Pamela ja w pierwszej ciąży chodziłam na NFZ a w drugiej prywatnie na wizyty i powiem szczerze, ze na nfz chyba jednak bardziej wszystkiego pilnowali i sprawdzali…miałam badanie co wizyta ale z perspektywy czasu i po rozmowie z Wami tutaj dopiero zwróciłam na to uwagę…
Wszystko zalezy tez od lekarza.
Moj jest akurat wygadany i wszystkie informacje mam na bierzaco…
Ja kolejna wizyta i był fotel. Jestem zadowolona. Usg dopochwowe też miałam. I brzuszne tak samo.
Jednak bardzo dużo zależy os lekarza, a po kolejce i opóźnieniu widać że lekarz jest dobry. Także jeśli was nie badają co wizytę, ewentualnie co dwie to zmieniajcie jak najszybciej lekarza. Bo jednak takie badanie na fotelu dużo mówi i można infekcji uniknąć.
Ja w pierwszej ciąży usg dopochwowe miałam tylko na początku robione. A przy tej ciąży nie tak dawno miałam dopochwowe i brzuszne.
Cały czas zylam z przekonaniem że dr z poprzedniej ciąży była lepsza… ale już w sumie nie wiem…
Ta bada dokładniej i co wizytę mam badanie na fotelu i do tego jeszcze usg. Tamta może 2 -3 razy zaprosiła mnie na fotel… i to jeszcze przez to że cytologię miałam i inne takie badania. Na samym końcu może raz sprawdzała rozwarcie i czy szyjka sie nie skróciła…
Ta pani dr od jakiegoś 5 miesiaca sprawdza stan szyjki
Ja szyjke mam sprawdzana odkąd zmieniłam lekarza, czyli dwie ostatnie wizyty. Na 26i30tc. Na fotelu i dopochwowo mi sprawdzała.
A powiem wam że już się teraz trochę mniej stresuje jak mam iść na fotel, i jednak uważam że powinni badać za każdym razem jak się idzie. Bo jak nas ktoś weźmie na fotel do badania na początku i na końcu ciąży to takie krępujace się rozebrać i później przy porodzie tak samo, a tak to się oswajamy z tym że przy lekarzu się człowiek rozbiera i już później jakoś jest inaczej.
Monika masz rację co do wstydu. Ja do ginekologa chodzę regularnie odkąd skończyłam 18 lat, więc zdążyłam się oswoić z fotelami, teraz jak chodziłam prywatnie to super, bo dostajesz taką jednorazowa spódniczkę jakby i nie musisz paradować po gabinecie goła
A szkoda, że wszędzie tak nie robią, no ale to są koszty.
Raz na jednej wizycie, już było też opóźnienie, ja do pracy spóźniona i lekarka się mnie tak pyta czy się badamy, ja na to, że może nie, że wszystko dobrze, a ona nie nie, zbadamy się mimo wszystko. Także lekarz lekarzowi nie równy, a czy prywatnie czy nfz to też zależy od konkretnego człowieka.
Margos zgadzam się z Tobą że zależy od człowieka a nie od NFZ czy prywatnie. Na prenatalnych co byłam prywatnie to byłam zawiedziona a teraz co zmieniłam lekarza To jest super Lekarz. I jak macie koleżanki które nie są nawet w ciąży a są młode to gdy traficie na kogoś fajnego to polecajcie i niech chodzą się badać. Bo naprawdę później jest krępujace gdy przyjdzie się nam rozebrać do badania. A tak to jest ludzka rzecz trzeba się oswajac. Ja na sam koniec ciąży dopiero trafiłam na super lekarza a gdybym wcześniej chodziła już za młodu to pewnie cała ciążę bym miała kogoś dobrego. Jak wczoraj weszłam to od razu mnie pamiętała dlaczego do niej przyszłam i czego lekarza zmieniłam. Chociaż są do niej duże opóźnienia i kolejki ale każdego przyjmuje tylko trzeba swojej odczekać.
Poza tym jak jestem na fotelu To mi mówi żeby się rozluźnić no spieta jestem. Ja tego nie zawsze czuję ale jak się chodzi regularnie to później jest już łatwiej na taki fotel do badania usiąść.
Ja przewaznie ubieram latem sukienki spodniczki a zima dlugie sweterki do lekarza. Chociaz ja sie jakos nie krepuje jak ktos mi tam.zaglada z.lekarzy hehe;)
Z moim lekarzem prowadzacym to jak mnie bada ginekologicznie to ja jeszcze sobie na luzie z nim gadam albo zartuje:) ja do tego podchodze w sposob ze to lekarz i badanie jak kazde inne.
Pamela badanie jak każde inne, ale może Ty masz więcej doświadczenia, może częściej chodziłaś do takiego lekarza. A ja Ci powiem że moje koleżanki nie chodziły do takich lekarzy, zresztą ja też. Więc mając około 27 lat idąc pierwszy raz do ginekologa to człowiek się krępuje. Może jak człowiek by poszedł w wieku lat 20 to inaczej by do tego podchodził.
Nie wcale nie tak Monika ja zaczelam dopiero chodzic z 2 lata temu bo tez sie krepowalam. Teraz jest inaczej bo jestem w ciazy i chcac nie chcac to badanie jest koniecznoscia…
Jezeli ma sie zaufanie do lekarza to nie ma co sie krepowac.
No ja teraz już też inaczej podchodzę, chociaż nie byłam tak wiele razy badana ale mam fajną panią ginekolog. Ale na początku to taka krepacja albo na IP tak samo, chociaż mam koleżankę co już po dwóch ciazach i dalej się krępuje i nie chodzi. Jeszcze jak trafimy na kogoś na początku jak nas bada to powie coś niemilego, albo nie robi badania delikatnie to później ciężko się na takie badanie wybrać.
Ja chodzę do ginekologa regularnie. Teraz się nie krępuje chociaż nie pamiętam żebym kiedykolwiek się krępowała. Od zawsze chodzę do tej samej Pani Doktor prywatnie i wiem, że po to przychodzę do ginekologa, żeby mnie badała a jak wygląda badanie u ginekologa wie każdy. Nie ma co się stresować i spinać bo co nam to da, że będziemy spięte? Nic a i tak badania nie unikniemy. ![]()
W szpitalu na porodówce badało mnie również dwóch Panów ginekologów i również nie byłam spięta. Wszystko zależy od nastawienia.
Oj mnie juz tylu lekarzy od poczatku ciazy badalo ze chyba dziwne by bylo jakbym sie miala krepowac. Ja przewaznie trafiam na Panów ginekologow, raz bylam u kobiety na IP i powiem Wam ze byla malo delikatna:(
Zależy od kobiety. Ja chodzę do ginekologa regularnie od 18roku życia ale nigdy nie chodziłam do mężczyzny bo za bardzo się krępuje. Zawsze przed badaniem się stresowajam. W ciąży na genetycznym usg nie było innej opcji bo byłam zapisana do kobiety ale mi odwołali bo była awaria sprzętu a potem ona miała urlop a te genetyczne tylko do któregoś tyg się robi więc przenieśli mnie do innego lekarza mężczyzny. Nie było wyjścia. Poszłam jeszcze z mężem przed gabinetem słabo mi było i czułam się okropnie jeden wielki stres. Pod koniec ciąży moja pani doktor wyjechała na staż i też musiałam zmienić lekarza i trafiłam na mężczyznę. Przynam że stres też był. Ja wiem ze to lekarz ale mimo wszystko mój poziom wstydu i intymności jest ogromny. I mniej się stresuje jak to kobieta mnie bada
Justyna dobrze Cie rozumiem:)) kazdy ma jakies granice smialosci:)
Ja chodziłam wcześniej do ginekologów - panów. Uważam, że są delikatniejsi, wiedzą jak się z nami, kobietami obchodzić. A wszystko dlatego, że pierwszą moją ginekolog była kobieta, która włożyła mi wziernik tak, że myślałam, że mnie rozpruje, ja wiłam się z bólu, a ona wmawiała mi, że przecież nic nie boli. Dodam, że byłam wtedy jeszcze dziewicą, więc w ogóle zero zrozumienia i delikatności. Od tamtego czasu chodziłam tylko do mężczyzn i byłam zadowolona. Trzeba się odblokować, że to jest lekarz i to nie pierwsze narządy, które ogląda. Natomiast do prowadzenia ciąży jednak wybrałam panią ginekolog, kierując się opiniami, ale także tym, że mężczyzna raczej nie jest w stanie powiedzieć i zrozumieć co może odczuwać kobieta w ciąży, co jest normalne, a co nie. Tak jakoś sobie to wszystko w głowie ułożyłam. I jestem zadowolona. Mam badanie na fotelu na każdej wizycie. Usg nie mam przeprowadzanego, bo u nas nie ma sprzętu w gabinecie. Ale teraz moja lekarka była na urlopie i musiałam iść do innej to powiem szczerze, że mało delikatna była, wszystko mnie bolało po jej badaniu ![]()
Ja tez słyszałam wiele opini że panowie są delikatniejsi ale z moich doświadczeń wynika coś odwrotnego. Poza moją panią ginekolog która jest bardzo delikatna badałm mnie jeszcze kilka kobiet ginekologow i nigdy mnie nie bolało. Ale jak już w zaawansowanej ciąży trafiłam do mężczyzny to muszę przyznać że nie był delikatny i za każdym razem mnie bolało. Podobnie jak przed samym cc badają mnie na oddziale kobieta i wtedy też bolało ale ona ogólnie była nie miła i obrażony na cały świat. A co do przelamywanic wstydu to u mnie się nie da ja mam to tak nasiłome że w sumie jeśli mam wybór to każdego lekarza jakiego wybiorę będzie kobieta czy to ginekolog stomatolog czy internista to jeśli jest wybór to pójdę do kobiety. Ale ja przed własnym mężem nago nie latam raczej więc wiecie:-D
Zgadza sie, ze raczej profesjonalizm nie zależy od płci, lekarz z powołania z pewnością podchodzi inaczej do pacjentki niż taki który robi wszystko po łebkach bo mu się nie chce lub gdzieś się spieszy.
Ja co prawda chodzę do lekarza faceta ale miałam styczność z ginekologiem kobietą i już nigdy nie pójdę do niej, nie dość, ze była bardzo niedelikatna to miałam wrażenie, ze ona jest na pokazie mody a nie w pracy. Miała założoną mini spódniczkę i do tego szpilki na gigantycznym obcasie. Struj uniemożliwiał jej zrobienie dokładnego badania i ogólnie wyglądała bardzo dziwnie…
Ja również w porównaniach mam to że mężczyźni delikatnie badają, chociaż ta pani do której teraz chodzę to jest tak samo delikatna jak panowie którzy mnie badali.
Ja tez juz kiedys wspomonalam ze pani ginekolog tak mnie wziernikiem badala ze strasznie mnie bolalo w 9 tyg ciazy jak zwrocilam jej uwage to mi powiedziala :" a czego pani oczekuje jak jeszcze pani nie rodzila i pochwa nie jest rozciagnieta"…