Zaczynamy
dziś pierwszy dzień ćwiczeń…18 cm typowo jak większość z was, ale frajda nie zła
jestem mega zadowolona bo bez żadnego problemu poszło te 18. Ma nadzieję że zdążę dojść do wymarzonych 30 bo mam wrażenie że mała już coraz niżej.
Cześć dziewczyny!! Nie mogę wrzucić długiego komentarza. Macie na to jakiś sposób?
Komentarze wrzucę na raty :
Cześć kochane !
Jestem jeszcze w szpitalu ale mam chwile żeby napisać…
No wiec 3 tyg przed planowanym terminem w dn 4.10 5:30 usłyszałam jak coś mi pękło i sobie myśle ze to mógł być pęcherz owodniowy- nie pomyliłam się bo za 20 min odeszły mi wody i za godz byłam już w szpitalu z zerowym praktycznie rozwarciem ( był może na opuszek ). Nikt chyba nie wierzył ze urodze w tym samym dniu. O 16 zaczęły się już mocne skurcze a o 19:50 Tatianka była już ze mna
podsumowując 4 godz silnych skurczy + 20 min partych. Urodziłam mała 2300 30 cm główka a na balonie doszłam do 26. Urodziłam bez najmniejszego obtarcia. Dodam ze piłam herbatę z liści malon i kto wie czy tutaj nie pomogło w bardzo szybko postępującym rozwarciu. Mała jest zdrowym i kochanym wcześniaczkiem. Może już jutro puszcza nas do domku- walczymy jeszcze znfototerapia. Życzę Wam takich szybkich porodów jak również owocnych ćwiczeń z balonikiem
Trzymam za Was mocno kciuki :* Szymka trzymasz się jeszcze? ![]()
Dziewczyny komentarz był napisany przed wczoraj, ale nie dałam rady wrzucić. Od wczoraj jestem w domku :)))
Aniaaa wielkie gratulacje! Trzymajcie się cieplutko i cieszcie sobą. ![]()
Aniaaa ! Super gratuluję mocno
fajnie że udało się bez nacięcia mimo że doszłaś tylko do 25 cm. Mi ostatnio lekarz powiedział że dziecko urodzone po 36 TC nie jest już wcześniakiem…u ciebie była, co lekarz to inaczej, hehe. Dobrze że już w domku jesteście.
Gratulacje Aniu !!! Poród był wymarzony wręcz
życzę szybkiej regeneracji i pięknych chwil z maluszkiem.
Zdrówka dla Was ![]()
Aniaaa, gratulacje! Bardzo sprawnie Wam poszło, cel osiągnięty
Zdrówka dla Was!
Tamara, jak u Ciebie? Dobry początek, nie ma co się forsować . ![]()
Cllaris, super że wróciłaś
Jak przebiegły Twoje wcześniejsze porody?
U mnie nadal nic, a już taaaak bym chciała! Teraz ćwiczyłam po 4 dniach przerwy, bo jeszcze mam rwę kulszową, więc ciężko mi się ruszać… Na szczęście udało się utrzymać 30 cm. Także byle się zaczęło, bo ten tydzień to jakiś kosmos!
Aniaaa gratulacje.
szymka u mnie chyba nie źle, wczoraj drugi dzień ćwiczeń i 20 cm, więc chyba dobrze, wypycham narazie trzy razy. Pierwszy raz obwód z pierwszego dnia a potem dwa razy kika pompek więcej. Za jakiś czas myślę że zwiększę ilość razy wypychania. Mam niby jeszcze 3 tg do terminu.
Oby ta rwa ci przeszła do porodu bo będzie ci ciężko…
Mam tylko problem za pierwszym razem żeby wypchnąć balonik muszę sobie pomóc ręką, dopiero za kolejnym jakoś powoli wychodzi a najlepiej za trzecim razem. Też któraś z was może tak miała?
Dziękuję dziewczyny!
Teraz ja trzymam za Was kciuki i oczywiście będę tu zaglądać :*
Szymka, i jak u ciebie? Już po ?![]()
Szymka ja miałam w zeszłym tygodniu skurcze na KTG i miałam nadzieję, że w tą niedzielę będzie poród. Dzisiaj rano na zapisie skurczów brak
mamy jeszcze 10 dni do terminu ![]()
Tamara, u mnie nic i jednak się nie zapowiada, chociaż już po terminie (z USG miałam na nd, z OM na wt). Jestem wykończona fizycznie i psychicznie, praktycznie nie wstaję z łóżka. Naprawdę nie spodziewałam się jeszcze rwy, już tyle rzeczy przerobiłam w tej ciąży.
Staram się ćwiczyć co kilka dni, ale szczerze mówiąc nie wiem czy w ogóle będę rodzić SN. Na razie zastanawiam się jak wyjdę z domu, bo mieszkam na 3 piętrze, a ledwo do łazienki jestem w stanie dojść .
Sory, że tak wylewam żale, ale naprawdę mam strasznego doła.
A jak u Ciebie idą ćwiczenia? Ostatnio tutaj tak cicho się zrobiło ![]()
Eleonorka13 u mnie w KTG totalna cisza, zero skurczów. Nawet te które czułam jeszcze tydzień-dwa temu jakoś minęły. 10 dni to jeszcze troszkę czasu, trzymam kciuki!
Cześć wszystkim kobietom!
Dołączam do grona ćwiczących - mam epino plus (z nanometrem).
Aktualnie 36+4tc (wg badań prenatalnych; wg. OM 37+4).
Ani położna w szkole rodzenia, ani moja ginekolog, nikt ze znajomych (wszystkie rodziły przez cc), nikt nic nie widział, nie mógł powiedzieć, czy doradzić w sprawie używania balonika przed porodem.
Przejrzałam prawie wszystko co znalazłam, co ciekawe, na angielskojęzycznych stronach informacji tyle, co kot napłakał:/
Dzisiaj zaczęłam. Najpierw ćwiczenia mięśni kegla - nanometr ledwo wskazywał 7/8 (początkowe spoczynkowe to 4).
Miało niby być 10 minut, ale szybko się znudziłam i było mi niewygodnie - musiałam balonik cały czas trzymać, bo się wyślizgiwał, więc zaraz zdrętwiały mi dłonie:/
Później pąpowanie - tylko 5cm. Mam nadzieję, że jutro pójdzie lepiej! Zrobię wszystko, byle nie mieć nacięcia…
U mnie dokładnie to samo ! W tamtym tygodniu miałam zarejestrowanych 5 skurczów a dzisiaj ani jednego. Cały czas mam brzuszek wysoko chociaż główka bardzo bardzo nisko. Też już jestem wyczerpana tym i każdego dnia coraz bardziej się niepokoję. Im bliżej porodu tym większy stres nie tylko spowodowany porodem, ale i tym czy dziecko się nie zapląta. Czy się rusza, czy nie za bardzo, czy nie za mało. Jestem trochę nerwowa do tego. Wczoraj czułam bóle podbrzusza, rwanie w udach, promieniowanie na kręgosłup, ogólne osłabienie i byłam przekonana, że to już. Jednak dzisiaj jak gdyby nigdy nic. Nawet pani doktor była zdziwiona co robię na kolejnym badaniu.
Szymka pamiętaj, że zawsze może być tydzień pomyłki +/-. Do zapłodnienia mogło dojść tuż przed kolejnym okresem a nie w środku cyklu
Właśnie dzisiaj sobie przypomniałam o tym i też zaczynam obstawiać termin tydzień do przodu. Tylko nie chcę by to był 1 listopada ![]()
Ja ćwiczę już 5 dzień, za kazdyn razem coraj dalej, już mam 23 cm. Mam do porodu nie całe trzy tygodnie, szyjka niby twarda i wysoko, ale brzuch coraz niżej. Czuje się bardzo dobrze…nic się nie zapowiada na poród przed terminem, może to i dobrze, bo będę więcej czasu miała na balonik. Cały czas jestem też aktywna fizycznie, trzy razy w tyg chodzę na basen w tym dwa razy aerobik w wodzie. Wiec myślę że też to mi pomaga i czuję się jakbym nie była w ciąży. Też tam coś zaboli w brzuchu, ale nie martwię się tym. Trzeba myśleć pozytywnie i teraz właśnie jest moment na wyciszenie i relaks, dziecku też to dobrze zrobi.
M. Gracja nie przejmuj się wynikiem, powoli dojdziesz do30, ważna jest systematyczność.
Szymka współczuję tej rwy, ale może lepiej że dzidzia się nie spieszy, to do porodu może przejdzie ci ta rwa, bo chyba z rwa rodzic to ciężko, nie wiem jaki to ból ta rwa, ale z opowiadań wiem że boli, poród też, więc może być ciężko. Bądź dobrej myśli i odpoczywaj dużo :*
Eleonorka13 nie martw się tyle :* kilka położnych mówiło mi że 90 dzieci jest zaplątanych w pępowinie. I nawet o tym nie mówią przy porodzie żeby kobiety nie panikowaly, bo tak się przyjęło że jak obwiniete dziecko to źle, rzadko kiedy coś się dzieje w takiej sytuacji niedobrego. Wiec nie martw się tym. Mi położna mówiła żebym trzy razy dziennie kładła się na bok i liczyła ruchy jak są co najmniej 4 jest ok.
Zamartwianie się nie pomoże ani mamie, ani dzidziusiowi.
Dziękuję Tamara :* ja też podobno byłam bardzo owinięta pępowiną - szelki, wokół szyi i nóżki. Później musiałam mieć naświetlania pod lampami. Ale koniec końców wszystko skończyło się dobrze.
Właśnie zauważyłam dzisiaj, że jak siedzę i lekko uciskam brzuch, to maluch nie może się uspokoić bo chyba go zgniatam. Jak się położę na boku to wtedy pomału przestaje. Nie mogę się doczekać czasu kiedy będę mogła poleżeć na plecach albo brzuchu nie myśląc o tym, że uwieram dziecko swoim ciężarem ![]()