![]()
Ale też do tego musieliśmy dojść po na początku z pierwszym synem to nie było tak kolorowo , wracał z pracy i twierdził że jest zmęczony itp. Ale porozmawiałam z nim że ja przez cały dzień nie leżę i że przy dziecku jest mnóstwo zajęć a czasem jest tak że do toalety ciężko się wyrwać .A mąż wystawił oczy jak bym mu bajki opowiadała więc zostawiłam go z cztero miesięcznym synem na cały dzień odciągnęłam mleczko i byłam kilka bloków dalej u mamy , która pod byle pretekstem dzwoniła albo tam szał hehehe bo ja od zmysłów odchodziłam Kochana teściowa nawet obiadek mu zaniosła bo nie miał jak się zabrać za obiad bo mały nie schodził mu z rąk. Więc gdy przyszłam to powiedział że on mnie podziwia że to wszystko ogarniam. I od tamtej pory zawsze jak wraca z pracy to pyta co ma zrobić i jak pomóc.
He he mojego terapia wstrząsówa nie rusza niestety bo on w ogóle nie dotyka się go kuchni kompletnim nic. Więc jak zostawcj z synem czy zostaje teraz to obiad musi być gotowy albo zrobi kanapkę a sobie zamówi kebaba. Za sprzątanie raczej wtedy się nie bierze i jeszcze potrafił powiedzieć “nie wiem czemu ty narzekasz”
To u mnie mąż kiedyś pomagał mniej, a żeby coś zrobił to trzeba było mu o tym powiedzieć, bo ciężko się domyśleć.
Ale teraz mamy w miarę podzielone obowiązki (o ile tak można to nazwać, ale przynajmniej jest też coś na jego głowie) mąż codziennie myje synka i kładzie go spać - to by było na tyle jeśli chodzi o obowiązki przy synku, które go zawsze dotyczą . Jeszcze do niedawna kladlismy się z synkiem i razem go usypialismy u nas na łóżku i przekladalismy go jak zasnął. A teraz synek ma swoje łóżko i mąż go tak kładzie i siedzi z nim dopóki nie zaśnie. W sumie dobrze, że tak zaczęliśmy robić, bo niedługo pojawi się maluszek to lepiej żeby starszy synek był przyzwyczajony, że usypia go tata i tak być, a nie żeby się okazało, że wola mamę do spania, a ja jestem zajęta młodszym dzieckiem.
Przy dwójce to już właśnie chyba tata musi “przejąć” starszego. Ech to mój tylko taki ciężki typ. Może i ja bym go zostawiła z małym to by coś zrozumiał ale chyba ja bym się zamartwiala o synka. Choć chyba krzywdy by mu nie zrobił. Też chyba muszę z moim porozmawiać tylko nawet nie ma kiedy. Mojemu jak nie powiem żeby coś zrobił to tez palcem nie kiwnie. W sumie mógłbym tu dużo jeszcze na niego ponarzekac…
Aleksandra wal śmiało hihihihi ja mogę na mojego ponarzekać ale i pochwalić najbardziej mnie denerwuje jego nadopiekuńczość i to że za dużo czyta w Internecie o dzieciach oraz że jest pracoholikiem ale jest też kochający pomocny ale muszę mu powiedzieć co i jak bo się nie domyśli jak mu pranie stoi pod nogami że trzeba wynieść to się potknie a nie wyniesie ostatnio z koleżanką się śmiałyśmy że kobieta kobietę rozumie bez słów a facetowi trzeba wszystko powiedzieć i wytłumaczyć
Aleksandra w sumie nie mylam ani ząbków ani dziąseł zaraz po podaniu żelaza. Robiłam to rano i wieczorem przy codziennej higienie…
Ja tez tal mam jestem juz bardzo zmęczona i wogole sie nie wysypiam.W nocy do malej wstaje co 1,5 - 2 godz i co zamkne oczy zaraz musze wstac.Czasami w dzien nawet jakbyn chciała odespać jaka mala zaśnie to nie ma szans bo mam 3,5 letniego syna.Dobrze chociaż tyle ze jak maz wroci z pracy to moge chwilę odpocząć a on wtedy pomaga przy dzieciach i sie nimi zajmuje.Moze kiedys odespie te nie przespane noce ![]()
Agusia kiedyś na pewno nastanie taki dzień że obydwoje dzieci przespi noc więc choć tyle mogę pocieszyć. Zabusia no to i tak bardzo dobrze że sam czyta itd. Mój ciągle siedzi w telefonie ale żeby to coś sensownego tam oglądał to jakieś głupie filmiki tylko a pomóc nie pomoże sam z siebie i już mnie nosiło. I wiecznie zmęczony ale na telefon ma czas. Wczoraj była wymiana zdań bo już miałam dość i mam nadzieję że przyniesie efekty. To i dziś już nawet mam więcej energii jak z siebie żale wyrzucilam.
Trzeba mówić co leży na sercu i dogadać się ty robisz to a ja to , jesteś w domu to pomóż przy tym czy tamtym.
Mój aniołem też nie jest największą wadą jest pracoholizm
i rozpieszczanie dzieci.
Też trzeba pokazać palcem co zrobić ![]()
Ale musieliśmy się dogadać bo sama bym nie dała chyba rady z dwujka małych dzieci …
Justyna wiem jak to jest…ja z tego nie wyspania i bezsilbosci ze wszystko.i zawsze tylko ja to czasem juz plakalam, bo ledwo synek zasnal ja poszlam cos ugotowac i ledwo siadlam i zaczelam.pic.kawe a tu juz.synek placze, tu nakarmić , przebrać i niejednokrotnie pilam.zimna kawe lub herbate albo wogole juz nie pilam i czasem tez wyrzywalam sie niepotrzebnie na meza…no ale takie juz nasze role…a sa dzici.które spia juz od 3mc a sa takie jak moj synek ze cala noc bez przebudzenia sie to byla jak mial ok. 2latka mimo ze czasem sie jeszcze budzil do picia albo skora go swedziala albo jak byl chory jak to chore dziecko.
Hej Ewcia ja to też czasem zapominam jak smakuje ciepła herbata czy kawa. Dobrze że jest taki wynalazek jak mikrofala i można tam podgrzać, choć i tego człowiek czasem nawet nie ma siły zrobić…
No ja to już nawet nie pidgrzewam bo nie warto. Pije zimna także Ewcia to taki maminy standard już. Fajnie tak sobie trochę ponarzekac bo chociaż wiem że nie tylko ja tak mam.
Powiem Wam dziewczyny że ja już patrzę trochę inaczej bo wróciłam do pracy i choć naprawdę bywa ciężko wszystko ogarnął w domu i w pracy i znaleźć minimalny czas dla siebie np na trening to śmieje się że chociaż kawę zazwyczaj pije ciepła zwłaszcza rano:-D mówiłam zawsze że nie jest mi źle z domu i że najważniejsze dziecko itd. Jasne często miałam dość i płakałam z bezsilności ale nie chciałam iść wcześniej do pracy on i oczywiście nie musiałam. Ale teraz czuje się sto razy lepiej jak mam być szczera chociaż naprawdę czasem brakuje czasu. No i są inne problemy-choroby synka
No właśnie jeszcze wrócić do pracy to jakoś ciężko to widzę. Ja raczej się nie zdecyduje i pójdę na wychowawczy. A synek w zlobku czy ktoś się zajmuje?
Mój synek ma już 2.5roku więc to co innego. Chodzi do przedszkola. (tego samego w którym ja pracuje ale do innej grupy rzecz jasna). Jest ciężko ogarnąć obowiązki i pracę. Jak byłam w domu to odkurzajam codziennie teraz 2razy w tyg:-D ale psychicznie chyba lepiej się czuję
Ja z moją córką mam dokładnie to samo. Spać nie chcę w swoim łóżeczku. Więc ostatnie noce śpi ze mną i z mężem. W dzień śpi na rękach. Ale co chwilę się budzi, a jak córkę położe na łóżko to od razu się budzi i krzyczy. Jak już mi się córkę uda położyć na łóżko to się za pięć minut buzi z krzykiem. W nocy wcale nie jest lepiej. Śpi na czujce. Wystarczy, że ja się rusze to już oczy jak pięć złoty. Dzisiejszej nocy było trochę lepiej. Udało mi się córkę odłożyć do łóżeczka o trzeciej w nocy. Długo i tak nie posypałam bo o 4:30 pobudka, bo mąż do pracy i trzeba ogarnąć śniadanie i męża do pracy, a później pobudka godzina 6-7. Więc moje spanie to takie drzemki. A mąż ma pracę zmianową i za dużo mi nie pomoże w dzień, a w nocy wcale. Więc muszę sobie sama radzić. Mam nadzieję, że niedługo to córce przejdzie i się nie przyzwyczai do spania z nami w jednym łóżku. Teraz ma cztery i pół miesiąca, a ja po macierzyńskim wracam do pracy. Czyli już całkiem niedługo. Córka idzie do żłobka, ciekawe jak to będzie.