xtina nie martw się o to czy zrobisz się “luźna”. wszystko zależy od Twojej fizjologii. Każdy ma tkanki o indywidualnych predyspozycjach do rozciągania i u niektórych efekt będzie bez żadnych wyczowalbych różnić. Równie dobrze po porodzie może dojść do rozejscia się tkanek i rozluźnienia. Ćwiczenia są na tyle krótkotrwałe i są przez dość niewielki odstęp czasu wykonywane, że nie powinny spowodować trwałej zmiany w pochwie
Xtina w trakcie ćwiczeń nie masuję, bo w sumie za bardzo nie ma jak, dopiero po ćwiczeniach biorę olejek ze słodkich migdałów i masuję chwilę kroczę, ale króciutko może minutę. A Ty masujesz w trakcie ćwiczeń?
a co do seksu, to połowę tego forum przeczytałam, ale nie widziałam żeby ktokolwiek narzekał, wręcz niektóre kobietki mówiły że lepiej, bo mięśnie kegla lepiej wyćwiczone ![]()
JoannaL - cwicze wedlug instrukcji Aniball - trzymamy kciuki za pierwsze podejscie !
Annia122 - chodzilo mi o masaz krocza w ogole , na przyklad po ceiczeniach, nie rownoczesnie z balonikiem
moze zle sie wyrazilam.
Powiem Wam, ze strasznie bym chciala , zeby juz bylo po i zeby bobasek byl z nami w domu. Dla niego wiem, ze lepiej, zeby wysiedzial do Nowego Roku, ale ta koncowka ciazy jest dla mnie mega ciezka i psychicznie i fizycznie
Xtina doskonale rozumiem. Ja spędziłam w szpitalu 10 dni przed porodem i każdego dnia było coraz gorzej. Płakałam, ponieważ stres i zniecierpliwienie dawało w kość. Już chciałam być w domu z maluszkiem, na dodatek nerwy związane z samym porodem i komplikacjami.
Na szczescie nawet ciaza nie trwa wiecznie wiec mozna sie pocieszac w takich sytuacjach, ze predzej czy pozniej w koncu bobabsek wyjdzie ![]()
No ta końcówka ciazy chyba specjalnie jest taka ciężka żeby wyczekiwac już porodu. Tez już mam dość, Maly tak boleśnie boksuje (szczególnie po ćwiczeniach z balonikiem się uaktywnia), ze do 3 w nocy spac nie mogę i ciagle mam wrażenie, ze coraz niżej się już ustawia, wiec pewnie porod niebawem (choć mam nadzieje ze chwile jeszzcze poczeka i pozwoli mi wyćwiczyć jakiś konkretny wynik z balonikiem
). Wczoraj udało się pójść lekko do przodu- 21,3cm, xtina podziwiam za te mega obwody, dla mnie ten wynik to na razie max ![]()
Annia122 - ja za to w nocy spie w interwalach godzinnych bo tak czesto chodze siku
maly strasznie uciska na pecherz.
Co do Twojego obwodu to wlasnie spojrzalam do notatek i od 21,5 udalo mi sie w tydzien dojsc do 27-28 cm. Termin masz na 09.01 wiec teoretycznie powinno Ci sie udac jeszcze troche porozciagac
tylko uwazaj, zeby hie zrobic sobie krzywdy. Mysle, ze najgorsze co sie moze wydarzyc to otarcie i krwawienie tuz przed porodem.
U mnie tymczasem po wczorajszym dniu przerwy - dzisiaj 31,5. Uczucie rozpierania dalej okropne, mysle, ze nie jestem juz w stanie napompowac wiecej bo mam wrazenie, ze w srodku zaraz wybuchne . Za to wypycham taki obwod bez wiekszego problemu i bez szczypania czy bolu .
Xtina, to chyba już nie potrzebujesz iść dalej z obwodami tylko utrzymywać ten wynik do porodu i pójdzie jak z płatka ![]()
Ja wczoraj 22cm i dzisiaj też. W środku czuję że mogę więcej, ale przy wyjściu jest mega dyskomfort, nie wiem czy to siedzi w mojej głowie, ale boję się więcej. Generalnie nie mam żadnego krwawienia, ale po ćwiczeniach czuję pieczenie tkanek. Chyba mam jakieś mega mocne albo po prostu spięte mięśnie krocza- żeby balonik w ogóle zaczął wychodzić, muszę ustawić się w pozycji na klęczkach przodem oparta o ścianę, i dmuchając jak do gaszenia świeczki wydmuchiwać powietrze i na szczycie wydechu lekko poprzeć i ciągnąć za sznurek i tak parę razy i dopiero potem balonik sam powoli zaczyna się wysuwać. W każdej innej pozycji to bym chyba sobie do jutra mogła przeć.
A Ty Xtina w jakiej pozycji wypychasz balonik?
Chyba poród jednak nie jest tak blisko jak mi się wydaje skoro obwody idą u mnie wolno jak krew z nosa ![]()
Annia122 - powiem Ci, ze jak bylam na Twoim etapie to mnie tez bolalo najbardziej przy wypychaniu. Jesli czujesz , ze napompowalas za duzo to mysle, ze lepiej troche spuscic powietrze i wypychac mniej. Tak jak mowi instrukcja - czasami przez kilka dni osiaga sie takie same obwody. Lepsze to niz popekac.
Na pocieszenie tak jak powiedzialam - u mnie obwody w ostatnim tygodniu poszly mocno do gory, a teraz oprocz dyskomfortu w srodku ( nie jestem w stanie utrzymac dlugo w srodku takiego wielkiego balona) - nie boli knie nic zupelnie przy wypychaniu , nie czuje dyskomfortu ani kucia - mozliwe, ze krocze samo sie troche uelastycznia im blizej do terminu porodu
Co do pozycji - od czasu jak osiagnelam te 28-30 cm - wypycham balon w pozycji pollezacej ( takiej klasycznej jak do porodu) i takiej jak ty - na czworaka / na kleczkach. Na czworaka trudniej mi utrzymac w srodku balon , poniewaz chyba przez sile grawitacji wypada, musze go przytrzymywac - dlatego mysle, ze do porodu to bedzie lepsza pozycja ( w koncu chodzi o to, zeby bobo jak najsprawniej wyszlo
)
dziewczyny powiem wam, że mając Wasze opowieści o rozciąganiu i czasem o problemach jak krwawienie, strach przed zrobieniem sobie krzywdy, pobolewanie i do tego tyle gimnastylowania się żeby ten balonik włożyć i do teho tak czy siak jest ryzyko popękania… powiem, że popękanie szybciej się regeneruje niż trwa to ćwiczenie. Jeśli lekarz jest dobrym fachowcem i wkład serce w pracę, to potrafi pięknie zszyć. Ja nie mam żadnego śladu po szyciu. Jestem niecałe 2 miesiące po porodzie i nie mam dyskomfortu, ano nawet wrażenia jakiejkolwiek zmiany. wiem, że każdy inaczej pęka albo ma nacięcie, ale to nie jest takie straszne jak się wydaje. Ja panicznie się bałam i to było niepotrzebne. Ważne jest to by po porodzie nie dźwigać i uważać na siebie, oszczędzać się przez pierwsze 2 tygodnie zwłaszcza. Wtedy krocze poeknie się goi.
Eleonorka ja bardziej niż samego porodu boje się właśnie pęknięcia/nacięcia. Jak czytam o kobietach ze pękły aż po sam odbyt to mi się słabo robi. Moja koleżanka tak ostatnio pękła. Ani się załatwić, ani normalnie usiąść. Chyba plastyka krocza ja ostatecznie czeka. Dlatego ćwiczę żeby zminimalizować ryzyko, tym bardziej ze mam w brzuchu duze dziecko, na dzien dzisiejszy ponad 3600g, a termin na 9.01, wiec pewnie ok. 4 kg ostatecznie będzie. A to mój pierwszy porod, wiec tkanki tez mniej podatne. Nie wiem czemu natura nas tak dziwnie stworzyła, ze ciężko bez uszkodzeń urodzić.
Xtina, a jak czuć ze się za dużo napompowalo? Balonik się jakos blokuje na wyjsciu? Bo ja przy tych 22cm czuje ze to za dużo i nie wyjdzie, a jednak wychodzi
może u mnie wbrew pozorom jeszcze trochę do porodu zostało, skoro tkanki nie wydają się bardziej uelastycznione ![]()
Nie wspominając o innych powiklaniach jak nie trzymanie moczu, stolca, wypadanie pochwy, odbytu… do tego nigdy nie wiadomo na kogo się trafi… i jak komu się uda zszyć
ale dla mnie tez najważniejsze: chciałabym być szybko w formie po porodzie a wiem, ze bez nacięcia/pęknięcia i zszywania jest to łatwiejsze. Mam już dość oszczędzania się przez ostatnie miesiące… chce w końcu wrócić do swoich pełnych obrotów.
Ą to fakt, że różnie może być. Ja również panicznie się bałam, ale doszłam do wniosku, że mniej się bije nacięcia krocza niż cc. Akurat u mnie szybciutko powróciła sprawność więc tu mogę śmiało powiedzieć, że nie było źle. Nietrzymanie wysiłkowe tak czy inaczej może się pojawić po porodzie - u mnie było przez kilka dni przy śmiechu, albo bólu.
Ania u nas na iść pokazywali 3500 a maluch był o 220 g mniejszym. Granica błędu może być do 0.5 kg w jedną lub druga stronę ![]()
Eleonorka byłabym mega szczęśliwa gdyby się okazało, że jest jednak 0,5 kg lżejszy
gorzej jak niespodzianka w drugą stronę heh, ale nie przewiduję takiej opcji ![]()
Hahaha im większy tym lepiej przy ubieranki, noszeniu, przewijaniu Ale faktycznie dla mamy lepiej jak przy porodzie będzie troszkę mniej
może akuratbedzie równe 3500 do teho czasu.
Eleonorka13 -no tak ryzyko pekniecia jest , ale po to cwiczymy, zeby go uniknac. Mowisz, ze popekanie goi sie szybciej niz to cwiczenie , byc moze w Twoim przypadku tak bylo lub masz racje, ale jednak jestesmy na forum o Aniballu, ktory ma pomoc uniknac pekniecia lub naciecia krocza wiec o tym rozmawiamy i wspieramy sie w wykonywaniu cwiczen. Jakbysmy chcialy po prostu dac sie naciac czy peknac to by nas tu nie bylo ![]()
I jako, ze obie z Annia122 jestesmy kilka dni przed terminem pierwszego porodu to wolalabym , zebysmy wymienialy sie wskazowkami dotyczacymi cwiczen i ewentualnie przebiegu porodu / fazy parcia niz wypadaniu pochwy / odbytu jesli to mozliwe , troche sie zalamalam jak to przeczytalam
Annia122 - jak napompuje za duzo to czuje prawie bol w srodku i faktycznie wtedy balonik nie wypada sam nawet jak jestem w pozycji klecznej / na czworaka
Cześć dziewczyny, zaglądam do Was od czasu do czasu żeby sprawdzić, jak Wam idzie i bardzo się cieszę, że niezmiennie można odnaleźć tu słowa wsparcia. Również postanowiłam dołożyć trochę swojego wsparcia. Mówi się, że poród dużego dziecka (ok. 4 kg) jest równoznaczny z poważnymi obrażeniami. Sama rodziłam takiego wielkoluda i umierałam z przerażenia przed porodem. W wielu przypadkach tak się dzieje, jednak jakie było moje zdziwienie, gdy robiąc wywiad przedporodowy wśród moich dalszych i bliższych znajomych, okazało się, że dziewczyny, które urodziły kilkoro dzieci, najlepiej wspominały poród największego dziecka. Był szybki i wyjątkowo mało bolesny. Nacięcia były, ale były też przy pozostałych mniejszych dzieciach, więc podejrzewam, że nacicnane były rutynowo. Nie dawało mi to spokoju i zapytałam swojej ginekolog o co chodzi z tymi porodami dużych dzieci. Odpowiedziała mi, że porody dużych dzieci owszem są ryzykowne ze względu na gabaryty, ale jednocześnie dzieci te są na tyle silne, że często pomagają matce i wypychają się same, dlatego porody są często szybkie. Nie zawsze tak jest, ale w wielu przypadkach tak się działo. Podniosło mnie to na duchu i ćwiczyłam z balonikiem jeszcze więcej, żeby pomóc wielkoludowi swobodnie przyjść na świat. Poród faktycznie był szybki, niecałe 3 godziny, a krocze w stanie nienaruszonym. Cudowne uczucie, móc od razu po porodzie usiąść na pupie wygodnie i rozkoszować się maleńswtem przy piersi. Piszę to, aby pocieszyć te dziewczyny, które spodziewają się dużych dzieci. Duże dziecko wcale nie oznacza konieczności nacięcia! Jeśli odpowiednio przygotujecie kroczę to macie szansę na sprawny i szybki poród. Tego serdecznie Wam życzę!
Dziewczyny spokojnie, nie jestem przeciwna baloniki i sama jestem ciekawa jakie efekty osiąganie bo w przyszłości chce również spróbować i uniknąć super pęknięcia jakie miałam za pierwszym razem. Mam nadzieję, że zagojone pęknięcie nie jest żadnym przeciwwskazaniem do stosowania balonika.
Chodziło mi o to, ze z balonikiem ćwiczę nie tylko po to, żeby uniknąć nacięcia ale tez zmniejszyć ryzyko wystąpienia innych powikłań, nie wiedziałam, ze może to zdołować i nie miałam zamiaru tak wpłynąć na inne forumowiczki, jeśli kogos uraziłam to przepraszam…
Nat-0 gratuluje i jednocześnie zazdroszczę nienaruszonego krocza, mam nadzieje, ze za niedługo sama będę mogła tu to napisać ![]()
Trzymam za Was kciuki dziewczyny
dawajcie znać po porodach jak poszło.