Aniball = łatwiejszy poród?

Dzięki Gosiu, poczytam jeszcze na tym drugim forum o aniballu, może znajdę przyczynę moich niepowodzeń, bo już nie mam pomysłu czemu tak się dzieje. Masaż krocza robię już jakiś czas olejkiem ze słodkich migdałów :):slight_smile: Dzisiaj jeszcze spróbuję ostatni raz z tym balonikiem, ale nie wiem co z tego wyjdzie. Jakieś zbyt napięte mam te mięśnie.

Dziewczyny, urodziłam zgodnie z terminem 18.12!
Niestety poród był hardkorowy, nie starczyło już sił, żeby walczyć o ochronę krocza i zostałam nacięta.
Najważniejsze, że córcia jest już z nami:)
Jest żywiołowym i zdrowym dzieckiem. ważyła 3580, główka 36cm, 10/10.

W skrócie: regularne skurcze od 17.12 od godziny 21. O 10.00 przyjmują mnie na odział z rozwarciem 3 cm i pieknym skurczami. o 13 jest już 6cm, o 14 idę na porodówkę i zaczyna się droga przez mękę. Pomimo mojej dużej aktywności fizycznej, dziecko nie ustawia się w kanał rodny. O 20 przebijają pęcherz płodowy, żeby odpływajace wody ułatwiły wstawianie się. Wód jest dużo i dziecko “balotuje” a rozwarcie nie postępuje. dostaję gaz i paracetamol. Ból jest nie do wytrzymania, modle się, żeby się skończyło Lekarka pyta, czy chcę cesarkę, czy spróbujemy mocniejszy lek przeciwbólowy, a potem oksytocynę, żeby jeszcze wzmocnić skurcze, co pomoże uzyskać rozwarcie. Płacząc, decyduję się na drugą opcję, niestety bez większego skutku bo rozwarcie nadal tylko 6cm. Pani doktor, decyduje, że robimy cesarkę. Przygotowują mnie na przewiezienie, wtedy wchodzi młody lekarz i mówi, ze Iza jest wolna. Przychodzi owa Iza, na skurczu wkłada mi ręce i wkręca główkę dziecka w szyjkę. Ból najgorszy w życiu, ale dziękuje jej z całego serca. Po tym zabiegu rozwarcie 10 cm, zakładają cewnik i w 17 minut rodzi się córcia. Na początku w ogóle nie umiałam przeć, nie miałam siły, ale tak na prawdę na tym etapie ból był już dużo mniejszy niż przez ostatnie 5 godzin. Jedynie parcie na na stolec straszne, niewspółmierne do tego które odczuwałam przy ćwiczeniach z balonikiem. Natomiast ogólnie ten etap, bólowo nie był najgorszy, a w końcu coś zaczęło się dziać, więc też chyba zaczeły działać endorfiny i adrenalina. Córeczka o 23.27 pojawia się na świecie. Druga faza porodu trwa 17 minut.

Na baloniku jakoś przed porodem uzyskałam 30 cm. Tak jak mówię, nie starczyło chyba siły i zostałam nacięta - na dźwięk pękającej skóry krzyknęłam tylko ze strach “o boże ale pękłam” :slight_smile: Balonik dał mi komfort przed porodem i myślę, ze pewnie pomógłby gdyby rozwarcie nastąpiło szybciej,…
Po porodzie byłam wykończona, ważę tylko kg więcej niż przed ciążą. Nie maiłam siły podnieść ręki. Mój mą był cały czas ze mną, pomimo tego, że chciał wyjść, ale mówił, że bał się, że tam umrę jak wyjde i widział chyba wszytsko co najgorsze, był dla mnie ogromnym wsparciem. Sama rana nie sprawia trudności nie boli, czasami zaciągnie jak zrobię jakąć nietypową, bardzo rozciągającą pozycję. Mam nadzieję, że zrośnie się jak na psie i nie będzie problemów.
PA!

No to ja tez po, urodzilam naturalnie 25.12;) W Wigilię rano po tych sączacych sie wodach w szpitalu robili mi tyle badań że bylam zmęczona… 1 USG, 3xKTG, 2 badania ginekologiczne (po ktorych plamilam dlugo), mialam wenflon, mocz na badania, o22 dozylnie antybiotyk (bo od rana gdy wody sie jakies pojawily nie odplynely). W Boże Narodzenie mialam byc na czczo (myślałam, że pewnie na krew). Przy obchodzie 9:30 niespodzianka, że przenoszą mnie na porodowke. O 10:00 oksytocyna, rozwarcie raptem.na 1,5cm, spacery, pilka, bez wiekszych postępów, lewatywa ( nie taka straszna),lekkie pobolewanie podbrzusza, skurczy praktycznie żadnych. 2h nastawiania sie na cesarke, śpiewanie koled i ogladanie spadajacego sniegu przez okno:-P Wszystko zmienilo sie o13,rozwarcie do 4cm, skurcze juz wyrazne, jak mocne i nasilajace sie bole miesiaczkowe. W ruch wszedl gaz rozweselajacy - wcale nie rozwesela ale jest wrazenia bycia na haju, tez fajne, masz gdzies kto jest z personelu, co Ci robią. Sluchasz polecen. Po pół godzinie mialam taki skurcz że lzy pociekly po policzku, ale wdychajac gaz dostrzeglam anastezjologa wchdzacego na sale. Polozna jesCze mnie zbadala i poszedl caly pecherz z wodami, chyba przepila ale to nie bolalo. Znieczulenie zew.op. w kregoslup po turecku na lozku tez nie bolalo bo bylam na haju. Potem nagle znowu wśród zywych, całkowicie swiadoma. Znieczulenie zmiekczylo mi szyjke i nagle 8cm rozwarcia (ominal mnie ,kryzys 7cm"), potem uczucie parcia na odbyt, co raz mocniej i mocniej, jeszcze raz badanie i juz 10cm. Ledwo wstalam z lozka i zaciskajac nogi i reke poloznej przeszlam na fotel porodowy i serio myslalam że zaraz popuszcze. W pierwszej chwili pomyslalam że to resztki po lewatywie :stuck_out_tongue: Nie wiedzialam że to parcie dzidziusia:-P Na fotelu pozycja na bokach, z walką ze skurczami. Bo (tez nie wiedziałam) musialam tak.jakby walczyc z potrzeba parcia, wzbraniajac sie przed tym. Wiec nie bolalo samo to tylko ciężko bylo to wytrzymac. Duzo pomogla tu polozna mowiac jak mam oddychac. Po kilku walkach z parciem, polozyli mnie po srodku fotela i dostalam pozwolenie na parcie. 3x i Mała byla na swiecie 16:20. Porod liczony od skurczy trwal 3h20min. Ostatnia faza 10min. Nie mam co narzekac;)

Aczkolwiek… Mała spora i musialam zostać nacieta. Czy żałuję balonika? Nie… moze mimo wszystko pomogl w rozwieraniu sie szyjki bo wszyscy byli zdziwieni. Ale na 100%tego nie wiem. Na pewno pozwolil mi wytrenowac oddech do perfekcji i oswoic się, przygotować mentalnie. Ale odczucia są jednak inne, ja nie czulam wychodzenia dziecka tak jak wychodzi balonik, tam nic nie czulam, nie.czulam ani naciecia ani wychodzenia główki, ja czulam potrzeba parcia i parlam macica, brzuchem nie wiema czym ale parlam. Darlam sie, ale nie mialam chwili zawachania, robilam to co mi kazala położna. I tj chyba recepta. Dziewczyny… życzę powodzenia i myślę, że moga Wam zyczyc takiego czasu porodu jak mialam;) Trzymajcie sie!

Ania122 - dokladnie - mowie o szpitalu w Gdansku na Zaspie.
Gosia i Agabiala - ogromne gratulacje ! Z pewnoscia tych swiat nie zapomnicie :slight_smile: nie ukrywam, ze troche jestem zawiedziona, ze mimo cwiczen zostalyscie naciete.

U mnie tymczasem 29,5 cm

GoGosia gratulacje!
Oj Gosiu, rzeczywiście nie masz co narzekać i życzymy sobie wszystkie takiego porodu! Potwierdzam, ze odczucia porodu i ćwiczeń są inne:przy porodzie czujesz bardzo mocne parcie jak na stolec a rozpierania krocza w ogóle. jeżeli polozne robią lewatywe, to myślę, że warto skorzystać. Ja robiłam w domu, bo w szpitalu w którym rodzilam nie robią, a później chyba jeszcze z dwa razy w trakcie skurczy na kibelek i mega mnie stresowalo do pewnego czasu, że zrobię na łóżko, potem było wszystko jedno.
Balonik ocenie po czasie, bo pomimo wcześniejszego entuzjazmu, to na razie nie mam zdania. Powiedziałabym, że nastawil mnie być może nawet zbyt pozytywnie. Myślałam, że skoro cwiczylam, to pojdzie gładko, a było zupełnie inaczej. po meczacych skurczach nie mialam siły panować nad oddechem, pierwsze parcia mi w ogóle nie wychodziły, a jeszcze musialam trzymać swoje uda. Bezpośrednio po porodzie byłam nawet zawiedziona, że mi nie pomogl, ale to akurat nie wina balonika, a mojej budowy.

agabiala i GoGosia serdeczne gratulacje!:slight_smile:

Gosiu a jak duże Twoje dzieciątko ?
i powiedzcie dziewczyny czy pozycje, w których było Wam najwygodniej wypierać balonik sprawdzają się przy porodzie? Trzeba faktycznie przeć czy jest opcja, że skurcze macicy same wypchną dziecko i wystarczy oddychać ? Dużo Was ponacinali? Szkoda, że nie udało się bez, ale najważniejsze, że dzieciaczki są już z Wami :slight_smile: Myślę, że poród to jest hardkorowe przeżycie, że pewnie przy samym końcu to w pierwszej kolejności myśli się o tym żeby te męki się skończyły a ochrona krocza pewnie schodzi na dalszy plan…

U mnie ruszył temat z ćwiczeniami, poczytałam to drugi forum, o którym Gosiu pisałaś i okazało się, że przy pompowaniu balonika wsysa mi się do środka ten drugi mniejszy balonik, wystarczyło przypilnować tematu przy pompowaniu żeby jednak został bardziej na zewnątrz i użyć trochę więcej żelu i poszło 3 razy jak po maśle- dziś 17, 18,5 i 20 cm, więc wreszcie coś do przodu. Żałuję tylko, że wcześniej nie zaczęłam, bo ten pierwszy tydzień to wychodzi trochę taki na zapoznanie się z balonikiem, gdybym wiedziała to co teraz, to pewnie i 25 byłoby już na liczniku :slight_smile: ale może maluch nie będzie się spieszył i uda mi się jeszcze jakiś wynik osiągnąć.

Xtina super wynik! na kiedy masz termin?

agabiala też mialam problem z udami! Położna co chwilę kazała mi się rozluźnić i puszczać nogi, tu jeszcze skupiać sie na oddechu, przeć, i te uda znowu… koncentracja i podzielnosc uwagi;)

Ania123 dziękuję;) Córcia ma 3.640 i 56cm dlugosci no i glowka 36cm także… no… bez nacięcia nie wyszlabym calo. Co do pozycji no ja tylko w pół-leżącej cwiczylam i w takiej rodzilam. Nie ma opcji bez parcia, bo potrzeba parcia jest ogromna, nie przeskoczy sie tego. To uczucie towarzyszace porodowi. Nie wiem ile mnie nacieli, w lusterko jeszcze nie patrzylam… wiem, że tylko z prawej strony i tylko tam czuję. Muszę troszkę bardziej na lewym posladku siedzieć. Ale wczoraj bylo najgorzej. W nocy 2x prosilam o kroplowke z przeciwbolowym bo i krocze ale i macica sie obkurczala i tez mi to spac nie pozwalalo.
Ale ciesze sie Aniu, że na tamtym forum znalazłaś pomocne info;) Powodzenia i pozdrawiam

Dziewczyny a o co chodzi z tymi udami, bo chyba nie do końca rozumiem ? Agabiala czemu musiałaś je trzymać?

Podpinam sie pod pytanie o uda :slight_smile: o co chodzi ?
Annia122 - termin mam na 06.01 wedlug OM, wedlug usg na 29.12. Z balonikiem cwicze od 3 tygodni ( zaczelam 08.12) i zaczynajac od 19 cm dzis udalo mi sie wypchnac 30,5. Balonik wychodzi dosc latwo , ani razu nie krwawilam ani nie mialam otarcia , natomiast uczucie rozpierania po 20pompkach+ jest okropne , jestem cala spocona jak mam go trzymac w pochwie dluzej niz minute.

Wlasnie zastanawia mnie tez jedna rzecz - z tego co czytalam w internecie sredni obwod glowki noworodka miesci sie w przedziale 33-38(!) cm, a u noworodkow plci meskiej srednia to 36cm. Dlaczego w takim razie instrukcja aniballa zaleca rozciaganie do 28-30 cm obeodu - czy to nie za malo ? GoGosia - w tak zwanej wolnej chwili daj znac ile masz szwow :slight_smile:

Poki mam jeszcze troche czasu zaczynam rozwazac cwiczenie jeszcze wiekszych obwodow. aczkolwiek zaczynam watpic , czy jeszcze wieksze obwody sa mozliwe… strasznie sie mecze… motywuje mnie tylko brak nacinania w szpitalu do ktorego bede jechac.

xtina może dlatego, że w tych granicznych normach może dojść do pęknięcia i wiąże się to z bólem? jeśli rozciagniesz do 30 to już bez problemu 38 przeciśnie się nie robiąc dużych szkód. Tak mi się wydaje

Xtina to mamy podobny termin, ale ja z moimi wynikami przy Twoich jestem daleko w lesie:D Od dawna jest u Was ten ordynator, który zabrania nacinania? Nie myślałaś nad tym żeby zmienić szpital z tego powodu ? Chociaż ze swoimi wynikami raczej nie masz czego się obawiać.
Myślę, że producent zaleca osiąganie takich obwodów, dlatego że dziecko nie ustawia się najszerszym obwodem główki, poza tym kości czaszki u dziecka są ruchome.

Ania faktycznie, kompletnie wyleciało mi to z głowy. Ale jeśli producent zapewnia skuteczność przy 30 cm to spokojnie trzeba zaufać. w końcu po to wyprodukował balonik by spełniał swoją funkcję :slight_smile:

Hm kurcze , ale GoGosie jednak nacieli przy bardzo dobrym wyniku 27 cm. GoGosia a dawalas znac poloznej / lekarzowi, ze zalezy Tobie na ochronie krocza czy juz bylo Co wszystko jedno ? Bo moze nacieli z automatu a nie dlatego, ze mala byla za duza ?
Annia - ja sie dowiedzialam o tych rewelacjach ze szpitalem pare dni temu i teraz juz po prostu nie chce zmieniac ,- w zadnym innym szpitalu nie bylam , a ten ma w razie czego najlepsza patologie ciaze i generalnie jak sie cos dzieje z bobaskiem to i tak wioza karetka na Zaspe.
Na pocieszenie powiem Ci, ze jak juz sie przelamalas to potem postepy ida naprawde szybko , mysle ze w ciagu 2 tygodni mozesz rozciagnac sie do tych magicznych 28 cm :slight_smile: kazde kolejne pompniecie to jest bardziej przelamanie granicy psychicznej niz fizycznej.

Mam nadzieje ze bedzie tak jak mowicie i balon cos pomoze :slight_smile: oczywiscie jak bede juz po - zdam relacje :slight_smile:

Gratuluje dziewczynom, które urodziły :wink: szkoda, ze nie udało się uniknąć nacięcia, ale ważniejsze, ze z dzidziusiami wszystko dobrze :wink: niestety czasami inaczej się nie da…

Kamylka a jak tam u Ciebie?? Chyba tez za niedługo poród czy już po?:wink:

Ja dzisiaj kończę 36 tyg… i zaraz biorę się za ćwiczenia

Joanna powodzenia ! ja jestem ogromnie zawiedziona, że nie spróbowałam. Ale nie ma teho złego :slight_smile: teraz wiem co czują mamy po pęknięciu i nacięcie .

Mi jak ciąża pozwoli to też chcę spróbować aniball. Wiem, że i tak się nie sprawdza w 100%. Ale zawsze warto spróbować. Przy pierwszym porodzie byłam nacinana ale nie czuję żadnego dyskomfortu z tego powodu.

Nie taki diabeł straszny :slight_smile: chyba bardziej przerażające są instrukcje co do pielęgnacji krocza po porodzie i ewentualnych odczuć niż rzeczywistość. Ja szczerze mówiąc nie stosowalam się ściśle do tych reguł i bardzo szybko ładnie zagoilam krocze pomimo popekania po sam szczyt pochwy.

Xtina mam nadzieję ze szybko pojde z obwodami, wczoraj udało się 20,8cm, ale czułam ze to max, balonik ledwo wyszedł, a napięcie tkanek czułam ze maksymalne. Szkoda ze pompka pompce nierowna i trzeba zaufac odczuciom.

Annia122 - a czy masujesz rownoczesnie krocze ? Ponoc bardzo pomagaja te wszystkie olejki naturalne na rozmiekczenie tkanek ( ja uzywam z Avocado) - moze to pomoze - ale grunt to mysle ze nie przesadzic , wedlug instrukcji aniballa mozliwe jest nawet osiaganie tych samych obwodow przez kilka dni wiec glowa do gory :slight_smile:

Dziewczyny a jak u Was z seksem od czasu jak cwiczycie ? Troche martwilam sie , czy balon nie spowoduje, ze zrobie sie luzna, ale moj maz mowi, ze nie czuje roznicy :slight_smile: fakt , ze uprawialismy seks jakies 12 h po cwiczeniach

Dziewczyny a ćwiczycie wg instrukcji aniball czy epino? W starych komentarzach dziewczyny pisały ze z epino podobno tak samo skuteczny a łatwiejszy do wykonywania… i sama nie wiem :slight_smile: narazie krążę wokoło tego balonika i nie mogę się przemoc na pierwszy raz