Basen z niemowlęciem - Wasze doświadczenia

No to mieli super cenę już tą pierwszą . A z odszkodowaniem to już w ogóle jak za darmo . Dużo ludzi tak robi . Ja osobiście mam tak że lubię wszystko mieć zaplanowane na tip top i dla mnie lasty nie są dobrą opcją . Przed wyjazdem długo obmyślam co spakować , stylizacje ,lubię mieć przygotowany plan zwiedzania , sprawdzone gdzie wypożyczyć auto , zjeść itd . A teraz jak za rok planujemy pojechać z córeczką to już w ogóle będę musiała wszystko rozplanować . Na takie lasty mój brat często korzysta ale głównie po Europie .

No właśnie ja też tak kiedyś miałam bo lubiłam się na spokojnie spakować …. Ale potem jak zobaczyłam jaka jest różnica ceny to wolę ustalić sobie tydzień z którym wyjeżdżam i wtedy już jesteśmy poprani, popakowani i tylko szukamy i jak się znajdzie to kupujemy. Tylko też trzeba mieć to uzgodnione w pracę bo nie każdy może brać tak urlop w ostatniej chwili. Ja wiedząc gdzie szukam to już wcześniej staram się znaleźć ciekawe miejsca do zwiedzania bo faktycznie ciężko na ostatnią chwilę szukać

Faktycznie można spróbować tak jak piszesz , że już wcześniej zacząć planowanie , pakowanie i tylko lasta szukać .

1 polubienie

Gruzja to moje marzenie od dawna, ale z tego co czytam to bardziej na własną rękę trzeba, a nie wiem czy bym miała energię z dwójką maluchów

@DDoominika ja też w tym roku po kosztach i też myślą o Bułgarii. Będę szukać w drugiej połowie sierpnia, bo bym chciała wyjechać po 5 września, bo tak mąż ma urlop

@Michaska to u mojego męża w pracy oni już w styczniu muszą deklarować sobie urlopy :man_facepalming::man_facepalming:

1 polubienie

Niooo niektórzy tak mają m, słyszałam …. Ale ani u mnie ani u męża tak nie ma naszczescie

U mnie też się w styczniu zaznacza urlopy bo wymagają tego kadry i roznoszą plan urlopowy i trzeba rozpisać 22 dni . Ale jest taka zasada, że w dziale trzeba się dogadać i my z koleżankami zaznaczamy byle jak , tylko tak żeby się nie pokrywały , a później się w ciągu roku dogadujemy i to korygujemy .

Jezu w styczniu to się jeszcze nie myśli o tym co się będzie robiło latem :face_holding_back_tears::see_no_evil: ale chciwie jak już wiecie o tym z góry to możecie już wtedy planować , gorzej z pogodą

Oooo i to jest super pomysł. My też musimy się dogadywać między sobą ale nie musimy już w styczniu podawać terminów

To akurat u mojego męża w pracy nie można się dogadać później. Więc naprawdę siedzimy z kalendarzem i wszystko analizujemy. Bo musimy brać pod uwagę wolne w placówkach, Ja mam taką pracę że na przykład pracuje w święta, bo akurat pracuję w międzynarodowej korporacji więc on zajmuje się wtedy dziećmi itp

Jedyne co można sobie ustalić później To którą sobotę pracują co ma mieć w miesiącu bo przynajmniej jedną musi mieć i odbiór za sobotę jest właśnie takim dniem, Ale to też nie może być poniedziałek piątek tylko w określonych przypadkach :man_facepalming:

To ciężko ale słyszałam , że tak w wielu firmach jest . Trzeba wszystko mieć zaplanowane już na początku roku . A czasem wiadomo coś wypada w ciągu roku i chciałoby się zmienić urlop i plany .

No nie wiem ale wśród mojej rodziny o znajomych nikt tak nie ma że trzeba w styczniu już planować urlop

W budżetówkach tak jest - bynajmniej w każdej , której pracowałam tak było . I wśród moich znajomych , którzy pracują w korporacjach to też tak jest .

A budżetówkach może tak chodź moja siostra
Pracuje w takiej o w sumie nie ma tak

Ojeju to lipnie :flushed: u nas na szczęście mąż w razie co się dogada jak czegoś potrzebuje na już , i przed stworzeniem nowego grafiku zaznacza sobie dni wolne. U mnie w pracy gorzej bo jak wrócę to od poniedziałku do piątku i co druga sobota w pracy :frowning: jak akurat szefowa nie jedzie na urlop to z dnia na dzień mogę wziasc wolne

To u nas w pracy zawsze ciężko było z urlopami, bo nie było kogo na zmianę moją dać a zawsze ktoś jednak musiałabym na stanowisku i ciężko było coś planować

Ah to mega słabe

No jedyne dobre że będę miała teraz dużo urlopu do wybrania

Ja liczyłam to wrócę w przyszłym roku w połowie sierpnia :joy: upały w pracy mnie ominą

Oo to aż dziwne , bo w budżetówkach to kadry muszą się rozliczać z wszystkiego na tip top. U nas musi być najpierw wniosek urlopowy wypisany , jak na żądanie to trzeba do kadr dzwonić , mamy listy pracowników i trzeba się podpisywać codziennie. Ale może mają jakieś nowsze rozwiązania .

O ja cię to ja myślałam że tak było już …. ale może też być tak że w jakiś starszych jeszcze firmach tak jest. Z tego co pamiętam to chyba ty pracujesz w spółdzielni mieszkaniowej, albo się mylę.