Mi się chyba nie uda ćwiczyć z balonikiem. Ciąża jest zagrożona i pewnie balonik odpada.
Aneta W którym tygodniu jesteś?? Ja od 29 tyg miałam ciąże zagrożona wczesnym porodem, dostaliśmy sterydy na płuca , leżałam itd, ale wytrzymalysmy i ruszamy z balonikiem. Może u Ciebie tez się uda !![]()
Ja tak miałam w pierwszej ciazyr. Teraz jestem pod koniec pierwszego trymestru. Myślałam, że teraz będę mogła w tej ciąży ćwiczyć z balonikiem. Ale nie wygląda teraz to dobrze. Ciekawe czy będę mogła ćwiczyć. Zobaczę jak to będzie. Na kupno mam jeszcze czas.
To jeszcze sporo czasu. Trzymam mocno kciuki!
Hej dziewczyny
Melduje sie po porodzie - dla przypomnienia termin mialam wedlug OM na 6.01, urodzil sie dzisiaj w nocy o 4:10 ![]()
Dane techniczne - waga 3450, 59 cm dlugi, obwod glowy 33cm.
Balonem osiagnelam wynik 31,5
pierwsze lekkie skurcze o 15 minut pojawily sie wczoraj kolo 15, wtedy jeszcze nie bylam pewna czy to porod czy skurcze przepowiadajace. Ok 19 mialam juz mocne skurcze co 5 minut. wtedy rozwarcie bylo na 3cm. Pojechalam do
szpitala ale tam kazali mi jechac do domu. To bylo straszne , w domu myslalam, ze zagryze sciany , bardzo pomagal prysznic, skakanie na pilce i masaz krzyza na skurczy przez meza. Kazali mi przyjechac z powrotem za pare godzin. O 24 ledwo zeszlam do samochodu. przyjeli mnie w szpitalu, wtedy mialam juz “ wypracowane” 3 palce czyli rozwarcie na okolo 5cm. Skurcze co 2-3 minuty.
Potem juz do fazy parcia bylo dobrze , dostalam gaz ( rewelacja, po tylu miesiacsch abstynencji czulam sie jak na mega bombie
ciagle sie smialam- polecam ! ) i zzo - mala dawke , a bo rozwarcie wtedy juz bylo ok 6 cm wiec nie mogli podac za wiele, bo nie odczuwalabym parcia. Ale i tak bardzo pomoglo, czylam skurcse ale zdecydowanie slabsze. Moglam odpoczac
I teraz to co was najbardziej interesuje :
Faza parcia - niestety w moim przypadku trwala dlugo 1,5 godziny., zaczela sie ok 2:30. takze balon jakos nie wplynal na skrocenie tej czesci porodu. Nie moglam wyprzec bobasa i bylo to dla mnie straszne. Wszystko fizjologicznie bylo ok, bobasek ladnie wstawil sie w kanal rodny ale… no po prostu nie umialam i troche tez balam sie, ze „ popuszcze” - nie zrobilam lewatywy, w szpitalu nie oderowali takiej uslugi i strasznie sie na tym zafiksowalam. Eiem, ze to glupie ale taka mialam w tym
momencie faze. W koncu podali mi oksytocyne - wtedy bol i potrzeba parcia byly tak nie do wytrzymania , ze kazalam mezowi wyjsc i wtedy wyparlam malucha na zewnatrz . Ulga niebywala ![]()
I … co najwazniejsze - udalo mi sie uniknac i pekniecia i naciecia krocza.! Polozna i lekarz byli zachwyceni , mowili zebym wszem i wobec zachwalala i reklamowala balonik bo to jest swietne urzadzenie , ktore bardzo ulatwia im prace i znaczaco wplywa na ochrone krocza. Dumnie przehadzam sie po korytarzu , robie normalnie siku, bylam pod prysznicem - odczuwam tylko delikatne pieczenie, jak po jakiejs ostrzejszej nocy z mezem ![]()
Niniejszym moge zapisac sie na scianie chwalyforum Lovi i szczerze polecac ow balon
gdyby nie fakt, ze nie umialam i balam sie przec, pewnie pomogl by jeszcze bardziej. Dziewczyny - ten produkt serio wart jest swojej ceny. Polecam i zycze Wam powodzenia :*!
Cześć dziewczyny, natrafiłam na forum szukając szczegółowych inf. na temat magicznego balonika.
Jestem w pierwszej ciąży w 38tc. Ćwiczę z aniballem od 2 tygodni, ale co drugi dzień. Zaczynałam od średnicy 20cm, aktulalnie 25,5.
Ja trzymam balonik ok 4 minut, po czym go “wypycham” oddechami. Czytałam że niektóre z Was minuty nie wytrzymują- może powinnam go krócej- żeby sobie nie zaszkodzić? Ogólnie od dziecka mam problem z nietrzymaniem moczu i przy wypychaniu balonika popuszczam, wiem że po porodzie nie bedzie lepiej, ale ćwiczę. Pozdrawiam ![]()
Xtina gratulacje! Super, że udało się ochronić krocze
Może jeszcze znieczulenie miało wpływ, że ta druga faza dość długa. Ale najważniejsze, że jesteście cali i zdrowi ![]()
Xtina super wiadomość! Gratulacje dla Was !![]()
Mam parę pytań- czy ten ostatni etap porodu przebyłaś w tej pozycji w której zazwyczaj rodziłaś balonika czy jednak w innej było Ci lepiej? I czy rodzenie dziecka jest chociaż w części podobnym uczuciem jak rodzenie balonika? I jeśli chodzi o bóle porodowe to faktycznie zwalają z nóg czy są do przeżycia? Ja myślałam już, że w Nowy Rok zaczęłam rodzić, bo miałam skurcze przez 6h, przy końcu już co 5 min, ale jednak po prysznicu przeszły. Generalnie jestem trochę w szoku że odesłali Cię ze skurczami co 5 min, bo skąd potem wiedzieć kiedy ponownie przyjechać- bałabym się że w domu urodzę.
U mnie powoli, ale do przodu- wczoraj 22,8, dziś 23,5, może coś jeszcze do porodu poprawię w wynikach ![]()
Hanna S. u mnie samo rodzenie balonika trwa jakieś min.10 min, bo mam problem z wypchnięciem
i na razie nie czuję żadnych skutków ubocznych
Xtina i jeszcze jedno pytanie- czy miałaś tez bóle krzyżowe ?
Xtina gratulacje!
super, ze krocze całe i ze masz już to wszystko za sobą ![]()
Annia122 - Bole krzyzoee - mialam w domu najwieksze miedzy powrotem a wyjazdem po raz drugi do szpitala. Ale skaczac na pilce i oddychajac przepona maz masowac mi krzyz i to wystarczylo, te bole byly znosne. Pomogl tez prysznic.
Jesli chodzi o intensywnosc bolu ogolem- no powiem tak - do rozwarcia 3 cm bolalo jak na okres tylko regularnie. Na tyle bylo to znosne, ze az zadzwonilam do lekarza zapytac sie czy to napewno porod czy nie. Ocenilanym bol na skurczu na 4.
Pomiedzy skurczami nie boli.
W najgorszym momencie czyli tak na rozwarciu 6 cm przed znieczuleniem kiedy poproszono mnie o ocene w skali od 1 do 10 mocy bolu w najgorszym momencie skurczu odpowiedzialam 8,5 . To tez swiadczy o tym, ze bol nie byl az taki nie do przezycia.
Najgorzej bylo juz na sam koniec jak podali mi oksytocyne, po 1,5 h parcia kiedy juz nie dzialalo znieczulenie. Podczas ostatniego parcia prawie zemdlalam. Kilka razy powiedzialam, ze chyba tego nie przezyje.
Annia - co ja moge poradzic - moim zdaniem boli oczywiscie, ale pewnie kazdy ma troche inne bole, u kazdego trwa to krocej / dluzej i kazdy ma inny prog bolu. Napewno co moge poradzic to zzo i gaz - rewelacyjna sprawa. Mi pomoglo to przetrwac moment od 6cm do pelnego rozwarcia czyli wedlug wiekszosci osob ten najgorszy etap. Uwazam, ze jesli zyjemy w xxi wieku to trzeba korzystac z mozliwosci jakie daje nam postep medycyny a nie za wszelka cene udowadniac sobie nie wiadomo co - dlatego nie martw sie, jesli bedzie bardzo zle to popros o znieczulenie , pekarze zreszta sami powinni zaproponowac ci opcje.
Jesli chodzi o uczucie podczas fazy parcia vs balon - no u mnie jednak nie bylo to to samo, bolalo i bylo to uczucie podobne do gigantycznego zaparcia. Uczucie pelnosci w pochwie jak wychodzil maluch- podobne do uczucia z nadmuchanym balonem, dzieki czemu miedzy skurczami staralam sie luzowac miesnie dna miednicy.
Powodzenia ! Daj znac jak poszlo!!
W końcu mogłam rozpocząć ćwiczenia
pierwszy raz nie był taki zły… w sumie byłam nastawiona na gorsze. Wiadomo, nic przyjemnego ale da się przeżyć
co mnie zdziwiło, w miarę szybko udało mi się włożyć balonik a bałam się tego okropnie bo czytałam, ze sporo dziewczyn ma z tym problem na poczatku… pierwszy raz poszedł szybko ale na obwodzie tylko 16,5cm… potem nie mogłam chwilkę włożyć spowrotem, ale udało się gdy zmieniłam pozycje i drugi wynik to 18 cm. Na tym skończyłam, bo łatwo się obcieram a chce tego uniknąć… Wynik może bez szału ale jak na pierwszy raz i tak jestem zadowolona
następne ćwiczenia jutro albo pojutrze. Wtedy pewnie tez powalczę więcej razy a nie tylko dwa.
Czy ktoś jeszcze teraz ćwiczy/zaczyna ćwiczenia?![]()
Aha jeszcze odnosnie pozycji - rodzilam w klasycznej , glownie przez te dziwne wizualizacje zrobienia kupy, stwierdzilam ze jak cos to lepiej pod siebie
ale pewnie na kleczkach by poszlo szybciej , tak mysle.
Xtina ogromne gratulacje, super, że już masz to za sobą ![]()
Ja miałam jeden dzień taki kiedy zakrwawiłam, przy 26 cm, jakoś tak mnie to wystraszyło, ze pozniej mialam sporą przerwę. Wróciłam do ćwiczeń, ale nie pompuję już balona w środku ( bo przy pierwszej próbie znów krew), tylko wkładam go tak nie do końca i w sumie pompuję przy samym wyjściu. I narazie po powrocie nadal tylko 26 cm. Po cwiczeniach troche masuję krocze, może to cokolwiek da
Termin na 8.01, z usg 10.01. W sumie chcialabym żeby synek urodził się w terminie, bo często mam takie porządne miesiaczkowe bóle podbrzusza, no i dodatkowo ciezko chodzić bo wszystko ciągnie i boli
Ale z drugiej strony to mój pierwszy poród więc “trochę” się stresuję… ![]()
Joanna.L powodzenia z ćwiczeniami, najważniejsze że się nie zraziłaś na początku i że tak dobrze poszło, teraz będzie tylko lepiej, dawaj znać ![]()
Klaudia.St właśnie zastanawiałam się co tam u Ciebie. To termin już za kilka dni, zazdroszczę!
i trzymam mocno kciuki. Strach jest normalny, chyba im bliżej, tym każda się bardziej obawia… ale tak czy siak urodzić będzie trzeba wiec chyba lepiej mieć to szybciej za sobą niż przed sobą ![]()
Hej ja dzis zaczełam. 37+6. Udalo się 19cm, malutko patrząc na to ze juz rodziłam
chyba sie nie uda dojsc do zadnej sensownej liczby.
A powiedzcie ile razy przy jednej sesji 'rodzicie" balonik?? Bo niewiem ile trzeba zeby byl sens. Ja musze go trzymac bo sam za szybko by wychodzil wiec prsktycznie narazie nic nie robie zeby wyszedl, oddycham tylko bo piecze krocze ![]()
Kataryna ja teraz zrobiłam 4 powtórzenia, więcej mi się już nie chciało
dobiłam do 21cm i zadowolona z siebie zakończyłam na dzisiaj :)) mnie czasami piecze przy wprowadzaniu balonika
hej, ja zaczęłam przedwczoraj. Rodziłam we wrześniu 2017 i po cwiczeniach z balonikiem obyło się bez pęknięć, teraz mam termin na 30.01, niestety mam żylaki sromu
więc położna nie kazała się forsować z ćwiczeniami
zaczęłam od 21 , zobaczymy jak pójdzie. Są tu jakieś dziewczyny z żylakami, które ćwiczą?
Xtina dzięki za ogrom informacji !
Ja po tym jak w środę wypchnęłam 23,5 cm, cały czas czulam pieczenie i szczypanie, wczoraj i dzisiaj znowu próbowałam ćwiczyć, ale wciąż mnie piecze, także chyba daje sobie spokój z ćwiczeniami żeby sobie nie zaszkodzić przed porodem. Zrobiłam nawet badania moczu, bo myślałam ze jakaś infekcja i stad to pieczenie, ale wszystko wyszło Ok, wiec to musi być po prostu jakieś obtarcie po ćwiczeniach.
Anna 122 zaaplikuj sobie z rana Lactovaginal tak w razie wu a wieczorem ćwicz z tym samym obwodem i zobaczysz. Albo jeden dzień przerwy. Mnie też jesy słabo jak sobie myślę o tych cw ale po ostatnim porodzie wiem ze warto !